Hide
BĄDŹ NA BIEŻĄCO!
Follow on Facebook
Facebook
Show

Świat

All Stories

Szczepionki przeciwko COVID-19 mogą być przechowywane w zwykłej lodówce

Szczepionki oparte na technologii mRNA (takie jak szczepionka firm Pfizer i BioNTech) mogą być przechowywane w zwykłej lodówce co najmniej przez trzy miesiące - ogłosiła firma CureVac. Z kolei naukowcy z Imperial College London wykazali, że ich szczepionka pozostaje stabilna po pięciu miesiącach przechowywania w lodówce.

Ogłoszenie 90-proc. skuteczności szczepionki firmy Pfizer wywołało ekscytację na całym świecie. Nieco osłabił ją fakt, że firma zaleca transport i przechowywanie szczepionki w bardzo niskiej (minus 70 stopni Celsjusza) temperaturze. Wymaga to specjalnych chłodziarek i nawet w wysoko rozwiniętych krajach przysparza prowadzących do wzrostu kosztów i strat trudności technicznych.

Szczepionka Pfizera oparta jest na naśladującym materiał genetyczny wirusa messenger RNA (mRNA). Pod jego wpływem organizm wytwarza charakterystyczne białka, które uczy się rozpoznawać układ odpornościowy.

Tymczasem mająca siedzibę w Niemczech firma biofarmaceutyczna CureVac, opracowująca szczepionkę opartą na tej samej technologii mRNA, wykazała, że preparat CVnCoV przechowywany w zwykłej lodówce (w temperaturze +5 stopni Celsjusza) pozostaje stabilny co najmniej przez 3 miesiące, a w temperaturze pokojowej do 24 godzin.

Standardowe wymagania International Council for Harmonisation of Technical Requirements for Pharmaceuticals for Human Use (ICH) dla szczepionek spełniała zarówno próbka przechowywana przez trzy miesiące w temperaturze minus 60, jak i plus 5 stopni Celsjusza.

W przypadku szczepionki opracowanej przez Imperial College w Londynie stabilność preparatu udało się zachować po pięciu miesiącach przechowywania w lodówce.

Dzięki mniejszym wymaganiom dotyczącym temperatur szczepionka mogłaby być łatwiej dystrybuowana przy mniejszych kosztach i stratach, co ułatwiłoby jej szerokie wykorzystanie. (PAP)

Photo 7303418 © Sergey Peterman | Dreamstime.com
Write comment (0 Comments)

Trump chce uruchomić własne media internetowe i konkurować z telewizją Fox News

Donald Trump zapowiedział, że planuje otworzyć własny kanał telewizji internetowej, która mogłaby być konkurencją dla sympatyzującej z Republikanami stacji Fox News - poinformował amerykański portal internetowy Axios, powołując się na źródła.

Jak donosi Axios, Trump miał powiedzieć kilkorgu znajomym, że zamierza otworzyć media internetowe strumieniujące online, co miałoby być wyjściem szybszym i tańszym niż inwestycja w telewizję kablową. Dostęp do kanału miałby być płatny, a użytkownicy musieliby wykupić miesięczną subskrypcję.

I tak np. użytkownicy należącego do stacji Fox serwisu streamingowego Fox Nation, z którym planuje rywalizować Trump, płacą za miesięczny dostęp do kanału 5,99 dolarów.

Jak donoszą informatorzy Axios, prezydent chce konkurować z sympatyzującą z Republikanami stacją Fox News, która miała się narazić Trumpowi tym, że powołując się na informacje uzyskane od agencji Associated Press przedwcześnie ogłosiła zwycięstwo Joe Bidena w stanie Arizona. To dało politykowi argument do ataku na stację. Poza tym Trump już niejednokrotnie w przeszłości skarżył się, że Fox News częściej niż wcześniej zaprasza do studia Demokratów i żeby dokuczyć stacji promował inne konserwatywne media, w tym One America News czy Newsmax.

"On będzie chciał zrujnować Fox. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości" - miał powiedzieć jeden z informatorów portalu. (PAP)

Photo 143855026 © Gints Ivuskans | Dreamstime.com
Write comment (0 Comments)

Trump: czas pokaże kto będzie w Białym Domu

Czas pokaże kto będzie w Białym Domu - ocenił w piątek prezydent USA Donald Trump podczas pierwszej konferencji prasowej od ogłoszenia przez media na podstawie danych z komisji, że wygranym amerykańskich wyborów jest Demokrata Joe Biden.

Konferencja dotyczyła epidemii koronawirusa. W listopadzie USA biją dobowe rekordy pod względem wykrywanych przypadków SARS-CoV-2.

W Ogrodzie Różanym prezydent stwierdził, że do kwietnia szczepionka na Covid-19 powinna być dostępna dla wszystkich Amerykanów. Wyraził też nadzieję, że niedługo Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) wyda zezwolenie na stosowanie szczepionki. Jako pierwsi - jak zastrzegł Trump - dostęp do niej uzyskają osoby starsze oraz walczące z wirusem na pierwszej linii.

