Na mapie słów i barw – rozmowa z pisarką i malarką, Małgorzatą Asman z Selsey
Jej twórczośc łączy kilka światów – literatury, malarstwa, ilustracji i działalności społecznej. W jej dorobku znajdziemy zarówno wzruszającą powieść historyczną, jak i kolorowe książeczki edukacyjne dla najmłodszych. Pisze z potrzeby serca, a każdy tekst jest zapisem wewnętrznej drogi artystki. W rozmowie opowiada o swoich inspiracjach, pracy twórczej na emigracji, roli ilustracji i literatury w budowaniu tożsamości, a także o swoich planach na przyszłość.
Małgorzata Asman – pisarka, malarka i ilustratorka. Autorka zarówno książek dla dorosłych, jak i dla dzieci. Twórczyni i ilustratorka serii książeczek Czytanki babci Gosi. Uczestniczka antologii poezji Poetycka Orkiestra pod redakcją Agnieszki Kuchni-Wołosiewicz. Pochodzi ze Szczecina, obecnie mieszka na Wyspach Brytyjskich, gdzie aktywnie wspiera rozwój polskiej kultury. Organizatorka wydarzeń artystyczno-społecznych i polonijnych w Wielkiej Brytanii. Jej obrazy – oleje na płótnie – prezentowane są na wystawach w Anglii. Prywatnie – mama i babcia.
Jakie znaczenie miało pisanie w kształtowaniu Twojej tożsamości twórczej?
Pisanie zaczęło się od poezji. Pod koniec lat osiemdziesiątych napisałam mnóstwo wierszy o miłości, przyjaźni, o życiu. Moja pierwsza powieść historyczna Wola przetrwania została wydana w 2020 roku, zaś powieść obyczajowa Sophie w 2022 roku przez wydawnictwo Poligraf. W 2025 ukazały się trzy książeczki dla dzieci z serii Czytanki babci Gosi. Wzięłam również udział w antologii poezji. Nie zamykam się na jeden gatunek literacki, ale najbliższe sercu są mi powieści historyczne i baśnie. Z biegiem czasu moje teksty stają się inne – są jak mapa mojej drogi twórczej. Dzisiaj powieści napisałabym już inaczej. W kolejnym roku będą wznowione, ze względu na wyczerpany nakład. Będą uzupełnione, otrzymają nową okładkę.
W jaki sposób Twoje doświadczenia migracyjne wpłynęły na treść Twojej literatury?
W powieści Sophie bohaterów umieściłam w angielskim miasteczku Selsey, w którym mieszkam. Łatwiej było mi opisać miejsce, które znam i jest mi bliskie.
Czy traktujesz ilustrację jako osobny akt ekspresji, czy raczej przedłużenie narracji literackiej?
Ilustracje traktuję raczej jako przedłużenie narracji literackiej – wzbogacają tekst. Ale czasem jest to osobna praca.
Jak rozumiesz rolę pisarza i ilustratora w budowaniu pamięci historycznej, szczególnie w kontekście Polonii?
Uważam, że poprzez swoją twórczość powinniśmy pielęgnować i wspierać naszą polskość, zwłaszcza żyjąc poza granicami ojczyzny. Książkę historyczną, poświęconą nie tylko mojej rodzinie, ale i rejonowi łódzkiemu i sieradzkiemu, napisałam, mieszkając w Anglii. Opisana przeze mnie historia nie była dotąd nigdzie publikowana. Czytanki babci Gosi kieruję zarówno do dzieci polonijnych, jak i tych mieszkających w Polsce.
W jaki sposób łączysz funkcję edukacyjną z artystyczną w książkach dla dzieci?
W książeczkach dla dzieci, aby stworzyć coś, co uczy, ale i porusza, inspiruje – to wyzwanie.
W Czytankach babci Gosi zawarte są wierszyki, teksty piosenek, które można wystukiwać rytmicznie lub śpiewać. Całe wnętrze jest kolorowe, a ilustracje przyciągają uwagę dziecka.
Zarówno tekst, jak i ilustracje, wierszyki zachęcają do nauki i pomagają utrwalić alfabet, cyferki oraz zrozumieć, jak powstają kolory i ich odcienie.
Przy czwartej części zacznę współpracę z neurologopedą, aby książeczka była jeszcze bardziej wartościowa dla dziecka.
Czy czujesz potrzebę dialogu z tradycją literacką i malarską, czy raczej tworzysz autonomicznie?
Piszę tak, jak czuję, jak to widzę.
Jakie wyzwania niesie dla Ciebie wieloletnia praca twórcza poza krajem ojczystym?
Staram się promować polską twórczość poprzez organizowanie spotkań artystyczno-społecznych tu w Anglii, na które zapraszam artystów, autorów, poetów. Biorę udział w spotkaniach polonijnych. Maluję obrazy olejne na płótnie, które biorą udział w wystawach w Anglii. Piszę książki.
Jak postrzegasz wpływ swoich książek i ilustracji na młodego odbiorcę – w perspektywie kilku pokoleń?
Wola przetrwania jest to jedyne spisane źródło wiedzy opisywanych wydarzeń z rejonu sieradzkiego i łódzkiego – dla przyszłych pokoleń będzie jak skarb. Zawarta wiedza historyczna jest bezcenna, została spisana na podstawie relacji świadków.
Zaś Czytanki babci Gosi – za kilka pokoleń, myślę, że staną się symbolem dzieciństwa i będą czytane kolejnym pokoleniom.
Myślę, że forma papierowa książki przetrwa, ale będzie znacznie droższa i cenniejsza. Szelest kartek, dotyk stron – to jest to.
Jakie są Twoje długofalowe cele artystyczne – czego jeszcze chcesz dotknąć, spróbować, zrealizować?
Chciałabym stworzyć cykl wydarzeń polonijnych pod wspólnym tytułem, ale na razie nie chcę zdradzać szczegółów.
Dziękuję za rozmowę i życzę Ci, Małgosiu, spełnienia artystycznego.
Rozmawiała: Agnieszka Kuchnia-Wołosiewicz https://kuchniawolosiewicz.blogspot.com/
En



































