Hide
BĄDŹ NA BIEŻĄCO!
Follow on Facebook
Facebook
Show
Thu, Oct 28, 2021

Sport

Sport

All Stories

Australian Open - media: Murray z pozytywnym wynikiem testu na Covid-19

Udział brytyjskiego tenisisty Andy'ego Murraya w Australian Open, od którego organizatorów dostał tzw. dziką kartę, stanął pod znakiem zapytania. Jak podały media, były lider rankingu ATP i zdobywca trzech tytułów wielkoszlemowych miał pozytywny wynik testu na Covid-19.

Murray pozytywny rezultat badania pod kątem koronawirusa miał otrzymać kilka dni temu. Szkocka telewizja STV przekazała, że tenisista czuje się dobrze, przebywa w izolacji w domu w Londynie i wciąż ma nadzieję na występ w Melbourne.

Gazeta "Daily Mail" podała, że 33-letni zawodnik ma tylko łagodne objawy. Jak dodano, był on przekonany, że przeszedł chorobę wiosną ubiegłego roku. Na wszelki wypadek zaś dla bezpieczeństwa zrezygnował z udziału w rozpoczynającym sezon turnieju ATP w Delray Beach, który zakończył się w środę.

Murray, który z powodu przewlekłych kłopotów zdrowotnych wypadł z czołówki i obecnie jest 122. w rankingu ATP, to pięciokrotny finalista Australian Open.

Tegoroczna edycja ruszy 8 lutego. Jej uczestnicy od czwartku do soboty mają zjawiać się na miejscu, przywożeni 15 czarterami. Ze względu na nałożone przez australijskie władze obostrzenia po przylocie będą musieli odbyć dwutygodniową kwarantannę.

Specjalną zgodę na znalezienie się na pokładzie jednego z czarterów otrzymał wcześniej Tennys Sandgren, który w poniedziałek uzyskał pozytywny wynik testu na Covid-19. Amerykanin przeszedł chorobę już w listopadzie. Rzecznik prasowy zespołu zajmującego się kwarantanną związaną z Covid-19 w stanie Victoria przekazał, że wśród osób, które wcześniej miały pozytywny wynik testu, często przez pewien czas jeszcze pojawiają się fragmenty wirusa, co może sprawić, że uzyskają one potem ponownie pozytywny rezultat. Przedstawiciele australijskiej służby medycznej wydały więc Sandgrenowi zgodę. (PAP)

ID 136358249 © R S Vivek | Dreamstime.com

Liga angielska – odwołano mecz Burnley - Fulham z powodu przypadków Covid-19

Odwołano niedzielny mecz 17. kolejki angielskiej ekstraklasy piłkarskiej Burnley – Fulham Londyn, a powodem są nowe przypadki Covid-19 w stołecznym klubie.

W środę, z powodu przypadków zakażenia koronawirusem w Fulham, nie odbyło się spotkanie tego zespołu z Tottenhamem Hotspur.

Po wykonaniu kolejnych testów okazało się, że choroba się rozprzestrzeniła. Po konsultacjach z władzami Premier League i organami sanitarnymi zdecydowano, że w niedzielę nie dojdzie do spotkania Burnley z Fulham.

W tabeli drużyna Fulham zajmuje 18. miejsce – 11 punktów, zaś Burnley 16. – 16. Prowadzi Liverpool, przed Manchesterem United – po 33 pkt.(PAP)

ID 96269058 © Mohamed Ahmed Soliman | Dreamstime.com

Mistrz Anglii – IBB Polonia Londyn odpada z Pucharu CEV i kończy rozgrywki w sezonie 2020/21

IBB Polonia Londyn kończy europejskie rozgrywki w 1/8 Pucharu CEV. Mimo przegranej z serbskim zespołem OK Nis NIS (1:3), drużyna osiąga historyczny, dla klubu i całej angielskiej siatkówki, wynik. Grudniowe spotkanie było ostatnim meczem mistrza Anglii w sezonie 2020/21, który okazał się rollercoasterem.

We wtorek, 15 grudnia IBB Polonia Londyn rozegrała mecz 1/8 Pucharu CEV. Zmierzyła się z serbskim zespołem OK Nis NIS. Początek spotkania był bardzo wyrównany i drużyny grały punkt za punkt. W końcówce seta angielski team przejął kontrolę i doprowadził do zwycięstwa (25:22). W kolejnej odsłonie IBB Polonia początkowo kontrolowała grę. Przy stanie 23:20 Serbowie całkowicie odrobili straty i doprowadzili do zakończenia partii wynikiem 23:25. Kolejne dwa sety zaczynały się wyrównanie, ale ostatecznie należały do przeciwnika. W kluczowych momentach podopieczni trenera Vangelisa Koutouleasa gubili rytm i popełniali błędy własne. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 1:3 (25:22; 23:25; 20:25; 21:25) dla serbskiej ekipy.

– To my jesteśmy odpowiedzialni za ten wynik. W mojej opinii mieliśmy ten mecz w naszych rękach. W pierwszym secie pokazaliśmy dobrą siatkówkę i wygraliśmy, a później coś się zmieniło. Zaczęliśmy źle grać i popełnialiśmy błędy, uleciała z nas energia. Mieliśmy szansę wygrać drugiego seta, ale straciliśmy ją i przegraliśmy cały mecz. Położyliśmy na sobie dużą presję i nie byliśmy w stanie jej udźwignąć – powiedział Marcus Nilsson, atakujący IBB Polonii Londyn.

Droga IBB Polonii do 1/8 Pucharu CEV była trudna, długa i pełna wyzwań. Tak jak inne zespoły, londyńczycy musieli dostosować się do panujących restrykcji. Sytuacja z pandemią zmuszała do bycia elastycznym i ciągłej zmiany planów. Mistrzowie Anglii przekonali się o tym już na samym początku sezonu. Pierwsze zmiany w treningach nastąpiły jeszcze przed ich udziałem w Lidze Mistrzów. Z kolei po powrocie z Włoch sytuacja stawała się tylko trudniejsza. W Londynie można było trenować w grupie maksymalnie sześciu osób, a następnie zakazano uprawiania siatkówki halowej całkowicie i drużyna przeszła w stan hibernacji. Aby przygotować się do meczów Pucharu CEV klub, przy wsparciu zaprzyjaźnionego zespołu – PGE Skry Bełchatów, zorganizował zgrupowanie w Polsce. Niestety kilka dni przed wylotem do Francji, główny rozgrywający otrzymał pozytywny wynik testu na koronawirusa. Włodarze podjęli natychmiastowe działania zapewniające bezpieczeństwo zespołu i umożliwiające kontynuację walki o historyczny sukces. Członkowie IBB Polonii po dwukrotnym otrzymaniu negatywnych wyników testów PCR na obecność koronawirusa wzięli udział w rozgrywkach w Montpellier i podjęli walkę o awans do kolejnej rundy.

– Ciężko pracowaliśmy na to, aby tutaj być. Dokonaliśmy prawie niemożliwego, aby drużyna mogła zagrać w Pucharze CEV. Pokonaliśmy szereg przeciwności, które pojawiły się na naszej drodze w tym nieprzewidywalnym dla wszystkich sezonie. Organizacyjnie zrobiliśmy duży krok do przodu, a przeszkody traktowaliśmy jak wyzwania, którym podołaliśmy. Wygrana z Serbami była naszym obowiązkiem, dlatego po wtorkowym meczu czujemy dużą sportową złość. Musimy grać i wygrywać. Wszystko robiliśmy na 100%, ale z jakiegoś powodu coś nie zadziałało. Dostaliśmy bolesną lekcję, przyjmujemy ją. Nie szukamy wymówek, tylko rozwiązań, aby ta sytuacja się nie powtórzyła – powiedział prezes IBB Polonii Londyn, Bartek Łuszcz.

IBB Polonia Londyn meczem w 1/8 Pucharu CEV zakończyła rozgrywki w sezonie 2020/21, który nie należał do najłatwiejszych. Jedynymi turniejami, w których w tym czasie podopieczni Vangelisa Koutouleasa brali udział była Liga Mistrzów oraz Puchar CEV, ponieważ Siatkarska Federacja w Anglii postanowiła zawiesić rozgrywki pucharowe oraz ligowe.

– Przykro nam, że nasz sezon pod względem sportowym właśnie się zakończył, ale przyjdzie jeszcze czas na dokładne podsumowanie. Na razie chciałbym tylko podziękować całej drużynie za zaangażowanie i poświęcenie, dzięki któremu jesteśmy dzisiaj w tym miejscu. Wielu się poddało, a my działaliśmy do końca. Jestem dumny z tego, że to kolejny duży krok dla angielskiej siatkówki, ale nie mogę powiedzieć, że dla nas to także wielki sukces. Przegraliśmy mecz. Nie ugasi to jednak naszej determinacji na przyszłość. Dalej będziemy dążyć do tego, aby się rozwijać i pewnego dnia wygrać Ligę Mistrzów – powiedział prezes IBB Polonii Londyn, Bartek Łuszcz.

IBB Polonia London - OK NIS Nis 1:3 (25:22; 23:25; 20:25; 21:25)

Fot. Fabrice Chort

materiały prasowe

Hamilton chce dłuższego kontraktu niż roczny

Nie tylko zbyt niski kontrakt, jaki Mercedes zaproponował siedmiokrotnemu mistrzowi świata Formuły 1 Brytyjczykowi Lewisowi Hamiltonowi jest powodem, że kierowca jeszcze nie podpisał nowego - ujawnił holenderski dziennik "De Telegraaf".

Zdaniem gazety zespół zaproponował zawodnikowi nowy kontrakt tylko na rok, na co nie zgodził się Hamilton. Jego przedstawiciele taką propozycję zdecydowanie odrzucili, proponują podpisanie nowej umowy na minimum dwa, a nawet trzy lata.

"Negocjacje między stronami wcale nie przebiegają gładko" - napisał De Telegraaf. Gazeta dodała jednak, że obie najbardziej zainteresowane strony - sam kierowca i szef zespołu Austriak Toto Wolff deklarują, że wcale nie chcą rozstania. "Wcześniej czy później nowa umowa zostanie podpisana, a wszelkie spekulacje o możliwości odejścia Lewisa z zespołu są śmieszne" - zapewnił Wolff.