"Ja nie zaprowadzę lockdownu, ta administracja nie zaprowadzi lockdownu" - stwierdził Trump. Dodał jednak, iż "czas pokaże" kto będzie w Białym Domu.

Prezydent wyszedł z konferencji nie odpowiadając na pytania dziennikarzy. (PAP)

Photo 69651289 © Walter Arce | Dreamstime.com
Write comment (0 Comments)

Szwecja/ Naukowcy znaleźli cząsteczki koronawirusa w szpitalnej wentylacji

Naukowcy ze szpitala Uniwersyteckiego w Uppsali znaleźli cząsteczki koronawirusa w wentylacji budynku, na strychu nad salami, w których leczeni byli chorzy na Covid-19. Może to dowodzić, że wirus unosi się w powietrzu.

"Wyniki naszego badania dowodzą, że cząsteczek koronawirusa musi być tak dużo w powietrzu, że osiadają one na suficie, a następnie przedostają się do wentylacji, mimo słabego przepływu powietrza" - wyjaśnia Erik Salaneck, autor badań oraz lekarz specjalizujący się w leczeniu chorób zakaźnych.

Naukowcy wykluczyli, że materiał genetyczny koronawirusa znaleziony w przewodach wentylacyjnych przedostał się tam drogą kropelkową. Cząsteczki były jednak martwe, co oznacza, że nie miały zdolności zakażania.

"Nasze badanie jest jednym z wielu i wykazuje, że koronawirus może być obecny w powietrzu, a wówczas może dochodzić do zakażeń" - podkreśla Salaneck.

Według głównego epidemiologa kraju Andersa Tegnella wyniki badań z Uppsali nie zmienią stanowiska szwedzkiego Urzędu Zdrowia Publicznego, który uznał, że Covid-19 to infekcja, która przenosi się drogą kropelkową. "W szczególnych przypadkach koronawirus może być obecny w powietrzu, ale nie opisano dotychczas przypadków, aby infekcja rozprzestrzeniła się przez systemy wentylacyjne, tak jak ma to miejsce w innych chorobach przenoszonych drogą powietrzną" - stwierdził Tegnell w wywiadzie dla telewizji SVT.

Szwecja to jeden z ostatnich krajów Europy, w którym nie ma obowiązku zasłaniania nosa oraz ust. Władze nie zaleciły nawet noszenia maseczek, choć coraz więcej osób robi to z własnej woli, zwłaszcza w transporcie publicznym.

Wyniki badań naukowców z Uppsali zostały opublikowane w czasopiśmie naukowym "Scientific reports".

Ze Sztokholmu Daniel Zyśk (PAP)

From Wikimedia Commons
Write comment (0 Comments)

Byli światowi przywódcy: postawa Trumpa to brak szacunku dla integralności demokracji USA

Zainicjowana przez Nelsona Mandelę grupa wybitnych byłych przywódców światowych wyraziła w czwartek zaniepokojenie postawą prezydenta USA Donalda Trumpa, który odmawia uznania swej porażki w wyborach. Według nich to okazanie braku szacunku dla integralności demokracji w USA.

Stanowisko Trumpa "zagraża funkcjonowaniu amerykańskiej demokracji" - oświadczyła grupa The Elders, wzywając go do przyjęcia werdyktu urny wyborczej.

Prezydent Trump nie uznał zwycięstwa rywala, Demokraty Joe Bidena - utrzymuje, że w procesie wyborczym dochodziło do nieprawidłowości, a jego obóz składa i zapowiada kolejne skargi sądowe.

"Ciągłe utrzymywanie przez prezydenta i kilku wyższych rangą członków administracji i Partii Republikańskiej, że doszło do oszustw wyborczych, bez przedstawienia przekonujących dowodów, świadczy o braku szacunku dla integralności i niezależności demokratycznych i prawnych instytucji Stanów Zjednoczonych - czytamy w oświadczeniu the Elders. - Ci, którzy mogą skorzystać na obecnym impasie, to autokratyczni rządzący i szkodliwi uczestnicy (życia politycznego), którzy chcą podważyć demokrację i praworządność na całym świecie".

Grupa The Elders (starsi, starszyzna) - międzynarodowa organizacja pozarządowa, skupiająca kilkunastu byłych światowych przywódców, działaczy na rzecz pokoju i praw człowieka - została założona w 2007 r. przez legendarnego bojownika o zniesienie apartheidu, byłego prezydenta RPA i laureata Pokojowej Nagrody Nobla, zmarłego w 2013 r. Nelsona Mandelę. W grupie tej są takie postaci, jak były prezydent USA i emerytowany członek grupy Jimmy Carter, były sekretarz generalny ONZ Ban Ki Mun, laureaci Pokojowej Nagrody Nobla - były prezydent Kolumbii Juan Manuel Santos i była prezydent Liberii Ellen Johnson-Sirleaf, czy wdowa po Mandeli - Graca Machel.

Obecnie grupie przewodniczy była prezydent Irlandii Mary Robinson.

