Hide
BĄDŹ NA BIEŻĄCO!
Follow on Facebook
Facebook
Show

Sport

All Stories

Brytyjskie media o Maradonie: niedoskonała ikona futbolu

W Wielkiej Brytania we wspomnieniach o zmarłym w środę Diego Maradonie nieodmiennie przywoływane są dwie bramki strzelone przez niego reprezentacji Anglii w ćwierćfinale mistrzostw świata w 986 r., które z różnych powodów przeszły do historii piłki nożnej.

"Olśniewający, niesławny, niezwykły, genialny, bulwersujący. Diego Maradona. Niedoskonała ikona futbolu. Argentyńczyk, jeden z najbardziej utalentowanych piłkarzy, prezentował rzadką kombinację polotu, ekstrawagancji, wizji i szybkości, która hipnotyzowała fanów. Oburzył też kibiców swoją kontrowersyjną bramką nazwaną +ręką Boga+ i pogrążył się w bagnie narkomanii i osobistych kryzysów poza boiskiem" - wspomina argentyńskiego piłkarza stacja BBC.

Przywołując wspomniane dwie bramki strzelone Anglii - pierwszą zdobytą ręką, a drugą po indywidualnym rajdzie przez pół boiska i minięciu kilku przeciwników - przypomina, że tamtemu meczowi towarzyszyło szczególne napięcie ze względu na brytyjsko-argentyńską wojnę o Falklandy cztery lata wcześniej. Przypomina też słowa Maradony po tamtym spotkaniu, że "to było więcej niż wygrane meczu, to było wyeliminowanie Anglików".

"Diego Armando Maradona był znienawidzony przez naród (tzn. przez Anglików - PAP) za +rękę Boga" w Mexico City, ale podziwiany przez świat za jego chwilę geniuszu zaledwie cztery minuty później. Wybuchowy Argentyńczyk, który zmarł w wieku 60 lat, był bez wątpienia jednym z największych piłkarzy w historii. Maradona - ognista, nieposkromiona osobowość, człowiek tak drastycznie różniący się w swoim światopoglądzie od kochanego w Brazylii Pelego - był nie do zatrzymania w swojej drodze na sam szczyt gry. Ale po zdobyciu mistrzostwa świata w 1986 roku, jego upadek z piedestału był szybki, dziwaczny i, jak on sam, całkowicie nieprzewidywalny" - wspomina Maradonę stacja Sky Sports.

"Mając 5 stóp i 5 cali (165 cm) nie miał budowy konwencjonalnego piłkarza, choć nadrabiał niewielki wzrost krępą, muskularną sylwetką, a czasami wręcz czarodziejskim operowaniem piłką. I pomimo jego zszarganej już reputacji, w ojczyźnie Maradona zawsze pozostawał bohaterem. Kochali go, ponieważ pochodził z najniższej warstwy społeczeństwa i nie tylko z powodu goli przeciwko Anglii. Dla Argentyńczyków był on postrzegany jako symbol siły życiowej, sprytu i chęci naginania zasad, gdy mu to odpowiadało, co jest cechą bardzo podziwianą w tym kraju. Fani Anglii nigdy nie mogliby się zmusić do wybaczenia mu +ręki Boga+" - wspomina Maradonę dziennik "The Times".

"Poczucie rozczarowania, które towarzyszy nazwisku Maradony, nie wynika z tego, że nie udało mu się zrealizować potencjału, jak w przypadku (Jimmy'ego) Greavesa czy (Paula) Gascoigne'a. Choć Maradona nie zdobył tylu trofeów, ile być może powinien, nie było wśród jemu współczesnych sporu, że w szczytowym momencie był najlepszym piłkarzem na świecie. Rozczarowanie wynika raczej z tego, co Pele opisał jako przepaść między wielkością Maradony jako zawodnika, a jego pozycją jako człowieka" - ocenia "Daily Telegraph".

