Hide
BĄDŹ NA BIEŻĄCO!
Follow on Facebook
Facebook
Show

Świat

All Stories

Rosja/ Operator: budowa Nord Stream 2 będzie wznowiona w grudniu

Operator budowanego przez rosyjski Gazprom gazociągu Nord Stream 2, spółka Nord Stream 2 AG, poinformował w sobotę, że planuje w grudniu wznowić układanie gazociągu w wyłącznej strefie ekonomicznej Niemiec, przy pomocy układających rury statków z kotwicami.

 
"Możemy to potwierdzić. Planujemy w tym roku wznowienie prac przy układaniu rur, z wykorzystaniem statków z kotwicami, w wyłącznej strefie ekonomicznej Niemiec" - oświadczyła spółka. Jak dodała, informacja o konkretnych jednostkach, które będą uczestniczyć w tych pracach zostanie podana później.
 
O możliwym wznowieniu budowy poinformowały wcześniej w sobotę media w Niemczech. Według tych doniesień budowa może zacząć się od przyszłej soboty, 5 grudnia, na południe od strefy Adlergrund.
 
Operator gazociągu wcześniej zwracał się do Danii z wnioskiem o możliwość kontynuowania budowy gazociągu Nord Stream 2 na południowy wschód od Bornholmu przy pomocy układających rury statków z kotwicami. Dania zaakceptowała tę prośbę.
 
Pod koniec 2019 roku prezydent USA Donald Trump zalegalizował karanie sankcjami firm uczestniczących w budowie Nord Stream 2. W efekcie z przedsięwzięcia tego wycofała się szwajcarska firma Allseas wraz ze swymi dwoma statkami do układania rur na dnie morskim. Rosja zapowiadała ukończenie prac własnymi siłami; za główną jednostkę, która może je prowadzić uważany jest statek Akademik Czerski.
 
Gazociąg Nord Stream 2 jest gotowy w 94 proc., ale od grudnia 2019 roku nie prowadzi się przy nim żadnych prac. Z łącznie 2460 km tworzących go rur trzeba ułożyć jeszcze 150 km - 120 km na akwenach duńskich i 30 km na niemieckich.
 
Z Moskwy Anna Wróbel (PAP)
Photo 139699682 © Stefan Dinse | Dreamstime.com
Write comment (0 Comments)

UE/ KE: kraje same decydują ws. ośrodków narciarskich, ale ważna sytuacja epidemiczna

Decyzje w sprawie zamknięcia bądź otwarcia stoków narciarskich są wyłączną kompetencją państw członkowskich, jednak powinny one brać pod uwagę sytuację epidemiczną - oświadczył w czwartek rzecznik KE Stefan de Keersmaecker.

Wraz ze zbliżającym się sezonem dyskusja na ten temat rozgorzała w wielu państwach członkowskich. W Polsce początkowo stoki miały być zamknięte, ale po protestach branży rząd zmienił decyzję w tej sprawie.

Wiele wskazuje na to, że alpejskie stoki we Francji czy we Włoszech będą niedostępne dla entuzjastów białego szaleństwa w okresie świąt Bożego Narodzenia i po nich. W Szwajcarii na razie stoki pozostają otwarte.

"Decyzja, czy pozwolić na narciarstwo, jest krajową, a nie europejską kompetencją" - powiedział na konferencji prasowej de Keersmaecker, podkreślając, że "znoszenie restrykcji zbyt wcześnie może zwiększyć ryzyko ponownego wzrostu zakażeń wirusem".

Jak zaznaczył, z tego powodu na poziomie europejskim jeszcze na wiosnę przyjęto mapę drogową z rekomendacjami, aby zapewnić ostrożne wychodzenie z ograniczeń. Ówczesne podejście należy stosować również teraz - wskazał zwracając uwagę, że nie ma jednego rozwiązania dla wszystkich.

