Hide
BĄDŹ NA BIEŻĄCO!
Follow on Facebook
Facebook
Show
Thu, Oct 28, 2021

Sport

Sport

All Stories

Liga angielska - trener Lampard zwolniony z Chelsea

Frank Lampard nie jest już trenerem występującej w angielskiej ekstraklasie piłkarskiej Chelsea Londyn - poinformował klub, potwierdzając wcześniejsze doniesienia brytyjskich mediów. "The Blues" zajmują na półmetku sezonu dopiero dziewiąte miejsce w tabeli.

Lampard prowadził Chelsea, której barw bronił przez większość kariery jako piłkarz, od początku rozgrywek 2019/20. Wówczas wprowadził ją do czołowej czwórki Premier League i dotarł do finału Pucharu Anglii.

"To bardzo trudna decyzja dla klubu nie tylko dlatego, że mam doskonałe relacje z Frankiem i mam do niego ogromny szacunek" - napisał w oświadczeniu właściciel Chelsea Roman Abramowicz.

"To człowiek uczciwy i ciężko pracujący. Jednak w obecnych okolicznościach wierzymy, że zmiana trenera jest dla klubu najlepsza" - dodał.

W koszulce Chelsea Lampard zdobył m.in. trzykrotnie mistrzostwo Anglii i triumfował w Lidze Mistrzów. Jest klubowym rekordzistą pod względem liczby zdobytych goli.

Na razie nie wiadomo, kto zostanie jego następcą. Brytyjskie media typują, że będzie to Niemiec Thomas Tuchel.(PAP)

ID 197098274 © Cosmin Iftode | Dreamstime.com

Puchar Anglii - drużyna Bednarka wyeliminowała broniący trofeum Arsenal

Southampton, z Janem Bednarkiem w składzie, pokonał u siebie Arsenal Londyn 1:0 w czwartej rundzie piłkarskiego Pucharu Anglii. "Kanonierzy" tym samym nie obronią wywalczonego w ubiegłym roku trofeum.

Arsenal to aż 14-krotny zdobywca Pucharu Anglii. Żaden inny klub nie sięgał po niego tak często. O porażce londyńczyków zadecydowało samobójcze trafienie Brazylijczyka Gabriela w 24. minucie.

Bednarek rozegrał całe spotkanie.

"Świętym" obrońcę trofeum udało się wyeliminować po raz pierwszy od 1902 roku. W piątej rundzie zmierzą się z Wolverhampton Wanderers.

Na tym etapie są jeszcze dwie pary złożone z drużyn ekstraklasowych. Szlagierowo zapowiada się niedzielny mecz Manchester United - Liverpool. Tego samego dnia Fulham zmierzy się z Burnley.(PAP)

twitter.com/SouthamptonFC

Media: piłkarz Krystian Bielik ma zerwane więzadła krzyżowe w kolanie

Według portalu sport.pl potwierdziły się obawy dotyczące kontuzji Krystiana Bielika. Polski piłkarz Derby County, który na noszach opuścił boisko w 36. minucie sobotniego meczu z Bristol City (1:0), ma zerwane więzadła krzyżowe w kolanie i czeka go długa przerwa.

Zerwanie więzadeł wykazały poniedziałkowe szczegółowe badania.

Kontuzja dotyczy kolana, które w styczniu ubiegłego roku uległo takiemu samemu urazowi. Po nim Bielik pauzował ok. 10 miesięcy. Wrócił na boisku w grudniu i szybko stał się wiodącą postacią zespołu. Zdobył dwa gole w spotkaniach The Championship, czyli zaplecza angielskiej ekstraklasy, i zbierał wiele pochwał za swoją grę.

Jesienią 2019 roku Bielik zaczął występować w reprezentacji Polski. Rozegrał dotychczas trzy mecze w ekipie narodowej.