Według tej gazety, to właśnie oba gole strzelone reprezentacji Anglii w 1986 r. najlepiej odzwierciedlają te dwie strony Argentyńczyka. "Było wiele uzasadnień sposobu, w jaki zdobył bramkę (chodzi o tę pierwszą, zdobytą ręką - PAP): argentyńska tradycja vivezy (sprytnej gry) czy chęć zemsty za wojnę o Falklandy cztery lata wcześniej. Nic jednak nie mogło zaprzeczyć stwierdzeniu, że obie bramki były równie trafnym wyrazem błyskotliwej, aczkolwiek wadliwej osobowości. Miał boskie umiejętności, ale również wiele z najbardziej nikczemnych aspektów człowieczeństwa" - pisze "Daily Telegraph".

"Religia jest psychologiczną podporą dla wielu piłkarzy, ale Diego Maradona, który zmarł w wieku 60 lat wskutek ataku serca, poszedł dalej i uwierzył we własną boskość. Jego wielorakie umiejętności jako kreatora gry, organizatora i napastnika przyniosły mu uznanie na całym świecie jako dla jednego z najlepszych piłkarzy, jacy kiedykolwiek byli, choć te pochwały, przynajmniej w umysłach Anglików, są temperowane wskutek gola, którego zdobył dla Argentyny po 51 minutach ćwierćfinału z Anglikami w finałach mistrzostw świata w 1986 roku w Meksyku" - wspomina z kolei Maradonę "The Guardian".

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)

Donna Hilton, CC BY-SA 3.0 , via Wikimedia Commons

Guardiola przedłużył kontrakt z Manchesterem City do 2023 roku

Trener Manchesteru City Josep Guardiola przedłużył kontrakt o kolejne dwa lata. Nowa umowa z "The Citizens" ma obowiązywać do 2023 roku. Hiszpański szkoleniowiec pracuje w tym klubie, aktualnym wicemistrzu Anglii, od 2016 roku.

Dotychczasowy kontrakt Guardioli wygasał w 2021 roku.

"Przedłużenie kontraktu Pepa jest naturalnym, kolejnym krokiem w podróży, która ewoluowała przez wiele lat. To efekt wzajemnego zaufania oraz szacunku, istniejącego między nim i całym klubem" - oświadczył prezes Manchesteru City Khaldoon Mubarak.

49-letni Guardiola pracuje na Etihad Stadium od 2016 roku. Z ekipą City jest związany najdłużej w swojej trenerskiej karierze. Wcześniej pracował cztery sezony w Barcelonie i trzy w Bayernie Monachium.

"Odkąd przybyłem do Manchesteru City, czuję się mile widziany w klubie, jak również w samym mieście. Od tego czasu wiele razem osiągnęliśmy, wygraliśmy mecze i zdobywaliśmy trofea. Wszyscy jesteśmy bardzo dumni z tego sukcesu" - podkreślił Guardiola.

Z zespołem City wywalczył m.in. dwukrotnie mistrzostwo Anglii - w 2018 i 2019 roku, a raz Puchar Anglii - 2019.

Po ośmiu kolejkach obecnego sezonu jego drużyna zajmuje dopiero 10. miejsce z dorobkiem 12 punktów, ale ma jeden mecz zaległy. (PAP)

Photo 75844010 © Stef22 | Dreamstime.com

Pięć przypadków zakażenia koronawirusem w zespole Ukrainy

Wyniki testów na koronawirusa w piłkarskiej reprezentacji Ukrainy, która w sobotę ma zagrać w Lidze Narodów z Niemcami w Lipsku, dały pięć pozytywnych wyników, w tym cztery u zawodników. Spotkanie stoi pod znakiem zapytania. W środę Ukraina przegrała towarzysko z Polską 0:2.

Pozytywne wyniki stwierdzono u Wiktora Cygankowa, Wiktora Kowalenki, Serhija Sydorczuka i Andrija Jarmołenki oraz trenera Wadima Komradina. Wszyscy zostali odizolowani, a pozostali członkowie zespołu i sztabu trenerskiego przejdą w sobotę kolejne badania na obecność koronawirusa. Ich wyniki zadecydują o tym, czy wieczorne spotkanie się odbędzie.

Zgodnie z protokołem medycznym FIFA mecz może zostać rozegrany, jeśli trener będzie miał do dyspozycji 13 zdrowych zawodników.