Robinson, która w latach 1997-2002 pełniła funkcję Wysokiego Komisarza NZ ds. Praw Człowieka (UNHCHR), zauważyła, że grupa The Elders wcześniej komentowała "niestabilne i niedemokratyczne sytuacje w państwach takich jak Kenia, Sri Lanka i Zimbabwe". (PAP)

Photo 31037931 © Chriscintron | Dreamstime.com
Write comment (0 Comments)

Merkel, von der Leyen i Sassoli wzywają przyjęcia budżetu UE

Kanclerz Niemiec Angela Merkel, szefowa KE Ursula von der Leyen oraz przewodniczący PE David Sassoli wezwali w środę do jak najszybszego formalnego zatwierdzenia porozumienia ws. wieloletniego budżetu UE oraz mechanizmu praworządności - poinformowała KE.

"Trójka przewodniczących z zadowoleniem przyjęła porozumienie (ws. wieloletniego budżetu - PAP) osiągnięte wczoraj przez instytucje w rozmowach trójstronnych, a także porozumienie z zeszłego tygodnia w sprawie mechanizmu praworządności" - napisała Komisja po środowej wideokonferencji trójki liderów.

W komunikacie zaznaczono, że kanclerz sprawujących prezydencję Niemiec, szefowa Komisji i przewodniczący europarlamentu zwrócili uwagę, że nadszedł czas, by sfinalizować wszystkie niezbędne kroki, aby wieloletnie ramy finansowe i fundusz odbudowy mogły wejść w życie 1 stycznia 2021 r.

Przywódcy wezwali Parlament Europejski i Radę do jak najszybszego formalnego zatwierdzenia porozumień osiągniętych we wtorek i w zeszłym tygodniu. "Otworzy to drogę do formalnego przyjęcia wszystkich niezbędnych aktów prawnych i ratyfikacji na szczeblu krajowym tam gdzie jest to wymagane" - zaznaczono.

Trójka liderów zwróciła uwagę, że powaga obecnej sytuacji epidemiologicznej i gospodarczej wyraźnie wskazuje na potrzebę szybkich, skoordynowanych i zdecydowanych działań UE. Jak wskazali wejście w życie wieloletniego budżetu i funduszu odbudowy jest bezwzględnym warunkiem wstępnym pomyślnego wyjścia z kryzysu zdrowotnego i gospodarczego, ponieważ zapewnią one środki na sfinansowanie niezbędnych działań i programów.

Porozumienie w sprawie mechanizmu praworządności w budżecie UE, które wypracowali ubiegłym tygodniu negocjatorzy Parlamentu Europejskiego i niemieckiej prezydencji zostało skrytykowane przez rządy Polski i Węgier.

Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że Polska na pewno skorzysta z prawa do sprzeciwu, jeśli nie będzie satysfakcjonującego Warszawę rozwiązania w tej sprawie. Z kolei Viktor Orban skierował list do niemieckiej prezydencji i szefów unijnych instytucji, w którym zagroził zawetowaniem budżetu UE i funduszu odbudowy, jeśli wypłata środków będzie powiązana z kwestią praworządności.

Jak podała KE Merkel, von der Leyen i Sassoli mają być w bliskim kontakcie przez najbliższe tygodnie, by monitorować postępy w przyjmowaniu aktów ustawodawczych i innych działań przygotowawczych.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka (PAP)

Photo 143059918 © Marian Vejcik | Dreamstime.com
Write comment (0 Comments)

Pfizer: nasza szczepionka przeciwko Covid-19 ma 90 proc. skuteczności

Amerykański koncern farmaceutyczny Pfizer poinformował w poniedziałek, że rozwijany przez niego projekt szczepionki przeciwko Covid-19 ma ponad 90 proc. skuteczności. Firma ogłosiła, że w 2021 r. może wyprodukować do 1,3 mld dawek substancji.

Projekt szczepionki jest rozwijany we współpracy z niemiecką firmą biotechnologiczną BioNTech SE. Pfizer jest pierwszym koncernem farmaceutycznym, który opublikował dane o przeprowadzonych z sukcesem zakrojonych na szeroką skalę badaniach klinicznych nad szczepionką przeciw Covid-19 - informuje Reuters.

Według firmy nie stwierdzono nic, co rodziłoby obawy o bezpieczeństwo użycia szczepionki i w tym miesiącu koncern wystąpi o zezwolenie na jej awaryjne dopuszczenie do użytku w USA.

Szczepionka podawana jest w dwóch dawkach, w odstępie trzech tygodni, odporność na chorobę pojawia się po 28 dniach od zaaplikowania pierwszej dawki, po tygodniu od podania drugiej.

Pfizer ocenia skuteczność swojej szczepionki na ponad 90 proc. To o wiele więcej niż 50 proc. skuteczności wymagane od szczepionek przeciwko Covid-19 przez amerykańską Agencją ds. Leków i Żywności.

Mechanizm działania szczepionki opiera się na mRNA - fragmencie informacji genetycznej, który ma pomóc gospodarzowi wytworzyć białko antygenowe do zwalczania SARS-CoV-2. To eksperymentalny wariant szczepionki, nie stosowano go nigdy wcześniej. Na podobnej zasadzie działa preparat przygotowywany przez koncern Moderna, którego skuteczność ma być znana pod koniec miesiąca - pisze Reuters.

