Hide
BĄDŹ NA BIEŻĄCO!
Follow on Facebook
Facebook
Show

Sport

All Stories

Stoch drugi w Engelbergu, czwarta z rzędu wygrana Graneruda

Kamil Stoch zajął drugie miejsce w konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich w Engelbergu. Zwyciężył Halvor Egner Granerud. To czwarty z rzędu triumf Norwega. Na najniższym stopniu podium stanął Słoweniec Anze Lanisek.

Do tej pory najwyższą lokatą Stocha w tym sezonie PŚ było siódme miejsce w fińskiej Ruce. Natomiast w mistrzostwach świata w lotach w Planicy był ósmy. Słabsza dyspozycja na początku sezonu w jego przypadku nie jest niczym nowym - z 36 pucharowych triumfów w karierze, tylko cztery odnotował przed świętami Bożego Narodzenia.

Zwykle właśnie od rywalizacji na obiekcie Gross-Titlis-Schanze następowała wyraźna zwyżka formy Stocha. Trzy lata temu zmagania na nim zaczął od trzeciego miejsca. Dzień później był drugi, a następnie wygrał wszystkie konkursy Turnieju Czterech Skoczni. Również przed igrzyskami w Soczi w 2014 roku w Szwajcarii prezentował się świetnie, zajmując kolejno drugie i pierwsze miejsce.

W sobotę po raz 10. Stoch stanął tam na podium (dwukrotnie zwyciężył). W obu seriach okazał się nieznacznie słabszy od Graneruda. Na półmetku przegrywał z nim o 0,5 pkt, a ostatecznie uległ o 2,2 pkt. Polak dwukrotnie skoczył 134 m, a Norweg 133,5 i 138. Strata Laniska do zwycięzcy wyniosła 8,7 pkt.

"Zrobiłem dziś wszystko, co było w mojej mocy i jest super. Wciąż jednak jest coś, co można zrobić lepiej, ale nie będę teraz narzekał. Warunki były dziś naprawdę trudne" - powiedział Stoch przed kamerą TVP.

Przez cały konkurs skoczkowie zmagali się z silnym wiatrem w plecy. Szczególnie mocno zaczęło wiać pod koniec pierwszej serii, a jego "ofiarami" padli Norweg Robert Johansson i Japończyk Yukiya Sato, którzy nie zdołali awansować do finału.

W czołowej "10" uplasowało się jeszcze trzech Polaków: piąte miejsce zajął Piotr Żyła (128,5 i 131 m), siódme - Andrzej Stękała (125 i 131,5), a dziewiąty był Dawid Kubacki (126 i 132,5).

Pucharowe punkty zdobył też Aleksander Zniszczoł. Na półmetku był 16. po skoku na 127,5. W drugiej próbie uzyskał jednak 118 m i ostatecznie uplasował się na 25. lokacie.

Z biało-czerwonych po pierwszej serii odpadł jedynie Klemens Murańka, który zajął 34. pozycję.

W klasyfikacji generalnej PŚ prowadzi Granerud, który o 117 punktów wyprzedza czwartego w sobotę Niemca Markusa Eisenbichlera. Z Polaków najwyżej, na czwartym miejscu, jest Żyła - 322 pkt straty. Stoch awansował na 10. pozycję.

W niedzielę drugi konkurs w Engelbergu.

Wyniki:

 1. Halvor Egner Granerud (Norwegia) 311,4 pkt (133,5 m/138,0 m)

 2. Kamil Stoch (Polska)             309,2 (134,0/134,0)

 3. Anze Lanisek (Słowenia)          302,7 (137,5/133,0)

 4. Markus Eisenbichler (Niemcy)     301,7 (133,0/138,0)

 5. Piotr Żyła (Polska)              286,8 (128,5/131,0)

 6. Pius Paschke (Niemcy)            285,8 (129,0/132,0)

 7. Andrzej Stękała (Polska)         284,4 (125,0/131,5)

 8. Bor Pavlovcic (Słowenia)         284,3 (134,0/130,5)

 9. Dawid Kubacki (Polska)           282,6 (126,0/132,5)

10. Marius Lindvik (Norwegia)        282,5 (126,5/129,5)

...

25. Aleksander Zniszczoł (Polska)    249,1 (127,5/118,0)

34. Klemens Murańka (Polska)         111,3 (115,5)

Klasyfikacja generalna Puchar Świata (po 6 konkursach):

 1. Halvor Egner Granerud (Norwegia)   500 pkt

 2. Markus Eisenbichler (Niemcy)       383

 3. Robert Johansson (Norwegia)        220

 4. Piotr Żyła (Polska)                178

 5. Dawid Kubacki (Polska)             173

 6. Anze Lanisek (Słowenia)            169

 7. Pius Paschke (Niemcy)              167

 8. Yukiya Sato (Japonia)              164

 9. Daniel Huber (Austria)             162

10. Kamil Stoch (Polska)               142

...