Europejczycy, którzy chcieli pojechać na kilka dni w góry, mają utrudnione zadanie, jeśli chodzi o planowanie. Poza tym, że nie wiadomo, czy otwarte będą wyciągi, nie jest jasne, jak będzie wyglądał ruch graniczny - np. czy kraje nie zdecydują się na zatrzymywanie samochodów ze sprzętem narciarskim na dachu. Komisja Europejska nie ma na razie rozwiązania w tej kwestii, sugeruje jednak współpracę stolic.

"Bardzo ważne jest, byśmy mieli wysoki poziom koordynacji i współpracy pomiędzy państwami członkowskimi. To odnosi się to transportu, narciarstwa itp." - zaznaczył Keersmaecker.

Obecnie wyciągi narciarskie są zamknięte m.in. we Włoszech, Francji, Niemczech, Austrii i Słowenii. Branża protestuje.

Kanclerz Austrii Sebastian Kurz sprzeciwia się podejmowaniu decyzji dotyczących ośrodków narciarskich na poziomie ogólnoeuropejskim. Zgody na inaugurację sezonu narciarskiego domagają się od rządu Włoch lokalne władze z północy kraju. W środę górskie regiony przedstawiły prognozę, według której zablokowanie całej infrastruktury narciarskiej przyniesie turystyce i wszystkim miejscowościom łączne straty w wysokości 20 miliardów euro.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka (PAP)

Photo 51444802 © Markwaters | Dreamstime.com
Write comment (0 Comments)

Francja/ Czwórka gimnazjalistów z zarzutami w związku z zabójstwem nauczyciela

Czworo uczniów podparyskiego gimnazjum otrzymało zarzuty w sprawie zabójstwa Samuela Paty'ego, nauczyciela zamordowanego za pokazywanie karykatur Mahometa - poinformowała w czwartek agencja AFP.

Według agencji, powołującej się na źródła sądowe, troje z uczniów, w wieku 13 i 14 otrzymało zarzuty "współudziału w zabójstwie terrorystycznym" za wskazanie Paty'ego zamachowcy. Czwartym oskarżonym jest córka Brahima Chniny, który w internecie prowadził kampanię podżegania przeciwko nauczycielowi. Dziewczyna otrzymała zarzut pomówienia.

Uczniowie zostali zatrzymani w poniedziałek i wtorek na wniosek prokuratury antyterrorystycznej. Zwolniono ich po tym, gdy usłyszeli zarzuty.

Wcześniej w sprawie zamachu na Paty'ego dokonanego przez 18-letniego Czeczena postawiono zarzuty dwójce innych uczniów gimnazjum w wieku 14 i 15 lat, którzy również mieli wskazać ofiarę zamachowcy w zamian za 300-350 euro.

Paty, nauczyciel w liceum w Conflans-Sainte-Honorine na przedmieściach Paryża, został zaatakowany 16 października, ponieważ w ramach lekcji na temat wolności słowa pokazał uczniom karykatury Mahometa. Anzorow, urodzony w Moskwie Czeczen, został zastrzelony przez policję wkrótce po zamachu.(PAP)

Photo 137520993 © motortion | Dreamstime.com
Write comment (0 Comments)

UE/ Jourova przekonuje, że mechanizm praworządności nie jest ideologiczny

Mechanizm wiążący fundusze UE z praworządnością nie jest ideologiczny; jest on bardzo mocno zakotwiczony w prawie - przekonywała wiceszefowa KE Viera Jourova. Oczekiwanie, że pieniądze podatników trafią tam, gdzie praworządność nie jest zagrożona, to absolutne minimum - dodała.

Wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej mówiła o tym w piątek na wirtualnej konferencji zorganizowanej przez brukselski think tank Centre for European Reform. Jej słowa wpisują się w spór z Polską i Węgrami, które zgłosiły zastrzeżenia w związku z rozporządzeniem dotyczącym powiązania środków unijnych z przestrzeganiem zasad praworządności.

