Hide
BĄDŹ NA BIEŻĄCO!
Follow on Facebook
Facebook
Show
Sun, Apr 11, 2021

Technologia

Technologia

All Stories

Współzałożyciel Wikipedii zapowiada serwis sprawdzonych newsów

Współzałożyciel Wikipedii Jimmy Wales ogłosił powołanie do życia Wikitribune - nowego internetowego serwisu złożonego ze sprawdzonych wiadomości autorstwa profesjonalnych dziennikarzy. Chce w ten sposób walczyć z rozpowszechnianiem fake newsów w sieci.

Wikitribune ma być pozbawiona reklam i finansowana z dobrowolnych datków internautów, których zachęca się do comiesięcznych wpłat 10-15 dolarów, ale korzystanie z serwisu będzie dla wszystkich darmowe.

Im więcej będzie pieniędzy, tym więcej zatrudnionych zostanie dziennikarzy - na początek ma ich być dziesięciu. W pracy ma ich wspierać grono sprawdzonych, zaufanych wolontariuszy.

Celem jest dostarczanie opartych na faktach i neutralnych wiadomości, które internauci będą mogli samodzielnie zweryfikować, gdyż do artykułów mają być dołączane materiały źródłowe, takie jak np. nagranie całego wywiadu z rozmówcą. Odbiorcy będą mogli zgłaszać poprawki do tekstów, ale profesjonaliści sprawdzą je przed wprowadzeniem.

Medioznawca Charlie Beckett z London School of Economics wypowiedział się pozytywnie o inicjatywie Walesa jako próbie odpowiedzi na brak zaufania opinii publicznej do mediów głównego nurtu. Niemniej wyraził wątpliwość, czy Wikitribune będzie mieć zasięg i skalę, które pozwolą na rzeczywistą walkę z fałszywymi wiadomościami rozpowszechnianymi w internecie m.in. za pośrednictwem portali społecznościowych.

"Ten rodzaj ludzi, którzy zwrócą uwagę na Wikitribune i zechcą się dołożyć, już i tak ma niezłe rozeznanie w mediach" - powiedział prof. Beckett Reutersowi.

W nagraniu wideo zamieszczonym na stronie www.wikitribune.com Wales wskazuje, że ponieważ internauci nie chcą płacić za treści w internecie, portale informacyjne finansują się z reklam, a to oznacza pogoń za jak największą klikalnością, co z kolei odbija się negatywnie na jakości publikacji. Z kolei media społecznościowe dobierają użytkownikom wiadomości kierując się ich profilem, co tylko utwierdza ich w nabytych opiniach i przekonaniach.

Na Wikitribune nie ma jeszcze żadnych artykułów; serwis ma ruszyć za 29 dni. (PAP)

NASA: w oceanie na księżycu Saturna mogą być składniki do życia

Enceladus - księżyc Saturna - pod warstwą lodu skrywa ocean, w którym mogą być warunki do istnienia życia - ogłosiła NASA. "Żeby poszukiwać życia, nie musimy nawet lecieć poza Układ Słoneczny" - komentuje w rozmowie z PAP popularyzator astronomii Karol Wójcicki.

W czwartek NASA ogłosiła, że na niepozornym, liczącym zaledwie 500 km średnicy księżycu Saturna - Enceladusie, mogą istnieć warunki wystarczające do powstania życia. Sonda Cassini zbadała skład gejzerów na powierzchni tego satelity. Eksperci spodziewają się, że w oceanie Enceladusa, pod grubą warstwą lodu, mogą istnieć kominy termalne.

Niewykluczone, że w takich warunkach mogło powstać życie.

"Od dawna mówiło się, że pod pokrywami lodowymi takich księżyców, jak krążąca wokół Jowisza Europa, czy własnie Enceladus, może istnieć ocean pełen płynnej wody. Ale co ważniejsze, liczyliśmy na to, że na dnach oceanów mogą zachodzić reakcje takie, jak w pobliżu kominów termalnych na dnie ziemskich oceanów. Byłaby tam m.in. gorąca woda w pobliżu której w przeszłości na Ziemi rozwijało się życie" - wyjaśnił Karol Wójcicki, prowadzący na FB popularny fanpage "Z głową w gwiazdach".