W Nowy Rok brytyjskie media ujawniły, że powodem wstrzymania podpisania z 35-letnim kierowcą nowego kontraktu są jego zbyt wygórowane żądania finansowe. Przedstawiciele Hamiltona zaproponowali, aby przez minimum dwa lata miał on w sezonie zarabiać około 50 mln dolarów. To około o 25 procent więcej niż obecnie.

Jak twierdzą media, wstępna umowa z taką kwotą była już zaakceptowana przez obie strony na początku listopada. Wtedy jednak jej wysokość zakwestionował właściciel zespołu z Brackley, niemiecki koncern motoryzacyjny Daimler AG. Jego szefowie uznali, że w dobie pandemii Covid-19 i zapowiadającego się poważnego kryzysu ekonomicznego taka kwota jest zdecydowanie za wysoka.

Drugi kierowca Mercedesa Fin Valtteri Bottas swój kontrakt przedłużył o rok na początku sierpnia 2020. Jego wysokości nie podano, choć później wicemistrz świata wiele razy podkreślał, że jest z niego zadowolony.

Sezon F1 2021 rozpocznie się 28 marca wyścigiem o Grand Prix Bahrajnu. Wyścig w Australii, który miał rozpocząć rywalizację, został z powodu Covid-19 przeniesiony na jesień.(PAP)

ID 185631503 © Marco Canoniero | Dreamstime.com

TCS - zwycięstwo Kubackiego w Garmisch-Partenkirchen

Dawid Kubacki wygrał drugi konkurs Turnieju Czterech Skoczni w Garmisch-Partenkirchen. Bardzo dobrze spisali się również Piotr Żyła i Kamil Stoch, zajmując trzecie i czwarte miejsce. Polaków rozdzielił Norweg Halvor Egner Granerud, który prowadzi w klasyfikacji generalnej.

Kubacki zwyciężył bezapelacyjnie, bijąc w drugiej próbie rekord skoczni - 144 m. To jego piąty triumf w zawodach zaliczanych do Pucharu Świata - wszystkie odniósł w... styczniu.

Skoczek z Nowego Targu triumfował w poprzedniej edycji Turnieju Czterech Skoczni. Noworoczny sukces pozwolił mu awansować na czwartą lokatę w klasyfikacji generalnej TCS. Prowadzi Granerud, przed najlepszym w Oberstdorfie Niemcem Karlem Geigerem i Stochem.

30-letni Kubacki jest drugim Polakiem, po Adamie Małyszu w 2003 roku, który zwyciężył na "Die Grosse Olympiaschanze", choć to już inny obiekt, bo stary - pamiętający igrzyska 1936 roku - został zburzony w 2007 roku, a "Orzeł z Wisły" do końca był jego rekordzistą.

Noworoczny zwycięzca jest świeżo upieczonym ojcem. Jego córka Zuzanna przyszła na świat 29 grudnia, w dniu pierwszego konkursu w Oberstdorfie, gdzie zajął 15. miejsce.

"To (urodziny dziecka - PAP) dodaje energii, werwy życiowej. Nowy etap w życiu, bardzo radosny. Cieszę się, że tę radość pokazałem dziś na skoczni. W Oberstdorfie może nie było tak, jak chciałem, ale też miałem się z czego cieszyć" - powiedział bezpośrednio po zawodach na antenie TVP Sport.

Kubacki zaimponował w Ga-Pa już w sylwestra, skacząc 144 metry, o pół metra dalej niż rekord obiektu Szwajcara Simona Ammanna z 2010 roku, wyrównany w poprzedniej edycji TCS przez Norwega Mariusa Lindvika. Wynik nie mógł być jednak uznany za oficjalny rekord, ponieważ został uzyskany na treningu.

W pierwszej serii konkursowej Polak skoczył najdalej - 139 metrów. O dwa metry bliżej lądował Granerud, ale objął prowadzenie dzięki rekompensacie punktowej za mniej korzystny wiatr. W czołówce uplasowali się też Stoch, Żyła i Andrzej Stękała. Geiger po słabszej próbie był sklasyfikowany dopiero na 14. pozycji, tuż przed Klemensem Murańką.

W drugiej serii długo prowadził Geiger, którego z pozycji lidera strącił dopiero Żyła. Chwilę później Stoch uzyskał minimalnie niższą notę od kolegi z drużyny, ale wyższą od Geigera i było już wiadomo, że co najmniej dwóch Polaków stanie na podium konkursu. To pierwszy taki przypadek w historii TCS.

Na starcie pozostali Kubacki i Granerud. Polak skoczył wspaniale, lądując telemarkiem na wypłaszczonym zeskoku z rekordem skoczni - 144 metry. Dłuższą chwilę musiał czekać na swoją kolej Norweg. Osiągnął 136 metrów, co wystarczyło do drugiego miejsca.

Stękała ukończył konkurs na 10. pozycji, a Klemens Murańka - na 22. Do drugiej serii nie zakwalifikowali się Aleksander Zniszczoł i Maciej Kot, którzy z identyczną notą zostali sklasyfikowani ex aequo na 35. miejscu.

W czołówce klasyfikacji generalnej Turnieju Czterech Skoczni zrobiło się bardzo ciasno, a Kubacki zgłosił aspiracje do końcowego triumfu. Jego straty do lidera zmniejszyły się z 26,8 pkt po konkursie w Oberstdorfie do 8,6 pkt. Stocha - dwukrotnego triumfatora TCS - od Norwega dzieli 6,7 pkt. Między nimi jest jeszcze najlepszy na inaugurację imprezy Geiger. Niemiec, mistrz świata w lotach, podobnie jak Kubacki także niedawno został ojcem.

Stękała jest siódmy, a Żyła plasuje się na 10. pozycji.

W klasyfikacji PŚ po dziewięciu konkursach prowadzi Granerud - 730 pkt, który o 186 wyprzedza siódmego w piątek Niemca Markusa Eisenbichlera. Później trzech biało-czerwonych, ale już ze znaczną stratą: Kubacki zgromadził 321 pkt, a Stoch i Żyła po 308.

Kolejne zawody - w niedzielę w austriackim Innsbrucku. W sobotę skoczków czekają kwalifikacje.

Wyniki:

 1. Dawid Kubacki (Polska)            282,1 pkt (139,0/144,0 m)

 2. Halvor Egner Granerud (Norwegia)  274,9 (137,0/136,0)

 3. Piotr Żyła (Polska)               260,4 (129,5/137,0)

 4. Kamil Stoch (Polska)              260,0 (135,0/132,0)

 5. Karl Geiger (Niemcy)              259,9 (131,0/138,0)

 6. Philipp Aschenwald (Austria)      257,7 (130,0/136,5)

 7. Ryoyu Kobayashi (Japonia)         257,2 (133,5/132,0)

  . Markus Eisenbichler (Niemcy)      257,2 (137,5/134,0)

 9. Johann Andre Forfang (Norwegia)   256,2 (128,5/139,0)

10. Andrzej Stękała (Polska)          253,7 (133,5/133,0)

...

22. Klemens Murańka (Polska)          232,0 (130,5/126,0)

35. Aleksander Zniszczoł (Polska)     108,2 (125,0)

  . Maciej Kot (Polska)               108,2 (126,5)

Klasyfikacja Turnieju Czterech Skoczni (po 2 z 4 zawodów):

 1. Halvor Egner Granerud (Norwegia)  555,0 pkt

 2. Karl Geiger (Niemcy)              551,0

 3. Kamil Stoch (Polska)              548,3

 4. Dawid Kubacki (Polska)            546,4

 5. Markus Eisenbichler (Niemcy)      531,5

 6. Philipp Aschenwald (Austria)      530,7

 7. Andrzej Stękała (Polska)          527,0

 8. Ryoyu Kobayashi (Japonia)         522,4

 9. Anze Lanisek (Słowenia)           520,8

10. Piotr Żyła (Polska)               517,1

...

23. Klemens Murańka (Polska)          470,3

39. Maciej Kot (Polska)               220,2

40. Aleksander Zniszczoł (Polska)     219,7

Klasyfikacja PŚ (po 9 z 28 konkursów):

 1. Halvor Egner Granerud (Norwegia)  730 pkt

 2. Markus Eisenbichler (Niemcy)      544

 3. Dawid Kubacki (Polska)            321

 4. Kamil Stoch (Polska)              308

  . Piotr Żyła (Polska)               308

 6. Karl Geiger (Niemcy)              286

 7. Anze Lanisek (Słowenia)           270

 8. Robert Johansson (Norwegia)       257

 9. Pius Paschke (Niemcy)             227

10. Daniel Huber (Austria)            220

...

13. Andrzej Stękała (Polska)          150

31. Aleksander Zniszczoł (Polska)      58

32. Klemens Murańka (Polska)           57 34. Paweł Wąsek (Polska)               55

49. Maciej Kot (Polska)                17

52. Jakub Wolny (Polska)               16

64. Stefan Hula (Polska)                2

67. Tomasz Pilch (Polska)               1

Klasyfikacja Pucharu Narodów (po 10 konkursach):

 1. Norwegia    1734 pkt

 2. Niemcy      1671

 3. Polska      1593

 4. Austria     1049

 5. Słowenia     876

 6. Japonia      772

(PAP)

twitter.com/pzn_pl

Piłkarz reprezentacji Anglii Grealish bez prawa jazdy i z wysoką grzywną

Sąd w Birmingham orzekł wobec Jacka Grealisha dziewięciomiesięczny zakaz prowadzenia pojazdów i grzywnę w wysokości ok. 90 tysięcy euro. Piłkarz Aston Villi i reprezentacji Anglii został zatrzymany przez policję za jazdą pod wpływem alkoholu.

Grealish, według relacji brytyjskich mediów, miał przyznać, że w dwóch przypadkach był "bezwzględnie winny".