Premier Mateusz Morawiecki podkreślił w czwartek, że "Mówimy +TAK+ dla Unii Europejskiej i +NIE+ dla arbitralnych kryteriów oceny tzw. +praworządności+". Z kolei węgierska minister sprawiedliwości Judit Varga oświadczyła, że "Przykro mi to mówić, ale w czasach komunistycznych był taki sam wzorzec i metodologia: jeśli nie staniesz w szeregu, jeśli się nie dostosujesz ideologicznie do głównego nurtu, to jesteś karany”.

Wiceszefowa KE Viera Jourova mówiła wczoraj na wideokonferencji, że "w ostatnich dniach w debacie publicznej pojawiło się wiele nieporozumień" i zauważyła konieczność ich wyjasnienia.

"Kompromis, który jest na stole, nie jest ideologiczny; jest bardzo trzeźwy i mocno zakotwiczony w prawie. Definicja praworządności jest skodyfikowana w art. 2 projektu rozporządzenia" - przekonywała Jourova.

Jak zaznaczyła, przepisy te nie są skierowane do konkretnych państw członkowskich, a wręcz przeciwnie, ich celem jest wychwycenie potencjalnych zagrożeń, gdziekolwiek się pojawią, i odstraszenie tych, którzy mogliby chcieć likwidować demokratyczne mechanizmy kontroli i równowagi.

"Myślę, że absolutnym minimum jest oczekiwanie, że fundusze UE, ostatecznie pochodzące od każdego podatnika unijnego, trafią tam, gdzie praworządność nie jest zagrożona. Nasze wartości nie są dodatkiem do jednolitego rynku, nie są lewicowe ani prawicowe, konserwatywne czy postępowe - są sprawiedliwe i podzielane przez nas wszystkich" - zaznaczyła Czeszka na wideokonferencji brukselskiego think tanku.

Jak mówiła, gdyby miała wybrać jedną cechę, którą mają demokracje, a której nie ma reżim autorytarny, byłoby to zaufanie. "W demokracji wierzymy, że nasz sąsiad nas nie szpieguje ani nie donosi na nas do władz, bo krytykowaliśmy rządzących; ufamy, że aparat państwa nie jest po to, by nas kontrolować, ale po to, by nam służyć" - wskazywała.

Zwróciła uwagę, że UE jest niezwykłym przejawem tego zaufania. W ramach "27" panuje zaufanie, że produkty wyprodukowane w jednym kraju będą bezpieczne w innym - argumentowała. "Ufamy tak mocno, że zdecydowaliśmy się zlikwidować granice wewnętrzne. Ufamy, że orzeczenie sądu w jednym kraju jest sprawiedliwe w każdym innym. To moja największa motywacja do działania -aby przywrócić i utrzymać to zaufanie. Ponieważ Europa bez zaufania nie jest Unią. Demokracja bez zaufania nie jest pełna" - podkreśliła.

Wiceszefowa Komisji oceniła, że nie będzie wzajemnego zaufania między państwami członkowskimi i ich instytucjami bez praworządności. Jeśli jej zabraknie - oceniła - wspólne zarządzanie UE będzie zagrożone.

Jourova zaznaczyła ponadto, że bez praworządności nie będzie również skutecznej polityki regionalnej i polityki spójności, ze względu na korupcję i oszustwa. "Nie będzie skutecznej polityki sąsiedztwa bez rządów prawa, ponieważ musimy dawać przykład, aby przyciągać innych" - oświadczyła.

Po czwartkowym szczycie unijnym, który bardzo krótko zajął się problemem mechanizmu warunkowości, przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel zapowiedział negocjacje, aby znaleźć rozwiązanie, które zadowoli wszystkie państwa członkowskie. UE zależy na jak najszybszym porozumieniu, by w życie mógł wejść wieloletni budżet na lata 2021-2027 oraz fundusz odbudowy. Wartość tego bezprecedensowego pakietu finansowego wynosi 1,8 biliona euro.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka (PAP)

twitter.com/VeraJourova
Write comment (0 Comments)

Podróże w czasie epidemii: wiele krajów wciąż wpuszcza turystów; w większości konieczny jest test

Mimo panującej na świecie drugiej fali pandemii, Polacy mogą wyjechać do wielu państw świata, również na wakacje. Aby polecieć m.in. do Egiptu, Tunezji, na Maltę czy W. Kanaryjskie muszą przedstawić negatywy wynik testu na koronawirusa, nie jest to konieczne przy podróży np. do Turcji.