"Nie musimy nawet opuszczać Układu Słonecznego, żeby poszukiwać życia. Tutaj wciąż mamy jeszcze wiele do zbadania" - skomentował Wójcicki.

Przypomniał, że głębokość oceanu na Enceladusie może wynosić nawet 30 km. Ocean ten przykryty jest warstwą lodu grubą na kilka-kilkanaście kilometrów. Przelatując w okolicach Saturna sonda Cassini zaobserwowała ogromne lodowe gejzery w pobliżu południowego bieguna tego księżyca. Później, kiedy dokonywano przelotów przez te "fontanny" - okazało się, że zawierają one m.in. wodór. "Można to wyjaśnić obecnością kominów termalnych na dnie oceanu. Obecność wodoru może natomiast stanowić źródło energii dla beztlenowych organizmów żywych. Nie wiadomo jednak, jak jest w rzeczywistości. To wciąż spora tajemnica" - skomentował Wójcicki.

"Pozostaje uważnie przyglądać się księżycowi Saturna, żeby szukać śladów potencjalnej obecności organizmów w tym miejscu. Niestety przez kilka lat będzie to niemożliwe, bo sonda Cassini, która dokonała tego odkrycia, za kilka miesięcy zakończy swoją bardzo już długą misję w pobliżu Saturna. A kolejne misje w pobliże Enceladusa na razie nie są planowane" - powiedział Wójcicki.

Chociaż Enceladus wydaje się miejscem niezbyt gościnnym, istnieje tam kilka czynników, które mogą sprzyjać obecności życia. Chodzi nie tylko o wodę i ciepło potrzebne do zapoczątkowania reakcji chemicznych. "Gruba warstwa lodu chroniłaby potencjalne formy życia przed niebezpiecznym promieniowaniem kosmicznym" - wytłumaczył Wójcicki. Jak dodaje, Ziemię przed wpływem niebezpiecznych rozbłysków słonecznych chroni np. magnetosfera, tymczasem Mars nie ma już takiego naturalnego zabezpieczenia.

Rozmówca PAP wyjaśnił, że choć Enceladus nie ma aktywnego, gorącego jądra (jak np. Ziemia), to źródłem energii może być dla niego Saturn. "Enceladus to mały satelita (ma średnicę 7 razy mniejszą niż nasz Księżyc - przyp. PAP), który krąży wokół bardzo dużej planety. Pływy grawitacyjne Saturna ściskają i rozciągają Enceladusa. A wtedy powstaje ciepło, które się uwalnia przez kominy termalne" – opowiedział Wójcicki.

Jak jednak zwrócił uwagę rozmówca PAP, na szczegółowe badania Enceladusa trzeba jeszcze poczekać. Zanim bowiem naukowcy wyślą tam sondę, muszą się lepiej zapoznać z Europą - skutym lodem księżycem Jowisza. Już wcześniej bowiem odkryto, że i tam mogą panować warunki do przetrwania życia. "Europa jest nie tylko bliżej Ziemi. Księżyc ten jest większy i łatwiej wejść na jego orbitę. Już teraz jest planowana misja satelity, który będzie miał zbadać ten glob" - wyjaśnił Wójcicki.

Jak dodał, od dłuższego czasu naukowcy snują fantazje o lądowniku, który spróbowałby wylądować na powierzchni Europy i przetopiwszy się przez lód zanurzył się w tamtejszym księżycowym oceanie.

Ludwika Tomala (PAP)

Microsoft zapowiada, że usunie niebezpieczną lukę w programie Word

Amerykański koncern Microsoft ogłosił, że naprawi lukę w edytorze tekstów Word, którą oszuści mogli wykorzystać do wykradania loginów kont bankowych. Chodzi o lukę zero-day, o której po raz pierwszy poinformowano w weekend - tłumaczy we wtorek BBC.

W poniedziałek firma zajmująca się bezpieczeństwem cybernetycznym, Proofpoint, poinformowała, że wykryła kampanię e-mailową, która wykorzystywała lukę edytora tekstów Word do rozprowadzenia złośliwego oprogramowania - Dridex. Zostało ono zaprojektowane do przechwytywania danych do logowania wykorzystywanych w bankowości komputerowej.

