Hide
BĄDŹ NA BIEŻĄCO!
Follow on Facebook
Facebook
Show
Sun, Apr 11, 2021

Sport

Sport

All Stories

MŚ w lotach - Geiger prowadzi, Polacy w czołówce

W sobotę zakończy się rywalizacja indywidualna w mistrzostwach świata w lotach narciarskich w słoweńskiej Planicy. Po pierwszym dniu prowadzi Niemiec Karl Geiger, a cała czwórka Polaków plasuje się w czołowej dwunastce.

Geiger wyprzedza o 4,6 pkt Norwega Halvora Egnera Graneruda oraz o 5,5 pkt swojego rodaka Markusa Eisenbichlera. Niewielką stratę ma jeszcze Austriak Michael Hayboeck.

Najlepszy z biało-czerwonych, Piotr Żyła zajmuje siódme miejsce, ze stratą 22,7 pkt do Geigera. Kamil Stoch, który miał słabszy pierwszy skok, jest ósmy, Andrzej Stękała - dziesiąty, a Dawid Kubacki - dwunasty.

W piątek najdalej skoczył Eisenbichler, osiągając w drugiej serii 247 m. Rekord świata należy do Stefana Krafta. W 2017 roku w norweskim Vikersund Austriak skoczył 253,5 m.

W sobotę odbędą się serie trzecia i czwarta. Początek rywalizacji o godz. 16. (PAP)

ID 180173033 © Laurentiu Babus | Dreamstime.com

Grosjean rezygnuje z GP Abu Zabi, który miał być jego ostatnim wyścigiem

Kierowca Haasa Romain Grosjean, który przed tygodniem miał bardzo groźny wypadek na torze Sakhir, nie pojedzie w grudniowym Grand Prix Abu Zabi - poinformowała amerykańska ekipa. Jak dodano, miał to być ostatni wyścig Formuły 1 w karierze 34-letniego Francuza.

Grosjean przez ostatnie dni pozostawał w Bahrajnie ze swoim teamem, licząc, że uda mu się wrócić do rywalizacji na zaplanowany na 13 grudnia wyścig w stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich. W niedzielę jednak przedstawiciele Haasa powiadomili, że Francuz udaje się do Szwajcarii, by leczyć poparzenia, których doznał podczas wypadku.

"Próbowaliśmy wszystkiego, czekaliśmy tak długo jak było to możliwe, ale z uwagi na resztę mojego życia i moją lewą rękę musimy być ostrożni. To była bardzo trudna decyzja. Nie spodziewałem się, że moja kariera w F1 zakończy się w taki sposób, ale myślę, że to najlepsze wyjście w tej sytuacji" - wyjaśnił Grosjean w filmie zamieszczonym na Instagramie.

Tydzień temu na pierwszym okrążeniu wyścigu o GP Bahrajnu wypadł z toru po kontakcie z Rosjaninem Daniiłem Kwiatem. Bolid kierowcy Haasa uderzył w barierę bezpieczeństwa, rozpadł się na dwie części i stanął w płomieniach. Służby ratunkowe po kilkunastu sekundach pojawiły się na miejscu, a Francuz po chwili o własnych siłach opuścił kokpit i wyszedł z ognia. Do szpitala został zabrany helikopterem. Po trzech dniach opuścił klinikę, gdyż lekarze nie stwierdzili u niego żadnych poważnych obrażeń, poza poparzonymi dłońmi.

W F1 Grosjean zadebiutował w 2009 roku w barwach Renault. Potem miał dwa lata przerwy od rywalizacji o taką stawkę, a wrócił do niej jako kierowca ekipy Lotus. W niej występował przez cztery sezony, a następnie przeszedł do Haasa. Nie wygrał żadnego wyścigu, ale 10 razy był na podium.(PAP)

twitter.com/HaasF1Team

Piłkarska LM - awans Liverpoolu i FC Porto, Real na krawędzi

Piłkarze Liverpoolu i FC Porto zapewnili sobie we wtorek udział w 1/8 finału Ligi Mistrzów. W grupie B, w której Real Madryt po raz drugi uległ Szachtarowi Donieck (0:2), przed ostatnią kolejką wszystkie cztery drużyny mają szansę awansu.

