Hide
BĄDŹ NA BIEŻĄCO!
Follow on Facebook
Facebook
Show

Sport

All Stories

Hamilton znów najlepszy na Silverstone

Broniący tytułu Lewis Hamilton wygrał wyścig o Grand Prix Wielkiej Brytanii w Silverstone, będący czwartą rundą mistrzostw świata Formuły 1. To jego siódmy triumf na tym torze - 35-letni kierowca Mercedesa jest pod tym względem rekordzistą.

Drugie miejsce zajął Holender Max Verstappen (Red Bull), a trzecie - reprezentant Monako Charles Leclerc (Ferrari). W końcówce pecha miał drugi z kierowców Mercedesa Fin Valtteri Bottas, który pewnie zmierzał po drugie miejsce, ale niecałe trzy okrążenia przed metą złapał gumę.

Na ostatnim z "kapciem" jechał także Hamilton, ale jego przewaga nad Verstappenem była na tyle duża, że Brytyjczyk zdołał dojechać do mety jeszcze kilka sekund przed Holendrem.

"Aż do ostatniego okrążenia wszystko szło spokojnie, jechało się płynnie. Próbowałem dbać o opony, myślałem, że wszystko jest w porządku. Nagle na prostej z jednej po prostu uszło powietrze. Później słyszałem tylko (komunikaty od inżynierów - PAP), jak spada moja przewaga: piętnaście sekund, dziesięć, dziewięć, osiem... na szczęście samochód się nie zatrzymał" - skomentował Hamilton.

"Nigdy nie przeżyłem czegoś takiego na ostatnim okrążeniu. Myślałem, że serce przestanie mi bić" - dodał

Podobne kłopoty z bolidem miał też Hiszpan Carlos Sainz jr (McLaren), który jeszcze na przedostatnim okrążeniu był czwarty, ale spadł o dziewięć pozycji i, tak jak Bottas, zakończył zawody bez zdobyczy punktowej.

Brytyjczyk, który umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej, startował z pole position i nie dał się nikomu wyprzedzić do samej mety. Odniósł 87. zwycięstwo w wyścigu Formuły 1 w karierze i do wyrównania rekordu wszech czasów Niemca Michaela Schumachera brakuje mu jeszcze tylko czterech.

Drugie miejsce w MŚ utrzymał Bottas, który z 58 punktami ma już jednak 30 straty do lidera. Tuż za Finem jest Verstappen - 52 pkt.

Po raz kolejny wyścig nie udał się kierowcom sponsorowanego m.in. przez PKN Orlen teamu Alfa Romeo. Włoch Antonio Giovinazzi był 14., a Fin Kimi Raikkonen - ostatni w gronie 17 sklasyfikowanych zawodników. Kierowca testowy tego zespołu Robert Kubica rywalizował w weekend w serii DTM na torze Spa-Francorchamps w Belgii.

W Wielkiej Brytanii nie wystartował Meksykanin Sergio Perez (Racing Point), u którego w czwartek wykryto koronawirusa. Miał go zastąpić Nico Huelkenberg, ale jego z kolei wykluczyły problemy techniczne z bolidem, których nie udało się rozwiązać na czas.

Swoją szansę Niemiec może jeszcze dostać 9 sierpnia, gdy kierowcy po raz kolejny ścigać się będą na Silverstone - tym razem o Grand Prix z okazji 70. rocznicy pierwszego sezonu mistrzostw świata.(PAP)

 

foto : twitter / SilverstoneUK

Hamilton znów najlepszy na Silverstone

Tour de Pologne - ogłoszono skład reprezentacji Polski

Alan i Adrian Banaszkowie, Paweł Bernas, Piotr Brożyna, Patryk Stosz, Maciej Paterski oraz Przemysław Kasperkiewicz wystartują w reprezentacji Polski w Tour de Pologne - poinformował PZKol na Twitterze.

Stosz wygrał etap i triumfował w zakończonym w piątek wyścigu Dookoła Bułgarii. Alan Banaszek również zanotował zwycięstwo etapowe w tej imprezie, a Piotr Brożyna był piąty przed tygodniem w wyścigu Sibiu Tour w Rumunii. Najbardziej doświadczeni w ekipie to Paterski, Bernas i Kasperkiewicz.

Tour de Pologne rozpocznie się 5 sierpnia w Chorzowie.

