Polscy żołnierze przeprowadzają testy u kierowców czekających w Dover

Grupa polskich żołnierzy, w tym członków Wojsk Obrony Terytorialnej, rozpoczęła w piątek wieczorem przeprowadzenie testów na obecność koronawirusa u kierowców ciężarówek, którzy czekają na wyjazd z Wielkiej Brytanii do Francji.

Polacy wspierają brytyjskich lekarzy oraz żołnierzy w dwóch spośród trzech miejsc, w których wykonywane są testy - w przy wjeździe do portu w Dover oraz na prowadzącej do tego miasta autostradzie M20. Do Wielkiej Brytanii przyleciało 20 żołnierzy z 12. Wielkopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej oraz kilkunastu żołnierzy z Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych.

Jak podkreślił w rozmowie z PAP ich dowódca, major Norbert Garbacz, wszyscy żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej zgłosili się do wyjazdu na ochotnika. Do dyspozycji mają kilkanaście tysięcy testów na obecność koronawirusa.

"Działamy w trybie 24 godzinnym, mamy sześć zespołów wymazowych - w dwóch miejscach po trzy zespoły. Jeszcze nie mamy informacji ile tych wymazów wykonano do tej pory, bo pierwsza zmiana jeszcze nie zakończyła pracy, ale myślę, że będzie to ok. 100-150 wymazów na zmianę w każdym z punktów" - mówi major Garbacz.

Jak wskazał, trudno jest przewidzieć, kiedy nastąpi rozładowanie tego korka i także Brytyjczycy nie potrafią tego oszacować, zwłaszcza, że nawet w normalnym czasie przepustowość promów i pociągów, na które załadowywane są ciężarówki, jest ograniczona. Zapewnił jednak, że w razie potrzeby zaplanowany do niedzieli pobyt polskich żołnierzy może zostać przedłużony, albo mogą oni zostać zmienieni przez następną grupę.

Wcześniej, w nocy z czwartku na piątek w Dover testy u kierowców przeprowadzało 36 lekarzy, diagnostów, pielęgniarek i ratowników medycznych z CSK MSWiA, Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, WOPR oraz innych służb. Wykonali oni 1260 testów.

Brytyjski minister transportu Grant Shapps poinformował w piątek wieczorem, że ponad 4500 ciężarówek przeprawionych zostało do Francji od czasu, gdy w środę otworzyła ona znów swoje granice. Poinformował też, że jak dotychczas przeprowadzono ponad 10 tys. testów, z czego tylko u 24 osób potwierdzono koronawirusa. Największą grupę wśród oczekujących na wyjazd stanowią Polacy.

Zator przy przeprawie przez kanał La Manche to efekt niedzielnej decyzji Francji, która z powodu rozprzestrzeniającej się w Anglii nowej odmiany koronawirusa zamknęła na 48 godzin granicę dla przyjazdów z Wielkiej Brytanii, przy czym nie dotyczyło to tylko ruchu pasażerskiego, ale także transportu towarów. W środę granica została otwarta, ale tylko dla osób z negatywnym wynikiem testu na obecność koronawirusa.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)

Author’s Posts