Lukę zero-day wykryto w wielu wersjach programu Word dla systemu operacyjnego Windows. Pozwalała ona szkodliwemu oprogramowaniu, w tym Dridexowi, zainstalować się na komputerze ofiary - podają eksperci ds. cyberbezpieczeństwa. Dridex był rozsyłany w pliku Microsoft Word RTF.

Microsoft nie podał, czy problem dotyczy też wersji Worda na komputery Mac.(PAP)

Start-up wynajmujący hakerów otrzymał 21 mln dolarów dofinansowania

Start-up Synack, wynajmujący firmom hakerów otrzymał 21 mln dolarów dofinansowania od Microsoft Ventures, Hewlett Packard Enterprise i grupy telekomunikacyjnej Singtel - poinformował we wtorek dziennik "Financial Times".

Synack oferuje usługi tzw. czerwonego zespołu, czyli grupy ekspertów ds. cyberbezpieczeństwa, która na zlecenie klienta włamuje się do jego sieci i sprawdza jej słabe punkty. Jak podkreśla sama firma - zatrudnia zaledwie 10 proc. najlepszych osób, które ubiegają się o pracę dla jej platformy.

Nowi inwestorzy dołączyli do spółki venture capital z Doliny Krzemowej Kleiner Perkins oraz GV (dawne Google Ventures), które wcześniej wsparły finansowo Synack. Do tej pory start-up zgromadził 55 mln dolarów.

Firma została założona przez dwóch byłych pracowników amerykańskiej Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (NSA). Współzałożyciel i jej szef Jay Kaplan tłumaczył, że start-up odnotował w ostatnich 18 miesiącach "ogromny wzrost" zainteresowania klientów usługami "czerwonego zespołu".

Firma liczy, że jej działalność pomoże rozwiązać problem braku na rynku odpowiedniej liczby wykwalifikowanych ekspertów ds. cyberbezpieczeństwa. Według ostatniego badania Global Information Security Workforce Study do 2020 roku będzie brakować 1,8 mln osób o takim profilu zawodowym. Korzystając z usług firm takich jak Synack przedsiębiorstwa nie będą musiały zatrudniać na pełen etat pracowników zajmujących się bezpieczeństwem cybernetycznym - dodaje "FT".

Z usług Synack, poza podmiotami prywatnymi, korzysta też amerykańskie ministerstwo obrony i urząd podatkowy (IRS). Ich oferta cieszy się też rosnącą popularnością w Europie - dodaje "FT". (PAP)

USA/ Zaprezentowano możliwości bojowe autonomicznego myśliwca F-16

Amerykańskie siły powietrzne i koncern Lockheed Martin zaprezentowali możliwości autonomicznego myśliwca F-16. Samolot podczas pokazu uczestniczył m.in. w symulacji ataku na cele naziemne - poinformował koncern lotniczy w komunikacie.

Podczas prezentacji eksperymentalny samolot "autonomicznie planował i wykonywał misję bojową powietrze - ziemia" w oparciu o informacje dostarczone przez zespół nadzorujący jego działanie - relacjonowano w dokumencie. Zwrócono jednak uwagę, że systemy kontrolne samolotu musiał też reagować na sytuacje losowe, takie jak "awarie, zboczenie z kursu i utratę łączności".

Amerykańskie lotnictwo i Lockheed pracują nad rozwiązaniem, które zakłada, że w przyszłości samoloty bezzałogowe i te pilotowane przez ludzi będą wspólnie uczestniczyć w misjach bojowych - sterowany przez człowieka nowoczesny myśliwiec (np. F-35) prowadziłby do boju całą grupę bezzałogowców. Dzięki takiemu rozwiązaniu człowiek mógłby koncentrować się na najważniejszych aspektach misji - tłumaczą twórcy projektu.

Wprowadzenie sztucznej inteligencji na pole walki budzi jednak kontrowersje. Na forum ONZ rozważany jest pomysł wprowadzenie zakazu korzystania z broni wyposażonej w sztuczną inteligencję.

Nad autonomicznym myśliwcem F-16 pracuje oddział Lockheed Martina ds. Zaawansowanych Programów Rozwojowych. Ich największym projektem jest myśliwiec piątek generacji F-35. (PAP)

Samsung: do sprzedaży trafi odnowiona wersja Galaxy Note 7

Południowokoreański koncern Samsung zapowiedział w poniedziałek wieczorem, że planuje sprzedawać odnowioną wersję urządzenia mobilnego Galaxy Note 7, które w zeszłym roku wycofał w związku z problemami prowadzącymi do przegrzewania się i zapalania.