Pierwsze zdarzenie miało miejsce pod koniec marca, kiedy 25-letni miał staranować swoim autem dwa zaparkowane obok samochody. Według funkcjonariuszy policji, którzy zeznawali w sądzie, Grealish po wyjściu z auta miał się przewrócić i czuć było od niego "odurzającą woń alkoholu".

Krótko przed tym incydentem pomocnik Aston Villi miał zamieścić w mediach społecznościowych wpis namawiający fanów futbolu do pozostania w domach w związku z pandemią COVID-19. Po jego wpadce posypały się tym większe głosy oburzenia.

Do drugiego zdarzenia doszło w październiku. Grealish był obserwowany przez policję, gdyż z dużą prędkością zbliżał się do wjazdu na autostradę i tuż po tym został zatrzymany przez patrol drogówki.

W tym sezonie Grealish zdobył pięć goli i asystował przy kolejnych sześciu trafieniach zawodników Aston Villi.

Do reprezentacji Anglii został po raz pierwszy powołany w wrześniu i rozegrał dotychczas pięć spotkań. W drużynach młodzieżowych urodzony w Birmingham piłkarz grał dla Irlandii.(PAP)

twitter.com/JackGrealish

Puchar Anglii - Manchester United kontra Liverpool w 4. rundzie

Spotkanie Manchesteru United z Liverpoolem będzie hitem 4. rundy Pucharu Anglii. Na tym etapie dojdzie do "polskiego" starcia drugoligowców - Barnsley Michała Helika podejmie Norwich City, którego piłkarzem jest Przemysław Płacheta.

Manchester United i Liverpool to dwie czołowe angielskie drużyny, które w tym momencie otwierają ligową tabelę. Mają też w dorobku łącznie 19 triumfów w FA Cup - "Czerwone Diabły" zdobyły trofeum 12-krotnie, a mistrzowie kraju - siedem razy.

Pucharowe starcie odbędzie się 23 bądź 24 stycznia, a tydzień wcześniej obie ekipy spotkają się w potyczce ligowej, z tym, że na Anfield.

Drugą z par z udziałem zespołów ekstraklasy będzie pojedynek Fulham z Burnley. Trzecią mogą stworzyć Southampton Jana Bednarka i broniący trofeum oraz zarazem najbardziej utytułowany klub FA Cup - Arsenal Londyn. Federacja musi wcześniej podjąć decyzję ws. nierozegranego w miniony weekend spotkania "Świętych" ze zmagającą się z koronawirusem występującą na trzecim poziomie rozgrywek ekipą Shrewsbury Town.

2 stycznia prowadzący w tabeli jej zaplecza - The Championship - Norwich City pokonało plasujące się w jej środku Barnsley 1:0. Kluby Polaków - Płachety i Helika - zmierzą się ponownie po trzech tygodniach w meczu o awans do 1/8 finału Pucharu Anglii.(PAP)

twitter.com/FA

TCS - drugie miejsce Stocha w Oberstdorfie, triumf Niemca Geigera

Kamil Stoch zajął drugie miejsce w inaugurującym narciarski Turniej Czterech Skoczni konkursie w Oberstdorfie. Zwyciężył Niemiec Karl Geiger, a trzeci był Norweg Marius Lindvik.

Stoch, który na półmetku był czwarty, stracił do Geigera 2,8 pkt. Prowadzący także po pierwszej serii Niemiec, tegoroczny mistrz świata w lotach, wrócił do rywalizacji po przerwie związanej z zakażeniem Covid-19. We wtorek odniósł pierwsze pucharowe zwycięstwo w sezonie, a siódme w karierze w zmaganiach indywidualnych. Utytułowany Polak zaś po raz 73. stanął na podium zawodów PŚ.

W pierwszej serii z trudnymi warunkami słabiej poradziło sobie m.in. kilku zawodników z czołówki, w tym Markus Eisenbichler i prowadzący w klasyfikacji Halvor Egner Granerud. W drugiej części rywalizacji obaj się poprawili, a szczególnie zaimponował Niemiec. Wylądował on na 142. metrze, co było największą odległością dnia, i przesunął się z 27. lokaty na piątą. Norweg, który wygrał pięć wcześniejszych konkursów PŚ, z kolei awansował o pięć lokat i zakończył występ tuż za podium.

Jeszcze gorzej poszło szóstemu w klasyfikacji generalnej PŚ Norwegowi Robertowi Johanssonowi, którego zabrakło w finałowej "30".

Efektowny awans w drugiej serii zaliczył też Andrzej Stękała, który po próbie na 136,5 m z 19. pozycji wskoczył na siódmą. Wyrównał swój najlepszy wynik w sezonie i niemal powtórzył najlepszy w karierze, którym jest szóste miejsce.

Warto odnotować pierwsze punkty w sezonie broniącego Kryształowej Kuli Stefana Krafta. Austriak, który wcześniej zmagał się z kłopotami zdrowotnymi, ukończył zawody na szóstym miejscu.

Na 15. miejscu występ zakończył Dawid Kubacki. Wtorek był szczególnym dniem dla triumfatora poprzedniej edycji TCS - w trakcie konkursu media poinformowały, że został ojcem.

W drugiej serii wystąpiło jeszcze dwóch biało-czerwonych - wymieniany w gronie faworytów Piotr Żyła został sklasyfikowany na 21. pozycji, a Klemens Murańka na 30. Nie awansowali do niej Maciej Kot i Aleksander Zniszczoł, którzy zostali sklasyfikowani - odpowiednio - na 44. i 45. pozycji.

Występ Polaków w tym konkursie wiązał się z dużym zamieszaniem. Wykluczono ich z poniedziałkowych kwalifikacji, gdyż dzień wcześniej pozytywny wynik testu na COVID-19 miał Murańka. Poniedziałkowe, poranne badanie tego zawodnika dało już rezultat negatywny. Wszyscy inni członkowie kadry również mieli taki wyniki. Wieczorem zarządzono kolejne testy i ich rezultaty miały decydować o starcie podopiecznych trenera Michala Dolezala. We wtorek rano wszyscy mieli wynik negatywny i ostatecznie dopuszczono ich do zmagań. W tej sytuacji anulowano rozstrzygnięcia z kwalifikacji.

Konkurs w Oberstdorfie nie odbywał się w typowym dla TCS systemie KO, tylko w tradycyjnym dla większości imprez w tej dyscyplinie, z udziałem wszystkich 62 zawodników.

W klasyfikacji generalnej PŚ Stoch awansował z 10. pozycji na trzecią; ma 258 punktów. Prowadzenie utrzymał Granerud - 650, przed Eisenbichlerem - 508. Czwarty jest Żyła - 248.

Kolejna odsłona TCS odbędzie się 1 stycznia w Garmisch-Partenkirchen.

Wyniki:

 1. Karl Geiger (Niemcy)             291,1 pkt (127/136,5)

 2. Kamil Stoch (Polska)             288,3 (125/132,5)

 3. Marius Lindvik (Norwegia)        285,2 (126,5/135,5)

 4. Halvor Egner Granerud (Norwegia) 280,1 (122/131)

 5. Markus Eisenbichler (Niemcy)     274,3 (118/142)

 6. Stefan Kraft (Austria)           273,6 (126,5/125)

 7. Andrzej Stękała (Polska)         273,3 (123/136,5)

 8. Philipp Aschenwald (Austria)     273,0 (130/127)

 9. Anze Lanisek (Słowenia)          270,1 (120,5/135,5)

10. Ziga Jelar (Słowenia)            269,8 (128/124)

...

15. Dawid Kubacki (Polska)           264,3 (122/126,5)

21. Piotr Żyła (Polska)              256,7 (119,5,129)

30. Klemens Murańka (Polska)         238,3 (122/120,5)

44. Maciej Kot (Polska)              112,0 (118,5)

45. Aleksander Zniszczoł (Polska)    111,5 (117)

Klasyfikacja generalna Pucharu Świata (po 8 z 28 zawodów):

 1. Halvor Egner Granerud (Norwegia) 650 pkt

 2. Markus Eisenbichler (Niemcy)     508

 3. Kamil Stoch (Polska)             258

 4. Piotr Żyła (Polska)              248

  . Anze Lanisek (Słowenia)          248

 6. Robert Johansson (Norwegia)      244

 7. Karl Geiger (Niemcy)             241

 8. Dawid Kubacki (Polska)           221

 9. Pius Paschke (Niemcy)            212

10. Yukiya Sato (Japonia)            206

...

14. Andrzej Stękała (Polska)         124

29. Aleksander Zniszczoł (Polska)     48

32. Paweł Wąsek (Polska)              55

35. Klemens Murańka (Polska)          48

49. Maciej Kot (Polska)               17

52. Jakub Wolny (Polska)              16

62. Stefan Hula (Polska)               2

66. Tomasz Pilch (Polska)              1

Klasyfikacja Pucharu Narodów (po 9 konkursach):

 1. Norwegia    1596 pkt

 2. Niemcy      1547

 3. Polska      1348

 4. Austria      970

 5. Słowenia     832

 6. Japonia      716

(PAP)

twitter.com/pzn_pl

Zmarł były trener piłkarskiej reprezentacji Francji Gerard Houllier

W wieku 73 lat zmarł były trener piłkarskiej reprezentacji Francji Gerard Houllier - poinformowały francuskie media. Prowadził też takie kluby jak Paris Saint-Germain, Liverpool i Olympique Lyon.

Gazeta "L'Equipe" donosi, że śmierć nastąpiła po operacji serca. Problemy kardiologiczne miał od dawna. W 2001 roku został odwieziony do szpitala w przerwie meczu.

Reprezentację Francji prowadził krótko, w dwunastu spotkaniach w latach 1992-93. Został zwolniony po nieudanych eliminacjach do mundialu w USA. Wcześniej przez cztery lata był asystentem selekcjonera Michela Platiniego. W 1996 roku do mistrzostwa Europy doprowadził reprezentację "Trójkolorowych" do lat 18.

Z PSG mistrzostwo kraju zdobył w 1986 roku, a z Olympique Lyon dokonał tego w 2006 i 2007.