Osoby przylatujące z Polski do Egiptu muszą okazać negatywny wynik testu na obecność koronawirusa przeprowadzonego metodą PCR najpóźniej na 72 godz. przed wylotem. Badanie jest obowiązkowe również dla dzieci powyżej 6 lat. Podróżujący bezpośrednio do czterech największych kurortów, Szarm el-Szejk, Hurgady, Marsa Alam i Taby, mogą poddać się testowi na lotnisku po przylocie i kosztuje on wówczas 30 dolarów. Turyści wybierający tę możliwość muszą się jednak samoizolować w hotelu do czasu uzyskania negatywnego rezultatu. Podróżni muszą również wypełnić dostępny w internecie formularz o stanie zdrowia i miejscu zakwaterowania w Egipcie; na lotniskach pasażerom mierzy się temperaturę.

Od soboty 14 listopada Polacy przylatujący na Maltę również muszą zaprezentować negatywny wynik testu PCR przeprowadzonego do 72 godz. przed przybyciem do tego kraju. Jeżeli tego nie zrobią, mogą zostać poddani badaniu po przybyciu lub skierowani na 14-dniową kwarantannę.

Negatywnym wynikiem testu PCR lub tańszego badania antygenowego muszą się też wylegitymować turyści meldujący się w hotelach i innych miejscach zakwaterowania na hiszpańskich Wyspach Kanaryjskich. Badanie musi być wykonane najpóźniej 72 godz. przed przybyciem na archipelag. Od 23 listopada negatywny wynik testu PCR będzie również potrzebny do wjechania na pozostałe tereny Hiszpanii. Przyjeżdżając do tego kraju trzeba też wypełnić w internecie formularz sanitarny, a na lotnisku poddać się kontroli stanu zdrowia obejmującej m.in. mierzenie temperatury.

Obywatele państw UE mogą bez przeszkód podróżować do Portugalii. Dodatkowe restrykcje obowiązują jednak osoby udające się na Maderę i Azory. Podróżni lecący na te terytoria muszą przedstawić negatywny wynik testu PCR wykonanego nie wcześniej niż 72 godz. przed przybyciem na wyspę albo poddać się bezpłatnemu badaniu po przylocie, wypełnić formularz lokalizacyjny i oczekiwać na wynik przebywając w deklarowanym miejscu. Z tego wymogu zwolnione są dzieci poniżej 12 lat.

Wszyscy wybierający się do Grecji muszą okazać negatywny wynik testu PCR przeprowadzonego najpóźniej trzy doby przed przybyciem do tego kraju. Z obowiązku wyłączone są dzieci poniżej 10 roku życia. Co najmniej 24 godziny przed przylotem należy też wypełnić internetowy formularz, zawierający dane m.in. o locie i planowanym miejscu zakwaterowania. Udający się do tego państwa powinni jednak pamiętać, że obowiązują tam, na razie do końca listopada, surowe restrykcje. Nieczynne są m.in. zabytki archeologiczne, restauracje prowadzą tylko sprzedaż na wynos, a z domu można wychodzić tylko w najpotrzebniejszych sprawach.

Dorośli i dzieci od 12 lat udający się do Tunezji muszą przedstawić test PCR wykonany do 72 godz. przed wylotem i do 120 godz. przed przybyciem. Dodatkowo trzeba przejść 14-dniową kwarantannę, którą można odbyć w jednym z wyznaczonych do tego hoteli lub innym miejscu zamieszkania. Konieczne jest też wypełnienie formularza o stanie zdrowia w internecie oraz ściągnięcie odpowiedniej aplikacji. Warto podkreślić, że w całym kraju obowiązuje godzina policyjna, utrudnione jest podróżowanie między prowincjami, a kafejki i restauracje mogą obsłużyć jedynie małą liczbę osób i zamykane są o 16.00.