Zespół Derby County, którego barwy reprezentuje także Kamil Jóźwiak, po trzecim z rzędu zwycięstwie przesunął się na 18. pozycję w tabeli 24-zespołowej ligi. Prowadzi spadkowicz Norwich City, którego piłkarzem jest Przemysław Płacheta.(PAP)

twitter.com/dcfcofficial

Milik przechodzi do Olympique Marsylia

Piłkarz reprezentacji Polski i SSC Napoli Arkadiusz Milik przechodzi do Olympique Marsylia - poinformowano w czwartkowy wieczór. Oba kluby osiągnęły porozumienie w sprawie wypożyczenia napastnika na 18 miesięcy z opcją wykupienia.

Niespełna 27-letni Milik, 56-krotny reprezentant Polski, występował w Napoli od sierpnia 2016 roku. W ostatnich miesiącach był jednak odsunięty od pierwszego zespołu po konflikcie z władzami klubu.

O jego transferze mówiono już od dłuższego czasu, wymieniano m.in. Juventus Turyn i Romę. Ostatecznie jednak zawodnik trafił do francuskiej ekstraklasy.

Po okresie półtorarocznego wypożyczenia Milik na zostać wykupiony przez Olympique.

Jak podała agencja AFP, powołując się na medialne informacje, po długich negocjacjach oba kluby zgodziły się na kwotę całego transferu w wysokości ośmiu milionów euro plus cztery miliony jako tzw. bonusy.

Polski piłkarz będzie mógł zadebiutować w barwach zespołu z Marsylii już w sobotnim meczu ligowym na wyjeździe z AS Monaco.

Mimo braku gry w ostatnich miesiącach w klubie Milik regularnie występował w reprezentacji Polski, w której jest ważnym ogniwem. W kadrze narodowej strzelił dotychczas 15 bramek. Był m.in. jedną z wyróżniających się postaci w mistrzostwach Europy 2016 we Francji, gdzie biało-czerwoni dotarli do ćwierćfinału.

Przed transferem do Napoli w 2016 roku Milik występował w Ajaksie Amsterdam (początkowo na wypożyczeniu), a wcześniej - patrząc od początku kariery - w Rozwoju Katowice, Górniku Zabrze, Bayerze Leverkusen i Augsburgu.

Olympique Marsylia, po udanej jesieni, ostatnio zanotował serię gorszych występów - cztery porażki w siedmiu meczach, tylko jedna wygrana. W efekcie drużyna spadła na szóste miejsce w tabeli Ligue 1 (32 pkt), ze stratą 10 punktów do lidera PSG i wicelidera Lille. (PAP)

ID 120803181 © Dkosciesza | Dreamstime.com

Liga angielska - Manchester City nie zwalnia tempa

Piłkarze Manchesteru City wygrali jedenasty mecz z rzędu w Premier League. W sobotnim spotkaniu 24. kolejki lider gładko pokonał u siebie Tottenham Hotspur 3:0. Dwie bramki zdobył Niemiec Ilkay Guendogan.

Manchester City w ostatnich tygodniach gra rewelacyjnie. Podopieczni trenera Josepa Guardioli nie dość, że wygrali jedenaście minionych ligowych spotkań, to w dodatku stracili w nich tylko dwie bramki. Ostatniej porażki doznali 21 listopada, w wyjazdowym meczu z... Tottenhamem (0:2).

Tym razem "Koguty" nie miały wiele do powiedzenia. Najbliżej zdobycia bramki były w pierwszej połowie, kiedy z rzutu wolnego w słupek trafił Harry Kane. Niewiele później, Guendogan został sfaulowany w polu karnym i w 23. minucie "jedenastkę" wykorzystał Rodri.

Po przerwie Guendogan nadal był siłą napędową gospodarzy. W 50. minucie wykorzystał podanie Raheema Sterlinga, a w 66. bramkarza Edersona Moraesa. Brazylijczyk dalekim wykopem posłał piłkę prosto do Niemca, a ten zgubił obrońcę i trafił do siatki.

Biorąc bowiem pod uwagę wszystkie rozgrywki, Manchester wygrał aż 16 kolejnych spotkań. Czegoś takiego nie dokonał wcześniej żaden ekstraklasowy klub w Anglii.

Tottenham jest natomiast w wyraźnym kryzysie. Po listopadowej wygranej z ekipą Guardioli nawet prowadził w zestawieniu, jednak z ostatnich dwunastu ligowych meczów zdołał wygrać zaledwie trzy i spadł na ósme miejsce.