PZPN poinformował w piątek wieczorem, że wszystkie wyniki porannych testów polskich piłkarzy były negatywne. Cała kadra Jerzego Brzęczka może bez przeszkód wylecieć w sobotę do Włoch, gdzie następnego dnia, w Reggio Emilia, zagra z gospodarzami w Lidze Narodów.

Polska wygrała z Ukrainą 2:0 (1:0) w towarzyskim meczu w Chorzowie. Bramki zdobyli Krzysztof Piątek i Jakub Moder. Na początku spotkania rzutu karnego dla gości nie wykorzystał Jarmołenko. (PAP)

twitter.com/ua_football

W Anglii kibice wrócą na stadiony 2 grudnia

Maksymalnie do czterech tysięcy widzów będzie mogło zasiadać na trybunach stadionów w Anglii od 2 grudnia. Obiekty pozostawały zamknięte dla kibiców od marca, kiedy wybuchła pandemia koronawirusa.

Powrót kibiców na stadiony planowano od października, ale na przeszkodzie stanął wzrost zakażeń.

"Mogę potwierdzić, że 2 grudnia nastąpi zakończenie ogólnokrajowych restrykcji" - powiedział premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson.

Stadiony podzielono na trzy kategorie. Te najwyższej będą mogły wpuszczać do czterech tysięcy widzów, te z drugiej - do dwóch tysięcy, a z trzeciej pozostaną zamknięte.(PAP)

foto : wikipedia

Walka Wacha z Furym oficjalnie 12 grudnia w Londynie

Grupa Matchroom Boxing oficjalnie potwierdziła, że 12 grudnia w Londynie dojdzie do walki w wadze ciężkiej: Mariusz Wach (36-6, 19 KO) - Hughie Fury (24-3, 14 KO). Wcześniej o możliwym tym pojedynku informowały brytyjskie media.

26-letni Hughie Fury jest kuzynem słynnego Tysona Fury’ego, mistrza świata WBC kat. ciężkiej.

W 2017 roku Hughie Fury przegrał w Manchesterze na punkty z Nowozelandczykiem Josephem Parkerem potyczkę o pas czempiona federacji WBO.

Ostatnią walkę 40-letni Wach stoczył w czerwcu, pokonując w Pałacu w Konarach doświadczonego Amerykanina Kevina Johnsona. Z kolei w marcu Hughie Fury wygrał z Czechem Pavlem Sourem.

Na tej samej gali 12 grudnia Krzysztof Głowacki (31-2, 19 KO) i inny angielski pięściarz Lawrence Okolie (14-0, 11 KO) zmierzą się o wakujący tytuł mistrza świata WBO w junior ciężkiej.

Polski zawodnik był już dwukrotnie mistrzem globu tej federacji, w latach 2015-2016 i 2018-2019.

Głównym wydarzeniem eventu, organizowanego przez Eddiego Hearna (Matchroom Boxing), będzie starcie o trzy pasy kategorii ciężkiej (WBA, WBO i IBF) pomiędzy Brytyjczykiem Anthonym Joshuą (23-1, 21 KO) i Bułgarem Kubratem Pulewem (28-1, 14 KO).

W królewskiej wadze odbędzie się także walka Martina Bakole (15-1, 12 KO) z Siergiejem Kuzminem (15-1, 11 KO).(PAP)

twitter.com/MichalOlzynski

Piłkarska LN - Polska będzie broniła pozycji lidera

Na dwie kolejki przed końcem fazy grupowej Ligi Narodów polscy piłkarze zajmują pierwsze miejsce w tabeli grupy A1. Jeśli w meczach z Włochami w niedzielę i z Holandią w środę zdobędą cztery punkty, to na pewno zagrają w turnieju finałowym.

W tabeli biało-czerwoni o punkt wyprzedzają Włochów i o dwa Holandię. Zestawienie zamyka Bośnia i Hercegowina, która do Polski traci pięć punktów.