Polacy mogą wybrać się do Maroka, jeżeli wcześniej zarezerwowali miejsce w hotelu lub innej kwaterze turystycznej. Na granicy muszą jednak okazać negatywny wynik badania PCR wykonanego najpóźniej trzy doby przed wylotem. Nie dotyczy to dzieci poniżej 11 roku życia. Wszyscy pasażerowie muszą też wypełnić formularz lokalizacyjny, który można ściągnąć z internetu. W Maroku trwa stan zagrożenia epidemicznego, dlatego niektóre plaże i atrakcje turystyczne są zamknięte dla turystów. W Casablance, Tangerze czy Fezie może wciąż obowiązywać godzina policyjna.

Przybywając do Dubaju w Zjednoczonych Emiratach Arabskich dorośli i dzieci powyżej dwóch lat muszą przedstawić negatywny wynik testu PCR, nie starszego niż sprzed 96 godz. przed wylotem. Przylatujący z Wlk. Brytanii i Niemiec mogą zrobić darmowy test na lotnisku, jednak do otrzymania wyniku wymagana jest od nich samoizolacja. Lotnisko w sąsiednim Abu Zabi jest zamknięte dla obcokrajowców.

Bez konieczności okazywania testów i przebywania kwarantanny można się udać m.in. do Turcji, Chorwacji, Bułgarii, Albanii, Czarnogóry, Włoch czy Francji. Warto jednak pamiętać, że w niektórych z tych krajów obowiązują bardzo surowe ograniczenia związane z pandemią (np. we Francji czy Włoszech), a Bałkany są jednym z regionów, w których koronawirus rozprzestrzenia się najszybciej w Europie.

Zamknięte dla ruchu turystycznego są z kolei Czechy, Węgry i Izrael. Obywatele polscy nie mogą również na razie udać się na wypoczynek na Cypr.

Przedstawić test, który może zwolnić z obowiązku odbycia kwarantanny, trzeba także po przybyciu do Niemiec, Słowenii i Słowacji. W wypadku Niemiec konkretne przepisy różnią się w zależności od kraju związkowego, ale są one podobne dla całego kraju - z obowiązkowej dwutygodniowej kwarantanny zwalnia negatywny wynik test. Badanie można bezpłatnie wykonać już po przybyciu do tego kraju, np. na lotnisku czy dworcu.

Bardziej szczegółowe informacje na temat przepisów obowiązujących przy wjeździe do poszczególnych państw można uzyskać na stronach polskiego ministerstwa spraw zagranicznych i witrynach władz konkretnych krajów. Polskie MSZ apeluje o unikanie podróży zagranicznych, które nie są konieczne. W kontekście zagrożenia epidemicznego, polskie władze szczególnie ostrzegają przed wyjazdami do niektórych regionów Hiszpanii, Czarnogóry, Chorwacji, Malty i Maroka.(PAP)

Photo 136734780 © Elena Sdobnikova | Dreamstime.com
Write comment (0 Comments)

Szef największej frakcji w PE krytykuje "weto" Polski i Węgier ws. budżetu

Szef największej frakcji w PE, Europejskiej Partii Ludowej, Manfred Weber skrytykował w poniedziałek "weto" rządów Polski i Węgier wobec budżetu UE.

Jak napisał, chodzi o środki w wysokości 1,8 biliona euro. „Jeśli Viktor Orbán i Jarosław Kaczyński chcą zatrzymać wykorzystanie tych środków dla wszystkich, to będą musieli to tłumaczyć milionom pracowników i przedsiębiorców, burmistrzom i studentom, naukowcom i rolnikom, którzy liczą na wsparcie te fundusze" - napisał Weber w stanowisku przekazanym brukselskim korespondentom.

Weber napisał, że rządy Polski i Węgier „tworzą fikcyjną opozycję”, odmawiając praworządności jako warunku wstępnego otrzymania funduszy unijnych.