W Liverpoolu pracował w latach 1998-2004. To za jego kadencji na Anfield przeniósł się bramkarz Jerzy Dudek.

"Smutny dzień, wielki człowiek, menadżer, gentlemen, zawsze z uśmiechem! Dzięki Tobie mogłem zagrać w najwspanialszym klubie na Świecie! Boże opiekuj się nim dobrze, bo na to zasługuje! Będzie nam ciebie brakować Gerarrd Houlier" - napisał Dudek na Instagramie.

Z "The Reds" w 2001 roku wywalczył Puchar UEFA, Superpuchar Europy oraz Puchar Anglii.

Ostatnim klubem w jego karierze była Aston Villa, którą prowadził w latach 2010-2011.(PAP)

twitter.com/LFC

TCS - polscy skoczkowie wystąpią w Oberstdorfie

Polscy skoczkowie narciarscy zostali dopuszczeni do startu we wtorkowym konkursie w Oberstdorfie, inaugurującym Turniej Czterech Skoczni. Warunkiem były negatywne wyniki testów na koronawirusa w całej kadrze.

"Nasi skoczkowie wystartują w Oberstdorfie! Negatywne wyniki całej naszej reprezentacji" - napisano na Twitterze Polskiego Związku Narciarskiego.

Polaków nie dopuszczano do startu w poniedziałkowych kwalifikacjach, gdyż w niedzielę pozytywny wynik testu na COVID-19 miał Klemens Murańka. Poniedziałkowe badanie tego zawodnika dało rezultat negatywny. Wszyscy inni członkowie kadry również mieli negatywne wyniki. Wieczorem zarządzono kolejne testy i ich rezultaty miały decydować o starcie biało-czerwonych.(PAP)

zdj. Testy wykonywane przez niemiecki sanepid   twitter.com/SkaczemyPL

MŚ w lotach - brązowy medal Polaków, trzeci z rzędu triumf Norwegów

Polscy skoczkowie narciarscy zdobyli w słoweńskiej Planicy brązowy medal mistrzostw świata w lotach. Po raz trzeci z rzędu triumfowali Norwegowie, a na drugim stopniu podium stanęli Niemcy.

Biało-czerwoni startowali w składzie: Piotr Żyła, Andrzej Stękała, Kamil Stoch i Dawid Kubacki. Polacy powtórzyli wynik sprzed dwóch lat z Oberstdorfu.

Mało kto się spodziewał, że najsilniejszymi punktami okażą się Żyła i Stękała. Po ich skokach w pierwszej serii Polska prowadziła. Żyła uzyskał 226 m, a Stękała 228. Stoch skoczył 205,5 m, a Kubacki 211 i na półmetku podopieczni trenera Michala Dolezala zajmowali trzecie miejsce. Prowadzili Niemcy, przed Norwegami.

Do liderów strata biało-czerwonych była wyraźna - 56,4 pkt. Nad czwartymi Słoweńcami mieli natomiast 18,4 pkt przewagi. W finale Żyła miał 234 m, a Stękała 229 i miejsce na podium było już niemal pewne. Stoch w drugiej serii uzyskał 224 m, natomiast Kubacki 209.

"Nie da się ukryć, że Andrzej nas za uszy wciągnął na to podium. Piotrek natomiast całe mistrzostwa skakał dobrze. Bardzo się cieszę, że jestem członkiem takiej drużyny" - przyznał Stoch przed kamera TVP.

Niemcy z Norwegami stworzyli za to pasjonującą walkę o złoto. Niemcy prowadzili po siedmiu skokach, ale w ostatniej grupie rewelacyjnie spisał się Halvor Egner Granerud. Trener Alexander Stoeckl zdecydował, że jego podopieczny skoczy z obniżonej o dwie pozycje belki startowej. Mimo to Granerud osiągnął aż 234,5 m i wylądował w nienagannym stylu.

Ostatni skakał Karl Geiger. Niemiec ruszył z tej samej belki, ale nie doleciał do wymaganego 228. metra, który był konieczny, aby dostał bonifikatę za krótszy rozbieg. Mistrz świata z soboty uzyskał tylko 224,5 m i Niemcy ulegli Norwegom o 19,2 pkt.

To trzeci z rzędu i piąty w historii triumf Skandynawów. W historii MŚ w lotach złote medale w drużynie zdobywali jeszcze tylko Austriacy, którzy mają ich w dorobku trzy. Zdziesiątkowani przez kontuzje i przypadki zakażenia koronawirusem w Planicy się jednak nie liczyli; zajęli szóste miejsce, najniższe w historii.

W nieoficjalnej indywidualnej klasyfikacji najlepszy był Granerud, przed Geigerem i jego rodakiem Markusem Eisenbichlerem. Żyła miał siódmą notę, Stękała dziewiątą, Stoch 11., a Kubacki 15.

Wyniki:

 1. Norwegia            1727,7 pkt

   (Daniel-Andre Tande, Johann Andre Forfang, Robert Johansson, Halvor Egner Granerud)

 2. Niemcy              1708,5

   (Constantin Schmid, Pius Paschke, Markus Eisenbichler, Karl Geiger)

 3. Polska              1665,5

   (Piotr Żyła, Andrzej Stękała, Kamil Stoch, Dawid Kubacki)

 4. Słowenia            1609,9

 5. Japonia             1483,5

 6. Austria             1422,1

(PAP)

twitter.com/pzn_pl

Liga angielska - piłkarze mają zakaz m.in. przytulania się i wymiany koszulek

Władze Premier League wydały klubom zalecenia w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa, grożąc sankcjami dyscyplinarnymi wobec graczy, którzy naruszają protokoły treningowe lub meczowe. Piłkarze m.in. nie powinni przytulać się i wymieniać koszulkami.

Brytyjski rząd pozwolił elitarnym sportom na kontynuację rozgrywek, mimo że kraj został objęty ścisłym restrykcjom w związku ze wzrostem liczby przypadków koronawirusa. Jednak wielu piłkarzy zlekceważyło przepisy rządowe w okresie świątecznym, a liga poinformowała kluby, że te incydenty powinny zostać dokładnie zbadane.

W liście do wszystkich 20 klubów angielskiej ekstraklasy powtórzono, że zawodnicy nie powinni się przytulać. Należy również zrezygnować z wymiany koszulek, aby ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa.

"Konieczne jest zapewnienie zaufania opinii publicznej, rządu i interesariuszy (...), że indywidualne wykroczenia popełnione przez odpowiednie osoby są odpowiednio badane przez kluby” - napisała liga w liście.

Jak dodano, niezastosowanie się do tego zalecenia może skutkować działaniami dyscyplinarnymi ze strony ligi przeciwko konkretnej osobie, a w stosownych przypadkach również przeciwko klubowi.

Testy na obecność koronawirusa przeprowadzone w ubiegłym tygodniu wśród piłkarzy oraz członków ekip Premier League przyniosły aż 40 pozytywnych wyników. To ponad dwa razy więcej niż w najgorszym tygodniu do tej pory.

Pandemia koronawirusa doprowadziła do przełożenia w tym sezonie już m.in. czterech meczów Premier League i ponad 50 spotkań w niższych ligach w Anglii. (PAP)

twitter.com/NUFC

TCS - Polacy nie wystartują w Oberstdorfie

Reprezentacja Polski nie wystartuje w Oberstdorfie w zawodach Pucharu Świata w skokach narciarskich, inaugurujących Turniej Czterech Skoczni. Taką decyzję podjęto w związku z pozytywnym wynikiem testu Klemensa Murańki na koronawirusa.

"Bardzo żałujemy tej decyzji, ale w kontekście ochrony innych sportowców władze sanitarne nie miały wyboru" - powiedział sekretarz generalny zawodów w Oberstdorfie Florian Stern.

W siedmioosobowej polskiej kadrze na TCS znaleźli się również: Kamil Stoch, Piotr Żyła, triumfator poprzedniej edycji Dawid Kubacki, Andrzej Stękała, Aleksander Zniszczoł i Maciej Kot.

"Niestety, naszych reprezentantów zabraknie w otwierającym Turniej Czterech Skoczni konkursie w Oberstdorfie. Nie wiadomo na razie co z kolejnymi konkursami" - napisał na Twitterze dyrektor ds. skoków narciarskich w Polskim Związku Narciarskim Adam Małysz.

Murańka miał pozytywny wynik badania w niedzielę jako jedyny z Polaków. "Bardzo mi przykro, ale stało się... Pozytywny i jak na razie bezobjawowy" - napisał na Instagramie.

Pozostali w myśl niemieckich przepisów są w grupie kontaktu 1 - spędzili ponad 15 minut twarzą w twarz lub ponad 30 minut w zamkniętym pomieszczeniu z osobą zakażoną.

"Stoch i Kubacki, dwóch skoczków z grona faworytów, wypadają już przed pierwszymi zawodami. (...) Zależnie od tego, jakie wyniki dadzą kolejne testy, jest możliwe, że Polacy w którymś momencie przystąpią do Turnieju Czterech Skoczni, ale po nieobecności na inaugurację szans na zwycięstwo już nie mają" - napisano w depeszy dpa.

"Jeśli badania dadzą wyniki negatywne, istnieje szansa, że Polska przystąpi do TCS" - potwierdził Stern.

Kwalifikacje w Oberstdorfie mają się rozpocząć w poniedziałek o godzinie 16.30, a konkurs indywidualny zaplanowano na wtorek.

Kolejna runda TCS odbędzie się 31 grudnia - 1 stycznia w Garmisch-Partenkirchen, a później skoczkowie przeniosą się do Austrii na zawody w Innsbrucku 2-3 stycznia oraz Bischofshofen 5-6 stycznia.(PAP)

foto : wikipedia

Robert Kubica wystartuje w 24-godzinnym wyścigu Daytona

Robert Kubica wystartuje w 24-godzinnym wyścigu Daytona, który odbędzie się 30-31 stycznia w Daytona Beach na Florydzie. O swoich zamiarach 36-letni kierowca poinformował na Instagramie. Polak zasiądzie w aucie duńskiego zespołu High Class Racing.

