Hide
BĄDŹ NA BIEŻĄCO!
Follow on Facebook
Facebook
Show

Sport

All Stories

Piłkarski PP - zaległe ćwierćfinały rozpoczynają wznowiony sezon

Zaległymi meczami 1/4 finału Pucharu Polski - wtorkowym Miedzi Legnica z Legią Warszawa oraz środowym Stali Mielec z Lechem Poznań - wznowiony zostanie piłkarski sezon w kraju, przerwany dwa i pół miesiąca temu z powodu koronawirusa. W marcu awans wywalczyły Cracovia i Lechia Gdańsk.

Spotkanie w Legnicy rozpocznie się o godz. 20.10 i o tej samej porze środowy mecz w Mielcu. Oba bez kibiców.

Gospodarze tych potyczek - Miedź i Stal - są drużynami pierwszoligowymi. Teoretycznie nie będą więc faworytami w starciach z utytułowanymi klubami ekstraklasy (Legia jest zdecydowanym liderem tabeli), ale przymusowa przerwa stawia pod znakiem zapytania formę wszystkich zespołów, przynajmniej w początkowym okresie po wznowieniu rozgrywek.

Piłkarze z ekstraklasy oraz pierwszoligowcy uczestniczący w rywalizacji o Puchar Polski już na początku maja przeszli testy na koronawirusa (najpiew przesiewowe na obecność przeciwciał anty-SARS-CoV-2, a w razie wątpliwości wymazowe) i otrzymali zgodę na treningi grupowe.

Przed wstrzymaniem rozgrywek odbyły się dwa ćwierćfinały PP: GKS Tychy - Cracovia (1:2 po dogrywce) oraz Lechia Gdańsk - Piast Gliwice (2:1).

Jak poinformował w połowie maja PZPN, półfinałowe spotkania Totolotek Pucharu Polski zostaną rozegrane w terminie 7-8 lipca, a finał 22 lub 24 lipca.

Jeżeli do finału PP zakwalifikują się dwa kluby ekstraklasy, decydujący mecz odbędzie się 24 lipca. Natomiast w przypadku awansu co najmniej jednej drużyny pierwszoligowej rywalizacja o trofeum będzie miała miejsce dwa dni wcześniej.

Na razie nie wiadomo jeszcze, gdzie odbędzie się w finał, dotychczas przeprowadzany tradycyjnie na PGE Narodowym w Warszawie. Z uwagi na konieczność rozgrywania meczów bez kibiców wynajęcie tak ogromnego obiektu mija się z celem.

"Gdy już będziemy wiedzieć, kto wystąpi w półfinale, to będziemy mogli podjąć decyzję, gdzie zorganizować decydujący mecz. Taki finał, nawet w trudnych czasach, musi mieć swoją oprawę i wygląd. Chcemy na pewno jakiegoś fajnego, małego stadionu. Jeżeli będziemy grać bez kibiców, to zamierzamy za jedną i drugą bramką ułożyć tzw. sektorówki obu klubów, myślimy również o innych rzeczach. Niech finał pozostanie finałem. Niestety, z wiadomych względów nie możemy grać na PGE Narodowym, ale dajmy najpierw drużynom pograć i poczekajmy na rozstrzygnięcia" - powiedział niedawno PAP prezes PZPN Zbigniew Boniek.

Rywalizacja w PKO BP Ekstraklasie zostanie wznowiona 29 maja. Drużyny dwóch niższych klas (Fortuna 1. ligi oraz drugiej ligi) wrócą na boiska w dniach 2-3 czerwca.

Program 1/4 finału Totolotek Pucharu Polski:

wtorek, 26 maja

Miedź Legnica – Legia Warszawa (godz. 20.10; sędzia Bartosz Frankowski, Toruń)

środa, 27 maja

Stal Mielec – Lech Poznań      (20.10; Paweł Gil, Lublin)

Spotkania rozegrane w marcu:

wtorek, 10 marca

GKS Tychy – Cracovia            1:2 po dogr. (1:1, 0:0)

środa, 11 marca

Lechia Gdańsk – Piast Gliwice   2:1 (0:0)

(PAP)

Stadion drużyny baseballowej do wynajęcia na... portalu Airbnb

Kibice baseballowej drużyny Pensacola Blue Wahoos w czasie pandemii, gdy rywalizacja jest zawieszona, zyskali szansę na ciekawe wspomnienia. Za 1500 dolarów mogą bowiem wynająć stadion tego klubu... na portalu Airbnb.