Pfizer zaczął produkcję szczepionki jeszcze zanim przekonał się o jej skuteczności, do końca roku ma być gotowych 50 mln dawek, które wystarczą do zaszczepienia 25 mln osób. Firma zapowiada, że do końca 2021 r. będzie w stanie wyprodukować 1,3 mld dawek.

Koncern zawarł już z rządem USA wartą 1,95 mld dolarów umowę na 100 mln dawek szczepionki, której dostawy mają się rozpocząć jeszcze w tym roku. Analogiczne umowy zawarto z Unią Europejską, Wielką Brytanią, Kanadą i Japonią.

Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), obecnie w końcowej, trzeciej fazie badań klinicznych na całym świecie jest 10 projektów szczepionek, w tym szczepionka Moderny, kilka projektów chińskich oraz preparat przygotowywany przez brytyjsko-szwedzki koncern AstraZeneca i Uniwersytet Oksfordzki - informuje AFP. Pfizer i BioNTech jako pierwsi zdecydowali się na opublikowanie wyników badań.

Żadna szczepionka nie otrzymała jeszcze zgody na komercyjną dystrybucję na dużą skalę.

Szczepionka na koronawirusa postrzegana jest jako podstawowe narzędzie, które może zakończyć globalny kryzys zdrowotny, który pochłonął już życie ponad 1,255 mln ludzi i spowodował ogromne straty w gospodarce - zauważa agencja.

Urzędujący prezydent USA Donald Trump skomentował w poniedziałek na Twitterze, doniesienia o skuteczności szczepionki jako "wspaniałą wiadomość". Administracja Trumpa obiecywała, że będzie miała wystarczającą ilość szczepionek, by do połowy 2021 r. zaszczepić za darmo wszystkich ponad 330 mln mieszkańców USA, jeżeli będą sobie tego życzyć.

Z kolei Joe Biden pogratulował Pfizerowi, ale ostrzegł, że od powszechnych szczepień Amerykanów dzielą jeszcze miesiące, w czasie których jego rodacy muszą nosić maseczki i zachowywać bezpieczną odległość od innych osób.

Na informację Pfizera pozytywnie zareagowały także światowe rynki finansowe. Indeks francuskiej giełdy CAC40 wzrósł o 5,6 proc., DAX giełdy we Frankfurcie o 5,1 proc., a brytyjski FTSE 100 o 4 proc., amerykański S&P 500 o 3,1 proc. - poinformowała agencja AP. Wartość akcji samego Pfizera notowanych na nowojorskiej giełdzie wzrosła o 6 proc. - przekazał Reuters.(PAP)

 

Photo 192228156 © Maciej Bledowski | Dreamstime.com
Write comment (0 Comments)

Francja/ O odzyskaniu niepodległości przez Polskę w dzienniku L’Opinion

O odzyskaniu niepodległości przez Polskę po 123 latach niewoli w 1918 r. piszą we francuskim dzienniku L’Opinion dr Jarosław Szarek, Jan Rokita, Eryk Mistewicz oraz prof. Wojciech Roszkowski.

„Po 123 latach rozerwania Polski i Polaków pomiędzy trzech zaborców: imperium Niemców, imperium Rosjan i imperium Austriaków znów wróciliśmy na mapy Europy. Znów, 11 listopada 1918 roku jako samodzielne państwo wzlecieliśmy” – rozpoczyna dodatek na temat Polski w „L’Opinion”, szef Instytutu Nowych Mediów, Eryk Mistewicz.

„Umiłowanie wolności jest w Polsce szczególnie silne, jeśli zważyć, jak długo tej wolności Polakom brakowało w ostatnich dwóch stuleciach” – pisze prof. Wojciech Roszkowski, opisując historię Polski i Europy Wschodniej po kongresie wiedeńskim w 1815 r. przez sytuację po I oraz II wojnie światowej aż do czasów „Solidarności”.

„Polska wciąż i wciąż odradzała się. Trwała niepokonana, rozwijała oświatę i naukę, gospodarcze innowacje, tworzyła sztukę. I budziła się do lotu” – pisze dr. Jarosław Szarek w tekście zatytułowanym: „Niespożyty duch polski”, przybliżając Francuzom skomplikowaną historię Polski oraz to, w jakiś sposób mimo braku własnego państwa Polakom udało się zachować narodową tożsamość m.in. dzięki literaturze, poezji i muzyce Fryderyka Chopina.

„Bez własnego państwa zbudowaliśmy w XIX wieku nie tylko narodową kulturę, naukę i gospodarkę, ale stworzyliśmy stan ducha pozwalający kilku pokoleniom urodzonym w niewoli wciąż myśleć o niepodległej Polsce” - podkreśla dr Szarek.

Dodatek we francuskim dzienniku jest również okazją do przybliżenia francuskiemu czytelnikowi obecnej sytuacji w Polsce i działań polskich władz.