"Nowy rok i nowe wyzwanie. Wystartuję prototypem LMP2 z @highclass.racing w Daytona 24" - napisał na Instagramie kierowca testowy rywalizującego w Formule 1 teamu Alfa Romeo Racing Orlen.

W 2020 roku Kubica startował w serii DTM. Na razie nie wiadomo, czy będzie ścigał się w tym lub jakimkolwiek innym cyklu w najbliższym sezonie.

"Jestem bardzo wdzięczny za szansę, jaką otrzymałem od High Class Racing. Zaproszenie do startu na torze Daytona International Speedway będzie dla mnie nowym wyzwaniem. W swojej karierze skupiałem się do tej pory na wyścigach sprinterskich. Co prawda przed czterema laty startowałem w 24-godzinnym wyścigu w Dubaju, ale musiałem się wycofać z powodu problemów technicznych. Ten wyścig będzie ode mnie wymagał zupełnie innego podejścia opartego na pracy zespołowej, świetnej wytrzymałości i przygotowaniu fizycznym. Nowością będzie dla mnie także samochód Oreca LMP2" - powiedział Kubica, cytowany w informacji prasowej Orlen Teamu.

Daytona to jeden z najbardziej prestiżowych 24-godzinnych wyścigów. Odbywa się w USA nieprzerwanie od 1962 roku.(PAP)

twitter.com/R_Kubica

Australian Open - wycofał się Roger Federer

Słynny szwajcarski tenisista Roger Federer, 20-krotny triumfator turniejów Wielkiego Szlema, nie zagra w rozpoczynającym się 8 lutego Australian Open w Melbourne - poinformowali organizatorzy.

Były lider światowego rankingu nie wrócił do pełni zdrowia po dwóch operacjach kolana.

Federer w tym roku wystąpił tylko w jednym turnieju i były to właśnie zmagania w Melbourne; przegrał w półfinale (30 stycznia) z Serbem Novakiem Djokovicem. Po nich poddał się pierwszej operacji prawego kolana, a gdy zawieszono rywalizację z powodu pandemii Covid-19, zdecydował się na drugi zabieg. Poinformował o nim w czerwcu, dodając, że w tym sezonie na kort już nie wróci.

Jesienią twierdził, że czuje się znacznie lepiej i znalazł się na liście uczestników Australian Open. W grudniu zaś podzielił się obawami, czy będzie w stanie rywalizować na antypodach.

Dyrektor turnieju Craig Tiley przekazał w poniedziałek, że ostatecznie Szwajcara zabraknie w pierwszej wielkoszlemowej imprezie w 2021 roku.

"Życzymy mu wszystkiego najlepszego(...). Nie możemy się doczekać spotkania z nim w Melbourne w 2022 roku" - dodał Tiley.

Wiadomość podał też agent Federera Tony Godsick. "Roger zdecydował, że nie wystąpi w Australian Open 2021. W ostatnich miesiącach zrobił ogromne postępy w kwestii kolana i kondycji fizycznej, ale po konsultacji ze swoim zespołem postanowił, że najlepiej będzie, jeśli wróci do rywalizacji w tenisa po zawodach w Melbourne".

Media już wcześniej pisały, że Federer jest coraz bliżej zakończenia kariery. W sierpniu skończy 40 lat. Zresztą już latem znakomity zawodnik stwierdził: "Zbliża się czas przejścia na sportową emeryturę(...), ale chcę dać sobie szansę, aby nadal cieszyć się tenisem".

Federer sześć razy triumfował w Australian Open - w 2004, 2006, 2007, 2010, 2017 i 2018 roku.(PAP)

ID 84719289 © Empada78 | Dreamstime.com

MŚ w lotach - Geiger prowadzi, Polacy w czołówce

W sobotę zakończy się rywalizacja indywidualna w mistrzostwach świata w lotach narciarskich w słoweńskiej Planicy. Po pierwszym dniu prowadzi Niemiec Karl Geiger, a cała czwórka Polaków plasuje się w czołowej dwunastce.

Geiger wyprzedza o 4,6 pkt Norwega Halvora Egnera Graneruda oraz o 5,5 pkt swojego rodaka Markusa Eisenbichlera. Niewielką stratę ma jeszcze Austriak Michael Hayboeck.

Najlepszy z biało-czerwonych, Piotr Żyła zajmuje siódme miejsce, ze stratą 22,7 pkt do Geigera. Kamil Stoch, który miał słabszy pierwszy skok, jest ósmy, Andrzej Stękała - dziesiąty, a Dawid Kubacki - dwunasty.

W piątek najdalej skoczył Eisenbichler, osiągając w drugiej serii 247 m. Rekord świata należy do Stefana Krafta. W 2017 roku w norweskim Vikersund Austriak skoczył 253,5 m.

W sobotę odbędą się serie trzecia i czwarta. Początek rywalizacji o godz. 16. (PAP)

ID 180173033 © Laurentiu Babus | Dreamstime.com

Piłkarska LM - awans Realu, niespodziewane odpadnięcie Interu

Piłkarze Realu Madryt pokonali Borussię Moenchengladbach 2:0 na zakończenie fazy grupowej i awansowali do 1/8 finału Ligi Mistrzów, podobnie jak niemiecki zespół. Stawkę uzupełniły w środę Atletico Madryt i Atalanta Bergamo. Niespodziewanie z gry w pucharach odpadł Inter Mediolan.

Bohaterem meczu w Madrycie, bardzo udanego w wykonaniu "Królewskich", był Karim Benzema. Doświadczony francuski napastnik zdobył obie bramki, już w pierwszej połowie. Łącznie w Lidze Mistrzów ma 69 trafień i tylko o dwa ustępuje Robertowi Lewandowskiemu.

W środowy wieczór dorobek Benzemy mógł być jeszcze lepszy, ale np. w 73. minucie trafił w poprzeczkę. Natomiast kilka minut później piłka po strzale Lucasa Vazqueza odbiła się od słupka.

Real podtrzymał więc znakomitą serię - jeszcze nigdy w historii Ligi Mistrzów nie odpadł w fazie grupowej.

Dzięki środowemu zwycięstwu zakończył rywalizację w grupie B na pierwszym miejscu (10 pkt). Ekipa z Moenchengladbach (8) awansowała z drugiego, natomiast trzecią lokatę - dającą prawo gry w 1/16 finału Ligi Europy - zajął Szachtar Donieck (8).

Co ciekawe, ukraiński zespół wygrał tej jesieni oba mecze z Realem.

Sensacją jest ostatnia pozycja w tej grupie Interu Mediolan, mającego bardzo mocną i szeroką kadrę. W środę włoski zespół zremisował u siebie z Szachtarem 0:0.

W grupie A pewny awansu z pierwszego miejsca w grupie A Bayern Monachium, bez lekko kontuzjowanego Roberta Lewandowskiego, pokonał u siebie Lokomotiw Moskwa 2:0. Gole strzelili Niklas Suele i zastępujący polskiego napastnika reprezentant Kamerunu Eric Maxim Choupo-Moting.

W ekipie gości zagrał Maciej Rybus, brakował natomiast z powodu koronawirusa Grzegorza Krychowiaka.

Awans tego dnia wywalczyło Atletico Madryt, które pokonało na wyjeździe Salzburg 2:0. Austriacki zespół zagra w LE, a Lokomotiw odpadł z rywalizacji.

Uczestnicy 1/8 finału LM byli już wcześniej znani w grupie C, ale obaj wygrali swoje środowe mecze. Najlepszy w tej stawce Manchester City (16 pkt) pokonał u siebie Olympique Marsylia 3:0, a wicelider FC Porto (13) wygrał na wyjeździe z Olympiakosem Pireus 2:0.

W 1/16 finału LE zagra zespół z Grecji, zaś francuska ekipa (podobnie jak Olympiakos zdobyła 3 pkt) żegna się w tym sezonie z rywalizacją w Europie.

Przed ostatnią kolejką w grupie D wiadomo było, że pierwsze miejsce zajmie Liverpool. Walka toczyła się o drugą lokatę. Atalancie Bergamo wystarczył remis w Amsterdamie z Ajaksem, ale ostatecznie zwyciężyła 1:0 dzięki bramce Kolumbijczyka Luisa Muriela w 86. minucie.

Gospodarze od siedmiu minut grali już wówczas w dziesiątkę, po czerwonej kartce (drugie żółtej) dla Ryana Gravenbercha.

W drugim meczu tej grupy Liverpool, występujący w częściowo rezerwowym składzie, zremisował na wyjeździe z duńskim FC Midtjylland 1:1.

"The Reds" zgromadzili w sześciu meczach 13 punktów, zaś Atalanta 11. Trzecie miejsce zajął Ajax (7), a ostatnie Midtjylland (2).

W środę w stolicy Francji dokończono przerwany dzień wcześniej z powodu incydentu rasistowskiego mecz grupy H Paris Saint-Germain z Istanbul Basaksehir.

Gospodarze gładko wygrali 5:1. Mistrzowie Francji już wcześniej byli pewni awansu do 1/8 finału, a dzięki temu zwycięstwu wyszli z pierwszego miejsca w grupie, co ma znaczenie przy losowaniu. Z drugiego miejsca awansował RB Lipsk. Drużyna turecka żegna się z europejskimi pucharami.

Hat-trickiem popisał się Brazylijczyk Neymar, a dwa gole strzelił Kylian Mbappe.

Francuz został najmłodszym piłkarzem, który zdobył już 20 bramek w Lidze Mistrzów. Tę granicę osiągnął dokładnie w wieku 21 lat i 355 dni. Dotychczas rekord należał do słynnego Lionela Messiego z Barcelony.

We wtorek mecz w Paryżu przerwano po tym, jak rumuński sędzia techniczny znieważył rasistowską uwagą drugiego trenera gości Kameruńczyka Pierre'a Webo, ukaranego chwilę później za gwałtowne protesty czerwoną kartką przez głównego arbitra. Obie drużyny opuściły boisko, a gry już nie wznowiono. UEFA wszczęła w tej sprawie śledztwo.