Ekipa Pensacola Blue Wahoos, której właścicielem jest golfista Bubba Watson, rywalizację miała rozpocząć w kwietniu, ale plany pokrzyżowała pandemia. Teraz fani mają jednak szanse spędził dużo czasu na stadionie tej drużyny i mieć go wówczas tylko dla siebie.

Blue Wahoos w swoim ogłoszeniu zapewnia, że to pierwszy przypadek w historii, gdy za pośrednictwem wspomnianego portalu zaoferowano wynajem profesjonalnego stadionu sportowego w USA.

"Goście mogą uderzać piłkę z bazy domowej, łapać ją na zapolu, zaliczać bazy, delektować się piknikiem lub wymyślić inny kreatywny sposób wykorzystania boiska" - podkreślono w ogłoszeniu zespołu, który współpracuje z rywalizującym w lidze MLB klubem Minnesota Twins.

Jedna sypialnia, która ma trzy łazienki, może pomieścić maksymalnie 10 osób.

Zachęcając do skorzystania z oferty i realizacji sportowego marzenia przywołano też film "Pole marzeń" z Kevinem Costnerem, w którym główny bohater na polu kukurydzianym buduje boisko baseballowe.

W związku z opóźnieniem rozpoczęcia rywalizacji stadion w Pensacoli wykorzystano już ostatnio do stworzenia na jego terenie zaprojektowanego przez Watsona pola golfowego dla fanów. W przyszłym tygodniu zaś zorganizowana zostanie noc filmowa, podczas której odbędzie się pokaz fajerwerków. (PAP)

Prudential RideLondon - odwołano tegoroczną edycję

Z powodu pandemii koronawirusa odwołano tegoroczną edycję kolarskiego wyścigu Prudentian RideLondon. Impreza miała się odbyć 16 sierpnia. Decyzję w środę podjęły władze Londynu w porozumieniu z organizatorami.

We wtorek Międzynarodowa Unia Kolarska opublikowała nowy kalendarz, w którym zaliczany do cyklu World Tour klasyk Prudentian RideLondon jeszcze był ujęty. Ostatecznie do rywalizacji jednak nie dojdzie.

"Decyzję podjęto w trosce o bezpieczeństwo wszystkich zaangażowanych w imprezę osób. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości znów będzie mogła się odbyć" - powiedział przedstawiciel ratusza Will Norman.

Wielka Brytania jest najmocniej dotkniętym pandemią krajem w Europie. Zanotowano tam ponad 248 tys. zakażeń koronawirusem i ponad 35 tys. zgonów.(PAP)

foto : twitter/ RideLondon

Liga niemiecka - Lewandowski wkracza do gry

Bayern Monachium z Robertem Lewandowskim wracają do walki o obronę mistrzowskiego tytułu. Przy pustych trybunach, ze szczególnymi środkami bezpieczeństwa, Bundesliga jest pierwszą znaczącą ligą na świecie, która wznowiła rozgrywki.

Walka o tytuł mistrzowski w Niemczech jest nadal ciekawa. Bayern ma tylko punkt przewagi nad Borussią Dortmund i w niedzielę zmierzy się z Unionem Berlin, którego bramkarzem jest Rafał Gikiewicz.

Niemiecka ekstraklasa - podobnie jak prawie wszystkie ligi na świecie - zawiesiła rozgrywki w marcu z powodu pandemii koronawirusa. Ale jako pierwsza postanowiła wrócić do gry. Ta przerwa przysłużyła się Lewandowskiemu, który w lutym nabawił się kontuzji i miał długo pauzować. Teraz zdołał się wykurować i jest gotowy do powrotu na murawę.