20. Andrzej Stękała (Polska)            72

22. Aleksander Zniszczoł (Polska)       58

24. Paweł Wąsek (Polska)                55

34. Klemens Murańka (Polska)            38

44. Maciej Kot (Polska)                 17

48. Jakub Wolny (Polska)                16

56. Stefan Hula (Polska)                 2

57. Tomasz Pilch (Polska)                1

Klasyfikacja Pucharu Narodów (po 7 konkursach):

 1. Norwegia    1312 pkt

 2. Niemcy      1261

 3. Polska      1052

 4. Austria      793

 5. Słowenia     639

 6. Japonia      612

(PAP)

twitter.com/pzn_pl
Write comment (0 Comments)

Zmarł były trener piłkarskiej reprezentacji Francji Gerard Houllier

W wieku 73 lat zmarł były trener piłkarskiej reprezentacji Francji Gerard Houllier - poinformowały francuskie media. Prowadził też takie kluby jak Paris Saint-Germain, Liverpool i Olympique Lyon.

Gazeta "L'Equipe" donosi, że śmierć nastąpiła po operacji serca. Problemy kardiologiczne miał od dawna. W 2001 roku został odwieziony do szpitala w przerwie meczu.

Reprezentację Francji prowadził krótko, w dwunastu spotkaniach w latach 1992-93. Został zwolniony po nieudanych eliminacjach do mundialu w USA. Wcześniej przez cztery lata był asystentem selekcjonera Michela Platiniego. W 1996 roku do mistrzostwa Europy doprowadził reprezentację "Trójkolorowych" do lat 18.

Z PSG mistrzostwo kraju zdobył w 1986 roku, a z Olympique Lyon dokonał tego w 2006 i 2007.

W Liverpoolu pracował w latach 1998-2004. To za jego kadencji na Anfield przeniósł się bramkarz Jerzy Dudek.

"Smutny dzień, wielki człowiek, menadżer, gentlemen, zawsze z uśmiechem! Dzięki Tobie mogłem zagrać w najwspanialszym klubie na Świecie! Boże opiekuj się nim dobrze, bo na to zasługuje! Będzie nam ciebie brakować Gerarrd Houlier" - napisał Dudek na Instagramie.

Z "The Reds" w 2001 roku wywalczył Puchar UEFA, Superpuchar Europy oraz Puchar Anglii.

Ostatnim klubem w jego karierze była Aston Villa, którą prowadził w latach 2010-2011.(PAP)

twitter.com/LFC
Write comment (0 Comments)

Piłkarska LM - awans Realu, niespodziewane odpadnięcie Interu

Piłkarze Realu Madryt pokonali Borussię Moenchengladbach 2:0 na zakończenie fazy grupowej i awansowali do 1/8 finału Ligi Mistrzów, podobnie jak niemiecki zespół. Stawkę uzupełniły w środę Atletico Madryt i Atalanta Bergamo. Niespodziewanie z gry w pucharach odpadł Inter Mediolan.

Bohaterem meczu w Madrycie, bardzo udanego w wykonaniu "Królewskich", był Karim Benzema. Doświadczony francuski napastnik zdobył obie bramki, już w pierwszej połowie. Łącznie w Lidze Mistrzów ma 69 trafień i tylko o dwa ustępuje Robertowi Lewandowskiemu.

W środowy wieczór dorobek Benzemy mógł być jeszcze lepszy, ale np. w 73. minucie trafił w poprzeczkę. Natomiast kilka minut później piłka po strzale Lucasa Vazqueza odbiła się od słupka.

Real podtrzymał więc znakomitą serię - jeszcze nigdy w historii Ligi Mistrzów nie odpadł w fazie grupowej.

Dzięki środowemu zwycięstwu zakończył rywalizację w grupie B na pierwszym miejscu (10 pkt). Ekipa z Moenchengladbach (8) awansowała z drugiego, natomiast trzecią lokatę - dającą prawo gry w 1/16 finału Ligi Europy - zajął Szachtar Donieck (8).

Co ciekawe, ukraiński zespół wygrał tej jesieni oba mecze z Realem.

Sensacją jest ostatnia pozycja w tej grupie Interu Mediolan, mającego bardzo mocną i szeroką kadrę. W środę włoski zespół zremisował u siebie z Szachtarem 0:0.