„Debata o praworządności nie dotyczy jednego kraju ani Wschodu i Zachodu. Mechanizm jest neutralny i dotyczy wszystkich w ten sam sposób. Każdy, kto szanuje praworządność, nie musi się obawiać tego mechanizmu. Rządy Węgier i Polski powinny przestać tworzyć tę fikcyjną opozycję między sobą a wartościami, które są częścią naszych traktatów. Nie ma takiej opozycji. Narody Europy mają w tej chwili jednego wroga, jakim jest koronawirus” - wskazał.

Wiceprzewodniczący grupy EPL odpowiedzialny za kwestie budżetowe Siegfried Mure?an również skrytykował "weto". „Im więcej wydajemy, tym większą musimy mieć kontrolę nad tymi funduszami. Dokładnie taki jest cel warunkowości w zakresie praworządności, aby zapewnić, że pieniądze docierają do potrzebujących, a fundusze są wydawane prawidłowo. Budżet UE to pieniądze obywateli dla obywateli. Jeśli już, to warunkowość praworządności zapewni, że pieniądze każdego podatnika, w tym węgierskiego i polskiego, zostaną wydane właściwie i tam, gdzie jest to potrzebne ” - podkreślił Mure?an.

W przypadku braku porozumienia wśród krajów UE ws. budżetu UE na lata 2021-2027 do końca tego roku, w przyszłym roku najprawdopodobniej zacznie obowiązywać roczne prowizorium budżetowe.

Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)

Photo 142170654 © LCVA | Dreamstime.com
Write comment (0 Comments)

Rozporządzenie z mechanizmem praworządności przyjęte; Polska i Węgry przeciwne

Tekst rozporządzenia ws. uwarunkowania funduszy unijnych od przestrzegania praworządności został potwierdzony większością kwalifikowaną państw członkowskich; Polska i Węgry zagłosowały przeciw. UE nie była w stanie osiągnąć jednomyślności ws. budżetu na lata 2021-2027 i funduszu odbudowy.

Informacje o przebiegu poniedziałkowego posiedzenia ambasadorów państw członkowskich, którzy zajmowali się tymi tematami przekazał rzecznik stałego przedstawicielstwa Niemiec przy UE, Sebastian Fischer.

Pierwszym punktem spotkania było rozporządzenie z mechanizmem praworządności. Do jego przyjęcia nie potrzebna była jednomyślność. Jak poinformował na Twitterze Fischer ambasadorowie potwierdzili ostateczny tekst kompromisowy większością kwalifikowaną.

Według źródła PAP zbliżonego do tego spotkania, przeciw, zgodnie z zapowiedziami, wypowiedzieli się przedstawiciele Polski i Węgier. Ambasadorowie tych dwóch krajów mieli podkreślać, że wszystkie elementy, to znaczy warunkowość, wieloletni budżet i fundusz odbudowy składają się na jeden pakiet i powinny być przyjmowane przez kraje członkowskie UE jednomyślnie.

W konsekwencji tych zastrzeżeń niemiecka prezydencja podała, że państwa członkowskie nie osiągnęły jednomyślności ws. wieloletniego budżetu UE i decyzji ws. funduszu odbudowy. Fischer podkreślał, że dwa kraje członkowskie wyraziły sprzeciwu wobec jednego elementu pakietu, ale nie co do istoty porozumienia ws. wieloletnich ram finansowych.

Fisher tłumaczył, że przez brak jednomyślności państwa UE nie mogły też zainicjować procedury pisemnej ws. przyjęcia decyzji o zasobach własnych UE. Jest ona konieczna by UE mogła sfinansować fundusz odbudowy po koronawirusie.