„Historia jest dla Polaków nauczycielką życia. Uczymy się, że możemy liczyć przede wszystkim na siebie, co nie oznacza egoizmu. To dzięki Polakom dwa miliony Ukraińców może chronić się w Polsce przed wojną w ich kraju (największa liczba imigrantów nie dociera do Europy z południa, ale właśnie ze wschodu). Dzielimy się z innymi nawet, jeśli sami nie mamy dużo. To w Polsce znajdują swoje miejsce do życia prześladowani Białorusini uciekający przed demonicznym wspieranym przez Rosję satrapą Łukaszenką. Dom Białoruski w Warszawie i pomoc dla represjonowanych to pomoc właśnie od Polaków i polskiego rządu.” – pisze Eryk Mistewicz

Jan Rokita podkreśla natomiast rolę Amerykanów w zwycięstwie nad Niemcami w I wojnie światowej, tłumacząc również późniejsze przywiązanie Polaków do sojuszu z USA.

„Tamto zwycięstwo, o czym wie każde dziecko w Polsce, było możliwe tylko dzięki temu, że po raz pierwszy w dziejach do Europy wkroczyli Amerykanie. Jeśli wkrótce potem z niej wyszli, zdegustowani jakością polityki europejskiej, to tragedia musiała się powtórzyć. Druga wojna światowa stała się tego najoczywistszym dowodem. I tak to przekonanie o niemal „magicznej” mocy obecności Amerykanów w Europie zostało również wkodowane w polityczny DNA, kształtujący tożsamość Polaków.” - pisze Rokita.

Teksty opublikowano również w polski miesięczniku opinii „Wszystko Co Najważniejsze” w ramach projektu realizowanego z Instytutem Pamięci Narodowej.(PAP)

Z Paryża Katarzyna Stańko

https://www.lopinion.fr/boutique/journal

Francja/ O odzyskaniu niepodległości przez Polskę w dzienniku L’Opinion
Write comment (0 Comments)

Iran/ Rowhani: nowa administracja powinna naprawić błędy popełnione za Trumpa

"Szkodliwej polityce Trumpa (...) sprzeciwił się amerykański naród" - ocenił w niedzielę prezydent Iranu Hasan Rowhani w wystąpieniu, w którym odniósł się do zwycięstwa Joe Bidena w wyborach w USA. "Nowa administracja powinna naprawić błędy Trumpa" - dodał.

Rowhani podkreślił, że "Iran opowiada się za konstruktywną interakcją z całym środowiskiem międzynarodowym".

"Nowa administracja amerykańska ma teraz okazję, by naprawić błędy przyszłości i ponownie potwierdzić swe zobowiązania wynikające z podpisanych przez siebie umów w pełnym poszanowaniu dla prawa międzynarodowego" - powiedział Hasan Rowhani.

Słowa irańskiego przywódcy odnoszą się w pierwszej kolejności do porozumienia nuklearnego z 2015 r., z którego Stany Zjednoczone wycofały się jednostronnie w 2018 r., ale też do całego szeregu sankcji nakładanych przez Biały Dom na Iran w związku z denucjacją tej umowy przez Waszyngton. W 2019 r. Biały Dom zagroził retorsjami wszystkim krajom oraz podmiotom, które tych ograniczeń nie będą respektować.

Iran ze swej strony zawiesił przestrzeganie niektórych zobowiązań wynikających z umowy nuklearnej jeszcze w maju 2018 r. Była to odpowiedź na jej wypowiedzenie przez Stany Zjednoczone. Teheran zapowiedział też wtedy, że jeśli pozostałe strony umowy nie podejmą kroków chroniących jego gospodarkę przed skutkami amerykańskich sankcji, to zacznie wzbogacanie uranu.

W 2019 r. Iran ogłosił, że powraca do realizacji swego programu nuklearnego i nie czuje się ograniczany porozumieniem, które wraz ze Stanami Zjednoczonymi, Rosją i Chinami podpisały w 2015 r. także Francja, Wielka Brytania i Niemcy.

Porozumienie znane pod nazwą Wspólny kompleksowy plan działania (Joint Comprehensive Action Plan; JCAP) z 2015 r. przewidywało zniesienie międzynarodowych sankcji gospodarczych wobec Islamskiej Republiki Iranu w zamian za jej rezygnację z prac nad arsenałem jądrowym.

"Szkodliwa i błędna polityka prowadzona przez USA w ciągu trzech lat została zakwestionowana przez społeczeństwo tego kraju, a także przez społeczność międzynarodową. Natomiast naród irański poprzez swój heroiczny opór wobec wojny gospodarczej, jaka wypowiedziała nam Ameryka, udowodnił, że polityka maksymalnej presja prowadzona przez Waszyngton, jest skazana na niepowodzenie

Korespondent agencji AFP w Iranie rozmawiał w Teheranie z mieszkańcami. Teheranu. Większość cytowanych w depeszy AFP teherańczyków wiąże duże nadzieje z zapowiedzią Bidena, że pod jego przewodnictwem kraj powróci do swych międzynarodowych zobowiązań i będzie bardziej nastawiony na współpracę niż na konfrontację.