W grupie A pewny awansu z pierwszego miejsca w grupie A Bayern Monachium, bez lekko kontuzjowanego Roberta Lewandowskiego, pokonał u siebie Lokomotiw Moskwa 2:0. Gole strzelili Niklas Suele i zastępujący polskiego napastnika reprezentant Kamerunu Eric Maxim Choupo-Moting.

W ekipie gości zagrał Maciej Rybus, brakował natomiast z powodu koronawirusa Grzegorza Krychowiaka.

Awans tego dnia wywalczyło Atletico Madryt, które pokonało na wyjeździe Salzburg 2:0. Austriacki zespół zagra w LE, a Lokomotiw odpadł z rywalizacji.

Uczestnicy 1/8 finału LM byli już wcześniej znani w grupie C, ale obaj wygrali swoje środowe mecze. Najlepszy w tej stawce Manchester City (16 pkt) pokonał u siebie Olympique Marsylia 3:0, a wicelider FC Porto (13) wygrał na wyjeździe z Olympiakosem Pireus 2:0.

W 1/16 finału LE zagra zespół z Grecji, zaś francuska ekipa (podobnie jak Olympiakos zdobyła 3 pkt) żegna się w tym sezonie z rywalizacją w Europie.

Przed ostatnią kolejką w grupie D wiadomo było, że pierwsze miejsce zajmie Liverpool. Walka toczyła się o drugą lokatę. Atalancie Bergamo wystarczył remis w Amsterdamie z Ajaksem, ale ostatecznie zwyciężyła 1:0 dzięki bramce Kolumbijczyka Luisa Muriela w 86. minucie.

Gospodarze od siedmiu minut grali już wówczas w dziesiątkę, po czerwonej kartce (drugie żółtej) dla Ryana Gravenbercha.

W drugim meczu tej grupy Liverpool, występujący w częściowo rezerwowym składzie, zremisował na wyjeździe z duńskim FC Midtjylland 1:1.

"The Reds" zgromadzili w sześciu meczach 13 punktów, zaś Atalanta 11. Trzecie miejsce zajął Ajax (7), a ostatnie Midtjylland (2).

W środę w stolicy Francji dokończono przerwany dzień wcześniej z powodu incydentu rasistowskiego mecz grupy H Paris Saint-Germain z Istanbul Basaksehir.

Gospodarze gładko wygrali 5:1. Mistrzowie Francji już wcześniej byli pewni awansu do 1/8 finału, a dzięki temu zwycięstwu wyszli z pierwszego miejsca w grupie, co ma znaczenie przy losowaniu. Z drugiego miejsca awansował RB Lipsk. Drużyna turecka żegna się z europejskimi pucharami.

Hat-trickiem popisał się Brazylijczyk Neymar, a dwa gole strzelił Kylian Mbappe.

Francuz został najmłodszym piłkarzem, który zdobył już 20 bramek w Lidze Mistrzów. Tę granicę osiągnął dokładnie w wieku 21 lat i 355 dni. Dotychczas rekord należał do słynnego Lionela Messiego z Barcelony.

We wtorek mecz w Paryżu przerwano po tym, jak rumuński sędzia techniczny znieważył rasistowską uwagą drugiego trenera gości Kameruńczyka Pierre'a Webo, ukaranego chwilę później za gwałtowne protesty czerwoną kartką przez głównego arbitra. Obie drużyny opuściły boisko, a gry już nie wznowiono. UEFA wszczęła w tej sprawie śledztwo.

Do dokończenia spotkania UEFA wyznaczyła inny skład sędziowski. Jednym z asystentów był Marcin Boniek, a sędzią technicznym Bartosz Frankowski.

Piłkarze obu drużyn wyszli na rozgrzewkę w koszulkach z napisem "No to rasism". Symboliczny był również ich gest tuż przed wznowieniem gry: podczas hymnu Ligi Mistrzów wszyscy, łącznie z arbitrami, zebrali się na środku boiska i uklękli na jedno kolano, aby zademonstrować solidarność w walce z rasizmem.

"Jestem dumny z tego, co zostało zrobione. Powiedziano ostatnio wiele rzeczy, ale tak naprawdę nie ma nic lepszego niż działanie" - przyznał Kylian Mbappe.

Losowanie par 1/8 finału LM zaplanowano na 14 grudnia w Nyonie. (PAP)

ID 203812029 © Vitalii Kliuiev | Dreamstime.com
Write comment (0 Comments)

Plebiscyt FIFA - Robert Lewandowski najlepszym piłkarzem 2020 roku

Robert Lewandowski wygrał plebiscyt FIFA na Piłkarza Roku. Jest pierwszym Polakiem, który otrzymał to wyróżnienie. W finałowej trójce okazał się lepszy od sław futbolu - Portugalczyka Cristiano Ronaldo i Argentyńczyka Lionela Messiego.