W tabeli "The Citizens" mają siedem punktów przewagi nad zajmującym drugie miejsce Leicester City, które w dodatku rozegrało o jeden mecz więcej. Kilka godzin wcześniej "Lisy" pokonały u siebie broniący tytułu Liverpool 3:1.

Prowadzenie "The Reds" w 67. minucie dał Mohamed Salah po niesamowitej asyście Roberto Firmino. Wydawało się, że podopieczni trenera Juergena Kloppa kontrolują wydarzenia na boisku, ale w ostatnim kwadransie ich gra kompletnie się posypała.

W 78. minucie bezpośrednio z rzutu wolnego wyrównał James Maddison. W 81. natomiast znów kosztowny błąd popełnił bramkarz Liverpoolu Alisson Becker. Brazylijczyk dwukrotnie nie popisał się tydzień temu w przegranym 1:4 mecz z Manchesterem City, a teraz wybiegł przed pole karne, ale zamiast wybić piłkę, zderzył się z kolegą z drużyny Ozanem Kabakiem i do pustej bramki trafił Jamie Vardy. Zwycięstwo Leicester w 85. minucie przypieczętował Harvey Barnes wykańczając kontratak.

"Przez około 75 minut graliśmy rewelacyjnie, a ostatecznie przegraliśmy 1:3. To najlepiej pokazuje w jak dziwnej sytuacji się znaleźliśmy. To był mecz, który po prostu powinniśmy byli wygrać" - powiedział na antenie BBC Klopp.

Z dziesięciu ostatnich ligowych spotkań jego piłkarze wygrali tylko dwa. W tabeli Liverpool jest czwarty. Do lidera traci 13 punktów i rozegrał o jeden mecz więcej.

Trzeci w tabeli Manchester United zagra w niedzielę na wyjeździe z przedostatnim West Bromwich Albion. Tego samego dnia Leeds United Mateusza Klicha na wyjeździe zmierzy się z Arsenalem Londyn, a Southampton Jana Bednarka podejmie Wolverhampton Wanderers. "Święci" mają fatalną serię. Przegrali pięć ostatnich spotkań, w tym 0:9 z Manchesterem United.

W poniedziałek, na zakończenie 24. kolejki, West Ham United Łukasza Fabiańskiego podejmie ostatnie w zestawieniu Sheffield United, a Chelsea, także u siebie, zmierzy się z Newcastle United.(PAP)

twitter.com/IlkayGuendogan

PŚ skokach - Murańka z rekordem skoczni, Stękała wygrał kwalifikacje w Willingen

Klemens Murańka uzyskał 153 metry i pobił rekord skoczni w Willingen podczas kwalifikacji do sobotniego konkursu Pucharu Świata, które siódemka Polaków przeszła w komplecie. Został sklasyfikowany na piątym miejscu, a wygrał Andrzej Stękała - 152 metry.

Stękała wyrównał zatem poprzedni rekord obiektu, który należał do Fina Janne Ahonena (2005) oraz Słoweńca Jurija Tepesa (2014). Murańka przyćmił dokonanie rodaka, jednak dostał niskie oceny za styl i został sklasyfikowany niżej.

Między biało-czerwonymi znaleźli się: lider klasyfikacji generalnej Norweg Halvor Egner Granerud - 139,5 m, Niemiec Markus Eisenbichler - 142 m oraz inny Norweg Daniel Andre Tande - 147 m.

Na następnych pozycjach uplasowali się kolejni reprezentanci Polski: szósty Piotr Żyła - 148 m i siódmy Dawid Kubacki - 136,5 m.

Nie najlepiej poszło tego dnia triumfatorowi Turnieju Czterech Skoczni Kamilowi Stochowi. Uzyskał 129,5 m i zajął 29. miejsce. W sobotnim konkursie zaprezentują się również Jakub Wolny - 126,5 m, 35. lokata oraz Aleksander Zniszczoł 127 m, 40.

