Hide
BĄDŹ NA BIEŻĄCO!
Follow on Facebook
Facebook
Show
Tue, Aug 3, 2021

Sport

Sport

All Stories

Puchar Anglii - drużyna Bednarka wyeliminowała broniący trofeum Arsenal

Southampton, z Janem Bednarkiem w składzie, pokonał u siebie Arsenal Londyn 1:0 w czwartej rundzie piłkarskiego Pucharu Anglii. "Kanonierzy" tym samym nie obronią wywalczonego w ubiegłym roku trofeum.

Arsenal to aż 14-krotny zdobywca Pucharu Anglii. Żaden inny klub nie sięgał po niego tak często. O porażce londyńczyków zadecydowało samobójcze trafienie Brazylijczyka Gabriela w 24. minucie.

Bednarek rozegrał całe spotkanie.

"Świętym" obrońcę trofeum udało się wyeliminować po raz pierwszy od 1902 roku. W piątej rundzie zmierzą się z Wolverhampton Wanderers.

Na tym etapie są jeszcze dwie pary złożone z drużyn ekstraklasowych. Szlagierowo zapowiada się niedzielny mecz Manchester United - Liverpool. Tego samego dnia Fulham zmierzy się z Burnley.(PAP)

twitter.com/SouthamptonFC

Hamilton chce dłuższego kontraktu niż roczny

Nie tylko zbyt niski kontrakt, jaki Mercedes zaproponował siedmiokrotnemu mistrzowi świata Formuły 1 Brytyjczykowi Lewisowi Hamiltonowi jest powodem, że kierowca jeszcze nie podpisał nowego - ujawnił holenderski dziennik "De Telegraaf".

Zdaniem gazety zespół zaproponował zawodnikowi nowy kontrakt tylko na rok, na co nie zgodził się Hamilton. Jego przedstawiciele taką propozycję zdecydowanie odrzucili, proponują podpisanie nowej umowy na minimum dwa, a nawet trzy lata.

"Negocjacje między stronami wcale nie przebiegają gładko" - napisał De Telegraaf. Gazeta dodała jednak, że obie najbardziej zainteresowane strony - sam kierowca i szef zespołu Austriak Toto Wolff deklarują, że wcale nie chcą rozstania. "Wcześniej czy później nowa umowa zostanie podpisana, a wszelkie spekulacje o możliwości odejścia Lewisa z zespołu są śmieszne" - zapewnił Wolff.

W Nowy Rok brytyjskie media ujawniły, że powodem wstrzymania podpisania z 35-letnim kierowcą nowego kontraktu są jego zbyt wygórowane żądania finansowe. Przedstawiciele Hamiltona zaproponowali, aby przez minimum dwa lata miał on w sezonie zarabiać około 50 mln dolarów. To około o 25 procent więcej niż obecnie.

Jak twierdzą media, wstępna umowa z taką kwotą była już zaakceptowana przez obie strony na początku listopada. Wtedy jednak jej wysokość zakwestionował właściciel zespołu z Brackley, niemiecki koncern motoryzacyjny Daimler AG. Jego szefowie uznali, że w dobie pandemii Covid-19 i zapowiadającego się poważnego kryzysu ekonomicznego taka kwota jest zdecydowanie za wysoka.

Drugi kierowca Mercedesa Fin Valtteri Bottas swój kontrakt przedłużył o rok na początku sierpnia 2020. Jego wysokości nie podano, choć później wicemistrz świata wiele razy podkreślał, że jest z niego zadowolony.

Sezon F1 2021 rozpocznie się 28 marca wyścigiem o Grand Prix Bahrajnu. Wyścig w Australii, który miał rozpocząć rywalizację, został z powodu Covid-19 przeniesiony na jesień.(PAP)

ID 185631503 © Marco Canoniero | Dreamstime.com

TCS - zwycięstwo Kubackiego w Garmisch-Partenkirchen

Dawid Kubacki wygrał drugi konkurs Turnieju Czterech Skoczni w Garmisch-Partenkirchen. Bardzo dobrze spisali się również Piotr Żyła i Kamil Stoch, zajmując trzecie i czwarte miejsce. Polaków rozdzielił Norweg Halvor Egner Granerud, który prowadzi w klasyfikacji generalnej.

Kubacki zwyciężył bezapelacyjnie, bijąc w drugiej próbie rekord skoczni - 144 m. To jego piąty triumf w zawodach zaliczanych do Pucharu Świata - wszystkie odniósł w... styczniu.

Skoczek z Nowego Targu triumfował w poprzedniej edycji Turnieju Czterech Skoczni. Noworoczny sukces pozwolił mu awansować na czwartą lokatę w klasyfikacji generalnej TCS. Prowadzi Granerud, przed najlepszym w Oberstdorfie Niemcem Karlem Geigerem i Stochem.

30-letni Kubacki jest drugim Polakiem, po Adamie Małyszu w 2003 roku, który zwyciężył na "Die Grosse Olympiaschanze", choć to już inny obiekt, bo stary - pamiętający igrzyska 1936 roku - został zburzony w 2007 roku, a "Orzeł z Wisły" do końca był jego rekordzistą.

Noworoczny zwycięzca jest świeżo upieczonym ojcem. Jego córka Zuzanna przyszła na świat 29 grudnia, w dniu pierwszego konkursu w Oberstdorfie, gdzie zajął 15. miejsce.

"To (urodziny dziecka - PAP) dodaje energii, werwy życiowej. Nowy etap w życiu, bardzo radosny. Cieszę się, że tę radość pokazałem dziś na skoczni. W Oberstdorfie może nie było tak, jak chciałem, ale też miałem się z czego cieszyć" - powiedział bezpośrednio po zawodach na antenie TVP Sport.

Kubacki zaimponował w Ga-Pa już w sylwestra, skacząc 144 metry, o pół metra dalej niż rekord obiektu Szwajcara Simona Ammanna z 2010 roku, wyrównany w poprzedniej edycji TCS przez Norwega Mariusa Lindvika. Wynik nie mógł być jednak uznany za oficjalny rekord, ponieważ został uzyskany na treningu.

W pierwszej serii konkursowej Polak skoczył najdalej - 139 metrów. O dwa metry bliżej lądował Granerud, ale objął prowadzenie dzięki rekompensacie punktowej za mniej korzystny wiatr. W czołówce uplasowali się też Stoch, Żyła i Andrzej Stękała. Geiger po słabszej próbie był sklasyfikowany dopiero na 14. pozycji, tuż przed Klemensem Murańką.

W drugiej serii długo prowadził Geiger, którego z pozycji lidera strącił dopiero Żyła. Chwilę później Stoch uzyskał minimalnie niższą notę od kolegi z drużyny, ale wyższą od Geigera i było już wiadomo, że co najmniej dwóch Polaków stanie na podium konkursu. To pierwszy taki przypadek w historii TCS.

Na starcie pozostali Kubacki i Granerud. Polak skoczył wspaniale, lądując telemarkiem na wypłaszczonym zeskoku z rekordem skoczni - 144 metry. Dłuższą chwilę musiał czekać na swoją kolej Norweg. Osiągnął 136 metrów, co wystarczyło do drugiego miejsca.

Stękała ukończył konkurs na 10. pozycji, a Klemens Murańka - na 22. Do drugiej serii nie zakwalifikowali się Aleksander Zniszczoł i Maciej Kot, którzy z identyczną notą zostali sklasyfikowani ex aequo na 35. miejscu.

W czołówce klasyfikacji generalnej Turnieju Czterech Skoczni zrobiło się bardzo ciasno, a Kubacki zgłosił aspiracje do końcowego triumfu. Jego straty do lidera zmniejszyły się z 26,8 pkt po konkursie w Oberstdorfie do 8,6 pkt. Stocha - dwukrotnego triumfatora TCS - od Norwega dzieli 6,7 pkt. Między nimi jest jeszcze najlepszy na inaugurację imprezy Geiger. Niemiec, mistrz świata w lotach, podobnie jak Kubacki także niedawno został ojcem.