On sam ma też jeszcze inny wielki cel przed oczami - 40 bramek w jednym sezonie. Do rozegrania zostało jeszcze dziewięć spotkań, a Polak ma na koncie na razie 25 goli. Jeśli jest jednak w takiej formie jak przed kontuzją, to na pewno jest w stanie tego dokonać.

Union Berlin podejdzie do spotkania bez trenera Ursa Fischera, który po opuszczeniu z powodów rodzinnych zgrupowania musi przejść kwarantannę. Zastąpić ma go jego asystent Markus Hoffmann.

W drugim niedzielnym spotkaniu FC Koeln powalczy z FSV Mainz. To ważny mecz dla dolnej części tabeli. 26. kolejkę Bundesligi zakończy poniedziałkowe starcie Werderu Brema z Bayerem Leverkusen. (PAP)

Lewandowski znów z golem, kolejna wygrana Bayernu

Robert Lewandowski zdobył 27. bramkę w tym sezonie piłkarskiej ekstraklasy Niemiec, a Bayern Monachium pokonał u siebie Eintracht Frankfurt 5:2. Broniący tytułu Bawarczycy prowadzą w tabeli, a polski napastnik - w klasyfikacji strzelców.

Lewandowski mógł dać gospodarzom prowadzenie już w 12. minucie rozgrywanego bez kibiców na trybunach spotkania w Monachium - wówczas po jego uderzeniu lewą nogą piłka odbiła się jednak od poprzeczki. Bayern i tak wygrywał do przerwy 2:0 po bramkach Leona Goretzki (17.) i Thomasa Muellera (41.), który asystował przy pierwszym golu.

To już 17. asysta Muellera w tym sezonie. Niemiec jest coraz bliższy pobicia rekordu Bundesligi, należącego do Kevina De Bruyne. Belg miał ich 21 w sezonie 2014/15 w barwach VfL Wolfsburg.

Na początku drugiej połowy Lewandowski dopiął jednak swego, trafiając do bramki po uderzeniu głową. Jest zdecydowanie najskuteczniejszym piłkarzem Bundesligi w tym sezonie z 27 golami. Drugi w klasyfikacji strzelców Timo Werner z RB Lipsk ma ich 21.

Po tym golu Polaka Bayern wyraźnie zmniejszył tempo, co szybko się na podopiecznych Hansiego Flicka zemściło. Bramkami w 52. i 55. minucie Austriak Martin Hinteregger zmniejszył stratę gości na 2:3 trafiając do siatki po dośrodkowaniach z rzutów rożnych.

Gospodarze grali w tym czasie nerwowo i niepewnie, ale nie trwało to długo. W 61. minucie po błędzie defensywy Eintrachtu na 4:2 podwyższył Kanadyjczyk Alphonso Davies. Bawarczycy znów przejęli kontrolę nad spotkaniem.

W 74. minucie Hintegger znów trafił do bramki, ale tym razem po drugiej stronie boiska. Niefortunna interwencja Austriaka po dograniu Serge'a Gnabry'ego przypieczętowała wygraną gospodarzy.

Bayern ma 61 punktów i zachował cztery przewagi nad wiceliderem Borussią Dortmund przed bezpośrednim starciem tych ekip we wtorek. We wcześniejszym sobotnim spotkaniu BVB pokonała na wyjeździe VfL Wolfsburg 2:0, a cały mecz rozegrał obrońca gości Łukasz Piszczek.

"Zwycięstwo było zasłużone, choć druga połowa nie była tak dobra jak pierwsza. Ale poradziliśmy sobie. Nie chcę na razie mówić o Bayernie. Teraz jest czas na radość z wygranej" - powiedział szwajcarski trener BVB Lucien Favre.

W innym sobotnim meczu Bayer Leverkusen pokonał na wyjeździe Borussię Moenchengladbach 3:1, dzięki czemu kosztem tego rywala awansował na trzecie miejsce. "Aptekarze" mają 53 punkty i o jeden wyprzedzają Borussię. Na piątej pozycji z dorobkiem 51 "oczek" jest RB Lipsk, który w niedzielę zmierzy się w Moguncji z FSV Mainz.