Następnym proceduralnym krokiem ws. mechanizmu praworządności jest formalne zatwierdzenie tekstu przez Radę UE w procedurze pisemnej (nie potrzeba jednomyślności). O tym kiedy się to stanie zdecyduje prezydencja.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka (PAP)

Photo 50056658 © Artjazz | Dreamstime.com
Write comment (0 Comments)

Szczepionki przeciwko COVID-19 mogą być przechowywane w zwykłej lodówce

Szczepionki oparte na technologii mRNA (takie jak szczepionka firm Pfizer i BioNTech) mogą być przechowywane w zwykłej lodówce co najmniej przez trzy miesiące - ogłosiła firma CureVac. Z kolei naukowcy z Imperial College London wykazali, że ich szczepionka pozostaje stabilna po pięciu miesiącach przechowywania w lodówce.

Ogłoszenie 90-proc. skuteczności szczepionki firmy Pfizer wywołało ekscytację na całym świecie. Nieco osłabił ją fakt, że firma zaleca transport i przechowywanie szczepionki w bardzo niskiej (minus 70 stopni Celsjusza) temperaturze. Wymaga to specjalnych chłodziarek i nawet w wysoko rozwiniętych krajach przysparza prowadzących do wzrostu kosztów i strat trudności technicznych.

Szczepionka Pfizera oparta jest na naśladującym materiał genetyczny wirusa messenger RNA (mRNA). Pod jego wpływem organizm wytwarza charakterystyczne białka, które uczy się rozpoznawać układ odpornościowy.

Tymczasem mająca siedzibę w Niemczech firma biofarmaceutyczna CureVac, opracowująca szczepionkę opartą na tej samej technologii mRNA, wykazała, że preparat CVnCoV przechowywany w zwykłej lodówce (w temperaturze +5 stopni Celsjusza) pozostaje stabilny co najmniej przez 3 miesiące, a w temperaturze pokojowej do 24 godzin.

Standardowe wymagania International Council for Harmonisation of Technical Requirements for Pharmaceuticals for Human Use (ICH) dla szczepionek spełniała zarówno próbka przechowywana przez trzy miesiące w temperaturze minus 60, jak i plus 5 stopni Celsjusza.

W przypadku szczepionki opracowanej przez Imperial College w Londynie stabilność preparatu udało się zachować po pięciu miesiącach przechowywania w lodówce.

Dzięki mniejszym wymaganiom dotyczącym temperatur szczepionka mogłaby być łatwiej dystrybuowana przy mniejszych kosztach i stratach, co ułatwiłoby jej szerokie wykorzystanie. (PAP)

Photo 7303418 © Sergey Peterman | Dreamstime.com
Write comment (0 Comments)

Trump chce uruchomić własne media internetowe i konkurować z telewizją Fox News

Donald Trump zapowiedział, że planuje otworzyć własny kanał telewizji internetowej, która mogłaby być konkurencją dla sympatyzującej z Republikanami stacji Fox News - poinformował amerykański portal internetowy Axios, powołując się na źródła.

Jak donosi Axios, Trump miał powiedzieć kilkorgu znajomym, że zamierza otworzyć media internetowe strumieniujące online, co miałoby być wyjściem szybszym i tańszym niż inwestycja w telewizję kablową. Dostęp do kanału miałby być płatny, a użytkownicy musieliby wykupić miesięczną subskrypcję.

I tak np. użytkownicy należącego do stacji Fox serwisu streamingowego Fox Nation, z którym planuje rywalizować Trump, płacą za miesięczny dostęp do kanału 5,99 dolarów.

Jak donoszą informatorzy Axios, prezydent chce konkurować z sympatyzującą z Republikanami stacją Fox News, która miała się narazić Trumpowi tym, że powołując się na informacje uzyskane od agencji Associated Press przedwcześnie ogłosiła zwycięstwo Joe Bidena w stanie Arizona. To dało politykowi argument do ataku na stację. Poza tym Trump już niejednokrotnie w przeszłości skarżył się, że Fox News częściej niż wcześniej zaprasza do studia Demokratów i żeby dokuczyć stacji promował inne konserwatywne media, w tym One America News czy Newsmax.