W konkursie FIFA głosują selekcjonerzy i kapitanowie drużyn narodowych, dziennikarze, a także internauci. Każdy z tych elementów plebiscytu ma 25-procentowy udział w końcowym wyniku.

Nagrodę Lewandowskiemu wręczył osobiście prezydent Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej Gianni Infantino.

32-letni Polak został wybrany także do najlepszej męskiej drużyny roku.

W poprzednim sezonie polski piłkarz sięgnął z Bayernem Monachium po triumf w Lidze Mistrzów, niemieckiej ekstraklasie i Pucharze Niemiec, a w każdych z tych rozgrywek był najlepszym strzelcem. W Bundeslidze zdobył 34 bramki, w LM 15, zaś w Pucharze Niemiec sześć.

W sezonie 2020/21 też imponuje skutecznością. Po 12 kolejkach Bundesligi ma 15 goli i jest na czele klasyfikacji strzelców. W Champions League zdobył na razie trzy bramki.

Piłkarką Roku została Angielka Lucy Bronze z Manchesteru City (wcześniej Olympique Lyon), a Trenerem Roku został po raz drugi z rzędu Niemiec Juergen Klopp z Liverpoolu.

Ceremonia w Zurychu z powodu pandemii odbyła się bez udziału publiczności, a z triumfatorami łączono się zdalnie.

Z powodu pandemii koronawirusa nie odbył się w tym roku słynny plebiscyt "France Football", więc nikt nie mógł odebrać prestiżowej "Złotej Piłki".(PAP)

ID 193724821 © Marco Canoniero | Dreamstime.com
Write comment (0 Comments)

MŚ w lotach - brązowy medal Polaków, trzeci z rzędu triumf Norwegów

Polscy skoczkowie narciarscy zdobyli w słoweńskiej Planicy brązowy medal mistrzostw świata w lotach. Po raz trzeci z rzędu triumfowali Norwegowie, a na drugim stopniu podium stanęli Niemcy.

Biało-czerwoni startowali w składzie: Piotr Żyła, Andrzej Stękała, Kamil Stoch i Dawid Kubacki. Polacy powtórzyli wynik sprzed dwóch lat z Oberstdorfu.

Mało kto się spodziewał, że najsilniejszymi punktami okażą się Żyła i Stękała. Po ich skokach w pierwszej serii Polska prowadziła. Żyła uzyskał 226 m, a Stękała 228. Stoch skoczył 205,5 m, a Kubacki 211 i na półmetku podopieczni trenera Michala Dolezala zajmowali trzecie miejsce. Prowadzili Niemcy, przed Norwegami.

Do liderów strata biało-czerwonych była wyraźna - 56,4 pkt. Nad czwartymi Słoweńcami mieli natomiast 18,4 pkt przewagi. W finale Żyła miał 234 m, a Stękała 229 i miejsce na podium było już niemal pewne. Stoch w drugiej serii uzyskał 224 m, natomiast Kubacki 209.

"Nie da się ukryć, że Andrzej nas za uszy wciągnął na to podium. Piotrek natomiast całe mistrzostwa skakał dobrze. Bardzo się cieszę, że jestem członkiem takiej drużyny" - przyznał Stoch przed kamera TVP.

Niemcy z Norwegami stworzyli za to pasjonującą walkę o złoto. Niemcy prowadzili po siedmiu skokach, ale w ostatniej grupie rewelacyjnie spisał się Halvor Egner Granerud. Trener Alexander Stoeckl zdecydował, że jego podopieczny skoczy z obniżonej o dwie pozycje belki startowej. Mimo to Granerud osiągnął aż 234,5 m i wylądował w nienagannym stylu.

Ostatni skakał Karl Geiger. Niemiec ruszył z tej samej belki, ale nie doleciał do wymaganego 228. metra, który był konieczny, aby dostał bonifikatę za krótszy rozbieg. Mistrz świata z soboty uzyskał tylko 224,5 m i Niemcy ulegli Norwegom o 19,2 pkt.

To trzeci z rzędu i piąty w historii triumf Skandynawów. W historii MŚ w lotach złote medale w drużynie zdobywali jeszcze tylko Austriacy, którzy mają ich w dorobku trzy. Zdziesiątkowani przez kontuzje i przypadki zakażenia koronawirusem w Planicy się jednak nie liczyli; zajęli szóste miejsce, najniższe w historii.