Koncern podkreślił, że nie ma na razie żadnych konkretnych planów sprzedażowych odnośnie modelu odświeżonego Galaxy Note 7. Nie wiadomo też na jakich rynkach urządzenie będzie oferowane. Samsung zapowiedział jednak, że smartfon będzie wyposażony w nowe baterie, które przeszły rygorystyczne badania.

Galaxy Note 7 został wycofany w październiku, zaledwie dwa miesiące po swojej premierze. Śledztwo wykazało, że to baterie były przyczyną problemów ze smartfonem.

"W wyniku przeprowadzonych badań stwierdzono, że incydenty związane z modelem Note7 były spowodowane czynnikami powstałymi w dwóch różnych bateriach. W baterii A występowała deformacja w prawej górnej części konstrukcji wewnętrznej (typu Jelly-Roll). W baterii B występowała tendencja do nadtapiania miedzi w elektrodzie ujemnej w okolicy wyprowadzania elektrody dodatniej" - tłumaczył PAP rzecznik prasowy polskiego oddziału Samsunga Olaf Krynicki.

Smartfon Galaxy Note 7 okazał się fiaskiem dla największego światowego producenta smartfonów. Samsung wycofał go z rynku i ostatecznie wstrzymał jego produkcję po licznych doniesieniach o przegrzewaniu się urządzenia czy jego eksplozjach.

Początkowo Samsung wyjaśniał, że odkrył "niewielkie" nieprawidłowości w produkcji, które doprowadziły do przegrzewania się część baterii. Smartfony wyposażono w nowe baterie, jednak po tej zmianie Galaxy Note 7 nadal przegrzewały się i zapalały, co sprawiło, że koncern wycofał "eksplodujące" modele z rynku. Decyzja ta kosztowała koreańskiego potentata 5 mld dol. (PAP)

NATO zamierza wydać 3 mld euro na technologię satelitarną i komputerową

NATO planuje wydać w ciągu trzech najbliższych lat 3 mld euro na unowocześnienie swej technologii satelitarnej i komputerowej w sytuacji, gdy przystosowuje się do nowych zagrożeń w świecie - poinformował przedstawiciel Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Dążąc do wykrywania różnych zagrożeń - od ataków hakerskich po irańskie pociski rakietowe - planowane inwestycje uwypuklają to, że NATO jest świadome, iż konflikty coraz bardziej rozgrywają się w cyberprzestrzeni, podobnie jak w powietrzu, na lądzie i na morzu.

Wysoki rangą przedstawiciel Agencji ds. Komunikacji i Informacji NATO powiedział, że plany zawierają opiewającą na 1,7 mld euro inwestycję w komunikację satelitarną w celu lepszego wsparcia wojsk rozmieszczonych na terenie państw Sojuszu, a także w celu ułatwienia użycia dronów - pisze w poniedziałek agencja Reutera.

Nie jest jasne, czy sojusznicy w NATO sfinansują nowego wojskowego satelitę komunikacyjnego, który zostanie wystrzelony w przestrzeń kosmiczną, ani czy będzie można zwiększyć dostęp do szerokopasmowego internetu dzięki pracującym już satelitom Stanów Zjednoczonych i innych krajów NATO.

180 mln euro ma zostać wydane na bezpieczniejszą łączność komórkową dla żołnierzy NATO na polu walki.

Propozycje, których sfinansowanie wciąż musi jeszcze zostać zatwierdzone przez rządy państw NATO, zakłada również wydatki około 800 mln euro na systemy komputerowe pomagające dowodzić obroną powietrzną i rakietową - powiedział przedstawiciel NATO, zastrzegając anonimowość. 71 mln euro ma pójść na poprawienie ochrony 32 głównych natowskich miejsc przed cyberatakami.

Jak informuje NATO, w ciągu ostatnich trzech lat zanotowano pięciokrotny wzrost podejrzanych sytuacji w sieciach NATO, podczas gdy rosyjska grupa APT28 jest oskarżana przez zachodni wywiad o zhakowanie amerykańskiej Partii Demokratycznej w czasie zeszłorocznych wyborów prezydenckich w USA. Przedstawiciele NATO powiedzieli agencji Reutera, że podejrzewają, iż za cyberatakami przed szczytami Sojuszu stoją Rosjanie.