"On będzie chciał zrujnować Fox. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości" - miał powiedzieć jeden z informatorów portalu. (PAP)

Photo 143855026 © Gints Ivuskans | Dreamstime.com
Write comment (0 Comments)

Trump: czas pokaże kto będzie w Białym Domu

Czas pokaże kto będzie w Białym Domu - ocenił w piątek prezydent USA Donald Trump podczas pierwszej konferencji prasowej od ogłoszenia przez media na podstawie danych z komisji, że wygranym amerykańskich wyborów jest Demokrata Joe Biden.

Konferencja dotyczyła epidemii koronawirusa. W listopadzie USA biją dobowe rekordy pod względem wykrywanych przypadków SARS-CoV-2.

W Ogrodzie Różanym prezydent stwierdził, że do kwietnia szczepionka na Covid-19 powinna być dostępna dla wszystkich Amerykanów. Wyraził też nadzieję, że niedługo Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) wyda zezwolenie na stosowanie szczepionki. Jako pierwsi - jak zastrzegł Trump - dostęp do niej uzyskają osoby starsze oraz walczące z wirusem na pierwszej linii.

"Ja nie zaprowadzę lockdownu, ta administracja nie zaprowadzi lockdownu" - stwierdził Trump. Dodał jednak, iż "czas pokaże" kto będzie w Białym Domu.

Prezydent wyszedł z konferencji nie odpowiadając na pytania dziennikarzy. (PAP)

Photo 69651289 © Walter Arce | Dreamstime.com
Write comment (0 Comments)

Szwecja/ Naukowcy znaleźli cząsteczki koronawirusa w szpitalnej wentylacji

Naukowcy ze szpitala Uniwersyteckiego w Uppsali znaleźli cząsteczki koronawirusa w wentylacji budynku, na strychu nad salami, w których leczeni byli chorzy na Covid-19. Może to dowodzić, że wirus unosi się w powietrzu.

"Wyniki naszego badania dowodzą, że cząsteczek koronawirusa musi być tak dużo w powietrzu, że osiadają one na suficie, a następnie przedostają się do wentylacji, mimo słabego przepływu powietrza" - wyjaśnia Erik Salaneck, autor badań oraz lekarz specjalizujący się w leczeniu chorób zakaźnych.

Naukowcy wykluczyli, że materiał genetyczny koronawirusa znaleziony w przewodach wentylacyjnych przedostał się tam drogą kropelkową. Cząsteczki były jednak martwe, co oznacza, że nie miały zdolności zakażania.

"Nasze badanie jest jednym z wielu i wykazuje, że koronawirus może być obecny w powietrzu, a wówczas może dochodzić do zakażeń" - podkreśla Salaneck.

Według głównego epidemiologa kraju Andersa Tegnella wyniki badań z Uppsali nie zmienią stanowiska szwedzkiego Urzędu Zdrowia Publicznego, który uznał, że Covid-19 to infekcja, która przenosi się drogą kropelkową. "W szczególnych przypadkach koronawirus może być obecny w powietrzu, ale nie opisano dotychczas przypadków, aby infekcja rozprzestrzeniła się przez systemy wentylacyjne, tak jak ma to miejsce w innych chorobach przenoszonych drogą powietrzną" - stwierdził Tegnell w wywiadzie dla telewizji SVT.

Szwecja to jeden z ostatnich krajów Europy, w którym nie ma obowiązku zasłaniania nosa oraz ust. Władze nie zaleciły nawet noszenia maseczek, choć coraz więcej osób robi to z własnej woli, zwłaszcza w transporcie publicznym.

Wyniki badań naukowców z Uppsali zostały opublikowane w czasopiśmie naukowym "Scientific reports".

Ze Sztokholmu Daniel Zyśk (PAP)

From Wikimedia Commons
Write comment (0 Comments)
Image

Świetna aplikacja! Pobierz!

Image
Image

Jesteś świadkiem ciekawych wydarzeń?

Zarejestruj się i podziel się swoją historią

Zostań autorem
Image
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo

Korzystając z naszej strony, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies - Polityka prywatności. Zaktualizowaliśmy naszą politykę przetwarzania danych osobowych - RODO. Więcej dowiesz się TUTAJ.