Skład reprezentacji Polski na TdP 2020:

Alan Banaszek, Adrian Banaszek, Paweł Bernas (wszyscy Mazowsze Serce Polski), Piotr Brożyna, Patryk Stosz (obaj Voster ATS Team), Maciej Paterski (Wibatech Merx 7R), Przemysław Kasperkiewicz (UC Nantes Atlantique). (PAP)

 

Zdjęcie archiwalne : twitter / Tour_de_Pologne

Tour de Pologne - ogłoszono skład reprezentacji Polski

Real Madryt najbardziej wartościową piłkarską marką na świecie

Real Madryt to najcenniejsza marka w światowej piłce nożnej - wynika z raportu firmy konsultingowej Brand Finance. Wartość "Królewskich" oszacowano na 1,419 miliona euro, a na kolejnych miejscach znalazły się Barcelona i Manchester United.

Wartość marki Realu w porównaniu z poprzednim zestawieniem zmniejszyła się o 13,8 procenta. W raporcie zaznaczono, że wpływ na to miał m.in. kryzys wywołany pandemią koronawirusa. Eksperci oceniają jednak, że klub z Madrytu utrzyma prowadzenie także w kolejnym notowaniu w związku z wywalczeniem w połowie lipca mistrzostwa Hiszpanii. Zwrócono też uwagę, że "Królewscy" poszerzyli swoją ofertę handlową, rozpoczynając współpracę z firmami start-upowymi zorientowanymi na nowoczesne technologie i stworzyli dedykowany kibicom płatny kanał Madridista Nation.

Wartość marki Barcelony oszacowano na 1,413 mln euro, czyli o 1,4 proc. więcej niż w poprzednim raporcie. W przypadku Manchesteru United mowa zaś o 1,314 mln. Na czwartej pozycji znalazł się Liverpool, triumfator Ligi Mistrzów w sezonie 2018/19 i tegoroczny mistrz Anglii - 1,262 mln.

Zgodnie z danymi Brand Finance wartość 50 czołowych marek piłkarskich w związku z pandemią straciła łącznie 751 mln euro. (PAP)

Real Madryt najbardziej wartościową piłkarską marką na świecie

Boniek dla "Rz": Młodzi wyjeżdżają za wcześnie

Pandemia nikogo nie faworyzowała i nikt nie może powiedzieć, że stał się jej ofiarą - stwierdził w poniedziałkowym wydaniu "Rzeczpospolitej" prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Zbigniew Boniek na zakończenie ligi. Wskazał, że prawie cała reprezentacja Polaków występuje w klubach zagranicznych.

"Cieszę się, że udało się dokończyć sezon, a rozstrzygnięcia zapadły na boisku. Prawie trzymiesięczna przerwa w rozgrywkach, związana z tym izolacja i treningi przeprowadzane zdalnie nie wpłynęły na wyniki. Wygrała drużyna najlepsza, a spadły trzy najsłabsze" - powiedział gazecie.

Boniek wyjaśnił, że w lidze na tzw. dniu meczowym zarabia cztery–pięć klubów, niezależnie od tego, czy gra się w warunkach normalnych, czy przestrzega ograniczeń związanych z pandemią. "Pozostałe mają problem. Szczęśliwie, dzięki temu, że sezon został zakończony bez przeszkód, kluby nie stracą wpływów z Canal+ i od sponsorów. A teraz, jak zawsze po zakończeniu rozgrywek, sprzedają najlepszych piłkarzy, żeby ratować budżety" - dodał.

"W Polsce kluby są spółkami akcyjnymi, podlegają prawu o spółkach handlowych i decydują o swoich losach. Każdy prowadzi swoją politykę. Zgadzam się, że to zazwyczaj nie przynosi korzystnych efektów, bo sprzedaje się najlepszych graczy, a bierze na ich miejsce tańszych, a więc słabszych. Jak pan sprzeda dobry samochód, a kupi tańszy i używany, to wiadomo, że pojedzie pan wolniej" - wyjaśnił.

Wskazał, że prawie cała reprezentacja Polaków występuje w klubach zagranicznych. "Kiedyś, jeszcze kiedy ja grałem w Widzewie czy Juventusie, te proporcje były odwrotne. Liga była lepsza, a reprezentacja wróciła z mundialu ze srebrnym medalem" - ocenił szef PZPN w "Rz". (PAP)

 

foto : twitter / BoniekZibi

Boniek dla "Rz": Młodzi wyjeżdżają za wcześnie

Artur Boruc zawodnikiem Legii Warszawa

Artur Boruc podpisał roczny kontrakt z Legią Warszawa - poinformował piłkarski mistrz Polski. 40-letni bramkarz wraca do klubu, do którego przywiązanie zawsze deklarował, po 15 latach.