Przed tygodniem z grup A-D awans do fazy pucharowej wywalczyły broniący trofeum Bayern Monachium i Manchester City.

W 5. kolejce Bayern stracił pierwsze punkty i przerwana została jego seria 15 zwycięstw w LM. Bez kilku podstawowych zawodników, w tym Roberta Lewandowskiego, któremu trener Hansi Flick pozwolił odpocząć, a m.in. z dwoma 17-latkami na boisku, zremisował w Madrycie z Atletico 1:1. Gospodarze prowadzili od 26. minuty i gola Portugalczyka Joao Felixa. Gdyby wygrali, byliby pewnie awansu, ale w 86. minucie rzut karny dla gości wykorzystał wprowadzony do gry w drugiej połowie Thomas Mueller.

To trzeci remis hiszpańskiego zespołu, który z sześcioma punktami jest drugi, za Bayernem (13). O dwa wyprzedza FC Salzburg, który wygrał w Moskwie z Lokomotiwem 3:1. Bezpośredni pojedynek mistrza Austrii z Atletico w ostatniej kolejce zdecyduje, która z drużyn zagra w lutym w fazie pucharowej. Ekipie z Madrytu wystarczy remis.

Lokomotiw z trzema punktami, ale bez zwycięstwa, zamyka tabelę i tylko wygrana w Monachium, przy równoczesnym braku zwycięstwa Salzburga, premiować będzie rosyjski klub grą w Lidze Europy.

We wtorek pełne 90 minut w jego barwach rozegrał Maciej Rybus, a Grzegorz Krychowiak pozostaje w izolacji po pozytywnym wyniku testu na koronawirusa.

Pierwsze punkty w rozgrywkach stracił też Manchester City, remisując w Porto 0:0. Taki rezultat oznacza awans gospodarzy do 1/8 finału.

W drugim spotkaniu grupy C Olympique Marsylia pokonał Olympiakos Pireus 2:1. To pierwsze zwycięstwo i punkty francuskiej ekipy. Mistrz Grecji także ma trzy punkty, więc losy trzeciej lokaty - premiowanej grą w LE - rozstrzygną się w ostatniej serii.

Kropkę nad i postawił Liverpool. Triumfator Champions League z 2019 roku wygrał z Ajaksem Amsterdam 1:0 po trafieniu 19-letniego Curtisa Jonesa, któremu asystował jego rówieśnik Neco Williams, i także może być pewny kontynuowania przygody z LM.

"The Reds" mają 12 punktów i o cztery wyprzedzają w grupie D Atalantę Bergamo, która zremisowała z duńskim FC Midtjylland 1:1. Punkt gospodarzom uratował w końcówce argentyński obrońca Cristian Gabriel Romero.

Włoski zespół o punkt wyprzedza Ajax i mecz tych drużyn w ostatniej kolejce przesądzi, która z nich powalczy dalej w LM, a która trafi do LE.

Najciekawsza i najbardziej zagmatwana jednocześnie jest sytuacja w grupie B. Wszystko za sprawą wtorkowych porażek ekip zajmujących dotychczas dwa czołowe miejsca - prowadząca w tabeli Borussia Moenchengladbach uległa ostatniemu Interowi Mediolan 2:3 (po dwa gole Alassane Plea i Romelu Lukaku), a drugi Real Madryt w Kijowie przegrał z Szachtarem Donieck 0:2.

Takie wyniki sprawiły, że tabela się spłaszczyła i ostatni wciąż Inter - pięć punktów - od lidera z Moenchengladbach dzielą tylko trzy. Układ meczów ostatniej kolejki jest taki (Real - Borussia i Inter - Szachtar), że na awans liczyć mogą nadal piłkarze i kibice każdego z zespołów.