Teoretycznie podopiecznym trenera Jerzego Brzęczka do awansu mogą wystarczyć dwa remisy. Wówczas jednak będą musieli liczyć na pomoc Bośni, która nie będzie mogła przegrać swoich spotkań z Holandią oraz Włochami.

Inny scenariusz to wygrana z Włochami i porażka z Holandią. Wtedy Polska awansuje, jeśli Bośnia nie przegra z "Pomarańczowymi". Gorzej sytuacja będzie wyglądała, jeśli Polacy wygrają z Holandią, a przegrają z Włochami. Wówczas potrzebne będzie zwycięstwo Bośniaków z ekipą z Półwyspu Apenińskiego.

"Na pewno nie jesteśmy faworytem grupy. Potrzebujemy jednego punktu, żeby wykonać nasz plan minimum, czyli utrzymać się w najwyższej dywizji Ligi Narodów. Teraz gramy z głównymi faworytami w tej grupie, czyli z Włochami i Holendrami. Futbol lubi niespodzianki. Mam nadzieję, że będziemy w stanie pokusić się o taką. To byłby fantastyczny prezent dla naszych kibiców" - powiedział Brzęczek.

Z Włochami Polacy zagrają po raz 18. Wygrać udało im się zaledwie trzykrotnie, a tylko raz w meczu o stawkę - podczas mistrzostw świata w 1974 roku. Osiem razy był remis, a sześć zwycięstw odnieśli Włosi.

Z Holandią bilans również wygląda źle - trzy zwycięstwa, przy czym ostatnie w 1979 roku, sześć remisów i siedem porażek.

Wspomniana ostatnia wygrana z "Pomarańczowymi" miała miejsce w Chorzowie. Środowy mecz tych drużyn również się tam odbędzie. Z Włochami Polacy zagrają na wyjeździe - w Reggio Emilia.

W pierwszej kolejce tegorocznej LN Polska przegrała w Amsterdamie z Holandią 0:1, a w trzeciej w Gdańsku bezbramkowo zremisowała z Włochami.

Polacy w pierwszej edycji Ligi Narodów spadli z Dywizji A. Okazali się wówczas słabsi w grupie od Portugalii i Włoch. Dzięki reformie rozgrywek i poszerzeniu najwyższej dywizji z 12 do 16 drużyn, jednak utrzymali się w niej - podobnie jak Niemcy, Chorwacja oraz Islandia.

Tytułu broni Portugalia, która tym razem trafiła do grupy A3, teoretycznie najsilniejszej - z Francją, Szwecją i Chorwacją. W grupie A2 znalazły się Anglia, Belgia, Dania i Islandia, a w grupie A4 - Szwajcaria, Hiszpania, Ukraina i Niemcy.

Pomiędzy poszczególnymi dywizjami obowiązują zasady awansów i spadków. Natomiast zwycięzcy grup najwyższej dywizji wystąpią w turnieju finałowym (Final Four), zaplanowanym na 2-6 czerwca 2021. Polska stara się o rolę jego gospodarza.

Do wyższej awansują zwycięzcy grup w dywizjach B, C i D, natomiast ci, którzy zajmą ostatnie miejsce w grupach dywizjach A i B, zostaną zdegradowani. Ponieważ Dywizja C składa się z czterech grup, a najniższa (D) tylko z dwóch, dwa zespoły z C, które mają zostać relegowane, zostaną wyłonione w meczach barażowych.

Po czterech z sześciu kolejek żadna drużyna nie jest pewna awansu do turnieju finałowego lub wyższej dywizji. Przesądzony jest jedynie los Islandii, która nie zdobyła jeszcze choćby punktu i na pewno opuści najwyższą dywizję.

Najciekawiej zapowiada się sobotni mecz Portugalia - Francja w Lizbonie. Nie dość, że jest to starcie aktualnych mistrzów Europy z mistrzami świata, to obie drużyny w obecnej edycji LN spisują się bardzo dobrze.

Na koncie mają po dziesięć punktów, a liderem grupy A3 jest mająca lepszy bilans bramek Portugalia. W październiku w Paryżu spotkanie tych drużyn zakończyło się bezbramkowym remisem. O utrzymanie pozostała walka Chorwatom i Szwedom. W gorszej sytuacji są Skandynawowie, którzy przegrali wszystkie mecze.

