W. Brytania/ Sturgeon wzywa rząd w Londynie, by zgodził się na referendum w Szkocji

ID 77223783 © Jonathan Mitchell | Dreamstime.com

Szefowa szkockiego rządu Nicola Sturgeon zwróciła się w poniedziałek do rządu brytyjskiego, aby "w duchu współpracy" zgodził się na przeprowadzenie nowego referendum niepodległościowego.

Liderka rządzącej Szkockiej Partii Narodowej (SNP) w przemówieniu kończącym doroczną konferencję tego ugrupowania powiedziała, że "demokracja musi - i będzie - zwyciężać", umożliwiając mieszkańcom Szkocji kolejne głosowanie w sprawie przyszłości kraju.

"Moje podejście do rządzenia i do polityki będzie, na tyle, na ile to możliwe, polegało na współpracy, a nie konfrontacji. Doświadczenie pandemii i wyzwania, przed jakimi w jej wyniku stoimy, utwierdzają mnie w przekonaniu, że jest to właściwe podejście. Tak więc w tym duchu współpracy mam nadzieję, że rządy Szkocji i Zjednoczonego Królestwa mogą osiągnąć porozumienie - tak jak zrobiliśmy to w 2014 r. - by umożliwić wysłuchanie i poszanowanie demokratycznych życzeń mieszkańców Szkocji" - mówiła Sturgeon.

Wezwała do przeprowadzenia kolejnego referendum przed końcem 2023 r., jeśli pandemia na to pozwoli. "Kryzys jeszcze się nie skończył, ale przejdziemy przez niego. A wtedy będzie czas, aby myśleć nie o przeszłości, ale o przyszłości Szkocji. Aby zdecydować, kto powinien być odpowiedzialny za tę przyszłość" - przekonywała. Podkreślała, że ma "bezdyskusyjny mandat" do przeprowadzenia drugiego referendum w sprawie niepodległości.

"Ludzie w Szkocji mają prawo do dokonania tego wyboru. Zjednoczone Królestwo jest przecież dobrowolnym związkiem narodów. Do niedawna nikt poważnie nie kwestionował prawa mieszkańców Szkocji do wyboru, czy chcą się stać niepodlegli, czy nie. Szczerze mówiąc, to nie rząd w Westminsterze, który ma tylko sześciu posłów w Szkocji, może decydować o naszej przyszłości bez zgody ludzi, którzy tu mieszkają. Jako niepodległy kraj, współpraca między Szkocją a naszymi przyjaciółmi w całej reszcie Zjednoczonego Królestwa będzie kontynuowana, ale na lepszych zasadach: Szkocja będzie równym partnerem" - przekonywała Sturgeon.

W niedzielę delegaci na konferencję SNP przytłaczającą większością głosów poparli przedstawione przez Sturgeon stanowisko, że celem jest przeprowadzenie referendum do końca 2023 r., ale nie zostanie ono rozpisane, dopóki nie zostaną zniesione wszystkie restrykcje związane z pandemią koronawirusa.

Sturgeon argumentuje, że mandatem do przeprowadzenia referendum jest fakt, że partie opowiadające się za niepodległością - SNP i Szkoccy Zieloni - mają wyraźną większość w szkockim parlamencie. Ale w majowych wyborach uzyskały one taki sam odsetek głosów, jak partie przeciwne niepodległości. A zwolennicy odłączenia się Szkocji od Zjednoczonego Królestwa wygrali tylko jeden z siedmiu sondaży przeprowadzonych od wyborów.

Aby referendum było ważne, zgodę na nie musi wyrazić rząd w Londynie, ale premier Boris Johnson jest temu przeciwny. Argumentuje on, że obecnie cały kraj powinien się skupić na wychodzeniu z pandemii, a nie zajmować się kwestiami, które budzą duże podziały społeczne. Przeprowadzone w 2014 r. pierwsze referendum zostało uzgodnione z rządem brytyjskim. Przeciwnicy niepodległości wygrali je stosunkiem głosów 55:45 proc.

(PAP)

Author’s Posts