Hide
BĄDŹ NA BIEŻĄCO!
Follow on Facebook
Facebook
Show

Wielka Brytania

All Stories

Rau: podejmuję działania, aby Polakowi przebywającym w szpitalu w Plymouth został nadany status dyplomatyczny

W odniesieniu do sprawy obywatela polskiego, przebywającego w szpitalu w Plymouth w Wielkiej Brytanii informuję, że podejmuję wszelkie możliwe działania, aby został mu nadany status dyplomatyczny - poinformował w środę na Twitterze minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau.

Brytyjski sąd przychylił się w poniedziałek wieczorem do wniosku szpitala w Plymouth w południowo-zachodniej Anglii, by nie zezwalać konsulowi w RP na dostęp do przebywającego tam, pozostającego w śpiączce obywatela Polski.

Sprawa dotyczy R.S. - mężczyzny w średnim wieku (jego personalia nie mogą być publikowane ze względu na dobro rodziny), który od kilkunastu lat mieszka w Anglii i który 6 listopada 2020 r. doznał zatrzymania pracy serca na co najmniej 45 minut, w wyniku czego, według szpitala, doszło do poważnego i trwałego uszkodzenia mózgu. W związku z tym szpital w Plymouth wystąpił do sądu o zgodę na odłączenie aparatury podtrzymującej życie, na co zgodziły się mieszkający w Anglii żona i dzieci mężczyzny. Przeciwne są temu jednak mieszkające w Polsce matka i siostra, a także mieszkające w Anglii druga siostra mężczyzny i jego siostrzenica.

"Ministerstwo Spraw Zagranicznych pragnie podkreślić, że w sprawie obywatela Polski przebywającego w szpitalu w Wielkiej Brytanii, w ramach posiadanych kompetencji i upoważnień podjęło wszelkie możliwe działania na poziomie politycznym, prawnym i konsularnym. Przedmiotowa sprawa jest stale monitorowana przez władze Rzeczypospolitej Polskiej, w tym resort spraw zagranicznych oraz Ambasadę RP w Londynie" - poinformował PAP polski resort dyplomacji w odpowiedzi na pytanie o dalsze kroki MSZ w sprawie przebywającego w szpitalu w Plymouth Polaka.

Żona R.S. uważa, że nie chciałby on być podtrzymywany przy życiu przy obecnym stanie, a druga część rodziny argumentuje, że jako praktykujący katolik opowiadał się za prawem do życia od poczęcia do naturalnej śmierci, zatem nie chciałby, aby jego życie zakończyło się w ten sposób.

15 grudnia Sąd Opiekuńczy - specjalny sąd zajmujący się wyłącznie sprawami dotyczącymi osób ubezwłasnowolnionych lub niemogących samodzielnie podejmować decyzji - uznał, że żona mężczyzny wie lepiej niż jego matka i siostry, jaka byłaby jego wola. Orzekł też, że w obecnej sytuacji podtrzymywanie życia mężczyzny nie jest w jego najlepszym interesie i w związku z tym odłączenie aparatury podtrzymującej życie będzie zgodne z prawem, zaś mężczyźnie należy zapewnić opiekę paliatywną, by do czasu śmierci zachował jak największą godność i jak najmniej cierpiał.

Aparatura podtrzymująca życie została w zeszłym tygodniu odłączona po raz czwarty. W pierwszych trzech przypadkach z powrotem ją przyłączono - po dwóch, pięciu i trzech dniach - w związku ze złożonym wnioskiem o apelację, którego nie przyjęto, w związku z nowymi dowodami przedstawianymi przez tę część rodziny, która walczy o podtrzymywanie życia oraz z powodu skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, której ten jednak nie przyjął.

Część rodziny, która walczy o podtrzymywanie życia, uważa, że stan R.S. poprawił się zauważalnie od czasu pierwszego orzeczenia sądu. Wskazała, że po odłączeniu go od aparatury wspomagającej oddychanie oddycha on samodzielnie i nie było potrzeby jej ponownego przyłączenia; później w sporze chodziło tylko o odłączenie lub nieodłączanie rurek podających mu pożywienie i wodę. Przedstawiała też jako dowód nagranie wideo, na którym mężczyzna mruga oczami w trakcie obecności rodziny w szpitalu, a także opinię neurologa wyrażającego odmienne zdanie na temat jego szans na powrót do w miarę samodzielnego życia. Ponadto zaproponowała przetransportowanie mężczyzny do Polski, gdzie mógłby być dalej utrzymywany przy życiu. Na to jednak nie zgadza się żona mężczyzny.

Sąd nie zgodził się też na przetransportowanie R.S. do Polski, argumentując, że wiązałoby się to z dużym ryzykiem śmierci w trakcie transportu, co byłoby bardziej uwłaczające godności niż odłączenie aparatury.

W niedzielę minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau zapewniał w Programie Pierwszym Polskiego Radia, że resort zrobił wszystko, co możliwe, by pomóc Polakowi. Wskazał, że wysłał notę dyplomatyczną do swojego brytyjskiego odpowiednika, MSZ trzykrotnie występowało z wnioskiem wspierającym skargę polskiej części rodziny chorego do ETPC, a marszałek Sejmu Elżbieta Witek w bardzo osobistym liście zwróciła się do spikera Izby Gmin.

W poniedziałek z ambasador Wlk. Brytanii Anną Clunes ws. pozostającego w śpiączce Polaka spotkał się minister w Kancelarii Prezydenta Krzysztof Szczerski, który poinformował, że rozmowa była długa i trudna. Dodał, że rozmawiał też m.in. z ambasadorem RP w Londynie.