W A2 prowadzą Belgowie, którzy mają dwa punkty przewagi nad Danią oraz Anglią i właśnie z tymi zespołami zagrają u siebie w najbliższych dniach.

W A4 Hiszpania o punkt wyprzedza Niemcy i Ukrainę. Lider w sobotę na wyjeździe zmierzy się z ostatnią w tabeli Szwajcarią, a na zakończenie we wtorek podejmie Niemców.(PAP)

 twitter.com/LaczyNasPilka

Brzęczek: zagraliśmy słabo, Włosi zasłużyli na zwycięstwo

Trener reprezentacji Jerzy Brzęczek przegrane 0:2 spotkanie Ligi Narodów z Włochami w Reggio Emilia ocenił jako słabe w wykonaniu polskich piłkarzy i podkreślił, że gospodarze wygrali zasłużenie. "Duży wpływ na to miało pierwsze 45 minut" - zaznaczył.

"To było słabe spotkanie w naszym wykonaniu i Włosi zdecydowanie zasłużyli na zwycięstwo. Duży wpływ na mecz miało pierwsze 45 minut, kiedy zupełnie nie realizowaliśmy założeń taktycznych. Od razu po przerwie dokonaliśmy trzech zmian i obraz gry wyglądał nieco lepiej, ale po chwili czerwoną kartkę otrzymał Jacek Góralski i straciliśmy szanse na walkę o wyrównanie. Włosi pokazali dużą siłę i kreatywność" – powiedział Brzęczek na konferencji prasowej tuż po końcowym gwizdku.

Analizując pierwszą połowę selekcjoner biało-czerwonych wskazał, że jego piłkarze za szybko wycofywali się w strefę obrony, co napędzało zespół włoski.

"Widać było wyszkolenie i umiejętności techniczne poszczególnych zawodników gospodarzy. Z kolei nasi młodzi zawodnicy nie potrafili się zregenerować przy natężeniu meczów. Spóźnialiśmy się z doskokiem i pressingiem, dlatego takie zmiany w przerwie meczu. Kamil Grosicki, który miał uraz, też nie był w stanie się zregenerować" - zauważył i przyznał: "Podjęliśmy błędne decyzje".

Jak tłumaczył, zakładał już przed meczem, że trójka: Grosicki, Góralski i Piotr Zieliński wejdzie w drugiej połówce, bo pod względem fizycznym ci piłkarze nie byli w stanie wytrzymać trudów całego spotkania.

Ocenił, że oba faule Góralskiego "były na pograniczu", więc można uznać, że zasłużył na obie żółte kartki i w konsekwencji czerwoną.

Polska przegrała z Włochami 0:2 po golach Jorginho z rzutu karnego w 27. minucie i Domenico Berardiego w 83. Od 77. minuty biało-czerwoni grali w dziesiątkę, po czerwonej kartce Góralskiego.

Polacy spadli na trzecią pozycję w tabeli grupy A1 Ligi Narodów, ale nie stracili szans na pierwsze miejsce i awans do finału drugiej edycji. Muszą jednak w środę na Stadionie Śląskim w Chorzowie pokonać Holendrów, a Włosi przegrać w Sarajewie z Bośnią i Hercegowiną.(PAP)

twitter.com/LaczyNasPilka

Były szef angielskiej federacji Clarke zrezygnował także ze stanowiska w FIFA

Były szef angielskiej federacji piłkarskiej Greg Clarke zrezygnował ze stanowiska wiceprezydenta FIFA. To efekt jego wypowiedzi w parlamencie, gdy nazwał czarnoskórych zawodników "kolorowymi piłkarzami". 63-letni działacz przeprosił za te słowa i podał się do dymisji.

Dwa dni wcześniej przestał pełnić funkcję szefa angielskiej federacji piłkarskiej (FA).

Clarke był brytyjskim wiceprezesem FIFA, wybranym na stanowisko na kongresie europejskich narodowych federacji piłkarskich.