"Jeden z najlepszych i najpopularniejszych bramkarzy w historii polskiego futbolu, zadeklarowany legionista, ulubieniec warszawskiej publiczności – Artur Boruc ponownie będzie zawodnikiem Legii! Boruc z zespołem Mistrza Polski podpisał roczny kontrakt" - poinformował w komunikacie stołeczny klub.

W piątek oficjalnie rozstał się z angielskim AFC Bournemouth, spadkowiczem z Premier League, którego barwy reprezentował przez ostatnie sześć lat. Jednocześnie nabrały na sile spekulacje, że coraz bliżej jest powrotu do Legii "Króla Artura", gdyż na taki przydomek zapracował wcześniejszymi występami w warszawskiej drużynie. A w latach 1999-2005 było ich 88, z czego 69 w ekstraklasie. Strzelił nawet jednego gola, wykorzystując rzut karny.

To stąd wyjechał na Zachód 15 lat temu, ale wielokrotnie powtarzał, że karierę chciałby zakończyć właśnie przy Łazienkowskiej.

"Było kilka okazji, ale wcześniej do tego nie doszło. Bardzo się cieszę, że wróciłem i sprawy transferowe tak szybko się potoczyły. Wiadomo, że moje serce zostało tutaj" - zaznaczył Boruc w rozmowie z oficjalną stroną internetową Legii po podpisaniu kontraktu.

Jego pierwszym zagranicznym przystankiem był Celtic Glasgow, gdzie także zyskał wielką sympatię fanów. Później 65-krotny reprezentant Polski przeniósł się kolejno do Fiorentiny, Southampton FC i wreszcie Bournemouth. W szkockiej ekstraklasie zaliczył 162 mecze, w Serie A - 62, w drugiej lidze angielskiej - 37, a w Premier League - 128.

Bronił bramki biało-czerwonych w mistrzostwach świata w Niemczech w 2006 roku oraz Euro 2008 w Austrii i Szwajcarii. Z drużyną narodową pożegnał się oficjalnie w listopadzie 2017, rozgrywając wówczas 65. spotkanie.

Zawsze podkreślał, że pozostaje kibicem Legii, m.in. w 2007 roku prowadził doping jej sympatyków podczas wyjazdowego meczu ligowego w Płocku, a w 2019 zasiadł w sektorze fanów stołecznej drużyny w trakcie meczu kwalifikacji Ligi Europy w Glasgow z Rangers FC.

"Podpisanie kontraktu z Arturem Borucem to wzmocnienie klubu na każdej możliwej płaszczyźnie. Liczymy, że jego umiejętności, doświadczenie w kadrze, na turniejach i praca w klubach z najsilniejszych europejskich lig będą bardzo pomocne, zwłaszcza w kontekście naszego kolejnego celu, jakim są europejskie puchary. Chcę, żeby mogli z tego czerpać nasi młodzieżowcy, co zaprocentuje w kolejnych latach" - skomentował dyrektor sportowy Legii Radosław Kucharski.

Pod koniec czerwca mistrza Polski opuścił podstawowy dotychczas golkiper Radosław Majecki, przenosząc się do AS Monaco. W klubie zostali doświadczony Radosław Cierzniak i młody Wojciech Muzyk. Wypożyczony do Radomiaka jest z kolei Cezary Miszta.(PAP)

 

foto : twitter / ArturBoruc

Artur Boruc zawodnikiem Legii Warszawa

Tour de France - w przyszłym roku start o tydzień wcześniej niż zwykle

Przyszłoroczny Tour de France odbędzie się od 26 czerwca do 18 lipca, czyli tydzień wcześniej niż zwykle, żeby pogodzić jego termin z igrzyskami olimpijskimi w Tokio, które rozpoczną się 23 lipca - poinformowała Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI).

"Wielka Pętla" prawdopodobnie nie rozpocznie się w Kopenhadze. Duńczycy chcą przełożyć start wyścigu z roku 2021 na 2022 i są gotowi wypłacić organizatorom TdF odszkodowanie. Dla duńskiej strony trudną do pokonania przeszkodą jest kolizja terminu Tour de France z przesuniętymi na przyszły rok z powodu pandemii koronawirusa piłkarskimi mistrzostwami Europy, z których cztery mecze mają być rozegrane w Kopenhadze.

We wtorek UCI ogłosiła terminy wszystkich 35 wyścigów cyklu World Tour 2021. Tour de Pologne odbędzie się w dniach 9-15 sierpnia.