Dzień wcześniej piłkarze Herthy pokonali w derbach Berlina 4:0 Union, w którego bramce tradycyjnie wystąpił Rafał Gikiewicz. W zespole gospodarzy od 75. minuty grał Krzysztof Piątek, jednak nie był zbyt widoczny i znów nie poprawił swojego dorobku strzeleckiego.

Hertha awansowała na 10. miejsce (34 pkt), Union jest dwunasty (30). (PAP)

Liga angielska - kontrolerzy będą sprawdzać, czy kluby przestrzegają wytycznych

Władze Premier League zamierzają sprawdzać, czy kluby w czasie treningów przestrzegają przepisów wprowadzonych w związku z pandemią. Od wtorku piłkarze angielskiej ekstraklasy mogą ćwiczyć w kilkuosobowych grupach z zachowaniem odpowiednich odległości.

"Możemy poprosić kluby o informacje z ich nagrań wideo oraz danych GPS. Chcemy też wprowadzić nasz własny niezależny zespół kontrolerów, który będzie się powiększał w ciągu najbliższych dni. Da nam to możliwość przeprowadzania inspekcji na obiektach treningowych bez zapowiedzi" - zaznaczył w rozmowie z dziennikarzami dyrektor ds. piłki nożnej tej ligi Richard Garlick.

Wstępnie sesje treningowe mają trwać maksymalnie 75 minut, a w grupie może znajdować się co najwyżej pięciu zawodników. Kontakt fizyczny jest zabroniony. Wydłużenie czasu ćwiczeń, zwiększenie liczby uczestników lub wprowadzenie możliwości kontaktu mogło być dać przewagę danej drużynie nad pozostałymi. Dlatego tym bardziej władzom Premier League zależy na wprowadzeniu inspektorów.

"Stopniowo będziemy zwiększać ich liczbę tak, by mieć kontrolera na każdym obiekcie. Da nam to gwarancję, że zasady są przestrzegane, a społeczeństwo upewni w tym, że staramy się stworzyć bardzo bezpieczne warunki do pracy" - argumentował Garlick.

Doradca medyczny ligi Mark Gillett poinformował, że angielska służba zdrowia przekazała środowisku piłkarskiemu, by nie spodziewało się w bliskiej przyszłości złagodzenia zasad dotyczących zachowania dystansu.

"Postawili sprawę jasno mówiąc, że sytuacja zdrowia publicznego nie zmieni się w ciągu następnych sześciu do 12 miesięcy. Co do zasad dotyczących zachowania dystansu i zmian kulturowych, o przestrzeganie których poprosimy piłkarzy, to myślę, że zajmiemy się tym najbliższej przyszłości" - stwierdził.

Rozgrywki wstrzymano 10 marca i na razie nie ustalono terminu wznowienia rywalizacji, choć nieoficjalnie mówi się o połowie czerwca. Do rozegrania pozostało jeszcze dziewięć kolejek oraz dwa zaległe mecze. W tabeli zdecydowanie prowadzi Liverpool, który ma 25 punktów przewagi nad wiceliderem - broniącym tytułu Manchesterem City. Kolejne lokaty zajmują Leicester City i Chelsea Londyn.

"Jeśli będzie to możliwe, to chcielibyśmy zorganizować uroczystość przekazania trofeum za wywalczenie tytułu piłkarzom i sztabowi szkoleniowemu. To moment, na który ciężko pracowali. Postaramy się to zrobić, o ile nie okaże się to niemożliwe ze względu na zasady bezpieczeństwa" - podkreślił szef ligi Richard Masters. (PAP)

Obraz Kelvin Stuttard z Pixabay 

Dele Alli z Tottenhamu napadnięty w swoim domu

Piłkarz reprezentacji Anglii i Tottenhamu Hotspur Dele Alli został napadnięty we własnym domu przez dwóch mężczyzn uzbrojonych w noże. 24-letni pomocnik został lekko ranny na twarzy, ale nie wymagał hospitalizacji. Złodzieje zabrali biżuterię i zegarki.