Porażka - trzecia w pięciu ostatnich występach i druga z Szachtarem w tej edycji LM - sprawiła, że odżyły spekulacje o przyszłości Zinedine'a Zidane'a w roli szkoleniowca "Królewskich". Francuz, który poprowadził ich do trzech z rzędu triumfów w LM w latach 2016-18, zadeklarował, że nie zamierza rezygnować, a mimo słabszej passy jego zespół stać na awans do 1/8 finału.

"Do przerwy graliśmy bardzo dobrze. Zasłużyliśmy na gola i gdyby padł, to sądzę, że spotkanie potoczyłoby się inaczej. Stracona bramka w 57. minucie wszystko zmieniła, wybiła nas z całkowicie z konceptu. Mieliśmy jednak dwie, trzy okazje to zmiany wyniku, ale piłka nie chciała wpaść do siatki" - tłumaczył trener mistrza Hiszpanii.

W środę na boisko wyjdą zespoły z grup E-H. Przed tygodniem awans zapewniły sobie Juventus Turyn, którego bramkarzem jest Wojciech Szczęsny, Barcelona, Sevilla i Chelsea Londyn. "Juve" podejmie Dynamo Kijów Tomasza Kędziory, a wydarzeniem meczu osoba sędzi Stephanie Frappart. Francuzka zostanie pierwszą kobietą, która poprowadzi spotkanie męskiej LM, choć była już arbitrem m.in. pojedynku o Superpuchar Europy.(PAP)

twitter.com/ChampionsLeague

Piłkarska LM - awans Realu, niespodziewane odpadnięcie Interu

Piłkarze Realu Madryt pokonali Borussię Moenchengladbach 2:0 na zakończenie fazy grupowej i awansowali do 1/8 finału Ligi Mistrzów, podobnie jak niemiecki zespół. Stawkę uzupełniły w środę Atletico Madryt i Atalanta Bergamo. Niespodziewanie z gry w pucharach odpadł Inter Mediolan.

Bohaterem meczu w Madrycie, bardzo udanego w wykonaniu "Królewskich", był Karim Benzema. Doświadczony francuski napastnik zdobył obie bramki, już w pierwszej połowie. Łącznie w Lidze Mistrzów ma 69 trafień i tylko o dwa ustępuje Robertowi Lewandowskiemu.

W środowy wieczór dorobek Benzemy mógł być jeszcze lepszy, ale np. w 73. minucie trafił w poprzeczkę. Natomiast kilka minut później piłka po strzale Lucasa Vazqueza odbiła się od słupka.

Real podtrzymał więc znakomitą serię - jeszcze nigdy w historii Ligi Mistrzów nie odpadł w fazie grupowej.

Dzięki środowemu zwycięstwu zakończył rywalizację w grupie B na pierwszym miejscu (10 pkt). Ekipa z Moenchengladbach (8) awansowała z drugiego, natomiast trzecią lokatę - dającą prawo gry w 1/16 finału Ligi Europy - zajął Szachtar Donieck (8).

Co ciekawe, ukraiński zespół wygrał tej jesieni oba mecze z Realem.

Sensacją jest ostatnia pozycja w tej grupie Interu Mediolan, mającego bardzo mocną i szeroką kadrę. W środę włoski zespół zremisował u siebie z Szachtarem 0:0.

W grupie A pewny awansu z pierwszego miejsca w grupie A Bayern Monachium, bez lekko kontuzjowanego Roberta Lewandowskiego, pokonał u siebie Lokomotiw Moskwa 2:0. Gole strzelili Niklas Suele i zastępujący polskiego napastnika reprezentant Kamerunu Eric Maxim Choupo-Moting.

W ekipie gości zagrał Maciej Rybus, brakował natomiast z powodu koronawirusa Grzegorza Krychowiaka.

Awans tego dnia wywalczyło Atletico Madryt, które pokonało na wyjeździe Salzburg 2:0. Austriacki zespół zagra w LE, a Lokomotiw odpadł z rywalizacji.