W przyszłorocznym cyklu zabraknie wyścigu etapowego Dookoła Kalifornii oraz klasyka Prudential RideLondon, których organizatorzy nie wystąpili o licencję World Tour.

Ze względu na pandemię koronawirusa tegoroczny Tour de France został przesunięty o dwa miesiące i rozpocznie się 29 sierpnia. Tour de Pologne również ma nowy termin - początek w Chorzowie 5 sierpnia.

Kalendarz kolarskiego World Tour 2021:

   19-24.01 Tour Down Under (Australia)

      31.01 Cadel Evans Great Ocean Road Race (Australia)

   21-27.02 UAE Tour (Zjednoczone Emiraty Arabskie)

      27.02 Omloop Het Nieuwsblad (Belgia)

       6.03 Strade Bianche (Włochy)

    7-14.03 Paryż-Nicea (Francja)       

   10-16.03 Tirreno-Adriatico (Włochy)       

      20.03 Mediolan-San Remo (Włochy)

   22-28.03 Dookoła Katalonii (Hiszpania)

      24.03 Driedaagse Brugge-De Panne (Belgia)

      26.03 E3 BinckBank (Belgia)

      28.03 Gandawa-Wevelgem (Belgia)

      31.03 Dwars Door Vlaanderen (Belgia)          

       4.04 Dookoła Flandrii (Belgia)

    5-10.04 Dookoła Kraju Basków (Hiszpania)         

      11.04 Paryż-Roubaix (Francja)

      18.04 Amstel Gold Race (Holandia)

      21.04 Strzała Walońska (Belgia)      

      25.04 Liege-Bastogne-Liege (Belgia)

 27.04-2.05 Tour de Romandie (Szwajcaria)

       1.05 Eschborn-Frankfurt (Niemcy)

    8-30.05 Giro d'Italia

 30.05-6.06 Criterium du Dauphine (Francja)

    6-13.06 Dookoła Szwajcarii

26.06-18.07 Tour de France

      31.07 Clasica San Sebastian (Hiszpania)

    9-15.07 Tour de Pologne

 14.08-5.09 Vuelta a Espana

      15.08 Cyclassics Hamburg (Niemcy)

      22.08 Bretagne Classic - Ouest France (Francja)

 30.08-5.09 BinckBank Tour (Belgia/Holandia)

      10.09 Grand Prix Quebecu (Kanada)

      12.09 Grand Prix Montrealu (Kanada)

       9.10 Il Lombardia (Włochy)

   14-19.10 Tour of Guangxi (Chiny)

(PAP)

 

foto : twitter / peloton_tales

Tour de France - w przyszłym roku start o tydzień wcześniej niż zwykle

Piłkarski PP - pierwszy w historii triumf Cracovii

Piłkarze Cracovii po raz pierwszy w historii zdobyli Puchar Polski. W finale w Lublinie pokonali po dogrywce broniącą trofeum Lechię Gdańsk 3:2.

Cracovia - Lechia Gdańsk 3:2 po dogr. (2:2, 0:1).

Bramki: dla Cracovii - Pelle van Amersfoort (65), David Jablonsky (88-głową), Mateusz Wdowiak (117); dla Lechii - Omran Haydary (21), Patryk Lipski (85-głową).

Cracovia: Lukas Hrosso - Cornel Rapa, Michał Helik, David Jablonsky, Kamil Pestka - Pelle van Amersfoort, Florian Loshai (113. Milan Dimun), Mateusz Wdowiak, Ivan Fiolic (120. Ołeksij Dytjatiew), Sergiu Hanca (119. Michal Siplak) - Rafael Lopes (82. Tomas Vestenicky).

Lechia: Zlatan Alomerovic - Karol Fila, Michał Nalepa, Mario Maloca, Rafał Pietrzak (53. Conrado) - Maciej Gajos (71. Łukasz Zwoliński), Jarosław Kubicki, Tomasz Makowski, Zarko Udovicic - Omran Haydary (82. Patryk Lipski), Flavio Paixao (110. Egzon Kryeziu).

Żółte kartki: Cracovia - Mateusz Wdowiak, Kamil Pestka; Lechia - Jarosław Kubicki, Michał Nalepa, Patryk Lipski, Zlatan Alomerovic, Conrado, Dusan Kuciak (na ławce rezerwowych).

Czerwona kartka: Mario Maloca (Lechia, 79, za faul).

Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa). Widzów: 3700.