Opinii tej nie podziela konserwatywny dziennik irański "Ressalt", który w komentarzu zatytułowanym "Wróg bez maski odchodzi. Nadchodzi wróg w masce" wyraził pogląd, iż polityka USA wobec Iranu będzie taka, jaką była przez ostatnich 40 lat. W komentarzu zaznaczono, że obaj rywale w wyborach prezydenckich w USA to tylko "dobry i zły policjant", a istota polityki amerykańskiej pozostanie bez zmian.

Zajmujący bardziej umiarkowaną pozycję dziennik "Szark" zatytułował swój niedzielny artykuł wstępny: "Jest wyraźna różnica między Bidenem a Trumpem" i wyraził nadzieję, że podejście Białego Domu do Iranu zostanie poddane przez Joe Bidena rewizji. (PAP)

From Wikimedia Commons
Write comment (0 Comments)

Po zamachach w Austrii i Francji UE ma rozmawiać o instrumentach walki z terroryzmem

Po niedawnych zamachach we Francji i w Austrii unijni ministrowie spraw wewnętrznych będą rozmawiać na przyszłotygodniowym wirtualnym posiedzeniu na temat możliwych wspólnych działań, jakie UE może podjąć w walce z terroryzmem - poinformowały w piątek źródła w Brukseli.

"Ostatnie wydarzenia we Francji, Austrii, ale również w Niemczech pokazują nam po raz kolejny, że zagrożenie ze strony islamskiego terroryzmu w Europie pozostaje niestety bardzo wysokie" - mówił dziennikarzom dyplomata jednego z krajów członkowskich, zaangażowany w przygotowanie spotkania ministrów.

Ich wideokonferencja zaplanowana jest na piątek 13 listopada. Dokładnie tego dnia przed pięcioma laty doszło do serii zamachów terrorystycznych w Paryżu, m.in. na salę koncertową Bataclan. Łącznie zginęło w nich ponad 130 osób.

Ministrowie mają rozmawiać o tym w jaki sposób lepiej wykorzystać istniejące instrumenty do walki z terroryzmem oraz jakie dodatkowe środki mogą być potrzebne.

W ciągu ostatnich pięciu lat UE podjęła szereg działań, które mają służyć zwiększeniu jej bezpieczeństwa. Chodzi m.in. o zapobieganie radykalizacji, która prowadzi do terroryzmu, czy o walkę z terroryzmem w sieci.

Państwa członkowskie i instytucje UE współpracowały z branżą internetową w ramach specjalnego forum poświęconego treściom terrorystycznym w internecie. Osiągnięte wyniki uznano jednak za niewystarczające, dlatego UE ma podejmować dalsze działania, by walczyć z radykalizacją postaw i treściami terrorystycznymi w internecie.

Parlament Europejski i Rada UE pracują obecnie nad nowym rozporządzeniem, które powinno pozwolić na skuteczne, ponadgraniczne usuwanie treści terrorystycznych z sieci.

UE może też ściślej współpracować, jeśli chodzi o dostarczanie policjantom informacji, których potrzebują do swoich zadań. Unia wprawdzie zmodernizowała zasady, by wzmacniać System Informacyjny Schengen (SIS), a także zwiększyć interoperacyjność między systemami informacyjnymi UE, ale wciąż nie zakończyły się prace nad poprawą dostępu do systemów przez władze krajowe.

Poza tematem związanym z walką z terroryzmem ministrowie mają też rozmawiać o najnowszych propozycjach dotyczących migracji. Chodzi o projekt zmian w prawie w sprawie m.in. systemu azylowego UE, który Komisja Europejska przedstawiła 23 września. Przewiduje on wprowadzenie zasady "obowiązkowej solidarności" wobec krajów będących pod presją migracyjną, kładąc przy tym nacisk na deportacje migrantów, którzy nie mają prawa być w UE.

Niemiecka prezydencja w Radzie UE nie ma ambicji doprowadzenia do choćby częściowego porozumienia w tej dzielącej od lat państwa członkowskie sprawie, ale chce przeprowadzić debatę orientacyjną, by sprawdzić, jakie są możliwości przezwyciężenia różnic.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka (PAP)

 

Photo 200911171 © Pimages | Dreamstime.com
Write comment (0 Comments)

USA/ AP, CNN, Fox: Biden wygranym wyborów prezydenckich

Kandydat Demokratów na prezydenta USA Joe Biden pokonał w wyborach ubiegającego się o reelekcję Donalda Trumpa i zostanie 46. prezydentem Stanów Zjednoczonych - ogłosiła w sobotę agencja Associated Press. Podobną decyzję podjęły telewizje CNN, NBC i Fox News.

USA trwa wciąż zliczanie głosów, media oceniają jednak, że przewaga Demokraty jest tak duża, iż może on być pewien liczby głosów elektorskich, która gwarantuje mu prezydenturę. AP przyznała wygraną Bidenowi w Pensylwanii (20 głosów elektorskich) oraz w Arizonie (11). Telewizja Fox łącznie daje Demokracie 290 głosów elektorskich.