Piątkowe kwalifikacje toczyły się przy zmiennym wietrze. Z tego powodu zawodnicy otrzymywali bardzo różne rekompensaty, zmieniano także belkę startową.

Tak jak w trzech poprzednich latach rywalizacja w Willingen toczy się także o dodatkową premię finansową. 15 tysięcy euro dostanie triumfator "Willingen Six", czyli ten, kto zgromadzi najwyższą notę łączną w obu konkursach indywidualnych oraz obu kwalifikacjach. Za drugie miejsce przewidziano 10 tys, a za trzecie pięć. We wcześniejszych latach ten minicykl nazywał się "Willingen Five", bo rozgrywano tylko jedne kwalifikacje.

W klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Granerud prowadzi z dużą przewagą. Drugiego Niemca Markusa Eisenbichlera wyprzedza o 210 punktów. Trzeci Stoch traci do lidera już 345 pkt.(PAP)

twitter.com/pzn_pl

Ekstraklasa piłkarska - drużyny wracają w środku zimy do rywalizacji

Piątkowy mecz wicelidera Rakowa Częstochowa z trzecią w tabeli Pogonią Szczecin będzie szlagierem pierwszej w tym roku, a łącznie 15. kolejki piłkarskiej ekstraklasy. Drużyny wracają do rywalizacji po zaledwie 39 dniach zimowej przerwy.

Dzięki tak wczesnemu wznowieniu sezonu ekstraklasa zyska dodatkowy czas na wypadek konieczności przekładania meczów w okresie pandemii. Niewykluczone również, że plany może pokrzyżować ligowcom zima, choć na razie nie ma raczej zagrożenia odwoływania spotkań.

Zimowa przerwa była nie tylko wyjątkowo krótka, lecz również niezbyt ciekawa, zwłaszcza jeśli chodzi o transfery. Większość klubów przystąpi do drugiej części sezonu w dość podobnych składach jak jesienią.

Liderem jest broniąca tytułu warszawska Legia, która w niedzielę zmierzy się na wyjeździe z zamykającym tabelę Podbeskidziem Bielsko-Biała. Zespół Czesława Michniewicza ma 29 punktów i o jeden wyprzedza rewelacyjny Raków oraz Pogoń.

Właśnie starcie wicelidera z trzecią drużyną w Bełchatowie, gdzie częstochowski zespół występuje jako gospodarz, będzie szlagierem 15. kolejki. Piątkowe spotkanie rozpocznie się o godz. 20.30.

Wcześniej tego dnia - jako pierwsi w 2021 roku - w ligowe szranki staną piłkarze KGHM Zagłębia Lubin i Wisły Płock (godz. 18).

W styczniu w żadnym klubie nie zdecydowano się na zmianę trenera. Z nowym szkoleniowcem do drugiej części sezonu przystąpi tylko Podbeskidzie, ale tam Robert Kasperczyk objął swoją funkcję już 22 grudnia.

Od edycji 2021/22 w rozgrywkach ekstraklasy uczestniczyć będzie już 18 zespołów, o dwa więcej niż dotychczas. W związku z tym teraz spadnie tylko jedna ekipa, a z pierwszej ligi awansują trzy.

Z uwagi na krótszy niż zwykle sezon odbędzie się tylko 30, a nie - jak dotychczas - 37 kolejek. W przeciwieństwie do ostatnich lat nie będzie fazy finałowej, z podziałem na grupy mistrzowską i spadkową.

Zakończenie rozgrywek zaplanowano na 16 maja. (PAP)

ID 175302498 © Maciej Gillert | Dreamstime.com

ME 2021 - UEFA zdeterminowana, aby turniej odbył się 12 krajach

Szef UEFA Alexander Ceferin podkreślił, że federacja jest zdeterminowana, aby piłkarskie mistrzostwa Europy, przełożone z 2020 na ten rok, zorganizować zgodnie z planem w 12 miastach w 12 różnych krajach.

Prezes Bayernu Monachium Karl-Heinz Rummenigge oświadczył w ubiegłym tygodniu, że UEFA poważnie bierze pod uwagę zorganizowanie turnieju w jednym kraju.