Po początkowym kwadransie ostrożnej gry obydwu zespołów do końca pierwszej połowy zarysowała się wyraźna przewaga drużyny z Wybrzeża. Lechiści lepiej operowali piłką i przeprowadzali groźniejsze akcje ofensywne. Po jednej z nich Serb Zarko Udovicic dalekim podaniem z lewej strony boiska idealnie znalazł w polu karnym pozostawionego bez opieki Omrana Haydary'ego, który bez trudu w 21. minucie zdobył prowadzenie dla swojego zespołu.

Reprezentant Afganistanu był zresztą wyróżniającym się zawodnikiem, popisującym się kunsztem technicznym i umiejętnością szukania dogodnych pozycji, które stwarzały zagrożenie pod bramką rywali.

Po zmianie stron obraz gry uległ zmianie i to Cracovia zaczęła przeważać. Już pięć minut po przerwie znajdującego się w doskonałej sytuacji Davida Jablonsky'ego w ostatniej chwili uprzedził Rafał Pietrzak wybijając piłkę na róg. Obrońca Lechii doznał przy tej interwencji urazu wykluczającego go z gry. W 61. minucie po główce Holendra Pellego van Amersfoorta słupek uratował gdańszczan od utraty gola, ale chwilę wcześniej mogło być 2:0 dla Lechii, jednak sytuację sam na sam Conrado przegrał z bramkarzem Lukasem Hrosso.

Swoją dominację w tej części spotkania Cracovia udokumentowała wyrównującą bramką w 67. min, zdobytą z bliskiej odległości przez van Amersfoorta.

W 75. min zapanowała radość w ekipie krakowskiej, bo piłkę w siatce umieścił Cornel Rapa, ale po analizie VAR bramka nie została uznana ze względu na zagranie ręką.

Trzy minuty później, po brutalnym kopnięciu przeciwnika, czerwoną kartką ukarany został Mario Maloca i od tej pory biało-zieloni grali w dziesiątkę.

Końcowe fragmenty regularnego czasu gry dostarczyły nie lada emocji, bo w 85. min po świetnym dośrodkowaniu Conrado Patryk Lipski, który pojawił się na boisku trzy minuty wcześniej, piękną główką zdobył drugiego gola dla Lechii.

Jednak odpowiedź krakowian była równie efektowna, bo po rzucie rożnym w 88. min celnie główkował Jablonsky.

W dogrywce przeważała grająca w przewadze Cracovia, ale kiedy wydawało się, że o ostatecznym rezultacie decydować będą rzuty karne, w 117. minucie Mateusz Wdowiak zdobył gola dającego Cracovii pierwszy w historii tego zasłużonego klubu triumf w Pucharze Polski.

Tegoroczni zdobywcy Pucharu Polski zostali wynagrodzeni wyjątkowo sowicie, bo do trzech milionów złotych nagrody z PZPN, Ekstraklasa SA dołożyła 3,15 mln jako bonus za awans do rozgrywek europejskich. Przegrany finalista musi się zadowolić milionową nagrodą (po 500 tysięcy złotych z PZPN i ESA).

Piłkarze Cracovii, którzy z Lechią wygrali szósty kolejny mecz, otrzymają jeszcze dodatkową premię, bo prezes klubu, profesor Janusz Filipiak, obiecał wyrównanie potrąconych zarobków w związku z przerwą w grze spowodowaną pandemią koronawirusa, a jest to prawie 4 mln złotych.(PAP)

Autor: Andrzej Szwabe

Piłkarski PP - pierwszy w historii triumf Cracovii

Rząd brytyjski przywraca ograniczenia dla kibiców

Z powodu ponownego wzrostu w Wielkiej Brytanii przypadków zarażenia koronawirusem, tamtejszy rząd przywraca ograniczenia uczestniczenia w zawodach sportowych dla kibiców - napisał na Twitterze sekretarz ds. kultury Oliver Dowden.

Plany częściowego otwarcia obiektów od 1 sierpnia zostały anulowane do co najmniej 15 sierpnia. Dotyczy to m.in. wyścigów konnych, snookera oraz krykieta.

"To rozczarowująca decyzja, ale wraz ze wzrostem wskaźników infekcji, trzeba ją było podjąć. Wiem, że poczyniono ogromne wysiłki, aby fani mogli uczestniczyć w zawodach, ale na razie nie jest to możliwe. Będziemy nadal pracować nad tym, aby stworzyć im bezpieczne warunki powrotu na areny" - wyjaśnił Dowden.