Do dymisji w FIFA podał się w czwartek po rozmowie telefonicznej z prezydentem UEFA Aleksandrem Ceferinem. Nieoficjalnie Clarke sam zaproponował złożenie dymisji w FIFA ze skutkiem natychmiastowym po to, aby nie blokować miejsca swojemu następcy.

Wypowiedź Clarke'a w brytyjskim parlamencie na temat rasy, seksualności i płci piłkarzy została skrytykowana przez całe środowisko sportowe na Wyspach.

"Te słowa są nie do zaakceptowania, były krzywdzące i nigdy nie powinny były paść. Są ze szkodą nie tylko dla tych osób, ale i dla całego futbolu - tych, co oglądają piłkę nożną, w nią grają, sędziują i zarządzają nią. Jeszcze raz przepraszam. Uważam, że moja dymisja jest jedynym właściwym rozwiązaniem" - przyznał Clarke.

To nie były jedyne obraźliwe słowa, jakie padły z jego ust. Mówił także niepochlebnie o gejach oraz kobietach grających w piłkę nożną. Przeprosił za to dopiero wówczas, gdy jeden z deputowanych zwrócił mu na to uwagę. (PAP)

foto : wikipedia

Kubacki, Murańka, Stoch, Żyła w konkursie drużynowym

Dawid Kubacki, Klemens Murańka, Kamil Stoch i Piotr Żyła będą reprezentować Polskę w inaugurującym sezon 2020/2021 drużynowym konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich, który odbędzie się w sobotę w Wiśle-Malince.

Skład biało-czerwonych ogłosił w piątek wieczorem trener polskich skoczków Michal Dolezal. Wcześniej było jasne, że w tym gronie znajdą się Kubacki, Stoch, Żyła. Niewiadomą było tylko czwarte nazwisko.

Szkoleniowiec powiedział dziennikarzom, że jego podopieczni będą skakać w kolejności: Żyła, Murańka, Kubacki i Stoch.

Pierwsza seria sobotniego konkursu ma się rozpocząć o godz. 16.00. (PAP)

autor: Rafał Czerkawski

 twitter.com/pzn_pl   Trener Michał Doležal

Piłkarska LN - Evani: straciłem już rachubę, ilu zawodników nie zagra z Polską

Trener Alberico Evani, który poprowadzi reprezentację Włoch w meczu Ligi Narodów z Polską w zastępstwie Roberto Manciniego, przyznał, że stracił już rachubę w kwestii nieobecnych piłkarzy swojej drużyny. Początek niedzielnego spotkania w Reggio Emilia o godz. 20.45.

Z powodu kontuzji oraz koronawirusa w niedzielę zabraknie kilkunastu ważnych dla reprezentacji Włoch piłkarzy. Ostatnie doniesienia dotyczą m.in. Roberto Gagliardiniego, Leonardo Bonucciego, Ciro Immobile i Andrei Belottiego.

"Szczerze mówiąc, straciłem rachubę facetów, którzy jutro nie będą mogli grać, ale to jest zespół, który staje się silniejszy w trudnej sytuacji" - stwierdził podczas wieczornej konferencji prasowej Evani (jego imię niektóre źródła podają też jako Alberigo).

"Na niedzielę priorytetem będzie zrozumienie, kto może grać na danej pozycji bez podejmowania ryzyka. Wystąpi jedenastu, którzy są w najlepszej formie. Nie możemy ryzykować konieczności dokonania zmiany już po kilku minutach" - dodał.

Problemów z koronawirusem nie uniknął nawet trener reprezentacji Italii Mancini. O jego pozytywnym wyniku testu na COVID-19 informowano 6 listopada.

Mancini nadal przebywa w izolacji domowej w Rzymie. Evani zastępował go już w środowym towarzyskim meczu z Estonią (4:0).

Teraz przyznał, że Mancini jest sfrustrowany swoją nieobecnością w kolejnym meczu.

"Można sobie wyobrazić jego stan umysłu, ponieważ chce być blisko zespołu. Nawet jednak jeśli nie ma go tutaj fizycznie, nadal pomaga nam w zarządzaniu zespołem" - podkreślił Evani.