Do dokończenia spotkania UEFA wyznaczyła inny skład sędziowski. Jednym z asystentów był Marcin Boniek, a sędzią technicznym Bartosz Frankowski.

Piłkarze obu drużyn wyszli na rozgrzewkę w koszulkach z napisem "No to rasism". Symboliczny był również ich gest tuż przed wznowieniem gry: podczas hymnu Ligi Mistrzów wszyscy, łącznie z arbitrami, zebrali się na środku boiska i uklękli na jedno kolano, aby zademonstrować solidarność w walce z rasizmem.

"Jestem dumny z tego, co zostało zrobione. Powiedziano ostatnio wiele rzeczy, ale tak naprawdę nie ma nic lepszego niż działanie" - przyznał Kylian Mbappe.

Losowanie par 1/8 finału LM zaplanowano na 14 grudnia w Nyonie. (PAP)

ID 203812029 © Vitalii Kliuiev | Dreamstime.com

Puchar Ligi w Anglii - Tottenham pierwszym finalistą

Tottenham Hotspur został pierwszym finalistą piłkarskiego Pucharu Ligi w Anglii. W półfinale pokonał na własnym boisku występujący na zapleczu ekstraklasy Brentford 2:0. W środę drugiego finalistę wyłonią derby Manchesteru pomiędzy United a City.

Pierwszą bramkę dla Tottenhamu zdobył w 12. minucie Francuz Moussa Sissoko, a wynik ustalił w 70. Koreańczyk Heung-Min Son. Goście kończyli mecz w dziesiątkę - w 84. minucie czerwoną kartkę otrzymał Josh Dasilva.

Puchar Ligi (Carabao Cup) nie jest zwykle traktowany szczególnie prestiżowo w Anglii, jednak dla Tottenhamu rozgrywki są istotne. "Koguty" mają szansę zdobyć dopiero drugie trofeum w XXI wieku - pierwsze wywalczyły w 2008 roku, triumfując w tych samych rozgrywkach.

W środę derby Manchesteru odbędą się na stadionie United - Old Trafford. Oba zespoły grały też ze sobą w półfinale poprzedniej edycji i wówczas lepsi byli "The Citizens", którzy później sięgnęli po Puchar Ligi po raz trzeci z rzędu. Teraz jednak drużyna City jest mocno osłabiona z powodu koronawirusa.

Finał odbędzie się 25 kwietnia, tradycyjnie na londyńskim Wembley.(PAP)

ID 190982283 © Cosmin Iftode | Dreamstime.com

Piłkarska LM - Manchester United za burtą, Juventus pokonał Barcelonę

Na fazie grupowej udział w Lidze Mistrzów 2020/21 zakończyli piłkarze Manchesteru United. We wtorek przegrali na wyjeździe z RB Lipsk 2:3, które wystąpi w 1/8 finału. W innym meczu Barcelona uległa u siebie Juventusowi Turyn 0:3. Obie ekipy były już pewne awansu.

Manchester do awansu potrzebował w tym spotkaniu punktu, ale przegrywał już od drugiej minuty. Wówczas na listę strzelców wpisał się niepilnowany Angelino.

23-letni hiszpański boczny obrońca był motorem napędowym RB Lipsk. Dzięki dwóm jego podaniom padły kolejne gole. W 13. minucie trafił Amadou Haidara, a w 69. Justin Kluivert i gospodarze byli blisko upragnionego zwycięstwa.

"Czerwone Diabły" poderwały się dopiero w końcówce, ale stać je było tylko na dwa trafienia. W 80. minucie rzut karny wykorzystał Bruno Fernandes, a w 82. bramkę zdobył Paul Pogba. "ManU" pozostaje rywalizacja w 1/16 finału Ligi Europy.

Do skandalu doszło w drugim spotkaniu grupy H w Paryżu, z udziałem drużyn PSG oraz Istanbul Basaksehir. Mecz został przerwany w 16. minucie przy stanie 0:0 z powodu incydentu rasistowskiego.

Jak podała agencja AFP, piłkarze ekipy tureckiej, razem ze swoim sztabem, postanowili opuścić boisko, gdy czerwoną kartką został ukarany drugi trener Pierre Achille Webo, pod którego adresem rasistowską uwagę miał wypowiedzieć arbiter techniczny spotkania.

Zejście z boiska poprzedziły trwające ok. 10 minut dyskusje z głównym sędzią Ovidiu Hateganem z Rumunii. UEFA poinformowała, że incydent zostanie zbadany, a drużyny zgodziły się dokończyć mecz w środę z innym sędzią technicznym.

Jego wynik nie będzie miał jednak większego znaczenia dla układu tabeli. Pewne awansu są PSG i RB Lipsk, a paryżanie w przypadku zwycięstwa zakończą fazę grupową na pierwszym miejscu.

O pierwszej pozycji w grupie G decydował mecz Barcelona - Juventus. Turyńczycy z nawiązką zrewanżowali się za porażkę u siebie 0:2. Dwa gole z rzutów karnych zdobył Cristiano Ronaldo, a jednego dołożył Weston McKennie.

Bramki "Starej Damy" tym razem nie strzegł Wojciech Szczęsny. Zastąpił go doświadczony Gianluigi Buffon.

W drugim meczu tej grupy Dynamo Kijów pokonało u siebie Ferencvaros Budapeszt 1:0 po trafieniu Denysa Popowa w 60. minucie. Wygrana oznacza, że Ukraińcy zajęli trzecie miejsce i będą kontynuowali rywalizację w Lidze Europy.

Z grupy F już wcześniej pewna awansu była Borussia Dortmund. Na zakończenie pokonała na wyjeździe Zenit Sankt Petersburg 2:1, a jedną z bramek zdobył Łukasz Piszczek. Polski obrońca rozgrywa swój ostatni sezon w barwach BVB i zdobył... pierwszego gola w karierze w Champions League. Do siatki trafił w 68. minucie i doprowadził do remisu. Wcześniej bramkę zdobył w 16. minucie Sebastian Driussi, a zwycięstwo Borussii dał w 78. minucie Axel Witsel.

To spotkanie przeszło do historii także z innego powodu. W koszulce BVB na boisko wybiegł Youssoufa Moukoko i został w wieku 16 lat i 18 dni najmłodszym piłkarzem w historii Ligi Mistrzów. Niemiecki napastnik wszedł do gry w 58. minucie.

21 listopada wychowanek Borussii, który posiada również paszport kameruński, zadebiutował w meczu ligowym z Herthą Berlin, mając 16 lat i jeden dzień. Nikt młodszy nie grał nigdy w Bundeslidze.

Dotychczas najmłodszym piłkarzem w Lidze Mistrzów był Nigeryjczyk Celestine Babayaro. W listopadzie 1995 roku zagrał w barwach Anderlechtu mając 16 lat i 87 dni.

W drugim meczu tej grupy Lazio Rzym potrzebowało jednego punktu, by zapewnić sobie udział w kolejnej fazie rozgrywek. Włosi dwa razy wychodzili na prowadzenie, by ostatecznie zremisować u siebie, z grającym od 39. minuty w dziesiątkę, Club Brugge. Bramki dla rzymian strzelili Joaquin Correa (12) i z rzutu karnego Ciro Immobile (27). Z kolei dla gości trafili Ruud Vormer (15) i Hans Vanaken (76).

W grupie E wszystko jasne było już wcześniej i kolejność w tabeli nie mogła już ulec zmianie. Pierwsza Chelsea Londyn zremisowała z trzecim FK Krasnodar 1:1, a druga Sevilla pokonała na wyjeździe ostatnie Stade Rennes 3:1.

W środę najciekawiej zapowiadają się spotkania w grupie B, w której wszystkie drużyny wciąż mają szansę na awans. Prowadząca w tabeli Borussia Moenchengladbach zagra na wyjeździe z trzecim Realem Madryt, a czwarty Inter Mediolan podejmie drugiego Szachtara Donieck.

Finał edycji 2020/21 LM zaplanowano na 29 maja 2021 roku w Stambule.(PAP)

twitter.com/PSG_inside

Szkocki wicepremier skrytykował Celtic za wyjazd do Dubaju w czasie pandemii

Wicepremier Szkocji John Swinney skrytykował klub piłkarski Celtic Glasgow za wyjazd do Dubaju na kilkudniowe zgrupowanie w czasie pandemii. “Nie sądzę, żeby to był dobry pomysł” – stwierdził w wywiadzie dla BBC.

W sobotę Celtic przegrał z Rangers FC 0:1 w prestiżowych derbach Glasgow. Triumfatorzy są coraz bliżej pierwszego od dziesięciu lat mistrzostwa Szkocji. W tabeli ich przewaga nad lokalnym rywalem wzrosła do 19 punktów, ale Celtic ma jeszcze trzy mecze zaległe.

Zaraz po tym spotkaniu Celtic udał się na krótkie zgrupowanie do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Kolejne spotkanie ligowe rozegra 11 stycznia z Hibernianem.

“Nie sądzę także, aby to był szczególnie dobry przykład dla innych. Zwłaszcza kiedy prosimy społeczeństwo o przyjęcie bardzo znaczących ograniczeń w sposobie życie” – dodał wiceszef rządu.

Brytyjskie media podały, że rząd Szkocji oczekuje reakcji ze strony krajowego związku piłkarskiego w sprawie wyjazdu słynnego klubu do Dubaju.

Celtic odpowiedział, że obóz treningowy w ZEA został zorganizowany kilka miesięcy temu i zatwierdziły go odpowiednie władze już w listopadzie. „Gdyby klub nie uzyskał zgody szkockiego rządu, nie podróżowalibyśmy do Dubaju” – dodał rzecznik klubu z Glasgow.

W związku z nowym szczepem koronawirusa w całej Szkocji z wyjątkiem wysp o północy z poniedziałku na wtorek rozpoczął się nowy lockdown, który potrwa co najmniej do końca stycznia - ogłosiła szefowa szkockiego rządu Nicola Sturgeon.