Do zdarzenia doszło w środę w północnej części Londynu. Według relacji mediów Alli był w domu razem ze swoją dziewczyną, Harrym Hickfordem, którego przedstawia jako swojego brata (media podają, że formalnie Alli nigdy nie został adoptowany przed rodziców Hickforda, którzy jednak go wychowywali odkąd skończył 13 lat), jego partnerką oraz znajomym. W chwili napadu mieli grać w karty.

"Dwóch mężczyzn włamało się do posiadłości i ukradło biżuterię oraz zegarki" - odnotowano w policyjnym raporcie.

Zaznaczono też, że dwóch mężczyzn spośród ofiar napadu doznało lekkich obrażeń twarzy, ale nie wymagali leczenia szpitalnego.

"Jak na razie nikogo nie aresztowano. Trwa dochodzenie w tej sprawie" - poinformowano.

Jak podały media, wspomnianych obrażeń doznali Alli i Hickford.

"Dziękuję za wszystkie wiadomości. To było okropne doświadczenie, ale z nami już wszystko w porządku. Doceniam wsparcie" - napisał później na Twitterze zawodnik Tottenhamu.

W przyszłym tygodniu ma on zacząć w klubie treningi przed planowanym na czerwiec wznowieniem rywalizacji w lidze angielskiej, która została zawieszona z powodu pandemii koronawirusa. (PAP)

Ekstraklasa piłkarska – mecze polskich drużyn obejrzą kibice za granicą

Za tydzień, tj. 29 maja wznowiony zostanie – przerwany w marcu z powodu koronawirusa – sezon piłkarskiej ekstraklasy. Jak poinformowała spółka prowadzącą rozgrywki, prawa do transmisji meczów sprzedano do Wielkiej Brytanii i Irlandii, Danii, Szwecji, Norwegii oraz Izraela.

Ekstraklasa SA prowadzi sprzedaż praw do międzynarodowych transmisji spotkań najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce.

„Umowy zostały już sfinalizowane z podmiotami z Wielkiej Brytanii i Irlandii, Danii, Szwecji, Norwegii oraz Izraela. Poszerzono też współpracę o transmisje kolejnych meczów na terenie Niemiec, Austrii i Szwajcarii. W toku są dalsze negocjacje z partnerami z Europy” – przekazano w piątkowym komunikacie.

„Chcemy wykorzystać zainteresowanie naszą ligą, która ruszy jako jedna z pierwszych w Europie po epidemii.(...) Z założenia sprzedajemy po dwa mecze w każdej kolejce w ramach niewyłącznych licencji.(...) Mecze PKO Bank Polski Ekstraklasy będą pokazywane w tym sezonie w co najmniej 16 krajach. Spodziewamy się, że kolejne umowy zostaną podpisane jeszcze w maju lub na początku czerwca” – stwierdził prezes zarządu Ekstraklasy SA Marcin Animucki.

W ligowej tabeli, po 26 kolejkach, prowadzi Legia Warszawa 51 pkt, przed broniącym tytułu Piastem Gliwice 43.(PAP)

foto : twitter/ ekstraklasa

FIFA zorganizuje mecz charytatywny na rzecz walki z koronawirusem

Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej (FIFA) zorganizuje mecz charytatywny, z którego dochód zostanie przeznaczony na walkę z koronawirusem. Szczegóły wydarzenia, w tym data i miejsce, nie są jeszcze znane.

„Naszym obowiązkiem jest okazać solidarności oraz uczestniczyć w jak największym stopniu i wspierać walkę z pandemią” – stwierdził prezydent FIFA Gianni Infantino.

Zebrane fundusze zostaną przeznaczone na przyspieszenie rozwoju technologii dotyczącej m.in. diagnozowania i leczenia Covid-19.