Stękała jest siódmy, a Żyła plasuje się na 10. pozycji.

W klasyfikacji PŚ po dziewięciu konkursach prowadzi Granerud - 730 pkt, który o 186 wyprzedza siódmego w piątek Niemca Markusa Eisenbichlera. Później trzech biało-czerwonych, ale już ze znaczną stratą: Kubacki zgromadził 321 pkt, a Stoch i Żyła po 308.

Kolejne zawody - w niedzielę w austriackim Innsbrucku. W sobotę skoczków czekają kwalifikacje.

Wyniki:

 1. Dawid Kubacki (Polska)            282,1 pkt (139,0/144,0 m)

 2. Halvor Egner Granerud (Norwegia)  274,9 (137,0/136,0)

 3. Piotr Żyła (Polska)               260,4 (129,5/137,0)

 4. Kamil Stoch (Polska)              260,0 (135,0/132,0)

 5. Karl Geiger (Niemcy)              259,9 (131,0/138,0)

 6. Philipp Aschenwald (Austria)      257,7 (130,0/136,5)

 7. Ryoyu Kobayashi (Japonia)         257,2 (133,5/132,0)

  . Markus Eisenbichler (Niemcy)      257,2 (137,5/134,0)

 9. Johann Andre Forfang (Norwegia)   256,2 (128,5/139,0)

10. Andrzej Stękała (Polska)          253,7 (133,5/133,0)

...

22. Klemens Murańka (Polska)          232,0 (130,5/126,0)

35. Aleksander Zniszczoł (Polska)     108,2 (125,0)

  . Maciej Kot (Polska)               108,2 (126,5)

Klasyfikacja Turnieju Czterech Skoczni (po 2 z 4 zawodów):

 1. Halvor Egner Granerud (Norwegia)  555,0 pkt

 2. Karl Geiger (Niemcy)              551,0

 3. Kamil Stoch (Polska)              548,3

 4. Dawid Kubacki (Polska)            546,4

 5. Markus Eisenbichler (Niemcy)      531,5

 6. Philipp Aschenwald (Austria)      530,7

 7. Andrzej Stękała (Polska)          527,0

 8. Ryoyu Kobayashi (Japonia)         522,4

 9. Anze Lanisek (Słowenia)           520,8

10. Piotr Żyła (Polska)               517,1

...

23. Klemens Murańka (Polska)          470,3

39. Maciej Kot (Polska)               220,2

40. Aleksander Zniszczoł (Polska)     219,7

Klasyfikacja PŚ (po 9 z 28 konkursów):

 1. Halvor Egner Granerud (Norwegia)  730 pkt

 2. Markus Eisenbichler (Niemcy)      544

 3. Dawid Kubacki (Polska)            321

 4. Kamil Stoch (Polska)              308

  . Piotr Żyła (Polska)               308

 6. Karl Geiger (Niemcy)              286

 7. Anze Lanisek (Słowenia)           270

 8. Robert Johansson (Norwegia)       257

 9. Pius Paschke (Niemcy)             227

10. Daniel Huber (Austria)            220

...

13. Andrzej Stękała (Polska)          150

31. Aleksander Zniszczoł (Polska)      58

32. Klemens Murańka (Polska)           57 34. Paweł Wąsek (Polska)               55

49. Maciej Kot (Polska)                17

52. Jakub Wolny (Polska)               16

64. Stefan Hula (Polska)                2

67. Tomasz Pilch (Polska)               1

Klasyfikacja Pucharu Narodów (po 10 konkursach):

 1. Norwegia    1734 pkt

 2. Niemcy      1671

 3. Polska      1593

 4. Austria     1049

 5. Słowenia     876

 6. Japonia      772

(PAP)

twitter.com/pzn_pl

Milik przechodzi do Olympique Marsylia

Piłkarz reprezentacji Polski i SSC Napoli Arkadiusz Milik przechodzi do Olympique Marsylia - poinformowano w czwartkowy wieczór. Oba kluby osiągnęły porozumienie w sprawie wypożyczenia napastnika na 18 miesięcy z opcją wykupienia.

Niespełna 27-letni Milik, 56-krotny reprezentant Polski, występował w Napoli od sierpnia 2016 roku. W ostatnich miesiącach był jednak odsunięty od pierwszego zespołu po konflikcie z władzami klubu.

O jego transferze mówiono już od dłuższego czasu, wymieniano m.in. Juventus Turyn i Romę. Ostatecznie jednak zawodnik trafił do francuskiej ekstraklasy.

Po okresie półtorarocznego wypożyczenia Milik na zostać wykupiony przez Olympique.

Jak podała agencja AFP, powołując się na medialne informacje, po długich negocjacjach oba kluby zgodziły się na kwotę całego transferu w wysokości ośmiu milionów euro plus cztery miliony jako tzw. bonusy.

Polski piłkarz będzie mógł zadebiutować w barwach zespołu z Marsylii już w sobotnim meczu ligowym na wyjeździe z AS Monaco.

Mimo braku gry w ostatnich miesiącach w klubie Milik regularnie występował w reprezentacji Polski, w której jest ważnym ogniwem. W kadrze narodowej strzelił dotychczas 15 bramek. Był m.in. jedną z wyróżniających się postaci w mistrzostwach Europy 2016 we Francji, gdzie biało-czerwoni dotarli do ćwierćfinału.

Przed transferem do Napoli w 2016 roku Milik występował w Ajaksie Amsterdam (początkowo na wypożyczeniu), a wcześniej - patrząc od początku kariery - w Rozwoju Katowice, Górniku Zabrze, Bayerze Leverkusen i Augsburgu.

Olympique Marsylia, po udanej jesieni, ostatnio zanotował serię gorszych występów - cztery porażki w siedmiu meczach, tylko jedna wygrana. W efekcie drużyna spadła na szóste miejsce w tabeli Ligue 1 (32 pkt), ze stratą 10 punktów do lidera PSG i wicelidera Lille. (PAP)

ID 120803181 © Dkosciesza | Dreamstime.com

Puchar Anglii - Manchester United kontra Liverpool w 4. rundzie

Spotkanie Manchesteru United z Liverpoolem będzie hitem 4. rundy Pucharu Anglii. Na tym etapie dojdzie do "polskiego" starcia drugoligowców - Barnsley Michała Helika podejmie Norwich City, którego piłkarzem jest Przemysław Płacheta.

Manchester United i Liverpool to dwie czołowe angielskie drużyny, które w tym momencie otwierają ligową tabelę. Mają też w dorobku łącznie 19 triumfów w FA Cup - "Czerwone Diabły" zdobyły trofeum 12-krotnie, a mistrzowie kraju - siedem razy.

Pucharowe starcie odbędzie się 23 bądź 24 stycznia, a tydzień wcześniej obie ekipy spotkają się w potyczce ligowej, z tym, że na Anfield.

Drugą z par z udziałem zespołów ekstraklasy będzie pojedynek Fulham z Burnley. Trzecią mogą stworzyć Southampton Jana Bednarka i broniący trofeum oraz zarazem najbardziej utytułowany klub FA Cup - Arsenal Londyn. Federacja musi wcześniej podjąć decyzję ws. nierozegranego w miniony weekend spotkania "Świętych" ze zmagającą się z koronawirusem występującą na trzecim poziomie rozgrywek ekipą Shrewsbury Town.

2 stycznia prowadzący w tabeli jej zaplecza - The Championship - Norwich City pokonało plasujące się w jej środku Barnsley 1:0. Kluby Polaków - Płachety i Helika - zmierzą się ponownie po trzech tygodniach w meczu o awans do 1/8 finału Pucharu Anglii.(PAP)

twitter.com/FA

TCS - drugie miejsce Stocha w Oberstdorfie, triumf Niemca Geigera

Kamil Stoch zajął drugie miejsce w inaugurującym narciarski Turniej Czterech Skoczni konkursie w Oberstdorfie. Zwyciężył Niemiec Karl Geiger, a trzeci był Norweg Marius Lindvik.