Sojusz ma przedstawić szczegółowe plany dotyczące cyberobronności w kwietniu podczas konferencji w Ottawie. (PAP)

Rusza produkcja londyńskich taksówek w wersji elektrycznej

Producent słynnych londyńskich taksówek otworzył w środkowej Anglii nową fabrykę, w której produkować będzie pojazdy elektryczne. Pojazdy będą oferowane nie tylko na rynku wewnętrznym, ale też poza granicami Wielkiej Brytanii.

London Taxi Company otworzyło nową fabrykę w pobliżu miasta Coventry. Jej uruchomienie jest istotnym elementem wartej 375 mln dolarów inwestycji.

Powstawać tam będzie model TX5, który zastąpi FX4, zaprojektowany jeszcze w 1958 roku. Nowy samochód będzie mieć lekką konstrukcję wykonaną z aluminium. Taksówki będą napędzane przez system elektryczno-spalinowy, w którym silnik będzie wykorzystany jako generator. London Taxi Company zapewnia, że dzięki temu rozwiązaniu samochody będą mogły kursować przez cały dzień bez konieczności ładowania baterii.

Nowy model "czarnej taksówki" został zaprojektowany w centrum stylistycznym Zhejiang Geely Holding w Barcelonie. W pracach tych uczestniczyło 200 inżynierów i projektantów z Wielkiej Brytanii. Taksówki będą wyposażone m.in. w bezprzewodowy dostęp do internetu, a także punkty do ładowania urządzeń mobilnych dla kierowcy i pasażerów.

Sprzedaż pierwszych taksówek rozpocznie się w Wielkiej Brytanii pod koniec 2017 roku. W kolejnym trafią one na rynki w Europie. Według nowego prawa wszystkie taksówki w Londynie muszą od stycznia spełniać zasadę bezemisyjności.

Zhejiang Geely Holding kupił London Taxi Company cztery lata temu. Dzięki tej transakcji producent taksówek uniknął bankructwa. (PAP)

Fale dźwiękowe mogą posłużyć do hakowania urządzeń mobilnych

Grupa amerykańskich badaczy z zakresu bezpieczeństwa komputerowego Uniwersytetu Michigan i Uniwersytetu Karoliny Płd. wykryła lukę umożliwiającą przejęcie kontroli nad urządzeniami mobilnymi. Naukowcy wykorzystali do tego fale dźwiękowe.

Słabym punktem hakowanych urządzeń okazał się akcelometr, czyli przyrząd do pomiaru przyspieszeń liniowych lub kątowych montowany m.in. w smartfonach, monitorach fitness, czy samochodach. Służy on do nawigacji i określania położenia w przestrzeni urządzeń mobilnych, a także do pomiarów przebytych odległości.

Puszczając "złośliwy" plik muzyczny z głośnika telefonu badacze byli w stanie kontrolować działanie akcelometru. To z kolei pozwalało ingerować w oprogramowanie, korzystające z urządzeń montowanych w smartfonie.

"Można to określać jako wirus muzyczny" - tłumaczył profesor Uniwersytetu Michigan Kevin Fu, który jest jednym z twórców raportu na temat wykrytej luki. Jak zwracają uwagę analitycy, to odkrycie pokazuje jakie wyzwania stoją przed osobami odpowiedzialnymi za cyberbezpieczeństwo. Szczególnie, że przyspieszeniu ulegają prace nad takimi technologiami jak robotyka czy autonomiczna jazda.

Badacze poddali testom 20 modeli akcelometrów, produkowanych przez pięć firm. Udało im się przejąć wpłynąć na wysyłane przez nie informacje w 75 proc. przypadków. Natomiast w 65 proc. przejęli nad nimi kontrolę. (PAP)

Szwedzcy studenci chcą produkować samochody elektryczne z Siemensem

Grupa szwedzkich studentów zainteresowanych budową samochodów elektrycznych zawarła z niemieckim Siemensem porozumienie o partnerstwie, w ramach którego produkowanych ma być 50 tys. takich pojazdów rocznie - informuje agencja Associated Press.