Gdy premier Boris Johnson ogłosił w piątek tę widomość, niektórzy widzowie i kibice byli już na miejscu w Sheffield w północnej Anglii, gdzie będą rozgrywane mistrzostwa świata w snookerze. Także uroczystość inauguracji wyścigów konnych Glorious Goodwood zorganizowano tak, by mogło w niej uczestniczyć około 4000 widzów.

Na początku tygodnia pojawiły się pierwsze problemy, gdy w meczu krykieta w Londynie między Surrey i Middlesex w The Oval wzięło udział około 1000 osób, a później wśród nich wykryto przypadki koronawirusa.

W piątek rząd brytyjski wycofał się także z planów otworzenia w poniedziałek kasyn, kręgielni i lodowisk.

Nie wiadomo, w jakich okolicznościach odbędzie się finał zaplanowanego na piątkowy wieczór piłkarskiego Pucharu Irlandii w Windsor Park w Belfaście, w którym miało uczestniczyć 500 kibiców. Decyzja nie zależy od rządu brytyjskiego, tylko od władz Irlandii Północnej. (PAP)

 

foto : twitter / Goodwood_Races

Rząd brytyjski przywraca ograniczenia dla kibiców

Klopp wybrany trenerem roku

Niemiecki szkoleniowiec piłkarskiego mistrza Anglii Liverpoolu Juergen Klopp został wybrany trenerem roku w plebiscycie zorganizowanym przez Stowarzyszenie Trenerów Ligi Angielskiej - ogłosił legendarny menedżer Manchesteru United Sir Alex Ferguson.

Ferguson przewodniczy kapitule Stowarzyszenia, która uznała Kloppa za najlepszego w sezonie 2019/20.

"Juergen, fantastycznie, naprawdę na to zasługujesz. Poziom występów twojego zespołu był niezwykły. Twoja osobowość inspiruje klub we wszystkich jego elementach. To był wspaniały rok dla was. I wybaczam ci, że obudziłeś mnie o 3.30 rano, aby powiedzieć, że zdobyłeś mistrzostwo" - powiedział Ferguson w wywiadzie dla stacji Sky Sports.

Liverpool prowadzony przez Kloppa po raz 19. w historii zdobył tytuł mistrza Anglii, ale po raz pierwszy od 1990 roku. O jeden tytuł więcej ma w dorobku ekipa Manchesteru United (20).

Klopp jest szkoleniowcem "The Reds" od października 2015 roku. W poprzednim sezonie triumfowali w Lidze Mistrzów.(PAP)

 

foto : twitter / DaveOCKOP

Klopp wybrany trenerem roku

Brytyjski bokser ukarany grzywną za pozorowanie tolerowania przemocy domowej

Brytyjski bokser Billy Joe Saunders - mistrz świata WBO w wadze super średniej - zapłaci 15 tysięcy funtów grzywny za pozorowanie tolerowania przemocy domowej. Pieniądze będzie musiał przekazać organizacjom charytatywnym.

W marcu, tuż po wybuchu pandemii koronawirusa, pięściarz opublikował w mediach społecznościowych bulwersujący film. Uderzając w worek treningowy doradzał mężczyznom, w jaki sposób trafiać swoje partnerki, gdyby doszło do jakiejś kłótni w czasie pandemii.

Mistrz świata przyznał, że popełnił wtedy „głupi błąd”, a jego promotor Eddie Hearn nazwał nagranie „idiotycznym”. Pięściarz był również ostro krytykowany przez organizacje dobroczynne zajmujące się przemocą domową.

Już kilka miesięcy temu bokser przekazał 25 tys. dla organizacji zajmujących się pomocą ofiarom przemocy domowej.

Komisja kontroli w brytyjskiej federacji (BBBofC) uznała Saundersa winnego niewłaściwego postępowania i ukarała grzywną w wysokości 15 tys. funtów. Bokser musi przekazać pieniądze na cele dobroczynne. Jednocześnie dodano, że może wrócić na ring, bowiem jego licencja została odwieszona. Do tej pory wygrał wszystkie 29 walk, w tym 14 przed czasem.(PAP)

Brytyjski bokser ukarany grzywną za pozorowanie tolerowania przemocy domowej

Brentford i Fulham zagrają o awans do ekstraklasy

Dwa londyńskie kluby - Brentford i Fulham - zagrają o awans do angielskiej ekstraklasy. Piłkarze Fulham ulegli u siebie Cardiff City 1:2, ale w dwumeczu wygrali 3:2, natomiast Brentford wyeliminował Swansea City po wyjazdowej porażce 0:1 i zwycięstwie 3:1 w rewanżu.