Na razie nie wiadomo, gdzie i kiedy miałoby się odbyć takie spotkanie, oraz kto by w nim uczestniczył.

„Rozważamy różne możliwości, a wszystko zależy od wytycznych rządowych i organizacji międzynarodowych” – przyznał były piłkarz reprezentacji Francji, mistrz świata i Europy Youri Djorkaeff, obecnie dyrektor generalny Fundacji FIFA.(PAP)

Liga angielska - wznowienie coraz bardziej realne, można przedłużać umowy

Plany wznowienia sezonu Premier League stają się coraz realniejsze. Brytyjski sekretarz kultury i sportu Oliver Dowden powiedział, że rząd otwiera drzwi futbolowi do powrotu w czerwcu. Z kolei liga zapowiedziała ważny krok w sprawie kończących się 30 czerwca kontraktów piłkarzy.

W miniony poniedziałek rząd brytyjski wyraził zgodę na powrót zawodowego sportu od 1 czerwca, o ile koronawirus nie będzie się bardziej rozprzestrzeniać. To otwiera możliwość wznowienia sezonu m.in. piłkarskiej Premier League.

Teraz zamiar wznowienia sezonu podtrzymał Dowden. Odpowiedzialny w rządzie za kulturę i sport polityk powiedział w czwartek, że odbył "pozytywne spotkanie" z władzami piłkarskimi - m.in. Premier League i angielską federacją - w celu rozwoju planów dotyczących powrotu futbolu.

"Wszyscy zgodziliśmy się, że pójdziemy dalej tylko wtedy, gdy będzie to bezpieczne, a zdrowie i dobro zawodników, trenerów oraz personelu będzie na pierwszym miejscu. Rząd otwiera drzwi do zawodowego futbolu, aby bezpiecznie wrócić w czerwcu (...)" - zapowiedział Dowden w oświadczeniu.

Podkreślił, że to do władz piłkarskich należy sfinalizowanie szczegółów, jak należy postępować, ale rząd będzie oferować wskazówki.

"Połączona jest dobra wola, aby osiągnąć ten cel dla fanów, społeczności futbolowej i całego narodu. Rząd oraz nasi eksperci medyczni będą nadal oferować wskazówki i wsparcie dla gry przed podjęciem ostatecznej decyzji, która wprowadziłaby te plany w życie" - dodał.

Ewentualne wznowienie sezonu za około pół miesiąca oznacza, że nie da się zakończyć rozgrywek przed 30 czerwca. Premier League robi więc wszystko, aby przygotować się na taki scenariusz. Jej dyrektor Richard Masters zapowiedział w czwartek, że piłkarze angielskiej ekstraklasy, których umowy wygasają 30 czerwca, będą mogli krótkoterminowo przedłużać je do końca sezonu.

"Zdecydowaliśmy dzisiaj, aby kluby ukończyły sezon w tym samych składach, jakimi dysponowały przed zawieszeniem rozgrywek. Zawodnicy mogą przedłużyć umowy poza 30 czerwca - do końca sezonu, ale obie strony muszą to uzgodnić" - oświadczył Masters.

Premier League zapowiedziała, że kluby i piłkarze będą mieć czas do 23 czerwca na wzajemne uzgodnienie przedłużenia kontraktów.

Do końca sezonu angielskiej ekstraklasy pozostało dziewięć kolejek. Lider Liverpool prowadzi z przewagą aż 25 punktów nad Manchesterem City, który ma jeden mecz zaległy. (PAP)

Obraz Kelvin Stuttard z Pixabay 

W Wielkiej Brytanii wraca rywalizacja profesjonalnych snookerzystów

Snooker jest pierwszym profesjonalnym sportem w Wielkiej Brytanii, który wznowi rywalizację po przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa. Pierwszy turniej rozpocznie się 1 czerwca w Milton Keynes. Udział potwierdził już m.in. mistrz świata Judd Trump.