Stoch, który na półmetku był czwarty, stracił do Geigera 2,8 pkt. Prowadzący także po pierwszej serii Niemiec, tegoroczny mistrz świata w lotach, wrócił do rywalizacji po przerwie związanej z zakażeniem Covid-19. We wtorek odniósł pierwsze pucharowe zwycięstwo w sezonie, a siódme w karierze w zmaganiach indywidualnych. Utytułowany Polak zaś po raz 73. stanął na podium zawodów PŚ.

W pierwszej serii z trudnymi warunkami słabiej poradziło sobie m.in. kilku zawodników z czołówki, w tym Markus Eisenbichler i prowadzący w klasyfikacji Halvor Egner Granerud. W drugiej części rywalizacji obaj się poprawili, a szczególnie zaimponował Niemiec. Wylądował on na 142. metrze, co było największą odległością dnia, i przesunął się z 27. lokaty na piątą. Norweg, który wygrał pięć wcześniejszych konkursów PŚ, z kolei awansował o pięć lokat i zakończył występ tuż za podium.

Jeszcze gorzej poszło szóstemu w klasyfikacji generalnej PŚ Norwegowi Robertowi Johanssonowi, którego zabrakło w finałowej "30".

Efektowny awans w drugiej serii zaliczył też Andrzej Stękała, który po próbie na 136,5 m z 19. pozycji wskoczył na siódmą. Wyrównał swój najlepszy wynik w sezonie i niemal powtórzył najlepszy w karierze, którym jest szóste miejsce.

Warto odnotować pierwsze punkty w sezonie broniącego Kryształowej Kuli Stefana Krafta. Austriak, który wcześniej zmagał się z kłopotami zdrowotnymi, ukończył zawody na szóstym miejscu.

Na 15. miejscu występ zakończył Dawid Kubacki. Wtorek był szczególnym dniem dla triumfatora poprzedniej edycji TCS - w trakcie konkursu media poinformowały, że został ojcem.

W drugiej serii wystąpiło jeszcze dwóch biało-czerwonych - wymieniany w gronie faworytów Piotr Żyła został sklasyfikowany na 21. pozycji, a Klemens Murańka na 30. Nie awansowali do niej Maciej Kot i Aleksander Zniszczoł, którzy zostali sklasyfikowani - odpowiednio - na 44. i 45. pozycji.

Występ Polaków w tym konkursie wiązał się z dużym zamieszaniem. Wykluczono ich z poniedziałkowych kwalifikacji, gdyż dzień wcześniej pozytywny wynik testu na COVID-19 miał Murańka. Poniedziałkowe, poranne badanie tego zawodnika dało już rezultat negatywny. Wszyscy inni członkowie kadry również mieli taki wyniki. Wieczorem zarządzono kolejne testy i ich rezultaty miały decydować o starcie podopiecznych trenera Michala Dolezala. We wtorek rano wszyscy mieli wynik negatywny i ostatecznie dopuszczono ich do zmagań. W tej sytuacji anulowano rozstrzygnięcia z kwalifikacji.

Konkurs w Oberstdorfie nie odbywał się w typowym dla TCS systemie KO, tylko w tradycyjnym dla większości imprez w tej dyscyplinie, z udziałem wszystkich 62 zawodników.

W klasyfikacji generalnej PŚ Stoch awansował z 10. pozycji na trzecią; ma 258 punktów. Prowadzenie utrzymał Granerud - 650, przed Eisenbichlerem - 508. Czwarty jest Żyła - 248.

Kolejna odsłona TCS odbędzie się 1 stycznia w Garmisch-Partenkirchen.

Wyniki:

 1. Karl Geiger (Niemcy)             291,1 pkt (127/136,5)

 2. Kamil Stoch (Polska)             288,3 (125/132,5)

 3. Marius Lindvik (Norwegia)        285,2 (126,5/135,5)

 4. Halvor Egner Granerud (Norwegia) 280,1 (122/131)

 5. Markus Eisenbichler (Niemcy)     274,3 (118/142)

 6. Stefan Kraft (Austria)           273,6 (126,5/125)

 7. Andrzej Stękała (Polska)         273,3 (123/136,5)

 8. Philipp Aschenwald (Austria)     273,0 (130/127)

 9. Anze Lanisek (Słowenia)          270,1 (120,5/135,5)

10. Ziga Jelar (Słowenia)            269,8 (128/124)

...

15. Dawid Kubacki (Polska)           264,3 (122/126,5)

21. Piotr Żyła (Polska)              256,7 (119,5,129)

30. Klemens Murańka (Polska)         238,3 (122/120,5)

44. Maciej Kot (Polska)              112,0 (118,5)

45. Aleksander Zniszczoł (Polska)    111,5 (117)

Klasyfikacja generalna Pucharu Świata (po 8 z 28 zawodów):

 1. Halvor Egner Granerud (Norwegia) 650 pkt

 2. Markus Eisenbichler (Niemcy)     508

 3. Kamil Stoch (Polska)             258

 4. Piotr Żyła (Polska)              248

  . Anze Lanisek (Słowenia)          248

 6. Robert Johansson (Norwegia)      244

 7. Karl Geiger (Niemcy)             241

 8. Dawid Kubacki (Polska)           221

 9. Pius Paschke (Niemcy)            212

10. Yukiya Sato (Japonia)            206

...

14. Andrzej Stękała (Polska)         124

29. Aleksander Zniszczoł (Polska)     48

32. Paweł Wąsek (Polska)              55

35. Klemens Murańka (Polska)          48

49. Maciej Kot (Polska)               17

52. Jakub Wolny (Polska)              16

62. Stefan Hula (Polska)               2

66. Tomasz Pilch (Polska)              1

Klasyfikacja Pucharu Narodów (po 9 konkursach):

 1. Norwegia    1596 pkt

 2. Niemcy      1547

 3. Polska      1348

 4. Austria      970

 5. Słowenia     832

 6. Japonia      716

(PAP)

twitter.com/pzn_pl

TCS - polscy skoczkowie wystąpią w Oberstdorfie

Polscy skoczkowie narciarscy zostali dopuszczeni do startu we wtorkowym konkursie w Oberstdorfie, inaugurującym Turniej Czterech Skoczni. Warunkiem były negatywne wyniki testów na koronawirusa w całej kadrze.

"Nasi skoczkowie wystartują w Oberstdorfie! Negatywne wyniki całej naszej reprezentacji" - napisano na Twitterze Polskiego Związku Narciarskiego.

Polaków nie dopuszczano do startu w poniedziałkowych kwalifikacjach, gdyż w niedzielę pozytywny wynik testu na COVID-19 miał Klemens Murańka. Poniedziałkowe badanie tego zawodnika dało rezultat negatywny. Wszyscy inni członkowie kadry również mieli negatywne wyniki. Wieczorem zarządzono kolejne testy i ich rezultaty miały decydować o starcie biało-czerwonych.(PAP)

zdj. Testy wykonywane przez niemiecki sanepid   twitter.com/SkaczemyPL

Liga angielska - piłkarze mają zakaz m.in. przytulania się i wymiany koszulek

Władze Premier League wydały klubom zalecenia w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa, grożąc sankcjami dyscyplinarnymi wobec graczy, którzy naruszają protokoły treningowe lub meczowe. Piłkarze m.in. nie powinni przytulać się i wymieniać koszulkami.

Brytyjski rząd pozwolił elitarnym sportom na kontynuację rozgrywek, mimo że kraj został objęty ścisłym restrykcjom w związku ze wzrostem liczby przypadków koronawirusa. Jednak wielu piłkarzy zlekceważyło przepisy rządowe w okresie świątecznym, a liga poinformowała kluby, że te incydenty powinny zostać dokładnie zbadane.