"UEFA jest zdeterminowana, aby Euro 2020 odbyło się zgodnie z pierwotnym planem. Jestem optymistą i uważam, że sytuacja związana z koronawirusem będzie znacznie lepsza w miarę zbliżania się turnieju" - przekazał Ceferin w opublikowanym oświadczeniu.

Obecnie europejskie kraje zmagają się z kolejną falą pandemii i w wielu obowiązują spore restrykcje. UEFA oczekuje na początku kwietnia deklaracji od organizatorów w kwestii wpuszczenia kibiców na trybuny.

"To ważne, abyśmy dali organizatorom tak dużo czasu, jak to tylko możliwe, na określenie tego, co będzie można zrobić w czerwcu i lipcu. Kibice są bardzo ważnym elementem tego, co piłkę nożną czyni wyjątkową" - podkreślił.

Mistrzostwa Europy z udziałem 24 reprezentacji w 12 miastach w 12 różnych krajach były pomysłem poprzedniego szefa UEFA Michela Platiniego. Zaplanowana pierwotnie na 2020 rok impreza miała być pod tym względem wyjątkowa i w tej formule odbyć się po raz pierwszy.

Z uwagi na pandemię COVID-19 UEFA zdecydowała jednak o przełożeniu turnieju o rok. Jesienią 2020 udało się przeprowadzić baraże i wyłonić ostatnich uczestników Euro 2021, którego wszystkie 51 meczów mają zostać rozegrane w: Glasgow, Dublinie, Bilbao, Amsterdamie, Kopenhadze, Monachium, Rzymie, Sankt Petersburgu, Bukareszcie, Budapeszcie, Baku oraz Londynie, gdzie na Wembley odbędą się półfinały i finał.

Polska wystąpi w grupie E, a jej rywalami będą kolejno Słowacja, Hiszpania i Szwecja. Pierwsze i trzecie spotkanie zaplanowano w Dublinie, a drugie w Bilbao.(PAP)

Wikipedia  Puskas Arena

Superpuchar Hiszpanii - Athletic Bilbao z trofeum

Piłkarze Athletic Bilbao po raz trzeci w historii zdobyli Superpuchar Hiszpanii. W finale turnieju rozgrywanego na neutralnych boiskach w Andaluzji pokonali w Sewilli Barcelonę po dogrywce 3:2. Po 90 minutach był remis 2:2.

Barcelona - Athletic Bilbao 2:3 (2:2, 1:1).

Bramki: dla Barcelony - Antoine Griezmann (40, 77); dla Athletic - Oscar de Marcos (42), Asier Villalibre (90), Inaki Williams (94).

Czerwona kartka: Lionel Messi (120+1).

Athletic w półfinale uporał się z mistrzem kraju - Realem Madryt. I to wyraźnie dodało drużynie skrzydeł. Piłkarze uwierzyli, że są w stanie pokonać znacznie wyżej notowany zespół i udowodnili to także w meczu o trofeum.

Barcelona w niedzielę dwukrotnie wychodziła na prowadzenie. Obydwie bramki strzelił francuski napastnik Antoine Griezmann (40, 77), ale zawodnicy z Bilbao potrafili wyjść z opresji. Doprowadzili do remisu dzięki bramkom Oscara de Marcosa (42) i Asiera Villalibrego (90).

Bohaterem spotkania został Inaki Williams. To właśnie 26-letni Hiszpan trafił w czwartej minucie dogrywki i zapewnił drużynie trzeci w historii klubu Superpuchar.

Pod koniec spotkania czerwoną kartką za uderzenie łokciem został ukarany największy gwiazdor "Barcy" Argentyńczyk Lionel Messi.

Athletic wcześniej trofeum zdobył w 1984 i 2015 roku.

Formułę miniturnieju wprowadzono przed rokiem, gdy impreza gościła w Arabii Saudyjskiej, co wywołało sporo kontrowersji, ale też przyniosło pokaźne zyski hiszpańskiej federacji i klubom.

W tym roku - ze względu na pandemię COVID-19 - zdecydowano się rozegrać mecze z udziałem mistrza (Real), wicemistrza (Barcelona) oraz finalistów Pucharu Króla (Real Sociedad i Athletic) na neutralnych boiskach w Andaluzji.