Zgodnie z nowymi przepisami ludzie będą prawnie zobowiązani do pozostawania w domach, z wyjątkiem uzasadnionych przypadków, i do pracy z domu, tam gdzie jest to możliwe. Wyjątkami uzasadniającymi wyjście będą praca, niezbędne zakupy, wizyta lekarska, ćwiczenia fizyczne czy opieka nad osobą potrzebującą.

W środę na zgrupowanie do Dubaju udaje się m.in. Legia Warszawa, mistrz Polski i jednocześnie lider ekstraklasy.(PAP)

ID 86684699 © Nino Pavisic | Dreamstime.com

Zmarł wykonawca utworu "You'll Never Walk Alone"

W wieku 78 lat zmarł Gerry Mardsen - wokalista brytyjskiego zespołu Gerry and the Pacemakers, najbardziej znanego z utworu "You'll Never Walk Alone", który stał się hymnem klubu piłkarskiego Liverpool FC - poinformowano w niedzielę.

"Z tak wielkim smutkiem usłyszeliśmy o odejściu Gerry'ego Marsdena. Słowa Gerry'ego będą z nami żyć wiecznie. Nigdy nie będziesz szedł sam" - napisano na klubowym profilu Liverpool FC na Twitterze. "Straciłem zbyt wielu dobrych przyjaciół w 2020 roku, więc ucieszyłem się, widząc jego koniec. Dziś rano zostałem powiadomiony o śmierci innego z moich wielkich przyjaciół. Zdruzgotany. YNWA" - napisał z kolei burmistrz Liverpoolu Steve Rotherham.

Grupa Gerry and the Pacemakers zaczynała karierę w Liverpoolu w tym samym czasie co The Beatles i na początku lat 60. z powodzeniem z nią rywalizowała. Była pierwszym w historii zespołem, którego pierwsze trzy single - "How Do You Do It?", "I Like It" i "You'll Never Walk Alone", wszystkie wydane w 1963 roku - trafiły na pierwsze miejsce brytyjskiej listy przebojów. To osiągnięcie zostało wyrównane dopiero po 20 latach.

To właśnie ostatni z tych utworów - przeróbka pochodzącego z musicalu "Carousel" z 1945 roku - zapewnił zespołowi miejsce w historii muzyki popularnej. Przyczynił się do tego fakt, że utwór został najpierw rozpropagowany przez kibiców Liverpool FC, a później został oficjalnie uznany przez klub za swój hymn, zaś tytuł "You'll Never Walk Alone" (Nigdy nie będziesz szedł sam) - oficjalnym mottem. Wykonywana przez Gerry and the Pacemakers wersja jest uważana za najbardziej znany w historii utwór związany z piłką nożną i jest wykonywana przez kibiców piłkarskich na wielu stadionach.

Grupa Gerry and the Pacemakers nagrała jeszcze kilka przebojów, m.in. "Don't Let the Sun Catch You Crying" i "Ferry Cross the Mersey", nawiązujący do rzeki Mersey, która przepływa przez Liverpool, ale w drugiej połowie lat 60. straciła na popularności i w 1967 roku rozwiązała się, choć później jeszcze okazjonalnie wznawiała działalność.

Jak poinformowano, Mardsen zmarł po krótkiej chorobie spowodowanej infekcją serca. Z czterech muzyków tworzących najbardziej znany skład zespołu żyje już tylko pianista Les Maguire.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)

twitter.com/LFC

Stoch drugi w Engelbergu, czwarta z rzędu wygrana Graneruda

Kamil Stoch zajął drugie miejsce w konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich w Engelbergu. Zwyciężył Halvor Egner Granerud. To czwarty z rzędu triumf Norwega. Na najniższym stopniu podium stanął Słoweniec Anze Lanisek.

Do tej pory najwyższą lokatą Stocha w tym sezonie PŚ było siódme miejsce w fińskiej Ruce. Natomiast w mistrzostwach świata w lotach w Planicy był ósmy. Słabsza dyspozycja na początku sezonu w jego przypadku nie jest niczym nowym - z 36 pucharowych triumfów w karierze, tylko cztery odnotował przed świętami Bożego Narodzenia.

Zwykle właśnie od rywalizacji na obiekcie Gross-Titlis-Schanze następowała wyraźna zwyżka formy Stocha. Trzy lata temu zmagania na nim zaczął od trzeciego miejsca. Dzień później był drugi, a następnie wygrał wszystkie konkursy Turnieju Czterech Skoczni. Również przed igrzyskami w Soczi w 2014 roku w Szwajcarii prezentował się świetnie, zajmując kolejno drugie i pierwsze miejsce.

W sobotę po raz 10. Stoch stanął tam na podium (dwukrotnie zwyciężył). W obu seriach okazał się nieznacznie słabszy od Graneruda. Na półmetku przegrywał z nim o 0,5 pkt, a ostatecznie uległ o 2,2 pkt. Polak dwukrotnie skoczył 134 m, a Norweg 133,5 i 138. Strata Laniska do zwycięzcy wyniosła 8,7 pkt.

"Zrobiłem dziś wszystko, co było w mojej mocy i jest super. Wciąż jednak jest coś, co można zrobić lepiej, ale nie będę teraz narzekał. Warunki były dziś naprawdę trudne" - powiedział Stoch przed kamerą TVP.

Przez cały konkurs skoczkowie zmagali się z silnym wiatrem w plecy. Szczególnie mocno zaczęło wiać pod koniec pierwszej serii, a jego "ofiarami" padli Norweg Robert Johansson i Japończyk Yukiya Sato, którzy nie zdołali awansować do finału.

W czołowej "10" uplasowało się jeszcze trzech Polaków: piąte miejsce zajął Piotr Żyła (128,5 i 131 m), siódme - Andrzej Stękała (125 i 131,5), a dziewiąty był Dawid Kubacki (126 i 132,5).

Pucharowe punkty zdobył też Aleksander Zniszczoł. Na półmetku był 16. po skoku na 127,5. W drugiej próbie uzyskał jednak 118 m i ostatecznie uplasował się na 25. lokacie.

Z biało-czerwonych po pierwszej serii odpadł jedynie Klemens Murańka, który zajął 34. pozycję.

W klasyfikacji generalnej PŚ prowadzi Granerud, który o 117 punktów wyprzedza czwartego w sobotę Niemca Markusa Eisenbichlera. Z Polaków najwyżej, na czwartym miejscu, jest Żyła - 322 pkt straty. Stoch awansował na 10. pozycję.

W niedzielę drugi konkurs w Engelbergu.

Wyniki:

 1. Halvor Egner Granerud (Norwegia) 311,4 pkt (133,5 m/138,0 m)

 2. Kamil Stoch (Polska)             309,2 (134,0/134,0)

 3. Anze Lanisek (Słowenia)          302,7 (137,5/133,0)

 4. Markus Eisenbichler (Niemcy)     301,7 (133,0/138,0)

 5. Piotr Żyła (Polska)              286,8 (128,5/131,0)

 6. Pius Paschke (Niemcy)            285,8 (129,0/132,0)

 7. Andrzej Stękała (Polska)         284,4 (125,0/131,5)

 8. Bor Pavlovcic (Słowenia)         284,3 (134,0/130,5)

 9. Dawid Kubacki (Polska)           282,6 (126,0/132,5)

10. Marius Lindvik (Norwegia)        282,5 (126,5/129,5)

...

25. Aleksander Zniszczoł (Polska)    249,1 (127,5/118,0)

34. Klemens Murańka (Polska)         111,3 (115,5)

Klasyfikacja generalna Puchar Świata (po 6 konkursach):

 1. Halvor Egner Granerud (Norwegia)   500 pkt

 2. Markus Eisenbichler (Niemcy)       383

 3. Robert Johansson (Norwegia)        220

 4. Piotr Żyła (Polska)                178

 5. Dawid Kubacki (Polska)             173

 6. Anze Lanisek (Słowenia)            169

 7. Pius Paschke (Niemcy)              167

 8. Yukiya Sato (Japonia)              164

 9. Daniel Huber (Austria)             162

10. Kamil Stoch (Polska)               142

...

20. Andrzej Stękała (Polska)            72

22. Aleksander Zniszczoł (Polska)       58

24. Paweł Wąsek (Polska)                55

34. Klemens Murańka (Polska)            38

44. Maciej Kot (Polska)                 17

48. Jakub Wolny (Polska)                16

56. Stefan Hula (Polska)                 2

57. Tomasz Pilch (Polska)                1

Klasyfikacja Pucharu Narodów (po 7 konkursach):

 1. Norwegia    1312 pkt

 2. Niemcy      1261

 3. Polska      1052

 4. Austria      793

 5. Słowenia     639

 6. Japonia      612

(PAP)

twitter.com/pzn_pl

Grosjean rezygnuje z GP Abu Zabi, który miał być jego ostatnim wyścigiem

Kierowca Haasa Romain Grosjean, który przed tygodniem miał bardzo groźny wypadek na torze Sakhir, nie pojedzie w grudniowym Grand Prix Abu Zabi - poinformowała amerykańska ekipa. Jak dodano, miał to być ostatni wyścig Formuły 1 w karierze 34-letniego Francuza.

Grosjean przez ostatnie dni pozostawał w Bahrajnie ze swoim teamem, licząc, że uda mu się wrócić do rywalizacji na zaplanowany na 13 grudnia wyścig w stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich. W niedzielę jednak przedstawiciele Haasa powiadomili, że Francuz udaje się do Szwajcarii, by leczyć poparzenia, których doznał podczas wypadku.

"Próbowaliśmy wszystkiego, czekaliśmy tak długo jak było to możliwe, ale z uwagi na resztę mojego życia i moją lewą rękę musimy być ostrożni. To była bardzo trudna decyzja. Nie spodziewałem się, że moja kariera w F1 zakończy się w taki sposób, ale myślę, że to najlepsze wyjście w tej sytuacji" - wyjaśnił Grosjean w filmie zamieszczonym na Instagramie.