Zawody, w których wystąpi 64 zawodników, potrwają do 11 czerwca. Będą transmitowane w telewizji, ale do sal nie będą wpuszczani kibice. Ponadto obowiązywać będą dodatkowe przepisy sanitarne, mówiące np. o zakazie witania się przez uściśnięcie dłoni lub nakazie zachowania dwumetrowej odległości graczy od sędziego i siebie nawzajem. Co więcej, wszyscy uczestnicy będą musieli przed rozpoczęciem imprezy przejść testy na COVID-19.

Na gospodarza turnieju wybrano Marshall Arena w Milton Keynes, ponieważ oferuje ona także zakwaterowanie. Dzięki temu żaden z uczestników wydarzenia nie będzie musiał opuszczać obiektu w trakcie rywalizacji.

Rozgrywki będą miały nietypową formułę. Zawodnicy zostaną podzieleni na 16 grup po czterech. W każdym meczu rozgrywane będą po cztery frame'y. Za zwycięstwo przyznane będą trzy punkty, za remis - po jednym.

Do kolejnej rundy awansują tylko snookerzyści z pierwszych miejsc, którzy trafią do czterech grup po czterech graczy. Zwycięzcy zakwalifikują się do trzeciej, finałowej fazy grupowej.

Pula nagród wynosi 200 tysięcy funtów, z czego do triumfatora trafi 30 tysięcy.(PAP)

Obraz Gauthier Pous z Pixabay 

Słynny brytyjski pływak Foster: warto czekać na igrzyska

Słynny brytyjski pływak Mark Foster, pięciokrotny olimpijczyk, zapewnił młodszych kolegów, że na igrzyska warto czekać, choćby pięć lat, jak to ma miejsce teraz. "To szansa zwłaszcza dla młodszych, którzy w Tokio będą o rok mądrzejsi i silniejsi niż byliby w lipcu" - przyznał.

Na początku rozmowy z PAP dwukrotny medalista mistrzostw świata na basenie 50-metrowym i sześciokrotny mistrz globu na 25-metrowym przyznał, że współczuje pływakom, także polskim, że nie mają obecnie pełnego dostępu do basenów, co wynika z ograniczeń wprowadzonych w związku z pandemią Covid-19.

"Koronawirus zmienił nasz świat, także sportowy, także pływacki. Wiem, że wielu pływaków nie miało bądź wciąż nie ma dostępu do basenów i nie może normalnie trenować. Mam jednak nadzieję, że wkrótce wrócą do normalnej pracy i wznowią przygotowania do igrzysk. Jak się na coś czekało cztery lata, to ten jeden rok nie zrobi specjalnie wielkiej różnicy, przynajmniej dla większości. A zapewniam, że na igrzyska warto czekać. Choćby i pięć lat, jak teraz" - podkreślił 50-letni Foster, który w olimpijskich zmaganiach uczestniczył od 1992 do 2008 roku.

Jego zdaniem przymusowa przerwa nie musi mieć negatywnego wpływu na formę pływaków, a na niektórych zadziała wręcz pozytywnie.

"Może niektórzy pływacy i ich szkoleniowcy na chwilę się zatrzymali, mieli czas zastanowić się nad nowymi strategiami, zmianami w treningu. Może zdążyli się nieco stęsknić za pływaniem, wrócą do zajęć bardziej zmotywowani i podekscytowani celem, jakim są przełożone igrzyska. Szczególnie ci młodsi zyskali czas, by za rok wystąpić w Tokio o ten właśnie czas mądrzejszym, silniejszym czy bardziej wytrzymałym. Pandemia - choć kłopotliwa - wszystkim dała równe szanse. Każdy mógł ten czas spożytkować mądrze, przemyśleć swoje pływanie, zastanowić się nad swoim podejściem do sportu" - tłumaczył 11-krotny mistrz kontynentu na krótkim basenie w konkurencjach sprinterskich.

Foster, specjalizujący się w kraulu i stylu motylkowym, przyznał, że trudno ocenić, kiedy dany zawodnik osiąga szczyt możliwości.