Do 2017 roku zdobywcę Superpucharu Hiszpanii wyłaniał dwumecz z udziałem mistrza kraju i triumfatora Pucharu Króla. W 2018 roku odbyło się jedno spotkanie w marokańskim Tangerze.(PAP)

twitter.com/AthleticClub

PŚ w skokach - w Zakopanem wystartuje 11 Polaków

Jedenastu polskich skoczków narciarskich wystartuje w zawodach Pucharu Świata w Zakopanem (12-14 lutego) - poinformował PZN. Drugie w tym sezonie konkursy na Wielkiej Krokwi odbędą się zamiast rywalizacji w chińskim Zhangjiakou, odwołanej z powodu pandemii.

W ogłoszonym przez trenera Michala Dolezala składzie znaleźli się: Kamil Stoch, Piotr Żyła, Dawid Kubacki, Andrzej Stękała, Jakub Wolny, Klemens Murańka, Aleksander Zniszczoł, Paweł Wąsek, Maciej Kot, Stefan Hula i Tomasz Pilch. Zabrakło Jarosława Krzaka, który jest zakażony koronawirusem, ale nie miał kontaktu z innymi członkami kadry i obecnie przebywa na kwarantannie.

Zawody rozpoczną piątkowe kwalifikacje o godz. 16. W sobotę i niedzielę odbędą się dwa konkursy indywidualne.

Pierwotnie w dniach 13-14 lutego planowano zawody w Zhangjiakou, gdzie skoczkowie będą walczyć o medale igrzysk w Pekinie w 2022 roku, ale Chińczycy odwołali je z powodu pandemii. Międzynarodowa federacja (FIS) przyznała prawo organizacji Zakopanemu. (PAP)

ID 88033556 © Maryna Kordiumova | Dreamstime.com

PŚ w skokach - Polska druga w Zakopanem, wygrała Austria

Polska zajęła drugie miejsce w drużynowym konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich w Zakopanem. Zwyciężyli Austriacy, a trzecie miejsce zajęli Norwegowie. W zespole biało-czerwonych wystąpili Piotr Żyła, Kamil Stoch, Andrzej Stękała i Dawid Kubacki.

Austria wyprzedziła Polskę o 8,9 pkt, a Norwegię o 16,4.

Po ostatnich występach biało-czerwoni byli faworytami i długo rywalizacja przebiegała po ich myśli. Na półmetku mieli 21,8 pkt przewagi nad Austrią, a w drugiej serii ponownie dobrze skoczyli Żyła oraz Stoch i przewaga jeszcze wzrosła.

Wszystko zmieniło się po skoku Stękały. 25-latek był najlepszym z Polaków w pierwszej serii, w której uzyskał 137 m. W finale wylądował jednak aż 21,5 m bliżej. W tym momencie na prowadzenie wyszli Austriacy, a Kubacki już nie zdołał zniwelować powstałej wówczas straty. On w drugiej próbie skoczył 133,5 m, a wygraną Austriaków przypieczętował Daniel Huber - 135 m.

"Takie są właśnie skoki. Niczego nie można być w nich pewnym, a jeden gorszy skok może zaważyć na wyniku całej drużyny" - skomentował na antenie TVP Sport prezes PZN Apoloniusz Tajner.

Niespodzianką była dopiero szósta lokata Niemców. Zawiedli praktycznie wszyscy podopieczni trenera Stefana Horngachera. W nieoficjalnej indywidualnej klasyfikacji najlepszym z nich był 14. Markus Eisenbichler.

Najwięcej punktów dla swojej drużyny zdobył Austriak Daniel Huber. Drugi wynik był dziełem Norwega Markusa Lindvika, a trzeci Piotra Żyły.

To był drugi w tym sezonie PŚ konkurs drużynowy. Na inaugurację w Wiśle również wygrali Austriacy. Biało-czerwoni zajęli wówczas trzecie miejsce, a na drugim znaleźli się Niemcy.

Polacy utrzymali prowadzenie w Pucharze Narodów. Drugich Norwegów wyprzedzają o 68 punktów.