W liście do wszystkich 20 klubów angielskiej ekstraklasy powtórzono, że zawodnicy nie powinni się przytulać. Należy również zrezygnować z wymiany koszulek, aby ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa.

"Konieczne jest zapewnienie zaufania opinii publicznej, rządu i interesariuszy (...), że indywidualne wykroczenia popełnione przez odpowiednie osoby są odpowiednio badane przez kluby” - napisała liga w liście.

Jak dodano, niezastosowanie się do tego zalecenia może skutkować działaniami dyscyplinarnymi ze strony ligi przeciwko konkretnej osobie, a w stosownych przypadkach również przeciwko klubowi.

Testy na obecność koronawirusa przeprowadzone w ubiegłym tygodniu wśród piłkarzy oraz członków ekip Premier League przyniosły aż 40 pozytywnych wyników. To ponad dwa razy więcej niż w najgorszym tygodniu do tej pory.

Pandemia koronawirusa doprowadziła do przełożenia w tym sezonie już m.in. czterech meczów Premier League i ponad 50 spotkań w niższych ligach w Anglii. (PAP)

twitter.com/NUFC

TCS - Polacy nie wystartują w Oberstdorfie

Reprezentacja Polski nie wystartuje w Oberstdorfie w zawodach Pucharu Świata w skokach narciarskich, inaugurujących Turniej Czterech Skoczni. Taką decyzję podjęto w związku z pozytywnym wynikiem testu Klemensa Murańki na koronawirusa.

"Bardzo żałujemy tej decyzji, ale w kontekście ochrony innych sportowców władze sanitarne nie miały wyboru" - powiedział sekretarz generalny zawodów w Oberstdorfie Florian Stern.

W siedmioosobowej polskiej kadrze na TCS znaleźli się również: Kamil Stoch, Piotr Żyła, triumfator poprzedniej edycji Dawid Kubacki, Andrzej Stękała, Aleksander Zniszczoł i Maciej Kot.

"Niestety, naszych reprezentantów zabraknie w otwierającym Turniej Czterech Skoczni konkursie w Oberstdorfie. Nie wiadomo na razie co z kolejnymi konkursami" - napisał na Twitterze dyrektor ds. skoków narciarskich w Polskim Związku Narciarskim Adam Małysz.

Murańka miał pozytywny wynik badania w niedzielę jako jedyny z Polaków. "Bardzo mi przykro, ale stało się... Pozytywny i jak na razie bezobjawowy" - napisał na Instagramie.

Pozostali w myśl niemieckich przepisów są w grupie kontaktu 1 - spędzili ponad 15 minut twarzą w twarz lub ponad 30 minut w zamkniętym pomieszczeniu z osobą zakażoną.

"Stoch i Kubacki, dwóch skoczków z grona faworytów, wypadają już przed pierwszymi zawodami. (...) Zależnie od tego, jakie wyniki dadzą kolejne testy, jest możliwe, że Polacy w którymś momencie przystąpią do Turnieju Czterech Skoczni, ale po nieobecności na inaugurację szans na zwycięstwo już nie mają" - napisano w depeszy dpa.

"Jeśli badania dadzą wyniki negatywne, istnieje szansa, że Polska przystąpi do TCS" - potwierdził Stern.

Kwalifikacje w Oberstdorfie mają się rozpocząć w poniedziałek o godzinie 16.30, a konkurs indywidualny zaplanowano na wtorek.

Kolejna runda TCS odbędzie się 31 grudnia - 1 stycznia w Garmisch-Partenkirchen, a później skoczkowie przeniosą się do Austrii na zawody w Innsbrucku 2-3 stycznia oraz Bischofshofen 5-6 stycznia.(PAP)

foto : wikipedia

Robert Kubica wystartuje w 24-godzinnym wyścigu Daytona

Robert Kubica wystartuje w 24-godzinnym wyścigu Daytona, który odbędzie się 30-31 stycznia w Daytona Beach na Florydzie. O swoich zamiarach 36-letni kierowca poinformował na Instagramie. Polak zasiądzie w aucie duńskiego zespołu High Class Racing.

"Nowy rok i nowe wyzwanie. Wystartuję prototypem LMP2 z @highclass.racing w Daytona 24" - napisał na Instagramie kierowca testowy rywalizującego w Formule 1 teamu Alfa Romeo Racing Orlen.

W 2020 roku Kubica startował w serii DTM. Na razie nie wiadomo, czy będzie ścigał się w tym lub jakimkolwiek innym cyklu w najbliższym sezonie.

"Jestem bardzo wdzięczny za szansę, jaką otrzymałem od High Class Racing. Zaproszenie do startu na torze Daytona International Speedway będzie dla mnie nowym wyzwaniem. W swojej karierze skupiałem się do tej pory na wyścigach sprinterskich. Co prawda przed czterema laty startowałem w 24-godzinnym wyścigu w Dubaju, ale musiałem się wycofać z powodu problemów technicznych. Ten wyścig będzie ode mnie wymagał zupełnie innego podejścia opartego na pracy zespołowej, świetnej wytrzymałości i przygotowaniu fizycznym. Nowością będzie dla mnie także samochód Oreca LMP2" - powiedział Kubica, cytowany w informacji prasowej Orlen Teamu.

Daytona to jeden z najbardziej prestiżowych 24-godzinnych wyścigów. Odbywa się w USA nieprzerwanie od 1962 roku.(PAP)

twitter.com/R_Kubica

Australian Open - wycofał się Roger Federer

Słynny szwajcarski tenisista Roger Federer, 20-krotny triumfator turniejów Wielkiego Szlema, nie zagra w rozpoczynającym się 8 lutego Australian Open w Melbourne - poinformowali organizatorzy.

Były lider światowego rankingu nie wrócił do pełni zdrowia po dwóch operacjach kolana.

Federer w tym roku wystąpił tylko w jednym turnieju i były to właśnie zmagania w Melbourne; przegrał w półfinale (30 stycznia) z Serbem Novakiem Djokovicem. Po nich poddał się pierwszej operacji prawego kolana, a gdy zawieszono rywalizację z powodu pandemii Covid-19, zdecydował się na drugi zabieg. Poinformował o nim w czerwcu, dodając, że w tym sezonie na kort już nie wróci.

Jesienią twierdził, że czuje się znacznie lepiej i znalazł się na liście uczestników Australian Open. W grudniu zaś podzielił się obawami, czy będzie w stanie rywalizować na antypodach.

Dyrektor turnieju Craig Tiley przekazał w poniedziałek, że ostatecznie Szwajcara zabraknie w pierwszej wielkoszlemowej imprezie w 2021 roku.

"Życzymy mu wszystkiego najlepszego(...). Nie możemy się doczekać spotkania z nim w Melbourne w 2022 roku" - dodał Tiley.

Wiadomość podał też agent Federera Tony Godsick. "Roger zdecydował, że nie wystąpi w Australian Open 2021. W ostatnich miesiącach zrobił ogromne postępy w kwestii kolana i kondycji fizycznej, ale po konsultacji ze swoim zespołem postanowił, że najlepiej będzie, jeśli wróci do rywalizacji w tenisa po zawodach w Melbourne".

Media już wcześniej pisały, że Federer jest coraz bliżej zakończenia kariery. W sierpniu skończy 40 lat. Zresztą już latem znakomity zawodnik stwierdził: "Zbliża się czas przejścia na sportową emeryturę(...), ale chcę dać sobie szansę, aby nadal cieszyć się tenisem".

Federer sześć razy triumfował w Australian Open - w 2004, 2006, 2007, 2010, 2017 i 2018 roku.(PAP)

ID 84719289 © Empada78 | Dreamstime.com

Superpuchar Hiszpanii - Athletic Bilbao z trofeum

Piłkarze Athletic Bilbao po raz trzeci w historii zdobyli Superpuchar Hiszpanii. W finale turnieju rozgrywanego na neutralnych boiskach w Andaluzji pokonali w Sewilli Barcelonę po dogrywce 3:2. Po 90 minutach był remis 2:2.