W środę zawarcie partnerstwa potwierdziły obie strony. Szwedzi założyli firmę typu start-up i zebrali już 1,2 mln euro w ramach finansowania społecznościowego (crowdfunding).

Firma nazywa się Uniti Sweden i w ramach partnerstwa z Siemensem chce produkować lekkie dwumiejscowe samochody miejskie z silnikami o mocy 15 kW. Masa takiego pojazdu, wykonanego w znacznej części z włókien kompozytowych, to zaledwie 400 kg, prędkość maksymalna 130 km/h, a zasięg - 150 km. Takie parametry spełniają kryteria typu homologacyjnego L7e.

Pojazd ma zostać zaprezentowany pod koniec 2017 roku, a pierwsze dostawy zaplanowano na początek 2019 roku. Ujawniono już, że w Szwecji taki samochód będzie kosztował 200 tys. koron (22285 dol.), nieco mniej niż najtańszy z dostępnych tam obecnie samochodów elektrycznych.

Szef Uniti Sweden Lewis Horne podkreślił, że partnerstwo z Siemensem jest nie tylko okazją do opracowania elektrycznego samochodu, lecz także do produkowania go na wielką skalę. Także przedstawiciele Siemensa liczą na owocne partnerstwo z młodymi, innowacyjnymi Szwedami. (PAP)

Genewa: Goodyear prezentuje inteligentną oponę koncepcyjną

Zakładając dynamiczny rozwój technologii autonomicznej jazdy amerykański koncern Goodyear zaprezentował na międzynarodowych targach motoryzacyjnych w Genewie inteligentną oponę koncepcyjną. Wyposażona w czujniki ocenia m.in. warunki na drodze.

Kulista opona wyprodukowana techniką druku 3D jest pierwszą oponą koncepcyjną wspieraną przez sztuczną inteligencję, która jest w stanie rozpoznawać, decydować, dostosowywać się do warunków na drodze i komunikować się z otoczeniem – przekonuje producent.

“Na styku autonomiczności, mobilności i łączności elektronicznej dojdzie do rewolucji, a wtedy technologie oponiarskie nabiorą jeszcze większego znaczenia niż dziś. Aby bezpiecznie poruszać się po drogach, autonomiczne pojazdy przyszłości będą musiały nauczyć się radzić z milionami niemożliwych do przewidzenia zdarzeń, które występują podczas codziennej jazdy. W tym celu niezbędny będzie dostęp do odpowiednich danych, a także umiejętność uczenia się i dostosowywania,” - powiedział prezes Goodyear w Jean-Claude Kihn, prezes Goodyear w regionie Europy, Afryki i Bliskiego Wschodu.

Prezentowana w Genewie opona jest wyposażona w sztuczną inteligencję, bioniczną powłokę i zmienny bieżnik potrafi wykorzystywać posiadaną wiedzę w praktyce. Opona stanie się elementem „układu nerwowego” pojazdu i połączonego z nim świata Internetu Rzeczy (IoT). W rezultacie będzie ona zdolna do szybkiego dostosowywania się do zmiennych warunków, a także zaspokajania ewoluujących potrzeb Mobilności jako Usługi (MaaS) dla flot i ich użytkowników – argumentuje firma.

Eagle 360 Urban posiada bioniczną skórę z siecią czujników, za pośrednictwem których może sprawdzać własny stan i zbierać informacje o otaczającym ją środowisku, w tym o nawierzchni. Dzięki łączności z innymi pojazdami, a także infrastrukturą drogową i systemami zarządzania ruchem, Eagle 360 Urban otrzymuje w czasie rzeczywistym informacje o swoim otoczeniu – podaje Goodyear. (PAP)

„WP”: analiza dokumentów WikiLeaks pokazuje, że CIA mogło hakować samochody

Z analizy dokumentów opublikowanych we wtorek przez demaskatorski portal WikiLeaks wynika, że amerykańska CIA mogła hakować samochody, aby wykorzystywać je do zabójstw – podaje dziennik “Washington Post”.

“WP” zastrzega jednocześnie, że nie był w stanie zweryfikować autentyczności tych danych.

