Desmond Tutu - 90 lat życia; życie w pełni, pomimo wielu zmagań i wyzwań.

Photo 6002773 © Joshua Wanyama | Dreamstime.com

Desmond Tutu, “mały olbrzym”, jak wielu ludzi zwykło go nazywać, odszedł w niedzielę, 27 grudnia. Zawsze uważałem go za dość interesując postać publiczną i “kościelną”. Wysłuchałem wielu jego wywiadów. Desmond Tutu przeszedł wiele w swoim życiu, ale nigdy nie stracił szczerego pragnienia budowania "dobra wspólnego". Był zabawny, inteligentny, zawsze z wielkim uśmiechem na twarzy. W 1984 roku otrzymał Nagrodę Nobla. Był wojownikiem o wielkim i otwartym sercu. Jednak przede wszystkim Desmond Tutu był "człowiekiem Pokoju i człowiekiem Boga".

Był nauczycielem, księdzem, biskupem i arcybiskupem. Stał się jednym z najbardziej prominentnych przeciwników apartheidu w RPA, jednak był gorącym zwolennikiem protestów bez użycia przemocy.

Fascynujące jest to, że nie lubili go liberałowie, którzy uważali go za zbyt radykalnego. Inni zarzucali mu, że jest zbyt umiarkowany. Wreszcie marksiści krytykowali jego antykomunistyczną postawę. To jasne, że nie zawsze można zadowolić wszystkich! Nie martwił się zbytnio o swoją "reputację"; nadal walczył o sprawy, które były mu bliskie: sprawiedliwość i równość społeczną.

Może jest coś, czego każdy z nas mógłby się nauczyć od Desmonda Tutu? Bycia otwartym na budowanie owocnego i konstruktywnego dialogu? Bycia stanowczym w swoich przekonaniach, ale też gotowym do słuchania? Może mówienia w imieniu tych, którzy często są pozbawieni głosu? Podążanie śladami Desmonda Tutu nie będzie łatwe, ale lista możliwości jest nieskończona!

Author’s Posts