Barcelona - Athletic Bilbao 2:3 (2:2, 1:1).

Bramki: dla Barcelony - Antoine Griezmann (40, 77); dla Athletic - Oscar de Marcos (42), Asier Villalibre (90), Inaki Williams (94).

Czerwona kartka: Lionel Messi (120+1).

Athletic w półfinale uporał się z mistrzem kraju - Realem Madryt. I to wyraźnie dodało drużynie skrzydeł. Piłkarze uwierzyli, że są w stanie pokonać znacznie wyżej notowany zespół i udowodnili to także w meczu o trofeum.

Barcelona w niedzielę dwukrotnie wychodziła na prowadzenie. Obydwie bramki strzelił francuski napastnik Antoine Griezmann (40, 77), ale zawodnicy z Bilbao potrafili wyjść z opresji. Doprowadzili do remisu dzięki bramkom Oscara de Marcosa (42) i Asiera Villalibrego (90).

Bohaterem spotkania został Inaki Williams. To właśnie 26-letni Hiszpan trafił w czwartej minucie dogrywki i zapewnił drużynie trzeci w historii klubu Superpuchar.

Pod koniec spotkania czerwoną kartką za uderzenie łokciem został ukarany największy gwiazdor "Barcy" Argentyńczyk Lionel Messi.

Athletic wcześniej trofeum zdobył w 1984 i 2015 roku.

Formułę miniturnieju wprowadzono przed rokiem, gdy impreza gościła w Arabii Saudyjskiej, co wywołało sporo kontrowersji, ale też przyniosło pokaźne zyski hiszpańskiej federacji i klubom.

W tym roku - ze względu na pandemię COVID-19 - zdecydowano się rozegrać mecze z udziałem mistrza (Real), wicemistrza (Barcelona) oraz finalistów Pucharu Króla (Real Sociedad i Athletic) na neutralnych boiskach w Andaluzji.

Do 2017 roku zdobywcę Superpucharu Hiszpanii wyłaniał dwumecz z udziałem mistrza kraju i triumfatora Pucharu Króla. W 2018 roku odbyło się jedno spotkanie w marokańskim Tangerze.(PAP)

twitter.com/AthleticClub

Puchar Ligi w Anglii - Tottenham pierwszym finalistą

Tottenham Hotspur został pierwszym finalistą piłkarskiego Pucharu Ligi w Anglii. W półfinale pokonał na własnym boisku występujący na zapleczu ekstraklasy Brentford 2:0. W środę drugiego finalistę wyłonią derby Manchesteru pomiędzy United a City.

Pierwszą bramkę dla Tottenhamu zdobył w 12. minucie Francuz Moussa Sissoko, a wynik ustalił w 70. Koreańczyk Heung-Min Son. Goście kończyli mecz w dziesiątkę - w 84. minucie czerwoną kartkę otrzymał Josh Dasilva.

Puchar Ligi (Carabao Cup) nie jest zwykle traktowany szczególnie prestiżowo w Anglii, jednak dla Tottenhamu rozgrywki są istotne. "Koguty" mają szansę zdobyć dopiero drugie trofeum w XXI wieku - pierwsze wywalczyły w 2008 roku, triumfując w tych samych rozgrywkach.

W środę derby Manchesteru odbędą się na stadionie United - Old Trafford. Oba zespoły grały też ze sobą w półfinale poprzedniej edycji i wówczas lepsi byli "The Citizens", którzy później sięgnęli po Puchar Ligi po raz trzeci z rzędu. Teraz jednak drużyna City jest mocno osłabiona z powodu koronawirusa.

Finał odbędzie się 25 kwietnia, tradycyjnie na londyńskim Wembley.(PAP)

ID 190982283 © Cosmin Iftode | Dreamstime.com

PŚ w skokach - Polska druga w Zakopanem, wygrała Austria

Polska zajęła drugie miejsce w drużynowym konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich w Zakopanem. Zwyciężyli Austriacy, a trzecie miejsce zajęli Norwegowie. W zespole biało-czerwonych wystąpili Piotr Żyła, Kamil Stoch, Andrzej Stękała i Dawid Kubacki.

Austria wyprzedziła Polskę o 8,9 pkt, a Norwegię o 16,4.

Po ostatnich występach biało-czerwoni byli faworytami i długo rywalizacja przebiegała po ich myśli. Na półmetku mieli 21,8 pkt przewagi nad Austrią, a w drugiej serii ponownie dobrze skoczyli Żyła oraz Stoch i przewaga jeszcze wzrosła.

Wszystko zmieniło się po skoku Stękały. 25-latek był najlepszym z Polaków w pierwszej serii, w której uzyskał 137 m. W finale wylądował jednak aż 21,5 m bliżej. W tym momencie na prowadzenie wyszli Austriacy, a Kubacki już nie zdołał zniwelować powstałej wówczas straty. On w drugiej próbie skoczył 133,5 m, a wygraną Austriaków przypieczętował Daniel Huber - 135 m.

"Takie są właśnie skoki. Niczego nie można być w nich pewnym, a jeden gorszy skok może zaważyć na wyniku całej drużyny" - skomentował na antenie TVP Sport prezes PZN Apoloniusz Tajner.

Niespodzianką była dopiero szósta lokata Niemców. Zawiedli praktycznie wszyscy podopieczni trenera Stefana Horngachera. W nieoficjalnej indywidualnej klasyfikacji najlepszym z nich był 14. Markus Eisenbichler.

Najwięcej punktów dla swojej drużyny zdobył Austriak Daniel Huber. Drugi wynik był dziełem Norwega Markusa Lindvika, a trzeci Piotra Żyły.

To był drugi w tym sezonie PŚ konkurs drużynowy. Na inaugurację w Wiśle również wygrali Austriacy. Biało-czerwoni zajęli wówczas trzecie miejsce, a na drugim znaleźli się Niemcy.

Polacy utrzymali prowadzenie w Pucharze Narodów. Drugich Norwegów wyprzedzają o 68 punktów.

W sobotę w Zakopanem organizatorzy świętowali mały jubileusz. Był to bowiem 50. w tym mieście konkurs Pucharu Świata. Dziewięć z nich było drużynowych, a Austriakom na Wielkiej Krokwi udało się zwyciężyć po raz pierwszy. Najwięcej triumfów - cztery - mają na koncie Niemcy (2015, 2017, 2019 i 2020). Dwukrotnie wygrywali Słoweńcy (2013 i 2014), a raz również Polacy (2018) i Norwegowie (2016).

Na niedzielę w Zakopanem zaplanowano konkurs indywidualny.

Wyniki:

 1. Austria          991,2 pkt

   (Michael Hayboeck, Jan Hoerl, Philipp Aschenwald, Daniel Huber)

 2. Polska           982,3

   (Piotr Żyła, Kamil Stoch, Andrzej Stękała, Dawid Kubacki)

 3. Norwegia         974,8

   (Daniel-Andre Tande, Halvor Egner Granerud, Marius Lindvik, Robert Johansson)

 4. Słowenia         936,9

 5. Japonia          925,1

 6. Niemcy           870,3

 7. Finlandia        801,9

 8. Szwajcaria       700,5

--------------------------

 9. Włochy           336,6

Klasyfikacja Pucharu Narodów (po 15 zawodach):

 1. Polska          2748 pkt

 2. Norwegia        2680

 3. Niemcy          2186

 4. Austria         1863

 5. Słowenia        1338

 6. Japonia         1264

(PAP)

 twitter.com/pzn_pl

Szkocki wicepremier skrytykował Celtic za wyjazd do Dubaju w czasie pandemii

Wicepremier Szkocji John Swinney skrytykował klub piłkarski Celtic Glasgow za wyjazd do Dubaju na kilkudniowe zgrupowanie w czasie pandemii. “Nie sądzę, żeby to był dobry pomysł” – stwierdził w wywiadzie dla BBC.