W sobotę w Zakopanem organizatorzy świętowali mały jubileusz. Był to bowiem 50. w tym mieście konkurs Pucharu Świata. Dziewięć z nich było drużynowych, a Austriakom na Wielkiej Krokwi udało się zwyciężyć po raz pierwszy. Najwięcej triumfów - cztery - mają na koncie Niemcy (2015, 2017, 2019 i 2020). Dwukrotnie wygrywali Słoweńcy (2013 i 2014), a raz również Polacy (2018) i Norwegowie (2016).

Na niedzielę w Zakopanem zaplanowano konkurs indywidualny.

Wyniki:

 1. Austria          991,2 pkt

   (Michael Hayboeck, Jan Hoerl, Philipp Aschenwald, Daniel Huber)

 2. Polska           982,3

   (Piotr Żyła, Kamil Stoch, Andrzej Stękała, Dawid Kubacki)

 3. Norwegia         974,8

   (Daniel-Andre Tande, Halvor Egner Granerud, Marius Lindvik, Robert Johansson)

 4. Słowenia         936,9

 5. Japonia          925,1

 6. Niemcy           870,3

 7. Finlandia        801,9

 8. Szwajcaria       700,5

--------------------------

 9. Włochy           336,6

Klasyfikacja Pucharu Narodów (po 15 zawodach):

 1. Polska          2748 pkt

 2. Norwegia        2680

 3. Niemcy          2186

 4. Austria         1863

 5. Słowenia        1338

 6. Japonia         1264

(PAP)

 twitter.com/pzn_pl

Polski Himalaizm Zimowy: grupa Nepalczyków zdobyła szczyt K2

Grupa Szerpów dotarła w sobotę na szczyt K2, jedynego na świecie ośmiotysięcznika niezdobytego zimą. To druga najwyższa góra na Ziemi. Na razie nie wiadomo, ilu dokładnie Nepalczyków przeszło do historii i czy zrobili to bez tlenu. Informację podał na Faceboku Polski Himalaizm Zimowy.

Dzień wcześniej czterej Szerpowie z kilku wypraw działających na K2 (8611 m n.p.m.) w Karakorum połączyli siły i dotarli do 7800 m, co było już zimowym rekordem wysokości na ostatnim niezdobytym ośmiotysięczniku o tej porze roku.

Dotychczas zimowy rekord na K2 należał do uczestników polskiej ekspedycji. W sezonie 2002/03 wyprawa Netia K2 Expedition pod kierownictwem Krzysztofa Wielickiego działała od strony chińskiej, północnym filarem i jej trzej członkowie: Marcin Kaczkan, Piotr Morawski oraz Denis Urubko dotarli do 7650 m, zakładając obóz IV.

W składzie ekipy, która teraz zdołała założyć obóz IV wykorzystując okno pogodowe, są wspinacze z zespołu Nepalczyka Nirmala Purji (w 2019 r. w ciągu 189 dni zdobył z tlenem wszystkie 14 ośmiotysięczników), ekipy Mingmy Gyalje Sherpa (także zdobywcy Korony Himalajów i Karakorum) oraz komercyjnej wyprawy organizowanej przez agencję Seven Summit Treks.

W tej ostatniej uczestniczy także Magdalena Gorzkowska. 28-letnia Polka, była lekkoatletka, jak wynika z jej czwartkowego wpisu na portalu społecznościowym, także wyruszyła z bazy i chce osiągnąć obóz III. Gorzkowska zdobyła do tej pory trzy ośmiotysięczniki: Mount Everest (2018), Makalu (obydwa z tlenem) i Manaslu (2019). (PAP)

ID 201190295 © Joseph Khoury | Dreamstime.com
 
Image

Świetna aplikacja! Pobierz!

Image
Image

Jesteś świadkiem ciekawych wydarzeń?

Zarejestruj się i podziel się swoją historią

Zostań autorem
Image
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo

Korzystając z naszej strony, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies - Polityka prywatności. Zaktualizowaliśmy naszą politykę przetwarzania danych osobowych - RODO. Więcej dowiesz się TUTAJ.