Uczestnicy 1/8 finału LM byli już wcześniej znani w grupie C, ale obaj wygrali swoje środowe mecze. Najlepszy w tej stawce Manchester City (16 pkt) pokonał u siebie Olympique Marsylia 3:0, a wicelider FC Porto (13) wygrał na wyjeździe z Olympiakosem Pireus 2:0.

W 1/16 finału LE zagra zespół z Grecji, zaś francuska ekipa (podobnie jak Olympiakos zdobyła 3 pkt) żegna się w tym sezonie z rywalizacją w Europie.

Przed ostatnią kolejką w grupie D wiadomo było, że pierwsze miejsce zajmie Liverpool. Walka toczyła się o drugą lokatę. Atalancie Bergamo wystarczył remis w Amsterdamie z Ajaksem, ale ostatecznie zwyciężyła 1:0 dzięki bramce Kolumbijczyka Luisa Muriela w 86. minucie.

Gospodarze od siedmiu minut grali już wówczas w dziesiątkę, po czerwonej kartce (drugie żółtej) dla Ryana Gravenbercha.

W drugim meczu tej grupy Liverpool, występujący w częściowo rezerwowym składzie, zremisował na wyjeździe z duńskim FC Midtjylland 1:1.

"The Reds" zgromadzili w sześciu meczach 13 punktów, zaś Atalanta 11. Trzecie miejsce zajął Ajax (7), a ostatnie Midtjylland (2).

W środę w stolicy Francji dokończono przerwany dzień wcześniej z powodu incydentu rasistowskiego mecz grupy H Paris Saint-Germain z Istanbul Basaksehir.

Gospodarze gładko wygrali 5:1. Mistrzowie Francji już wcześniej byli pewni awansu do 1/8 finału, a dzięki temu zwycięstwu wyszli z pierwszego miejsca w grupie, co ma znaczenie przy losowaniu. Z drugiego miejsca awansował RB Lipsk. Drużyna turecka żegna się z europejskimi pucharami.

Hat-trickiem popisał się Brazylijczyk Neymar, a dwa gole strzelił Kylian Mbappe.

Francuz został najmłodszym piłkarzem, który zdobył już 20 bramek w Lidze Mistrzów. Tę granicę osiągnął dokładnie w wieku 21 lat i 355 dni. Dotychczas rekord należał do słynnego Lionela Messiego z Barcelony.

We wtorek mecz w Paryżu przerwano po tym, jak rumuński sędzia techniczny znieważył rasistowską uwagą drugiego trenera gości Kameruńczyka Pierre'a Webo, ukaranego chwilę później za gwałtowne protesty czerwoną kartką przez głównego arbitra. Obie drużyny opuściły boisko, a gry już nie wznowiono. UEFA wszczęła w tej sprawie śledztwo.

Do dokończenia spotkania UEFA wyznaczyła inny skład sędziowski. Jednym z asystentów był Marcin Boniek, a sędzią technicznym Bartosz Frankowski.

Piłkarze obu drużyn wyszli na rozgrzewkę w koszulkach z napisem "No to rasism". Symboliczny był również ich gest tuż przed wznowieniem gry: podczas hymnu Ligi Mistrzów wszyscy, łącznie z arbitrami, zebrali się na środku boiska i uklękli na jedno kolano, aby zademonstrować solidarność w walce z rasizmem.

"Jestem dumny z tego, co zostało zrobione. Powiedziano ostatnio wiele rzeczy, ale tak naprawdę nie ma nic lepszego niż działanie" - przyznał Kylian Mbappe.

Losowanie par 1/8 finału LM zaplanowano na 14 grudnia w Nyonie. (PAP)

ID 203812029 © Vitalii Kliuiev | Dreamstime.com

El. MŚ 2022 - reprezentacja Polski pozna w poniedziałek rywali w grupie

Znajdująca się w drugim koszyku reprezentacja Polski pozna w poniedziałek rywali w eliminacjach piłkarskich mistrzostw świata 2022. Ceremonia w Zurychu, która rozpocznie się o godz. 18, będzie zdalna, a kwalifikacje potrwają tylko dziewięć miesięcy - od marca do listopada.