W sobotę Celtic przegrał z Rangers FC 0:1 w prestiżowych derbach Glasgow. Triumfatorzy są coraz bliżej pierwszego od dziesięciu lat mistrzostwa Szkocji. W tabeli ich przewaga nad lokalnym rywalem wzrosła do 19 punktów, ale Celtic ma jeszcze trzy mecze zaległe.

Zaraz po tym spotkaniu Celtic udał się na krótkie zgrupowanie do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Kolejne spotkanie ligowe rozegra 11 stycznia z Hibernianem.

“Nie sądzę także, aby to był szczególnie dobry przykład dla innych. Zwłaszcza kiedy prosimy społeczeństwo o przyjęcie bardzo znaczących ograniczeń w sposobie życie” – dodał wiceszef rządu.

Brytyjskie media podały, że rząd Szkocji oczekuje reakcji ze strony krajowego związku piłkarskiego w sprawie wyjazdu słynnego klubu do Dubaju.

Celtic odpowiedział, że obóz treningowy w ZEA został zorganizowany kilka miesięcy temu i zatwierdziły go odpowiednie władze już w listopadzie. „Gdyby klub nie uzyskał zgody szkockiego rządu, nie podróżowalibyśmy do Dubaju” – dodał rzecznik klubu z Glasgow.

W związku z nowym szczepem koronawirusa w całej Szkocji z wyjątkiem wysp o północy z poniedziałku na wtorek rozpoczął się nowy lockdown, który potrwa co najmniej do końca stycznia - ogłosiła szefowa szkockiego rządu Nicola Sturgeon.

Zgodnie z nowymi przepisami ludzie będą prawnie zobowiązani do pozostawania w domach, z wyjątkiem uzasadnionych przypadków, i do pracy z domu, tam gdzie jest to możliwe. Wyjątkami uzasadniającymi wyjście będą praca, niezbędne zakupy, wizyta lekarska, ćwiczenia fizyczne czy opieka nad osobą potrzebującą.

W środę na zgrupowanie do Dubaju udaje się m.in. Legia Warszawa, mistrz Polski i jednocześnie lider ekstraklasy.(PAP)

ID 86684699 © Nino Pavisic | Dreamstime.com

Polski Himalaizm Zimowy: grupa Nepalczyków zdobyła szczyt K2

Grupa Szerpów dotarła w sobotę na szczyt K2, jedynego na świecie ośmiotysięcznika niezdobytego zimą. To druga najwyższa góra na Ziemi. Na razie nie wiadomo, ilu dokładnie Nepalczyków przeszło do historii i czy zrobili to bez tlenu. Informację podał na Faceboku Polski Himalaizm Zimowy.

Dzień wcześniej czterej Szerpowie z kilku wypraw działających na K2 (8611 m n.p.m.) w Karakorum połączyli siły i dotarli do 7800 m, co było już zimowym rekordem wysokości na ostatnim niezdobytym ośmiotysięczniku o tej porze roku.

Dotychczas zimowy rekord na K2 należał do uczestników polskiej ekspedycji. W sezonie 2002/03 wyprawa Netia K2 Expedition pod kierownictwem Krzysztofa Wielickiego działała od strony chińskiej, północnym filarem i jej trzej członkowie: Marcin Kaczkan, Piotr Morawski oraz Denis Urubko dotarli do 7650 m, zakładając obóz IV.

W składzie ekipy, która teraz zdołała założyć obóz IV wykorzystując okno pogodowe, są wspinacze z zespołu Nepalczyka Nirmala Purji (w 2019 r. w ciągu 189 dni zdobył z tlenem wszystkie 14 ośmiotysięczników), ekipy Mingmy Gyalje Sherpa (także zdobywcy Korony Himalajów i Karakorum) oraz komercyjnej wyprawy organizowanej przez agencję Seven Summit Treks.

W tej ostatniej uczestniczy także Magdalena Gorzkowska. 28-letnia Polka, była lekkoatletka, jak wynika z jej czwartkowego wpisu na portalu społecznościowym, także wyruszyła z bazy i chce osiągnąć obóz III. Gorzkowska zdobyła do tej pory trzy ośmiotysięczniki: Mount Everest (2018), Makalu (obydwa z tlenem) i Manaslu (2019). (PAP)

ID 201190295 © Joseph Khoury | Dreamstime.com

Zmarł wykonawca utworu "You'll Never Walk Alone"

W wieku 78 lat zmarł Gerry Mardsen - wokalista brytyjskiego zespołu Gerry and the Pacemakers, najbardziej znanego z utworu "You'll Never Walk Alone", który stał się hymnem klubu piłkarskiego Liverpool FC - poinformowano w niedzielę.

"Z tak wielkim smutkiem usłyszeliśmy o odejściu Gerry'ego Marsdena. Słowa Gerry'ego będą z nami żyć wiecznie. Nigdy nie będziesz szedł sam" - napisano na klubowym profilu Liverpool FC na Twitterze. "Straciłem zbyt wielu dobrych przyjaciół w 2020 roku, więc ucieszyłem się, widząc jego koniec. Dziś rano zostałem powiadomiony o śmierci innego z moich wielkich przyjaciół. Zdruzgotany. YNWA" - napisał z kolei burmistrz Liverpoolu Steve Rotherham.

Grupa Gerry and the Pacemakers zaczynała karierę w Liverpoolu w tym samym czasie co The Beatles i na początku lat 60. z powodzeniem z nią rywalizowała. Była pierwszym w historii zespołem, którego pierwsze trzy single - "How Do You Do It?", "I Like It" i "You'll Never Walk Alone", wszystkie wydane w 1963 roku - trafiły na pierwsze miejsce brytyjskiej listy przebojów. To osiągnięcie zostało wyrównane dopiero po 20 latach.

To właśnie ostatni z tych utworów - przeróbka pochodzącego z musicalu "Carousel" z 1945 roku - zapewnił zespołowi miejsce w historii muzyki popularnej. Przyczynił się do tego fakt, że utwór został najpierw rozpropagowany przez kibiców Liverpool FC, a później został oficjalnie uznany przez klub za swój hymn, zaś tytuł "You'll Never Walk Alone" (Nigdy nie będziesz szedł sam) - oficjalnym mottem. Wykonywana przez Gerry and the Pacemakers wersja jest uważana za najbardziej znany w historii utwór związany z piłką nożną i jest wykonywana przez kibiców piłkarskich na wielu stadionach.

Grupa Gerry and the Pacemakers nagrała jeszcze kilka przebojów, m.in. "Don't Let the Sun Catch You Crying" i "Ferry Cross the Mersey", nawiązujący do rzeki Mersey, która przepływa przez Liverpool, ale w drugiej połowie lat 60. straciła na popularności i w 1967 roku rozwiązała się, choć później jeszcze okazjonalnie wznawiała działalność.

Jak poinformowano, Mardsen zmarł po krótkiej chorobie spowodowanej infekcją serca. Z czterech muzyków tworzących najbardziej znany skład zespołu żyje już tylko pianista Les Maguire.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)

twitter.com/LFC

Stoch drugi w Engelbergu, czwarta z rzędu wygrana Graneruda

Kamil Stoch zajął drugie miejsce w konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich w Engelbergu. Zwyciężył Halvor Egner Granerud. To czwarty z rzędu triumf Norwega. Na najniższym stopniu podium stanął Słoweniec Anze Lanisek.

Do tej pory najwyższą lokatą Stocha w tym sezonie PŚ było siódme miejsce w fińskiej Ruce. Natomiast w mistrzostwach świata w lotach w Planicy był ósmy. Słabsza dyspozycja na początku sezonu w jego przypadku nie jest niczym nowym - z 36 pucharowych triumfów w karierze, tylko cztery odnotował przed świętami Bożego Narodzenia.