"Wszyscy przecież różnimy się między sobą. Weźmy np. Amerykanina Anthony'ego Ervina, który wygrał +50+ stylem dowolnym na igrzyskach w Sydney w 2000 roku mając lat 19. Sporo później, w Rio w 2016, powtórzył wyczyn w tej samej konkurencji, a miał już wtedy 35 lat. Co ciekawe, wynik, który dał mu złoto po 16 latach, był lepszy o 0,58 s od tego, który pozwolił mu triumfować w Sydney. Może dlatego, że techniki treningu sporo się w międzyczasie zmieniły. Ale to również pokazuje, że nikogo nie należy przedwcześnie skreślać, że każdy może zaskoczyć" - zaznaczył.

Przypomniał, że on również był szybszy pod koniec kariery niż na początku.

"Powiedziałbym, że moje najlepsze lata to pomiędzy 31. a 33. rokiem życia. Niektóre z moich najlepszych rezultatów uzyskałem nawet znacznie później, bo mając 38 lat. Zmieniał się sport, a ja wraz z nim. I ten proces dotyczy każdego innego zawodnika. Zresztą, każdy pływak to indywidualista, na każdego działają inne bodźce, a do trenera należy wybór metody, strategii, drogi, jaką wspólnie podążają" - dodał.

Z biało-czerwonych startujących w jego czasach najlepiej pamięta Bartosza Kizierowskiego, który był jego bezpośrednim rywalem.

"Ścigałem się z nim wiele razy w trakcie mojej kariery. Byliśmy dobrymi przyjaciółmi i mamy do siebie wzajemny szacunek, choć rywalizacja była zacięta. Wiem, że jest teraz trenerem i to świetnym" - dodał Brytyjczyk.

Foster, który był chorążym brytyjskiej ekipy podczas otwarcia igrzysk w Pekinie (2008), znany jest z działalności charytatywnej. "Pandemia Covid-19 wstrzymała kilka kampanii, ale ciągle udzielam się charytatywnie tu na miejscu, w Anglii, dostarczając jedzenie do szpitali" - podsumował Foster.(PAP)

 

foto : twitter / MarkFosterswim

Lewis Hamilton najbogatszym sportowcem na Wyspach Brytyjskich

Sześciokrotny mistrz świata Formuły 1 Lewis Hamilton jest najbogatszym sportowcem na Wyspach Brytyjskich – wynika z raportu opublikowanego przez dziennik „The Sunday Times”. Jego majątek wyceniany jest na 224 mln funtów.

Hamilton, który w 2018 roku podpisał kontrakt z zespołem Mercedesa opiewający na 40 mln funtów rocznie, ma również potężne dochody z kontraktów reklamowych.

Jak podaje dziennik w 2019 roku zgromadzony przez niego majątek po opłaceniu wszystkich podatków wzrósł o 37 mln funtów.

Na drugiej pozycji listy najbogatszych jest golfista Rory McIlroy, którego majątek jest wyceniony na 170 mln funtów. Zanotował on znaczny awans dzięki temu, że w 2019 roku po raz pierwszy od czterech lat powrócił na szczyt światowego rankingu golfa.

Trzecie miejsce zajmuje piłkarz z Walii Gareth Bale, który zarabia 350 tysięcy funtów tygodniowo po opodatkowaniu w madryckim Realu. Bale został „wyceniony” na 114 mln funtów i jest na czele listy najbogatszych, którzy jeszcze nie ukończyli 30 lat.

W rankingu „młodych bogaczy” znalazł się także bokser Anthony Joshua z majątkiem ocenianym na 107 mln funtów. Swoje notowania finansowe zdecydowanie poprawił po dwóch wygranych pojedynkach z Andym Ruizem Jr, po których na jego konto wpłynęło 78 mln funtów. (PAP)

Image

Świetna aplikacja! Pobierz!

Image
Image

Jesteś świadkiem ciekawych wydarzeń?

Zarejestruj się i podziel się swoją historią

Zostań autorem
Image
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo

Korzystając z naszej strony, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies - Polityka prywatności. Zaktualizowaliśmy naszą politykę przetwarzania danych osobowych - RODO. Więcej dowiesz się TUTAJ.