„Uwielbiam rysować...” – rozmowa z Adamem Pochopieniem, znanym i cenionym krakowskim artystą malarzem oraz architektem, którego prace wkrótce zawitają do Londynu

Previous Next

Pana Adama Pochopienia poznałam dawno, dawno temu; jako dziecko. Nigdy bym nie przypuszczała, że po tak wielu latach nasze drogi się przetną – Artysta udzieli mi wywiadu, zajrzy na mój i mojej mamy wieczór poetycki w Krakowie, a ja w niedługim czasie będę mogła promować twórczość Mistrza w Londynie. Ponadto w sierpniu 2023 zostanie on kuratorem wystawy polskich malarzy emigracyjnych, która odbędzie się przy okazji Krakowskiej Remizy – spotkania artystycznego (osób skupionych wokół Remiego Juśkiewicza z Wielkiej Brytanii), a ja mam zaszczyt je organizować.

Adam Pochopień urodził się w Krakowie i w tym mieście studiował na Wydziale Architektury Wnętrz Akademii Sztuk Pięknych (dyplom w 1972 roku). Jest autorem projektów wnętrz m.in.: Młodzieżowego Domu  Harcerza w Krakowie, sanatorium Sana w Polanicy Zdroju, banku BGŻ  w Tarnowie, biurowca Dolpasz we Wrocławiu, Banku Spółdzielczego w Tarnowie, projektu plastycznego Osiedla Barbary w Zabrzu, projektu plastycznego Osiedla Prądnik Czerwony, projektu ekspozycji Polsport w Brnie.

Oprócz prac w zakresie projektowania wnętrz i ekspozycji wystawo­wych, zajmuje się malarstwem sztalugowym, ceramiką, rysunkiem i ilustracją.  Jest członkiem Związku Polskich Artystów Plastyków, Stowarzyszenia Marynistów Polskich oraz Prezesem Podgórskiego Stowarzyszenia Przyjaciół Sztuk Wszelkich.

W 2001 r. otrzymał I nagrodę za projekt CHOCHOŁA STULECIA w konkursie organizowanym przez Teatr GROTESKA w Krakowie. W 2005 r dostał II nagrodę w konkursie na Projekt Smoka organizowanego przez Gazetę Wyborczą w Krakowie. W 2013 roku został odznaczony przez Prezydenta Miasta Krakowa Jacka Majchrowskiego medalem Honoris Gratia.

Jak to jest żyć w mieście, w którym zaprojektował Pan sporo ważnych  obiektów architektonicznych, w tym kulturalnych?

Urodziłem się w Krakowie – niezwykle uroczym mieście. Gdy jestem w Rynku Głównym, odnoszę wrażenie, jakbym znajdował się w teatrze, szczególnie wieczorem, kiedy oświetlone budynki ukazują swoje piękno.

Dla Krakowa zaprojektowałem budynek Młodzieżowego Domu  Harcerza, witraże dla Zakładów Przemysłu Cukierniczego „Wawel”, biura „Orbisu” w Nowej Hucie, wnętrza kilku sklepów oraz dekoracje sylwestrowe dla Hotelu Cracovia. Wykonałem także projekt plastyczny Osiedla Prądnik Czerwony.

Kiedy zrozumiał Pan, że to sztuka jest Pana życiową drogą?

Będąc dzieckiem, chciałem być ogrodnikiem. Jednak po ukończeniu Liceum Plastycznego w Krakowie, postanowiłem zdawać na Akademię Sztuk Pięknych i zostałem przyjęty na wydział architektury. Od tego czasu rzeczywiście „żyję” sztuką.

Studiował Pan na jednej z najbardziej prestiżowych uczelni artystycznych w Polsce. Jak wspomina Pan czas studiów na ASP?

Studia był bardzo ciekawe. Ukończyłem specjalizację projektowania wystaw, jednak w życiu zająłem się trochę czymś innym, a była to m.in. branża budowlana. Tworzyłem różnorodne budynki, w tym również obiekty sanatoryjne, np.: Sana w Polanicy Zdroju, dom wczasowy Fablok w Krynicy, banku BGŻ w Tarnowie, biurowiec Dolpasz we Wrocławiu, Bank Spółdzielczego w Tarnowie, dworzec PKP w Przemyślu. Zaprojektowałem także kilka ekspozycji, m.in. w Warszawie, Kętach oraz w Brnie.

Obok wspomnianej już architektury, zajmuje się Pan również malarstwem sztalugowym, rysunkiem, a także… ceramiką. Czy któraś z tych dziedzin jest Panu szczególnie bliska, czy też wszystkie traktuje Pan na równi?

Uwielbiam rysować. Robię to nawet wówczas, gdy jadę tramwajem czy autobusem, tworząc szkice postaci. Podczas pandemii sportretowałem tą techniką wiele osób w maseczkach na twarzach. Teraz skupiam się na postaciach z telefonami komórkowymi w rękach. Lubię też malować sceny z kolędnikami i uwieczniać architekturę obiektów sakralnych.

Za swoją działalność artystyczną otrzymał Pan sporo ważnych nagród, w tym w 2013 r. odznaczenie medalem Honoris Gratia przez Prezydenta Miasta Krakowa Jacka Majchrowskiego. Jakie to uczucie?

Miłe! Radna z dzielnicy IX Krakowa Łagiewniki – Borek Fałęcki, Pani Renata Grotowska, znając moją działalność artystyczną i społeczną, wystąpiła z wnioskiem do Prezydenta Krakowa, pana Jacka Majchrowskiego, o przyznanie mi tego medalu. Wniosek został przyjęty, a ja z niecierpliwością czekam na kolejne... (uśmiech!)

W czasie, kiedy tak wiele mówi się o Ukrainie, nie mogę nie zapytać o wystawę z 2017 r. pt. Ukraińskie Plenery.

Byłem wielokrotnie zapraszany przez artystów z Ukrainy na plenery malarskie, realizując w ten sposób kilkaset prac malarskich oraz rysunków. Obecnie organizuję swoje wystawy o tym kraju sprzed czasu wojny. Byłem m.in. w Odessie, Lwowie, Jablonicy, Worochnie, Wiłkowie, w obwodzie Chmielnickim i Frankowskim.

Jest Pan uczestnikiem „morza” wystaw indywidualnych i zbiorowych. Pańskie prace “zawędrowały” nawet do Japonii czy Wyspy Bahama. To niesamowity dorobek artystyczny.

Wziąłem udział w około 500. wystawach indywidualnych i zbiorowych. Póki żyję, to aktywnie pokazują moje prace w różnych ośrodkach. I nieustannie mam kolejne zaproszenia, np. do Sułkowic, Krzeszowic, Chrzanowa, a nawet Drohobycza na Ukrainie.

Jakie miejsce zajmuje Kraków w Pańskiej twórczości?

Jak wspomniałem, z przyjemnością rysuję obiekty architektoniczne mojego miasta, ale (pewnie z uwagi na ten pociąg do ogrodnictwa) planuję także uwiecznić parki krakowskie, lasy i ogrody.

Plany artystyczne i marzenia?

Malować, rysować, zorganizować plener malarski dla seniorów – ostatni zostałem wybrany do Krakowskiej Rady Seniorów. Myślę też o podróży do Chin, Egiptu oraz Izraela.

Dziękuję za rozmowę i życzę spełnienia tych pięknych planów.

autor: Agnieszka Kuchnia-Wołosiewicz

https://kuchniawolosiewicz.blogspot.com/

Author’s Posts