Zwykle właśnie od rywalizacji na obiekcie Gross-Titlis-Schanze następowała wyraźna zwyżka formy Stocha. Trzy lata temu zmagania na nim zaczął od trzeciego miejsca. Dzień później był drugi, a następnie wygrał wszystkie konkursy Turnieju Czterech Skoczni. Również przed igrzyskami w Soczi w 2014 roku w Szwajcarii prezentował się świetnie, zajmując kolejno drugie i pierwsze miejsce.

W sobotę po raz 10. Stoch stanął tam na podium (dwukrotnie zwyciężył). W obu seriach okazał się nieznacznie słabszy od Graneruda. Na półmetku przegrywał z nim o 0,5 pkt, a ostatecznie uległ o 2,2 pkt. Polak dwukrotnie skoczył 134 m, a Norweg 133,5 i 138. Strata Laniska do zwycięzcy wyniosła 8,7 pkt.

"Zrobiłem dziś wszystko, co było w mojej mocy i jest super. Wciąż jednak jest coś, co można zrobić lepiej, ale nie będę teraz narzekał. Warunki były dziś naprawdę trudne" - powiedział Stoch przed kamerą TVP.

Przez cały konkurs skoczkowie zmagali się z silnym wiatrem w plecy. Szczególnie mocno zaczęło wiać pod koniec pierwszej serii, a jego "ofiarami" padli Norweg Robert Johansson i Japończyk Yukiya Sato, którzy nie zdołali awansować do finału.

W czołowej "10" uplasowało się jeszcze trzech Polaków: piąte miejsce zajął Piotr Żyła (128,5 i 131 m), siódme - Andrzej Stękała (125 i 131,5), a dziewiąty był Dawid Kubacki (126 i 132,5).

Pucharowe punkty zdobył też Aleksander Zniszczoł. Na półmetku był 16. po skoku na 127,5. W drugiej próbie uzyskał jednak 118 m i ostatecznie uplasował się na 25. lokacie.

Z biało-czerwonych po pierwszej serii odpadł jedynie Klemens Murańka, który zajął 34. pozycję.

W klasyfikacji generalnej PŚ prowadzi Granerud, który o 117 punktów wyprzedza czwartego w sobotę Niemca Markusa Eisenbichlera. Z Polaków najwyżej, na czwartym miejscu, jest Żyła - 322 pkt straty. Stoch awansował na 10. pozycję.

W niedzielę drugi konkurs w Engelbergu.

Wyniki:

 1. Halvor Egner Granerud (Norwegia) 311,4 pkt (133,5 m/138,0 m)

 2. Kamil Stoch (Polska)             309,2 (134,0/134,0)

 3. Anze Lanisek (Słowenia)          302,7 (137,5/133,0)

 4. Markus Eisenbichler (Niemcy)     301,7 (133,0/138,0)

 5. Piotr Żyła (Polska)              286,8 (128,5/131,0)

 6. Pius Paschke (Niemcy)            285,8 (129,0/132,0)

 7. Andrzej Stękała (Polska)         284,4 (125,0/131,5)

 8. Bor Pavlovcic (Słowenia)         284,3 (134,0/130,5)

 9. Dawid Kubacki (Polska)           282,6 (126,0/132,5)

10. Marius Lindvik (Norwegia)        282,5 (126,5/129,5)

...

25. Aleksander Zniszczoł (Polska)    249,1 (127,5/118,0)

34. Klemens Murańka (Polska)         111,3 (115,5)

Klasyfikacja generalna Puchar Świata (po 6 konkursach):

 1. Halvor Egner Granerud (Norwegia)   500 pkt

 2. Markus Eisenbichler (Niemcy)       383

 3. Robert Johansson (Norwegia)        220

 4. Piotr Żyła (Polska)                178

 5. Dawid Kubacki (Polska)             173

 6. Anze Lanisek (Słowenia)            169

 7. Pius Paschke (Niemcy)              167

 8. Yukiya Sato (Japonia)              164

 9. Daniel Huber (Austria)             162

10. Kamil Stoch (Polska)               142

...

20. Andrzej Stękała (Polska)            72

22. Aleksander Zniszczoł (Polska)       58

24. Paweł Wąsek (Polska)                55

34. Klemens Murańka (Polska)            38

44. Maciej Kot (Polska)                 17

48. Jakub Wolny (Polska)                16

56. Stefan Hula (Polska)                 2

57. Tomasz Pilch (Polska)                1

Klasyfikacja Pucharu Narodów (po 7 konkursach):

 1. Norwegia    1312 pkt

 2. Niemcy      1261

 3. Polska      1052

 4. Austria      793

 5. Słowenia     639

 6. Japonia      612

(PAP)

twitter.com/pzn_pl

Plebiscyt FIFA - Robert Lewandowski najlepszym piłkarzem 2020 roku

Robert Lewandowski wygrał plebiscyt FIFA na Piłkarza Roku. Jest pierwszym Polakiem, który otrzymał to wyróżnienie. W finałowej trójce okazał się lepszy od sław futbolu - Portugalczyka Cristiano Ronaldo i Argentyńczyka Lionela Messiego.

W konkursie FIFA głosują selekcjonerzy i kapitanowie drużyn narodowych, dziennikarze, a także internauci. Każdy z tych elementów plebiscytu ma 25-procentowy udział w końcowym wyniku.

Nagrodę Lewandowskiemu wręczył osobiście prezydent Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej Gianni Infantino.

32-letni Polak został wybrany także do najlepszej męskiej drużyny roku.

W poprzednim sezonie polski piłkarz sięgnął z Bayernem Monachium po triumf w Lidze Mistrzów, niemieckiej ekstraklasie i Pucharze Niemiec, a w każdych z tych rozgrywek był najlepszym strzelcem. W Bundeslidze zdobył 34 bramki, w LM 15, zaś w Pucharze Niemiec sześć.

W sezonie 2020/21 też imponuje skutecznością. Po 12 kolejkach Bundesligi ma 15 goli i jest na czele klasyfikacji strzelców. W Champions League zdobył na razie trzy bramki.

Piłkarką Roku została Angielka Lucy Bronze z Manchesteru City (wcześniej Olympique Lyon), a Trenerem Roku został po raz drugi z rzędu Niemiec Juergen Klopp z Liverpoolu.

Ceremonia w Zurychu z powodu pandemii odbyła się bez udziału publiczności, a z triumfatorami łączono się zdalnie.

Z powodu pandemii koronawirusa nie odbył się w tym roku słynny plebiscyt "France Football", więc nikt nie mógł odebrać prestiżowej "Złotej Piłki".(PAP)

ID 193724821 © Marco Canoniero | Dreamstime.com

Australian Open - media: Murray z pozytywnym wynikiem testu na Covid-19

Udział brytyjskiego tenisisty Andy'ego Murraya w Australian Open, od którego organizatorów dostał tzw. dziką kartę, stanął pod znakiem zapytania. Jak podały media, były lider rankingu ATP i zdobywca trzech tytułów wielkoszlemowych miał pozytywny wynik testu na Covid-19.

Murray pozytywny rezultat badania pod kątem koronawirusa miał otrzymać kilka dni temu. Szkocka telewizja STV przekazała, że tenisista czuje się dobrze, przebywa w izolacji w domu w Londynie i wciąż ma nadzieję na występ w Melbourne.

Gazeta "Daily Mail" podała, że 33-letni zawodnik ma tylko łagodne objawy. Jak dodano, był on przekonany, że przeszedł chorobę wiosną ubiegłego roku. Na wszelki wypadek zaś dla bezpieczeństwa zrezygnował z udziału w rozpoczynającym sezon turnieju ATP w Delray Beach, który zakończył się w środę.

Murray, który z powodu przewlekłych kłopotów zdrowotnych wypadł z czołówki i obecnie jest 122. w rankingu ATP, to pięciokrotny finalista Australian Open.

Tegoroczna edycja ruszy 8 lutego. Jej uczestnicy od czwartku do soboty mają zjawiać się na miejscu, przywożeni 15 czarterami. Ze względu na nałożone przez australijskie władze obostrzenia po przylocie będą musieli odbyć dwutygodniową kwarantannę.