W nieoficjalnej indywidualnej klasyfikacji najlepszy był Granerud, przed Geigerem i jego rodakiem Markusem Eisenbichlerem. Żyła miał siódmą notę, Stękała dziewiątą, Stoch 11., a Kubacki 15.

Wyniki:

 1. Norwegia            1727,7 pkt

   (Daniel-Andre Tande, Johann Andre Forfang, Robert Johansson, Halvor Egner Granerud)

 2. Niemcy              1708,5

   (Constantin Schmid, Pius Paschke, Markus Eisenbichler, Karl Geiger)

 3. Polska              1665,5

   (Piotr Żyła, Andrzej Stękała, Kamil Stoch, Dawid Kubacki)

 4. Słowenia            1609,9

 5. Japonia             1483,5

 6. Austria             1422,1

(PAP)

twitter.com/pzn_pl
Write comment (0 Comments)

Piłkarska LM - Manchester United za burtą, Juventus pokonał Barcelonę

Na fazie grupowej udział w Lidze Mistrzów 2020/21 zakończyli piłkarze Manchesteru United. We wtorek przegrali na wyjeździe z RB Lipsk 2:3, które wystąpi w 1/8 finału. W innym meczu Barcelona uległa u siebie Juventusowi Turyn 0:3. Obie ekipy były już pewne awansu.

Manchester do awansu potrzebował w tym spotkaniu punktu, ale przegrywał już od drugiej minuty. Wówczas na listę strzelców wpisał się niepilnowany Angelino.

23-letni hiszpański boczny obrońca był motorem napędowym RB Lipsk. Dzięki dwóm jego podaniom padły kolejne gole. W 13. minucie trafił Amadou Haidara, a w 69. Justin Kluivert i gospodarze byli blisko upragnionego zwycięstwa.

"Czerwone Diabły" poderwały się dopiero w końcówce, ale stać je było tylko na dwa trafienia. W 80. minucie rzut karny wykorzystał Bruno Fernandes, a w 82. bramkę zdobył Paul Pogba. "ManU" pozostaje rywalizacja w 1/16 finału Ligi Europy.

Do skandalu doszło w drugim spotkaniu grupy H w Paryżu, z udziałem drużyn PSG oraz Istanbul Basaksehir. Mecz został przerwany w 16. minucie przy stanie 0:0 z powodu incydentu rasistowskiego.

Jak podała agencja AFP, piłkarze ekipy tureckiej, razem ze swoim sztabem, postanowili opuścić boisko, gdy czerwoną kartką został ukarany drugi trener Pierre Achille Webo, pod którego adresem rasistowską uwagę miał wypowiedzieć arbiter techniczny spotkania.

Zejście z boiska poprzedziły trwające ok. 10 minut dyskusje z głównym sędzią Ovidiu Hateganem z Rumunii. UEFA poinformowała, że incydent zostanie zbadany, a drużyny zgodziły się dokończyć mecz w środę z innym sędzią technicznym.

Jego wynik nie będzie miał jednak większego znaczenia dla układu tabeli. Pewne awansu są PSG i RB Lipsk, a paryżanie w przypadku zwycięstwa zakończą fazę grupową na pierwszym miejscu.

O pierwszej pozycji w grupie G decydował mecz Barcelona - Juventus. Turyńczycy z nawiązką zrewanżowali się za porażkę u siebie 0:2. Dwa gole z rzutów karnych zdobył Cristiano Ronaldo, a jednego dołożył Weston McKennie.

Bramki "Starej Damy" tym razem nie strzegł Wojciech Szczęsny. Zastąpił go doświadczony Gianluigi Buffon.

W drugim meczu tej grupy Dynamo Kijów pokonało u siebie Ferencvaros Budapeszt 1:0 po trafieniu Denysa Popowa w 60. minucie. Wygrana oznacza, że Ukraińcy zajęli trzecie miejsce i będą kontynuowali rywalizację w Lidze Europy.

Z grupy F już wcześniej pewna awansu była Borussia Dortmund. Na zakończenie pokonała na wyjeździe Zenit Sankt Petersburg 2:1, a jedną z bramek zdobył Łukasz Piszczek. Polski obrońca rozgrywa swój ostatni sezon w barwach BVB i zdobył... pierwszego gola w karierze w Champions League. Do siatki trafił w 68. minucie i doprowadził do remisu. Wcześniej bramkę zdobył w 16. minucie Sebastian Driussi, a zwycięstwo Borussii dał w 78. minucie Axel Witsel.