Tydzień temu na pierwszym okrążeniu wyścigu o GP Bahrajnu wypadł z toru po kontakcie z Rosjaninem Daniiłem Kwiatem. Bolid kierowcy Haasa uderzył w barierę bezpieczeństwa, rozpadł się na dwie części i stanął w płomieniach. Służby ratunkowe po kilkunastu sekundach pojawiły się na miejscu, a Francuz po chwili o własnych siłach opuścił kokpit i wyszedł z ognia. Do szpitala został zabrany helikopterem. Po trzech dniach opuścił klinikę, gdyż lekarze nie stwierdzili u niego żadnych poważnych obrażeń, poza poparzonymi dłońmi.

W F1 Grosjean zadebiutował w 2009 roku w barwach Renault. Potem miał dwa lata przerwy od rywalizacji o taką stawkę, a wrócił do niej jako kierowca ekipy Lotus. W niej występował przez cztery sezony, a następnie przeszedł do Haasa. Nie wygrał żadnego wyścigu, ale 10 razy był na podium.(PAP)

twitter.com/HaasF1Team

Plebiscyt FIFA - Robert Lewandowski najlepszym piłkarzem 2020 roku

Robert Lewandowski wygrał plebiscyt FIFA na Piłkarza Roku. Jest pierwszym Polakiem, który otrzymał to wyróżnienie. W finałowej trójce okazał się lepszy od sław futbolu - Portugalczyka Cristiano Ronaldo i Argentyńczyka Lionela Messiego.

W konkursie FIFA głosują selekcjonerzy i kapitanowie drużyn narodowych, dziennikarze, a także internauci. Każdy z tych elementów plebiscytu ma 25-procentowy udział w końcowym wyniku.

Nagrodę Lewandowskiemu wręczył osobiście prezydent Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej Gianni Infantino.

32-letni Polak został wybrany także do najlepszej męskiej drużyny roku.

W poprzednim sezonie polski piłkarz sięgnął z Bayernem Monachium po triumf w Lidze Mistrzów, niemieckiej ekstraklasie i Pucharze Niemiec, a w każdych z tych rozgrywek był najlepszym strzelcem. W Bundeslidze zdobył 34 bramki, w LM 15, zaś w Pucharze Niemiec sześć.

W sezonie 2020/21 też imponuje skutecznością. Po 12 kolejkach Bundesligi ma 15 goli i jest na czele klasyfikacji strzelców. W Champions League zdobył na razie trzy bramki.

Piłkarką Roku została Angielka Lucy Bronze z Manchesteru City (wcześniej Olympique Lyon), a Trenerem Roku został po raz drugi z rzędu Niemiec Juergen Klopp z Liverpoolu.

Ceremonia w Zurychu z powodu pandemii odbyła się bez udziału publiczności, a z triumfatorami łączono się zdalnie.

Z powodu pandemii koronawirusa nie odbył się w tym roku słynny plebiscyt "France Football", więc nikt nie mógł odebrać prestiżowej "Złotej Piłki".(PAP)

ID 193724821 © Marco Canoniero | Dreamstime.com

El. MŚ 2022 - reprezentacja Polski pozna w poniedziałek rywali w grupie

Znajdująca się w drugim koszyku reprezentacja Polski pozna w poniedziałek rywali w eliminacjach piłkarskich mistrzostw świata 2022. Ceremonia w Zurychu, która rozpocznie się o godz. 18, będzie zdalna, a kwalifikacje potrwają tylko dziewięć miesięcy - od marca do listopada.

Drużyny narodowe 55 krajów wchodzących w skład Europejskiej Unii Piłkarskiej (UEFA) zostaną podzielone na 10 grup. W pięciu z nich (od A do E) zagra po pięć zespołów, w pozostałych (od F do J) - po sześć. Przepustkę na mundial do Kataru wywalczy 13 z nich.

Polska trafiła do koszyka drugiego. Z pierwszego jej rywalem będzie jedna z silnych europejskich reprezentacji - Belgia, Francja, Anglia, Portugalia, Hiszpania, Włochy, Chorwacja, Dania, Niemcy lub Holandia.

Biało-czerwoni na pewno nie trafią na zespół ze swojego koszyka, czyli Szwajcarię, Walię, Szwecję, Austrię, Ukrainę, Serbię, Turcję, Słowację i Rumunię.

W trzecim koszyku znalazły się Rosja, Węgry, Irlandia, Czechy, Norwegia, Irlandia Północna, Islandia, Szkocja, Grecja i Finlandia. W czwartym są Bośnia i Hercegowina, Słowenia, Czarnogóra, Macedonia Północna, Albania, Bułgaria, Izrael, Białoruś, Gruzja, Luksemburg.

Piąty koszyk tworzą Armenia, Cypr, Wyspy Owcze, Azerbejdżan, Estonia, Kosowo, Kazachstan, Litwa, Łotwa i Andora, a najmniejszy, szósty - Malta, Mołdawia, Liechtenstein, Gibraltar oraz San Marino.

W ceremonii, którą poprowadzi przedstawiciel FIFA Jaime Yarza, wezmą udział mistrz świata z 2006 roku Włoch Daniele De Rossi oraz wicemistrz świata z 2010 Holender Rafael van der Vaart.

Rywalizacja w fazie grupowej w strefie europejskiej potrwa od marca do listopada 2021 roku.

Na mistrzostwa świata zakwalifikują się bezpośrednio zwycięzcy grup, zaś reprezentacje z drugich miejsc trafią do baraży. Zagrają w nich także najwyżej sklasyfikowane drużyny w Lidze Narodów w sezonie 2020/21 spośród tych, które nie zajmą pierwszej lub drugiej lokaty w grupie eliminacji.

Łącznie 12 reprezentacji zostanie podzielonych na trzy ścieżki barażowe, w których rozegrają półfinały i finały. W ten sposób zostanie wyłonionych pozostałych trzech uczestników MŚ 2022 ze strefy europejskiej.

Wyniki losowania będą znane w poniedziałek, ale już znanych jest kilka szczegółów.

Przede wszystkim zwycięzcy grup najwyższej dywizji Ligi Narodów, czyli Włochy, Belgia, Francja i Hiszpania trafią do grup pięciozespołowych (A-E). Chodzi głównie o to, aby miały wolne terminy na październikowy turniej finałowy LN.

Jedno z zastrzeżeń wynika z powodów politycznych. W losowaniu nie mogą na siebie trafić Armenia z Azerbejdżanem, Gibraltar z Hiszpanią, Kosowo z Bośnią i Hercegowiną, Kosowo z Serbią, Kosowo z Rosją oraz Ukraina z Rosją.

Jest także zasada dotycząca krajów, w których występuje największe ryzyko "trudnych warunków zimowych". Dlatego w jednej grupie mogą być maksymalnie dwa następujące kraje: Białoruś, Estonia, Wyspy Owcze, Finlandia, Islandia, Litwa, Łotwa, Norwegia, Rosja i Ukraina.

Dodatkowo Islandia i Wyspy Owcze nie mogą trafić na siebie, ponieważ w tych dwóch krajach ryzyko niekorzystnej (zimowej) aury jest największe.

Jest także zastrzeżenia dotyczące dużej odległości między krajami, co dodatkowo wyklucza niektóre pary.

Poniedziałkowa ceremonia będzie w całości zdalna. Brak przedstawicieli poszczególnych federacji na sali wynika oczywiście z obostrzeń spowodowanych pandemią koronawirusa na świecie.

"FIFA przyjęła takie założenie, że losowanie ma być w pełni zdalne, bez żadnych reprezentantów krajowych związków na sali. Zostajemy więc na miejscu, będziemy korzystać z internetu i przekazów telewizyjnych. Jako PZPN nie organizujemy nic specjalnego, będziemy śledzić ceremonię zapewne w bardzo kameralnym gronie i dzielić się pierwszymi komentarzami" - powiedział PAP sekretarz generalny PZPN Maciej Sawicki.

Najbliższe eliminacje będą się różnić od poprzednich, z uwagi na dużą kumulację meczów.

W dwóch terminach - marcowym i wrześniowym - drużyny rozegrają po trzy spotkania w ciągu dziesięciu dni.

"Niezwykle ważna może okazać się więc szeroka kadra zespołów narodowych. Na pewno korzystne byłoby również wylosowanie takich rywali, aby uniknąć - szczególnie w marcu i wrześniu - długich podróży" - przyznał Sawicki.

Reprezentacja Polski wystąpiła w mistrzostwach świata w 1938, 1974, 1978, 1982, 1986, 2002, 2006 i 2018 roku. Dwukrotnie zajęła trzecie miejsce - w 1974 i 1982 roku. Natomiast w XXI wieku polscy piłkarze w trzech turniejach z ich udziałem ani razu nie wyszli z grupy.

Mundial w Katarze odbędzie się od 21 listopada do 18 grudnia 2022 roku.

Podział na koszyki:

Koszyk 1: Belgia, Francja, Anglia, Portugalia, Hiszpania, Włochy, Chorwacja, Dania, Niemcy, Holandia.

Koszyk 2: Szwajcaria, Walia, Polska, Szwecja, Austria, Ukraina, Serbia, Turcja, Słowacja, Rumunia.

Koszyk 3: Rosja, Węgry, Irlandia, Czechy, Norwegia, Irlandia Północna, Islandia, Szkocja, Grecja, Finlandia.

Koszyk 4: Bośnia i Hercegowina, Słowenia, Czarnogóra, Macedonia Północna, Albania, Bułgaria, Izrael, Białoruś, Gruzja, Luksemburg.

Koszyk 5: Armenia, Cypr, Wyspy Owcze, Azerbejdżan, Estonia, Kosowo, Kazachstan, Litwa, Łotwa, Andora.

Koszyk 6: Malta, Mołdawia, Liechtenstein, Gibraltar, San Marino.

twitter.com/roadto2022news
 
Image

Świetna aplikacja! Pobierz!

Image
Image

Jesteś świadkiem ciekawych wydarzeń?

Zarejestruj się i podziel się swoją historią

Zostań autorem
Image
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo

Korzystając z naszej strony, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies - Polityka prywatności. Zaktualizowaliśmy naszą politykę przetwarzania danych osobowych - RODO. Więcej dowiesz się TUTAJ.