Specjalną zgodę na znalezienie się na pokładzie jednego z czarterów otrzymał wcześniej Tennys Sandgren, który w poniedziałek uzyskał pozytywny wynik testu na Covid-19. Amerykanin przeszedł chorobę już w listopadzie. Rzecznik prasowy zespołu zajmującego się kwarantanną związaną z Covid-19 w stanie Victoria przekazał, że wśród osób, które wcześniej miały pozytywny wynik testu, często przez pewien czas jeszcze pojawiają się fragmenty wirusa, co może sprawić, że uzyskają one potem ponownie pozytywny rezultat. Przedstawiciele australijskiej służby medycznej wydały więc Sandgrenowi zgodę. (PAP)

ID 136358249 © R S Vivek | Dreamstime.com

Liga angielska – odwołano mecz Burnley - Fulham z powodu przypadków Covid-19

Odwołano niedzielny mecz 17. kolejki angielskiej ekstraklasy piłkarskiej Burnley – Fulham Londyn, a powodem są nowe przypadki Covid-19 w stołecznym klubie.

W środę, z powodu przypadków zakażenia koronawirusem w Fulham, nie odbyło się spotkanie tego zespołu z Tottenhamem Hotspur.

Po wykonaniu kolejnych testów okazało się, że choroba się rozprzestrzeniła. Po konsultacjach z władzami Premier League i organami sanitarnymi zdecydowano, że w niedzielę nie dojdzie do spotkania Burnley z Fulham.

W tabeli drużyna Fulham zajmuje 18. miejsce – 11 punktów, zaś Burnley 16. – 16. Prowadzi Liverpool, przed Manchesterem United – po 33 pkt.(PAP)

ID 96269058 © Mohamed Ahmed Soliman | Dreamstime.com

Mistrz Anglii – IBB Polonia Londyn odpada z Pucharu CEV i kończy rozgrywki w sezonie 2020/21

IBB Polonia Londyn kończy europejskie rozgrywki w 1/8 Pucharu CEV. Mimo przegranej z serbskim zespołem OK Nis NIS (1:3), drużyna osiąga historyczny, dla klubu i całej angielskiej siatkówki, wynik. Grudniowe spotkanie było ostatnim meczem mistrza Anglii w sezonie 2020/21, który okazał się rollercoasterem.

We wtorek, 15 grudnia IBB Polonia Londyn rozegrała mecz 1/8 Pucharu CEV. Zmierzyła się z serbskim zespołem OK Nis NIS. Początek spotkania był bardzo wyrównany i drużyny grały punkt za punkt. W końcówce seta angielski team przejął kontrolę i doprowadził do zwycięstwa (25:22). W kolejnej odsłonie IBB Polonia początkowo kontrolowała grę. Przy stanie 23:20 Serbowie całkowicie odrobili straty i doprowadzili do zakończenia partii wynikiem 23:25. Kolejne dwa sety zaczynały się wyrównanie, ale ostatecznie należały do przeciwnika. W kluczowych momentach podopieczni trenera Vangelisa Koutouleasa gubili rytm i popełniali błędy własne. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 1:3 (25:22; 23:25; 20:25; 21:25) dla serbskiej ekipy.

– To my jesteśmy odpowiedzialni za ten wynik. W mojej opinii mieliśmy ten mecz w naszych rękach. W pierwszym secie pokazaliśmy dobrą siatkówkę i wygraliśmy, a później coś się zmieniło. Zaczęliśmy źle grać i popełnialiśmy błędy, uleciała z nas energia. Mieliśmy szansę wygrać drugiego seta, ale straciliśmy ją i przegraliśmy cały mecz. Położyliśmy na sobie dużą presję i nie byliśmy w stanie jej udźwignąć – powiedział Marcus Nilsson, atakujący IBB Polonii Londyn.

Droga IBB Polonii do 1/8 Pucharu CEV była trudna, długa i pełna wyzwań. Tak jak inne zespoły, londyńczycy musieli dostosować się do panujących restrykcji. Sytuacja z pandemią zmuszała do bycia elastycznym i ciągłej zmiany planów. Mistrzowie Anglii przekonali się o tym już na samym początku sezonu. Pierwsze zmiany w treningach nastąpiły jeszcze przed ich udziałem w Lidze Mistrzów. Z kolei po powrocie z Włoch sytuacja stawała się tylko trudniejsza. W Londynie można było trenować w grupie maksymalnie sześciu osób, a następnie zakazano uprawiania siatkówki halowej całkowicie i drużyna przeszła w stan hibernacji. Aby przygotować się do meczów Pucharu CEV klub, przy wsparciu zaprzyjaźnionego zespołu – PGE Skry Bełchatów, zorganizował zgrupowanie w Polsce. Niestety kilka dni przed wylotem do Francji, główny rozgrywający otrzymał pozytywny wynik testu na koronawirusa. Włodarze podjęli natychmiastowe działania zapewniające bezpieczeństwo zespołu i umożliwiające kontynuację walki o historyczny sukces. Członkowie IBB Polonii po dwukrotnym otrzymaniu negatywnych wyników testów PCR na obecność koronawirusa wzięli udział w rozgrywkach w Montpellier i podjęli walkę o awans do kolejnej rundy.

– Ciężko pracowaliśmy na to, aby tutaj być. Dokonaliśmy prawie niemożliwego, aby drużyna mogła zagrać w Pucharze CEV. Pokonaliśmy szereg przeciwności, które pojawiły się na naszej drodze w tym nieprzewidywalnym dla wszystkich sezonie. Organizacyjnie zrobiliśmy duży krok do przodu, a przeszkody traktowaliśmy jak wyzwania, którym podołaliśmy. Wygrana z Serbami była naszym obowiązkiem, dlatego po wtorkowym meczu czujemy dużą sportową złość. Musimy grać i wygrywać. Wszystko robiliśmy na 100%, ale z jakiegoś powodu coś nie zadziałało. Dostaliśmy bolesną lekcję, przyjmujemy ją. Nie szukamy wymówek, tylko rozwiązań, aby ta sytuacja się nie powtórzyła – powiedział prezes IBB Polonii Londyn, Bartek Łuszcz.

IBB Polonia Londyn meczem w 1/8 Pucharu CEV zakończyła rozgrywki w sezonie 2020/21, który nie należał do najłatwiejszych. Jedynymi turniejami, w których w tym czasie podopieczni Vangelisa Koutouleasa brali udział była Liga Mistrzów oraz Puchar CEV, ponieważ Siatkarska Federacja w Anglii postanowiła zawiesić rozgrywki pucharowe oraz ligowe.

– Przykro nam, że nasz sezon pod względem sportowym właśnie się zakończył, ale przyjdzie jeszcze czas na dokładne podsumowanie. Na razie chciałbym tylko podziękować całej drużynie za zaangażowanie i poświęcenie, dzięki któremu jesteśmy dzisiaj w tym miejscu. Wielu się poddało, a my działaliśmy do końca. Jestem dumny z tego, że to kolejny duży krok dla angielskiej siatkówki, ale nie mogę powiedzieć, że dla nas to także wielki sukces. Przegraliśmy mecz. Nie ugasi to jednak naszej determinacji na przyszłość. Dalej będziemy dążyć do tego, aby się rozwijać i pewnego dnia wygrać Ligę Mistrzów – powiedział prezes IBB Polonii Londyn, Bartek Łuszcz.

IBB Polonia London - OK NIS Nis 1:3 (25:22; 23:25; 20:25; 21:25)

Fot. Fabrice Chort

materiały prasowe
 
Image

Świetna aplikacja! Pobierz!

Image
Image

Jesteś świadkiem ciekawych wydarzeń?

Zarejestruj się i podziel się swoją historią

Zostań autorem
Image
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo

Korzystając z naszej strony, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies - Polityka prywatności. Zaktualizowaliśmy naszą politykę przetwarzania danych osobowych - RODO. Więcej dowiesz się TUTAJ.