W. Brytania/ Wysokie, choć niepewne poparcie dla Karola III

Photo 24898245 © Jamie Roach | Dreamstime.com

Choć popularność Karola III wzrosła mocno po śmierci Elżbiety II, w Wielkiej Brytanii mówi się też o wyzwaniach, przed którymi stoi nowy monarchia. "Na królu ciąży olbrzymia presja" – mówi PAP mężczyzna spotkany w okolicach Westminsteru.

"Nowy król naprawdę musi stanąć na wysokości zadania. Choć z początku miałem mieszane uczucia co do tego, jakim będzie władcą, to myślę jednak, że sobie poradzi – miał w końcu bardzo długi okres, aby przygotować się do rządów" – powiedział korespondentowi PAP Paul, spotkany na południowym brzegu Tamizy.

"Karol jest naszym królem i kropka - zamierzam to uszanować. Z niecierpliwością czekam na to, w jaki sposób będzie reprezentował nasz kraj" – dodał.

Nowy monarcha zanotował olbrzymi wzrost poparcia po wstąpieniu na tron. Liczba Brytyjczyków, którzy uważają, że Karol będzie dobrym królem, niemal podwoiła się w porównaniu z badaniami przeprowadzonymi w marcu. Wówczas twierdziło tak tylko 39 proc. ankietowanych; 31 proc. było zdania, że Karol nie spełni oczekiwań, a aż 30 proc. nie miało zdania w tej sprawie.

We wrześniu, tuż po śmierci królowej Elżbiety, słupki poparcia dla nowego króla wprost wystrzeliły: aż 63 proc. uważa, że Karol będzie dobrym monarchą i tylko 15 proc. ankietowanych jest przeciwnego zdania, a 22 proc. nie potrafi jasno określić swojego stanowiska .

Jednak problemy, przed którym stoi korona, są dużo głębsze, a sondaż przeprowadzony w trakcie trwania żałoby po śmierci Elżbiety II może być mylący. Jak twierdzi Sunder Katwala, założyciel think tanku British Future, monarchia powinna obawiać się trzech rzeczy: Szkocji, mniejszości etnicznych i młodych ludzi.

"W Szkocji mniej niż połowa mieszkańców jest za zachowaniem monarchii. W Wielkiej Brytanii popiera ją tylko 40 proc. młodych osób w wieku 18-24 lat i 37 proc. przedstawicieli mniejszości etnicznych" – pisze dziennik "Guardian".

Jednak młodzi Brytyjczycy, z którymi udało się porozmawiać korespondentowi PAP, z reguły wierzą w nowego króla i w samą monarchię.

"Nie było w zasadzie jasne, komu zależy na monarchii, a komu nie, dopóki nie zmarła królowa. Ale wystarczy spojrzeć na te niewiarygodnie wielkie tłumy, które przychodzą po Pałac Buckingham, do Green Parku czy stoją w kolejce do Westminsteru, aby zobaczyć, że monarchia w rzeczywistości bardzo dużo dla nas znaczy” – powiedziała spotkana w okolicach Pałacu Buckingham dwudziestokilkuletnia Lucie.

Młoda kobieta jest przekonana, że Karol będzie dobrym królem i stanie na wysokości zadania.

"Myślę, że monarchia zawsze była bardzo mocną podstawą naszego kraju. To prawda, że bardzo się zmieniła w trakcie ostatnich dziesięcioleci, ale królowa dobrze przyjęła wszystkie te zmiany. Według mnie powinniśmy ją utrzymać" – dodała.

Debata wokół monarchii będzie zapewne kontynuowana w najbliższych latach, zarówno w Zjednoczonym Królestwie, jak i w krajach brytyjskiej Wspólnoty Narodów. W pierwszym tygodniu po śmierci Elżbiety głosy krytyki nie są jeszcze donośne, niemniej jednak pojawiają się, zarówno w kraju, jak i zagranicą.

W trakcie trwania żałoby media brytyjskie informowały na przykład o nadgorliwości policji w aresztowaniu osób protestujących przeciwko monarchii.

"Aresztowanie ludzi za krytykę monarchii może jej tylko zaszkodzić” – podsumował akcję policji publicysta dziennika "Daily Mail" Andrew Marr.

Z Londynu Marcin Furdyna (PAP)

Author’s Posts