Również marszałek Sejmu rozmawiała z ambasador Wielkiej Brytanii o sytuacji Polaka w śpiączce. (PAP)

twitter.com/KancelariaSejmu
Write comment (0 Comments)

Londyn/ Policjanci ukarani mandatami za złamanie obostrzeń

Grupa policjantów została ukarana mandatami w wysokości 200 funtów za złamanie obostrzeń Covid-19, poprzez wspólne spożywanie posiłków podczas służby, w kawiarni w południowym Londynie.

Zdjęcia dziewięciu funkcjonariuszy w mundurach, spożywających posiłki, zostały opublikowane w Internecie na początku tego miesiąca.

Zostali oni zauważeni w kawiarni w Greenwich, a uwagę zwróciła duża ilość pojazdów patrolowych zaparkowanych na zewnątrz.

Zgodnie z obecnymi ograniczeniami dotyczącymi koronawirusa kawiarnie i restauracje mogą oferować tylko usługi na wynos.

Funkcjonariusze jednostki z południowo-wschodniego Londynu otrzymali mandat w wysokości 200 funtów, poinformowało  Metropolitan Police.

Dowódca jednostki, główny nadinspektor Rob Atkin, powiedział, że jego oficerowie „zawiedli”.

Napisał w oświadczeniu: „Funkcjonariusze policji mają za zadanie egzekwowanie przepisów wprowadzonych w celu powstrzymania rozprzestrzeniania się wirusa, a opinia publiczna słusznie oczekuje, że będą dawać przykład swoimi własnymi działaniami. To rozczarowujące, że tym razem oficerowie ci nie spełnili tego zadania. To dobrze, że zapłacą karę finansową i że zostaną poproszeni o zastanowienie się nad swoim zachowaniem”.

Na podstawie Evening Standard

ID 86560016 © Giovanni Gagliardi | Dreamstime.com
Write comment (0 Comments)

Redbridge / Były radny gminy został skazany za przestępstwa wyborcze

Były radny gminy Redbridge został skazany za przestępstwa wyborcze, oraz otrzymał zakaz brania udziału w wyborach na pięć lat.

Chaudhary Mohammed Iqbal, 51 (05.01.70) z Barking został skazany we wtorek 4 stycznia za trzykrotne składanie fałszywych oświadczeń w dokumentach nominacyjnych kandydatów, i jeden zarzut utrudniania działania wymiaru sprawiedliwości.

Zarzuty dotyczą fałszywych deklaracji Iqbala, dotyczą jego przemówienia w związku z wyborami samorządowymi 2018 w londyńskiej dzielnicy Redbridge. Wcześniej przyznał się do trzech zarzutów fałszywego oświadczenia na formularzu nominacji i jednego zarzutu utrudniania działania wymiaru sprawiedliwości.

Iqbal pojawił się w Sądzie Koronnym w Southwark i został skazany na dziewięć miesięcy więzienia za każde z trzech wykroczeń związanych z fałszywymi oświadczeniami, a także na osiem miesięcy pozbawienia wolności za utrudnianie prawidłowego działania wymiaru sprawiedliwości.

Iqbal został również zobowiązany do pokrycia kosztów postępowania w wysokości 10 422,54 funtów, rekompensaty dla Rady Redbridge w wysokości 10 000 funtów za koszty wyborów uzupełniających i rekompensaty dla Rady Redbridge w wysokości 18 368 funtów za wypłacone mu zasiłki.

Detektyw Sarah McConnell z Centralnego Specjalistycznego Dowództwa ds. Przestępczości w Met, powiedział: „To znaczący wyrok za tego rodzaju przestępstwa. Odzwierciedla powagę, z jaką sąd postrzegał wykroczenia w kontekście wyborczym”.

ID 191645649 © Serhii Yevdokymov | Dreamstime.com
Write comment (0 Comments)

Southall/ Policja przerwała brutalną bójkę pomiędzy 40 mężczyznami

Policja prowadzi śledztwo po wielkiej bójce w zachodnim Londynie. Strony walczyły w niej z użyciem noży, butelek, a nawet mieczy.

Funkcjonariusze zostali wezwani na King Street w Southall tuż po północy w niedzielę. Jak podała policja z Ealing, w bójce uczestniczyły około 40 mężczyzn.

Na St Johns Road udało się zatrzymać dwóch mężczyzn w wieku około 20 lat, którzy podczas brutalnej konfrontacji używali mieczy.

Zostali oni aresztowani za brutalne zamieszki i pozostali w areszcie policyjnym.

Na razie nie ma informacji czy ktoś z biorących udział został ranny.

Detektywi powiedzieli, że nadal identyfikują uczestników walki.

Każdy, kto ma informacje, proszony jest o skontaktowanie się z policją pod numerem 101, podając numer referencyjny 136 / 17jan.

ID 46559670 © Hieronymusukkel | Dreamstime.com
Write comment (0 Comments)
Image

Świetna aplikacja! Pobierz!

Image
Image

Jesteś świadkiem ciekawych wydarzeń?

Zarejestruj się i podziel się swoją historią

Zostań autorem
Image
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo

Korzystając z naszej strony, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies - Polityka prywatności. Zaktualizowaliśmy naszą politykę przetwarzania danych osobowych - RODO. Więcej dowiesz się TUTAJ.