To spotkanie przeszło do historii także z innego powodu. W koszulce BVB na boisko wybiegł Youssoufa Moukoko i został w wieku 16 lat i 18 dni najmłodszym piłkarzem w historii Ligi Mistrzów. Niemiecki napastnik wszedł do gry w 58. minucie.

21 listopada wychowanek Borussii, który posiada również paszport kameruński, zadebiutował w meczu ligowym z Herthą Berlin, mając 16 lat i jeden dzień. Nikt młodszy nie grał nigdy w Bundeslidze.

Dotychczas najmłodszym piłkarzem w Lidze Mistrzów był Nigeryjczyk Celestine Babayaro. W listopadzie 1995 roku zagrał w barwach Anderlechtu mając 16 lat i 87 dni.

W drugim meczu tej grupy Lazio Rzym potrzebowało jednego punktu, by zapewnić sobie udział w kolejnej fazie rozgrywek. Włosi dwa razy wychodzili na prowadzenie, by ostatecznie zremisować u siebie, z grającym od 39. minuty w dziesiątkę, Club Brugge. Bramki dla rzymian strzelili Joaquin Correa (12) i z rzutu karnego Ciro Immobile (27). Z kolei dla gości trafili Ruud Vormer (15) i Hans Vanaken (76).

W grupie E wszystko jasne było już wcześniej i kolejność w tabeli nie mogła już ulec zmianie. Pierwsza Chelsea Londyn zremisowała z trzecim FK Krasnodar 1:1, a druga Sevilla pokonała na wyjeździe ostatnie Stade Rennes 3:1.

W środę najciekawiej zapowiadają się spotkania w grupie B, w której wszystkie drużyny wciąż mają szansę na awans. Prowadząca w tabeli Borussia Moenchengladbach zagra na wyjeździe z trzecim Realem Madryt, a czwarty Inter Mediolan podejmie drugiego Szachtara Donieck.

Finał edycji 2020/21 LM zaplanowano na 29 maja 2021 roku w Stambule.(PAP)

twitter.com/PSG_inside
Write comment (0 Comments)

Mistrz Anglii – IBB Polonia Londyn odpada z Pucharu CEV i kończy rozgrywki w sezonie 2020/21

IBB Polonia Londyn kończy europejskie rozgrywki w 1/8 Pucharu CEV. Mimo przegranej z serbskim zespołem OK Nis NIS (1:3), drużyna osiąga historyczny, dla klubu i całej angielskiej siatkówki, wynik. Grudniowe spotkanie było ostatnim meczem mistrza Anglii w sezonie 2020/21, który okazał się rollercoasterem.

We wtorek, 15 grudnia IBB Polonia Londyn rozegrała mecz 1/8 Pucharu CEV. Zmierzyła się z serbskim zespołem OK Nis NIS. Początek spotkania był bardzo wyrównany i drużyny grały punkt za punkt. W końcówce seta angielski team przejął kontrolę i doprowadził do zwycięstwa (25:22). W kolejnej odsłonie IBB Polonia początkowo kontrolowała grę. Przy stanie 23:20 Serbowie całkowicie odrobili straty i doprowadzili do zakończenia partii wynikiem 23:25. Kolejne dwa sety zaczynały się wyrównanie, ale ostatecznie należały do przeciwnika. W kluczowych momentach podopieczni trenera Vangelisa Koutouleasa gubili rytm i popełniali błędy własne. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 1:3 (25:22; 23:25; 20:25; 21:25) dla serbskiej ekipy.

– To my jesteśmy odpowiedzialni za ten wynik. W mojej opinii mieliśmy ten mecz w naszych rękach. W pierwszym secie pokazaliśmy dobrą siatkówkę i wygraliśmy, a później coś się zmieniło. Zaczęliśmy źle grać i popełnialiśmy błędy, uleciała z nas energia. Mieliśmy szansę wygrać drugiego seta, ale straciliśmy ją i przegraliśmy cały mecz. Położyliśmy na sobie dużą presję i nie byliśmy w stanie jej udźwignąć – powiedział Marcus Nilsson, atakujący IBB Polonii Londyn.