W czwartek Cardiff prowadziło 1:0 po golu Curtisa Nelsona w ósmej minucie, ale już kilkadziesiąt sekund później wyrównał pochodzący z DR Konga Neeskens Kebano.

Niedługo po przerwie na 2:1 dla klubu z Walii trafił Lee Tomlin, ale na więcej gości nie było już stać. Londyńczykom wystarczyła zatem przewaga uzyskana w poniedziałek na wyjeździe.

Spotkanie decydujące o awansie do elity odbędzie się we wtorek na Wembley. Fulham ma szansę wrócić do Premier League po zaledwie rocznej przerwie - w sezonie 2018/19 "The Cottagers" zajęli przedostatnie miejsce. Z kolei drużyna Brentford w najwyższej dywizji ostatnio grała w 1947 roku.

Wcześniej bezpośrednio do Premier League awansowały dwa zespoły mające w swoich kadrach Polaków: Leeds United (Mateusz Bogusz, Mateusz Klich i Kamil Miazek) oraz West Bromwich Albion (Kamil Grosicki).

Z elitą pożegnały się w tym sezonie natomiast Norwich City, Watford oraz AFC Bournemouth.(PAP)

 

foto : twitter / BrentfordFC

Brentford i Fulham zagrają o awans do ekstraklasy

Liga angielska - początek kolejnego sezonu 12 września

Kolejny sezon piłkarskiej ekstraklasy Anglii rozpocznie się 12 września, a zakończy 23 maja - ogłosiły władze rozgrywek. W niedzielę odbędzie się ostatnia kolejka trwającego sezonu, w którym tytuł mistrzowski wywalczył Liverpool.

Obecne rozgrywki o mistrzostwo Anglii trwały najdłużej w historii. Rozpoczęły się 9 sierpnia, a zakończą 26 lipca. Były przerwane na ponad kwartał z powodu pandemii koronawirusa. Dlatego sezon 2020/21 również rozpocznie się z opóźnieniem.

Jako datę końcową podano 23 maja 2021 roku i tam nie będzie już wielkiego pola manewru. W czerwcu rozpoczną się bowiem przełożone z tego roku mistrzostwa Europy, a także Ameryki Południowej - Copa America.

W sierpniu br. Manchester City i Chelsea Londyn będą jeszcze rywalizować w Lidze Mistrzów, a Manchester United i Wolverhampton Wanderers - w Lidze Europy.(PAP)

Obraz Kelvin Stuttard z Pixabay 

Liga angielska - początek kolejnego sezonu 12 września

Polska - Niemcy 3:2 w towarzyskim meczu siatkarzy

Polscy siatkarze wygrali z Niemcami 3:2 (18:25, 23:25, 25:17, 25:22, 15:10) w meczu towarzyskim w Zielonej Górze. To pierwsze międzynarodowe spotkanie w tym sporcie po przerwie związanej z pandemią koronawirusa. Biało-czerwoni i ich rywale zmierzą się ponownie w czwartek.

Polska - Niemcy 3:2 (18:25, 23:25, 25:17, 25:22, 15:10).

Polska: Tomasz Fornal, Jan Nowakowski, Norbert Huber, Fabian Drzyzga, Bartosz Kwolek, Maciej Muzaj, Damian Wojtaszek (libero) oraz Bartosz Bednorz, Karol Kłos, Bartosz Kurek, Wilfredo Leon, Grzegorz Łomacz, Paweł Zatorski (libero).

Niemcy: Ruben Schott, Moritz Karlitzek, Jan Zimmermann, Tobias Krick, Simon Hirsch, Florian Krage, Julian Zenger (libero) oraz Johannes Tille, Anton Brehme, Christian Fromm, Linus Weber, Moritz Reichert, Marcus Boehme, Lukas Maase, Tim Stoehr (libero).

Pierwotnie Polacy w czwartkowy wieczór mieli kończyć w Tokio przygotowania do pierwszego meczu w turnieju olimpijskim. Z powodu koronawirusa jednak igrzyska zostały przełożone na przyszły rok. Odwołano także tegoroczną edycję Ligi Narodów i podopiecznych Vitala Heynena czekają w tym sezonie jedynie sparingi.