Chodzi o dokumenty z 2014 roku, dotyczące „potencjalnych obszarów działań” CIA, wśród których były m.in. „Systemy Pojazdów” i „QNX”. Jak podaje amerykański dziennik te dane potwierdzają niejako obawy, że istnieje możliwość zdalnego przejęcia kontroli nad samochodem i wykorzystania go np. do uderzenia w inny pojazd drogowy. Szczególnie, że współczesne samochody są wyposażone w łącza zarówno satelitarne, jak i internetowe i Bluetooth – przez co są, zdaniem ekspertów, bardziej narażone na działania hakerów.

Amerykański dziennik przypomina przy okazji wydarzenia z 2015 roku, kiedy dwóch badaczy Charlie Miller i Chris Valasek włamali się zdalnie do Jeepa Cherokee i mogli „sterować kierownicą, na chwilę wyłączyć hamulce i wyłączyć silnik. Odkryli też, że są w stanie włamać się do tysięcy innych samochodów, które korzystają z nawigacji i systemu rozrywki zwanego Uconnect, montowanego w wielu autach Dodge’a, Jeepa czy Chryslera.

W zeszłym roku badacze z Niemiec opublikowali raport, w którym zwracają uwagę, że są w stanie otworzyć i uruchomić 24 różnych samochodów z systemem bezkluczykowym.

Mimo tego „WP” zwraca uwagę, że przejęcie pełnej kontroli nad samochodem jest skomplikowane i wymaga dużych umiejętności od hakerów. Do tego producenci samochodów coraz bardziej izolują krytyczne systemy pojazdów, przez co praktycznie uniemożliwione jest włamanie poprzez inne systemy np. rozrywki.

Jak podaje „WP” w dokumentach, na które powołuje się WikiLeaks, nie ma szczegółów dotyczących sposobu włamania do samochodu przez CIA. Dziennik podsumowuje jednak, że użytkownicy nie mają specjalnych możliwości przeciwdziałania hakowaniu współczesnych samochodów. Pojazdy nie mają nadal odpowiednich narzędzi cyberbezpieczeństwa, takich jak oprogramowanie antywirusowe. (PAP)

Użytkownicy Windows 10 sami wyznaczą termin aktualizacji

Microsoft pozwoli użytkownikom systemu Windows 10 samodzielnie wybrać czas na zainstalowanie aktualizacji bezpieczeństwa. Wielu użytkowników uważa, że przymus natychmiastowej instalacji przeszkadza, a konieczność ponownego uruchomienia urządzenia jest uciążliwa.

Po wprowadzeniu zmiany użytkownicy Windows 10 będą mogą sami zaplanować czas instalacji w terminie do trzech dni od udostępnienia aktualizacji; możliwe też będzie przesunięcie wybranego terminu na inny w przewidzianym czasie - poinformował Microsoft na swoim blogu. To zmiana w ramach projektu Creators Update.

"Usłyszeliśmy od użytkowników przede wszystkim, że chcą mieć większą kontrolę nad tym, kiedy Windows 10 instaluje aktualizacje, a niespodziewane wyłączenie i ponowne włączenie urządzenia potrafi być uciążliwe, jeśli dojdzie do niego w nieodpowiedniej chwili" - napisał na blogu John Cable z Microsoftu.

Eksperci ostrzegają jednak, że zbytnie odsuwanie w czasie aktualizacji bezpieczeństwa może być ryzykowne. "Nie jestem w 100 procentach przekonany do tego pomysłu, bo często te aktualizacje zawierają krytyczne poprawki bezpieczeństwa i chodzi o to, żeby zostały jak najszybciej zainstalowane na urządzeniach użytkowników" - powiedział cytowany przez BBC ekspert ds. cyberbezpieczeństwa Alan Woodward z uniwersytetu w Surrey.

"Jeśli hakerzy zdadzą sobie sprawę z krytycznej luki w zabezpieczeniach systemu, próbują ją wykorzystać. Wygoda i skomplikowanie są często wrogami bezpieczeństwa" - dodał.(PAP)

 
Image

Świetna aplikacja! Pobierz!

Image
Image

Jesteś świadkiem ciekawych wydarzeń?

Zarejestruj się i podziel się swoją historią

Zostań autorem
Image
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo

Korzystając z naszej strony, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies - Polityka prywatności. Zaktualizowaliśmy naszą politykę przetwarzania danych osobowych - RODO. Więcej dowiesz się TUTAJ.