Droga IBB Polonii do 1/8 Pucharu CEV była trudna, długa i pełna wyzwań. Tak jak inne zespoły, londyńczycy musieli dostosować się do panujących restrykcji. Sytuacja z pandemią zmuszała do bycia elastycznym i ciągłej zmiany planów. Mistrzowie Anglii przekonali się o tym już na samym początku sezonu. Pierwsze zmiany w treningach nastąpiły jeszcze przed ich udziałem w Lidze Mistrzów. Z kolei po powrocie z Włoch sytuacja stawała się tylko trudniejsza. W Londynie można było trenować w grupie maksymalnie sześciu osób, a następnie zakazano uprawiania siatkówki halowej całkowicie i drużyna przeszła w stan hibernacji. Aby przygotować się do meczów Pucharu CEV klub, przy wsparciu zaprzyjaźnionego zespołu – PGE Skry Bełchatów, zorganizował zgrupowanie w Polsce. Niestety kilka dni przed wylotem do Francji, główny rozgrywający otrzymał pozytywny wynik testu na koronawirusa. Włodarze podjęli natychmiastowe działania zapewniające bezpieczeństwo zespołu i umożliwiające kontynuację walki o historyczny sukces. Członkowie IBB Polonii po dwukrotnym otrzymaniu negatywnych wyników testów PCR na obecność koronawirusa wzięli udział w rozgrywkach w Montpellier i podjęli walkę o awans do kolejnej rundy.

– Ciężko pracowaliśmy na to, aby tutaj być. Dokonaliśmy prawie niemożliwego, aby drużyna mogła zagrać w Pucharze CEV. Pokonaliśmy szereg przeciwności, które pojawiły się na naszej drodze w tym nieprzewidywalnym dla wszystkich sezonie. Organizacyjnie zrobiliśmy duży krok do przodu, a przeszkody traktowaliśmy jak wyzwania, którym podołaliśmy. Wygrana z Serbami była naszym obowiązkiem, dlatego po wtorkowym meczu czujemy dużą sportową złość. Musimy grać i wygrywać. Wszystko robiliśmy na 100%, ale z jakiegoś powodu coś nie zadziałało. Dostaliśmy bolesną lekcję, przyjmujemy ją. Nie szukamy wymówek, tylko rozwiązań, aby ta sytuacja się nie powtórzyła – powiedział prezes IBB Polonii Londyn, Bartek Łuszcz.

IBB Polonia Londyn meczem w 1/8 Pucharu CEV zakończyła rozgrywki w sezonie 2020/21, który nie należał do najłatwiejszych. Jedynymi turniejami, w których w tym czasie podopieczni Vangelisa Koutouleasa brali udział była Liga Mistrzów oraz Puchar CEV, ponieważ Siatkarska Federacja w Anglii postanowiła zawiesić rozgrywki pucharowe oraz ligowe.

– Przykro nam, że nasz sezon pod względem sportowym właśnie się zakończył, ale przyjdzie jeszcze czas na dokładne podsumowanie. Na razie chciałbym tylko podziękować całej drużynie za zaangażowanie i poświęcenie, dzięki któremu jesteśmy dzisiaj w tym miejscu. Wielu się poddało, a my działaliśmy do końca. Jestem dumny z tego, że to kolejny duży krok dla angielskiej siatkówki, ale nie mogę powiedzieć, że dla nas to także wielki sukces. Przegraliśmy mecz. Nie ugasi to jednak naszej determinacji na przyszłość. Dalej będziemy dążyć do tego, aby się rozwijać i pewnego dnia wygrać Ligę Mistrzów – powiedział prezes IBB Polonii Londyn, Bartek Łuszcz.

IBB Polonia London - OK NIS Nis 1:3 (25:22; 23:25; 20:25; 21:25)

Fot. Fabrice Chort

materiały prasowe
Write comment (0 Comments)

Piłkarz reprezentacji Anglii Grealish bez prawa jazdy i z wysoką grzywną

Sąd w Birmingham orzekł wobec Jacka Grealisha dziewięciomiesięczny zakaz prowadzenia pojazdów i grzywnę w wysokości ok. 90 tysięcy euro. Piłkarz Aston Villi i reprezentacji Anglii został zatrzymany przez policję za jazdą pod wpływem alkoholu.

Grealish, według relacji brytyjskich mediów, miał przyznać, że w dwóch przypadkach był "bezwzględnie winny".

Pierwsze zdarzenie miało miejsce pod koniec marca, kiedy 25-letni miał staranować swoim autem dwa zaparkowane obok samochody. Według funkcjonariuszy policji, którzy zeznawali w sądzie, Grealish po wyjściu z auta miał się przewrócić i czuć było od niego "odurzającą woń alkoholu".

Krótko przed tym incydentem pomocnik Aston Villi miał zamieścić w mediach społecznościowych wpis namawiający fanów futbolu do pozostania w domach w związku z pandemią COVID-19. Po jego wpadce posypały się tym większe głosy oburzenia.

Do drugiego zdarzenia doszło w październiku. Grealish był obserwowany przez policję, gdyż z dużą prędkością zbliżał się do wjazdu na autostradę i tuż po tym został zatrzymany przez patrol drogówki.