W Zielonej Górze Belg ma do dyspozycji większość zawodników, których powołał na zgrupowanie w Spale. Brakuje jedynie Mateusza Bieńka i Jakub Kochanowskiego. Pierwszy ze środkowych w czerwcu przeszedł operację kolana, a drugi podczas pierwszego treningu w Zielonej Górze zgłosił ból barku i sztab szkoleniowy postanowił dać mu odpocząć. Ich miejsce zajęli Jan Nowakowski i Norbert Huber, którzy wcześniej trenowali już przez pewien czas z kadrą w Spale.

Heynen w lipcowej rozmowie z PAP zaznaczył, że tegoroczne sparingi nie będą miały zbyt dużego znaczenia z punktu widzenia sportowego. Dodał też, że z uwagi na wcześniejszą długą przerwę w treningach jego podopiecznych będzie w tych meczach dokonywał wielu zmian, by nie narażać niepotrzebnie na zbyt duży wysiłek któregoś z zawodników. W środę w wyjściowej "szóstce" pojawiło się wielu rezerwowych, w tym wspomniani Nowakowski i Huber. Z podstawowych graczy od pierwszej akcji grał tylko rozgrywający Fabian Drzyzga, a poza składem meczowym znaleźli się m.in. Michał Kubiak i Marcin Komenda.

Niemcy również nie przyjechali w najmocniejszym zestawieniu - Lukas Kampa pod koniec kwietnia miał operowany bark. Mimo nieobecności rozgrywającego Jastrzębskiego Węgla goście nie mieli problemu z rozstrzygnięciem na swoją korzyść pierwszego seta. Po nerwowym początku Polacy zdołali doprowadzić do remisu 8:8, ale zawodnicy Andrei Gianiego szybko ponownie odskoczyli i kontrolowali przebieg rywalizacji. Problemy ze skończeniem ataku mieli Maciej Muzaj i Bartosz Kwolek. Dzięki dobrej zagrywce brązowi medaliści mistrzostw świata z 2014 roku mieli także przewagę w bloku - zdobyli w ten sposób cztery punkty przy zaledwie jednym po stronie biało-czerwonych.

Kolejna partia była znacznie bardziej wyrównana. U Niemców wciąż dobrze funkcjonowała zagrywka, ale gospodarze poprawili się w tym elemencie, co z kolei miało przełożenie na zatrzymywanie przez nich ataków przeciwników. Przez długi czas żaden z zespołów nie był w stanie odskoczyć na więcej niż dwa punkty. U Polaków wciąż jednak za dużo było błędów - oddali w ten sposób rywalom w tej odsłonie dziewięć "oczek", w tym dwa w samej końcówce. Zarówno Drzyzga, jak i Kwolek zepsuli zagrywki.

Jeszcze przed meczem trenerzy umówili się, że niezależnie od wyniku rozegrane zostaną co najmniej cztery sety. Przed rozpoczęciem trzeciego Heynen wymienił niemal wszystkich zawodników. Z dotychczas występujących graczy na boisku pozostał jedynie Huber. Pojawili się za to m.in. Wilfredo Leon, Bartosz Kurek i Karol Kłos. Trio to znacząco przyczyniło się do tego, że ta partia od początku do końca układała się po myśli mistrzów świata (6:3, 12:14, 17:10).

Podobnie wyglądała sytuacja w pierwszej połowie kolejnej odsłony (14:8). Błędy własne biało-czerwonych i dobra postawa rezerwowego Linusa Webera sprawiły jednak, że Niemcy zmniejszyli stratę do jednego punktu (16:15). Później jednak zaczęli się mylić, a doprowadzenie do remisu w całym meczu przypieczętował asem Bartosz Bednorz. Tie-break przebiegał pod dyktando Polaków. Ostatni punkt podarował im za sprawą zepsutej zagrywki Weber.

Mecz odbył się bez udziału publiczności. Tak samo będzie w czwartek.

Podopieczni Heynena poza sparingami z Niemcami rozegrają jeszcze dwa spotkania kontrolne z Estończykami, których podejmą w Łodzi w niedzielę i poniedziałek (PAP).

 

foto : twitter / PolskaSiatkowka

Polska - Niemcy 3:2 w towarzyskim meczu siatkarzy
Image

Świetna aplikacja! Pobierz!

Image
Image

Jesteś świadkiem ciekawych wydarzeń?

Zarejestruj się i podziel się swoją historią

Zostań autorem
Image
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo

Korzystając z naszej strony, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies - Polityka prywatności. Zaktualizowaliśmy naszą politykę przetwarzania danych osobowych - RODO. Więcej dowiesz się TUTAJ.