Włoski trener z dużym uznaniem wypowiedział się o reprezentacji Polski.

"Będziemy rywalizować z silnym rywalem, na boisku będzie nam ciężko. Polska w ostatnich latach dowiodła, że jest rozwijającą się reprezentacją w europejskim futbolu. Ma Roberta Lewandowskiego, który jest najlepszym napastnikiem w Europie, a także innych ważnych graczy, choćby Piotra Zielińskiego. Liczę jednak, że nawet bez kilku piłkarzy okażemy się lepsi na boisku" - powiedział Evani.

W ostatnim czasie nie było praktycznie dnia, w którym nie pojawiałaby się informacja o kolejnych absencjach w kadrze Włoch z powodów zdrowotnych, głównie koronawirusa.

Dużą stratą, choć w tym przypadku chodzi o kontuzję, może być brak Leonardo Bonucciego. Doświadczony obrońca powróci w niedzielę do Juventusu Turyn po tym, jak nie doszedł do siebie po kontuzji uda.

Występ przeciwko Polsce miał być dla niego setnym meczem w reprezentacji.

Po czterech kolejkach grupy A1 Ligi Narodów liderem jest Polska, która ma siedem punktów i o jeden wyprzedza Włochy, a o dwa Holandię. Tabelę zamyka pozostająca bez zwycięstwa Bośnia i Hercegowina - 2 pkt. (PAP)

twitter.com/azzurri

Polscy piłkarze zagrają w Chorzowie z Ukrainą

W środę reprezentacja Polski zagra towarzysko z Ukrainą na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Selekcjoner Jerzy Brzęczek zapowiedział, że da odpocząć kilku piłkarzom, m.in. Robertowi Lewandowskiemu.

Napastnik Bayernu Monachium oraz zawodnicy grający na co dzień w Lidze Mistrzów i Lidze Europy mają oszczędzać siły przed najbliższymi meczami o punkty. Już 15 listopada biało-czerwoni zmierzą się w Reggio Emilia z Włochami w Lidze Narodów, a trzy dni później na zakończenie zmagań w tych rozgrywkach czeka ich spotkanie, znów w Chorzowie, z Holandią.

Obrońca Dynama Kijów Tomasz Kędziora zwrócił uwagę na zmianę pokoleniową w kadrze Ukrainy. "Zespół gra fajny dla oka futbol. Wygrali z Hiszpanią, do reprezentacji doszło trochę młodych zawodników. Mają w składzie indywidualności grające w silnych klubach" - powiedział Kędziora podczas wtorkowej konferencji prasowej.

"Lekkiego urazu kolana doznał podczas treningu Kamil Grosicki i nie wiem jeszcze, czy będzie w środę do dyspozycji” – poinformował z kolei Brzęczek.

Selekcjoner reprezentacji Ukrainy Andrij Szewczenko obiecał, że wystawi drużynę, "która zagra ciekawie i bojowo". Dla Ukraińców będzie to generalny sprawdzian przed spotkaniami Ligi Narodów z Niemcami (14 listopada, Lipsk) i Szwajcarią (17 listopada, Lucerna).

Polacy zmierzą się z tym rywalem po raz dziewiąty. Bilans jest wyrównany: trzy zwycięstwa, dwa remisy, trzy porażki i bramki 9-9. Po raz ostatni grali z nimi w Marsylii, w fazie grupowej Euro 2016, zwyciężając 1:0 po trafieniu Jakuba Błaszczykowskiego.

W związku z pandemią koronawirusa mecz na 50-tysięcznym Stadionie Śląskim zostanie rozegrany bez publiczności. Początek o godz. 20.45. (PAP)

twitter.com/LaczyNasPilka
Image

Świetna aplikacja! Pobierz!

Image
Image

Jesteś świadkiem ciekawych wydarzeń?

Zarejestruj się i podziel się swoją historią

Zostań autorem
Image
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo

Korzystając z naszej strony, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies - Polityka prywatności. Zaktualizowaliśmy naszą politykę przetwarzania danych osobowych - RODO. Więcej dowiesz się TUTAJ.