W tym sezonie Grealish zdobył pięć goli i asystował przy kolejnych sześciu trafieniach zawodników Aston Villi.

Do reprezentacji Anglii został po raz pierwszy powołany w wrześniu i rozegrał dotychczas pięć spotkań. W drużynach młodzieżowych urodzony w Birmingham piłkarz grał dla Irlandii.(PAP)

twitter.com/JackGrealish
Write comment (0 Comments)

MŚ w lotach - Geiger prowadzi, Polacy w czołówce

W sobotę zakończy się rywalizacja indywidualna w mistrzostwach świata w lotach narciarskich w słoweńskiej Planicy. Po pierwszym dniu prowadzi Niemiec Karl Geiger, a cała czwórka Polaków plasuje się w czołowej dwunastce.

Geiger wyprzedza o 4,6 pkt Norwega Halvora Egnera Graneruda oraz o 5,5 pkt swojego rodaka Markusa Eisenbichlera. Niewielką stratę ma jeszcze Austriak Michael Hayboeck.

Najlepszy z biało-czerwonych, Piotr Żyła zajmuje siódme miejsce, ze stratą 22,7 pkt do Geigera. Kamil Stoch, który miał słabszy pierwszy skok, jest ósmy, Andrzej Stękała - dziesiąty, a Dawid Kubacki - dwunasty.

W piątek najdalej skoczył Eisenbichler, osiągając w drugiej serii 247 m. Rekord świata należy do Stefana Krafta. W 2017 roku w norweskim Vikersund Austriak skoczył 253,5 m.

W sobotę odbędą się serie trzecia i czwarta. Początek rywalizacji o godz. 16. (PAP)

ID 180173033 © Laurentiu Babus | Dreamstime.com
Write comment (0 Comments)

Grosjean rezygnuje z GP Abu Zabi, który miał być jego ostatnim wyścigiem

Kierowca Haasa Romain Grosjean, który przed tygodniem miał bardzo groźny wypadek na torze Sakhir, nie pojedzie w grudniowym Grand Prix Abu Zabi - poinformowała amerykańska ekipa. Jak dodano, miał to być ostatni wyścig Formuły 1 w karierze 34-letniego Francuza.

Grosjean przez ostatnie dni pozostawał w Bahrajnie ze swoim teamem, licząc, że uda mu się wrócić do rywalizacji na zaplanowany na 13 grudnia wyścig w stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich. W niedzielę jednak przedstawiciele Haasa powiadomili, że Francuz udaje się do Szwajcarii, by leczyć poparzenia, których doznał podczas wypadku.

"Próbowaliśmy wszystkiego, czekaliśmy tak długo jak było to możliwe, ale z uwagi na resztę mojego życia i moją lewą rękę musimy być ostrożni. To była bardzo trudna decyzja. Nie spodziewałem się, że moja kariera w F1 zakończy się w taki sposób, ale myślę, że to najlepsze wyjście w tej sytuacji" - wyjaśnił Grosjean w filmie zamieszczonym na Instagramie.

Tydzień temu na pierwszym okrążeniu wyścigu o GP Bahrajnu wypadł z toru po kontakcie z Rosjaninem Daniiłem Kwiatem. Bolid kierowcy Haasa uderzył w barierę bezpieczeństwa, rozpadł się na dwie części i stanął w płomieniach. Służby ratunkowe po kilkunastu sekundach pojawiły się na miejscu, a Francuz po chwili o własnych siłach opuścił kokpit i wyszedł z ognia. Do szpitala został zabrany helikopterem. Po trzech dniach opuścił klinikę, gdyż lekarze nie stwierdzili u niego żadnych poważnych obrażeń, poza poparzonymi dłońmi.

W F1 Grosjean zadebiutował w 2009 roku w barwach Renault. Potem miał dwa lata przerwy od rywalizacji o taką stawkę, a wrócił do niej jako kierowca ekipy Lotus. W niej występował przez cztery sezony, a następnie przeszedł do Haasa. Nie wygrał żadnego wyścigu, ale 10 razy był na podium.(PAP)

twitter.com/HaasF1Team
Write comment (0 Comments)
Image

Świetna aplikacja! Pobierz!

Image
Image

Jesteś świadkiem ciekawych wydarzeń?

Zarejestruj się i podziel się swoją historią

Zostań autorem
Image
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo

Korzystając z naszej strony, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies - Polityka prywatności. Zaktualizowaliśmy naszą politykę przetwarzania danych osobowych - RODO. Więcej dowiesz się TUTAJ.