Ostateczne wyniki ze wszystkich stanów będą znane prawdopodobnie za kilka tygodni. Prezydent Trump w wydanym oświadczeniu napisał, że wybory jeszcze się nie zakończyły; jego obóz zapowiada walkę podczas ponownych przeliczeń głosów w Georgii i Wisconsin oraz utrzymuje, że w procesie wyborczym dochodziło do fałszerstw.

Ceremonia zaprzysiężenia prezydenta-elekta odbywa się na początku powyborczego roku, 20 stycznia. 78-letni Biden, po zliczeniu i potwierdzeniu wyników, będzie najstarszą osobą w historii, która obejmie najwyższy urząd w Stanach Zjednoczonych. Będzie także drugim gospodarzem Białego Domu, który jest katolikiem (po Johnie F. Kennedym). Po raz pierwszy w historii wiceprezydentem zostanie kobieta i osoba o pochodzeniu afroamerykańskim - senator z Kalifornii Kamala Harris.

Prezydentura to dla Bidena ukoronowanie 47-letniej kariery w polityce. Kampania w 2020 roku była jego trzecim podejściem do wyborczej rywalizacji o prezydenturę; pierwsze było w 1988 roku, a drugie dwadzieścia lat później. W 2009 roku został wiceprezydentem USA i przez osiem lat był zastępcą Baracka Obamy, z którym do dziś łączą go przyjacielskie relacje.

W roku wyborczym zdominowanym przez epidemię koronawirusa Biden prowadził kampanię pod hasłami "przywrócenia duszy Ameryce" oraz "lepszej odbudowy" w kontekście gospodarki. W jego programie jest ustanowienie płacy minimalnej na poziomie 15 dolarów za godzinę.

Próg zapewniających Biały Dom 270 głosów elektorskich Biden przekroczył w Pensylwanii, którą w kampanii odwiedzał 13 razy i którą odzyskał dla Demokratów po ich niespodziewanej porażce w tym stanie w 2016 roku. Biden urodził się w Pensylwanii, a jako senator z sąsiedniego Delaware nazywał się nawet "trzecim senatorem z Pensylwanii".

W reakcji na ogłoszenie przez media wyborczej wygranej Bidena pod Białym Domem w sobotę gromadzi się tłum jego zwolenników. Na wieczór planowane jest przemówienie Bidena i Harris w Wilmington w stanie Delaware. Od piątku Biden ma już wzmocnioną ochronę Secret Service.

Z Waszyngtonu Mateusz Obremski (PAP)

Photo 174891177 © Joe Sohm | Dreamstime.com
Write comment (0 Comments)

Białoruś/ Oficjalnie otwarto kontrowersyjną elektrownię atomową w Ostrowcu

Podczas sobotniej ceremonii otwarcia kontrowersyjnej elektrowni atomowej w Ostrowcu Alaksandr Łukaszenka, które zwycięstwo w sierpniowych wyborach prezydenckich jest szeroko kwestionowane w kraju, zadeklarował, że "Białoruś staje się potęgą nuklearną".

"To historyczny moment, nasz kraj staje się potęgą nuklearną" - powiedział Łukaszenka. W wypowiedzi dla białoruskiej telewizji państwowej polityk zaznaczył zaś, że "inwestycja w Ostrowcu to krok w przyszłość, który zagwarantuje bezpieczeństwo energetyczne kraju".

Występując przed kamerami telewizji Łukaszenka zaproponował także, by rosyjski koncern Rosatom, który wybudował rzeczoną elektrownię jądrową utworzył swą białoruską filię. W uroczystości otwarcia Białoruskiej Elektrowni Atomowej wziął udział dyrektor generalny koncernu Aleksiej Lichaczew. Białoruski portal niezależny tut.by podał, że podczas rozmów z Łukaszenką szef Rosatomu zaproponował budowę eksperymentalnego reaktora dla potrzeb Białoruskiej Akademii Nauk.

Wybudowana przez rosyjski koncern elektrownia o mocy 2400 MW znajduje się w niewielkiej odległości od granic Wileńszczyzny, co budzi uzasadnione obawy władz Litwy o bezpieczeństwo stolicy i całego regionu. Niepokoju nie kryje również Łotwa, która zapowiedziała, że zrewiduje kontrakty na zakup energii elektrycznej z Rosji w związku z obawami, że Rosjanie mogą próbować sprzedawać do krajów bałtyckich energię wyprodukowaną w Ostrowcu.

Litwa przyjęła przepisy zakazujące zakupu energii elektrycznej z Białorusi. Obecnie Białoruś, Rosję, Estonię, Łotwę i Litwę obejmuje umowa BRELL, tj. porozumienie operatorów w sprawie koordynacji kontroli nad systemem energetycznym. Systemy energetyczne Litwy, Łotwy i Estonii zostaną fizycznie odłączone od systemów Białorusi i Rosji w 2025 roku po zsynchronizowaniu ich z systemami UE.

Rosyjsko-białoruska inwestycja w Ostrowcu opiewa na blisko 10 mld dolarów USD. Zrealizowano ją według rosyjskiego projektu AES-2006. Zwrot kosztów nie będzie możliwy bez sprzedaży wytworzonej energii krajom trzecim - zaznacza Reuters.

Elektrownia w ostrowcu rozpoczęła pracę trzy tygodnie temu. Pierwszy blok białoruskiej elektrowni został uruchomiony na minimalnym poziomie mocy kontrolowanej 11 października. Od soboty siłownia jest eksploatowana w 40 proc. planowanej docelowo mocy. Elektrownia ma się składać z .

Według założeń elektrownia ma produkować 18 mld kilowatogodzin energii elektrycznej rocznie. Z pełną mocą pierwszy blok elektrowni ma zacząć działać w przyszłym roku. Rok później ma zostać uruchomiony drugi reaktor. Każdy z dwóch bloków energetycznych posiada reaktor o mocy do 1200 megawatów

Budowie elektrowni sprzeciwiają się kraje bałtyckie i Unia Europejska. Litwa uważa, że białoruska elektrownia jądrowa narusza międzynarodowe konwencje z Espoo i Aarhus i zasady współpracy z Międzynarodową Agencją Energii Atomowej (MAEA). Zarzuca też Mińskowi niewykonanie zaleceń sformułowanych w trakcie wykonywanych testów odporności elektrowni.

Budowie sprzeciwiała sie też białoruska opozycja obawiająca się "drugiego Czernobyla". Opozycyjny polityk i więzień polityczny, kandydat opozycji w wyborach 2010 r. Andrej Sannikau, napisał na Twitterze, że elektrownia w Ostrowcu jest "geopolityczną bronią Łukaszenki i Kremla w ich walce z Unią Europejską". Dla Białorusi zaś i Europy - jak podkreślił "stanowi ona radioaktywne zagrożenie". (PAP)

From Wikipedia
Write comment (0 Comments)

"Sun": Putin zrezygnuje na początku 2021 roku z powodu stanu zdrowia

Prezydent Rosji Władimir Putin planuje ustąpić ze stanowiska na początku przyszłego roku w związku z rosnącymi obawami o stan zdrowia - podał w piątek brytyjski dziennik "Sun", powołując się na rosyjskie źródła.

Według tych źródeł, pojawiają się spekulacje, że 68-letni przywódca ma objawy choroby Parkinsona. Obserwatorzy, którzy badali ostatnie nagrania wideo, zauważyli, że nogi Putina wydawały się być w ciągłym ruchu, a on sam trzymał się podłokietnika krzesła i wyglądał na cierpiącego. Jego palce również wydawały się drgać, gdy trzymał długopis i chwytał za filiżankę, która miała zawierać zestaw środków przeciwbólowych.

Jak twierdzą źródła, partnerka prezydenta Rosji, 37-letnia była gimnastyczka Alina Kabajewa błaga go, aby zrezygnował ze sprawowania władzy.

Spekulacje, że 20-letnie rządy Putina - drugie pod względem długości po Stalinie - mogą zbliżać się do końca zaczęły krążyć w tym tygodniu w związku z przygotowywaniem ustawy, mającej go uczynić dożywotnim senatorem po zakończeniu rządów. Projekt ustawy złożonej przez samego Putina, która ma mu zagwarantować immunitet od oskarżenia i państwowe przywileje do śmierci, w szybkim trybie jest procedowany w parlamencie.

"Sun" pisze, że minionej nocy moskiewski politolog, profesor Walerij Sołowiej jeszcze mocniej podsycił te spekulacje, sugerując, że Putin może mieć objawy Parkinsona. Według niego, nie tylko Kabajewa, ale też córki Putina, 35-letnia Maria Woroncowa i 34-letnia Katerina Tichonowa, namawiają go do rezygnacji.

"Rodzina ma na niego wielki wpływ. Zamierza ujawnić swoje plany przekazania władzy w styczniu" - powiedział Sołowiej. Uważa on, że wkrótce Putin mianuje nowego premiera, aby go przygotować do roli następcy.

Jak przypomina "Sun", sztab rosyjskiego prezydenta wielokrotnie dementował pogłoski, że planuje on drogę do wyjścia z polityki, a sam Putin regularnie publikował zdjęcia, na których wyglądał w dobrej formie - podczas polowań, strzelania, jazdy konnej i gry w hokeja.

Rzecznik prasowy Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył, że zapewnienie prezydentowi roli dożywotniego senatora jest praktyką stosowaną w wielu krajach świata i jest to całkowicie uzasadnione.

Pieskow, zaprzeczając doniesieniom "Sun", oznajmił, że Putin nie zamierza składać urzędu i że cieszy się "świetnym zdrowiem". (PAP)

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)

 

 

Photo 170772549 © Igor Dolgov | Dreamstime.com
Write comment (0 Comments)
Image

Świetna aplikacja! Pobierz!

Image
Image

Jesteś świadkiem ciekawych wydarzeń?

Zarejestruj się i podziel się swoją historią

Zostań autorem
Image
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo

Korzystając z naszej strony, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies - Polityka prywatności. Zaktualizowaliśmy naszą politykę przetwarzania danych osobowych - RODO. Więcej dowiesz się TUTAJ.