Drużyny narodowe 55 krajów wchodzących w skład Europejskiej Unii Piłkarskiej (UEFA) zostaną podzielone na 10 grup. W pięciu z nich (od A do E) zagra po pięć zespołów, w pozostałych (od F do J) - po sześć. Przepustkę na mundial do Kataru wywalczy 13 z nich.

Polska trafiła do koszyka drugiego. Z pierwszego jej rywalem będzie jedna z silnych europejskich reprezentacji - Belgia, Francja, Anglia, Portugalia, Hiszpania, Włochy, Chorwacja, Dania, Niemcy lub Holandia.

Biało-czerwoni na pewno nie trafią na zespół ze swojego koszyka, czyli Szwajcarię, Walię, Szwecję, Austrię, Ukrainę, Serbię, Turcję, Słowację i Rumunię.

W trzecim koszyku znalazły się Rosja, Węgry, Irlandia, Czechy, Norwegia, Irlandia Północna, Islandia, Szkocja, Grecja i Finlandia. W czwartym są Bośnia i Hercegowina, Słowenia, Czarnogóra, Macedonia Północna, Albania, Bułgaria, Izrael, Białoruś, Gruzja, Luksemburg.

Piąty koszyk tworzą Armenia, Cypr, Wyspy Owcze, Azerbejdżan, Estonia, Kosowo, Kazachstan, Litwa, Łotwa i Andora, a najmniejszy, szósty - Malta, Mołdawia, Liechtenstein, Gibraltar oraz San Marino.

W ceremonii, którą poprowadzi przedstawiciel FIFA Jaime Yarza, wezmą udział mistrz świata z 2006 roku Włoch Daniele De Rossi oraz wicemistrz świata z 2010 Holender Rafael van der Vaart.

Rywalizacja w fazie grupowej w strefie europejskiej potrwa od marca do listopada 2021 roku.

Na mistrzostwa świata zakwalifikują się bezpośrednio zwycięzcy grup, zaś reprezentacje z drugich miejsc trafią do baraży. Zagrają w nich także najwyżej sklasyfikowane drużyny w Lidze Narodów w sezonie 2020/21 spośród tych, które nie zajmą pierwszej lub drugiej lokaty w grupie eliminacji.

Łącznie 12 reprezentacji zostanie podzielonych na trzy ścieżki barażowe, w których rozegrają półfinały i finały. W ten sposób zostanie wyłonionych pozostałych trzech uczestników MŚ 2022 ze strefy europejskiej.

Wyniki losowania będą znane w poniedziałek, ale już znanych jest kilka szczegółów.

Przede wszystkim zwycięzcy grup najwyższej dywizji Ligi Narodów, czyli Włochy, Belgia, Francja i Hiszpania trafią do grup pięciozespołowych (A-E). Chodzi głównie o to, aby miały wolne terminy na październikowy turniej finałowy LN.

Jedno z zastrzeżeń wynika z powodów politycznych. W losowaniu nie mogą na siebie trafić Armenia z Azerbejdżanem, Gibraltar z Hiszpanią, Kosowo z Bośnią i Hercegowiną, Kosowo z Serbią, Kosowo z Rosją oraz Ukraina z Rosją.

Jest także zasada dotycząca krajów, w których występuje największe ryzyko "trudnych warunków zimowych". Dlatego w jednej grupie mogą być maksymalnie dwa następujące kraje: Białoruś, Estonia, Wyspy Owcze, Finlandia, Islandia, Litwa, Łotwa, Norwegia, Rosja i Ukraina.

Dodatkowo Islandia i Wyspy Owcze nie mogą trafić na siebie, ponieważ w tych dwóch krajach ryzyko niekorzystnej (zimowej) aury jest największe.

Jest także zastrzeżenia dotyczące dużej odległości między krajami, co dodatkowo wyklucza niektóre pary.

Poniedziałkowa ceremonia będzie w całości zdalna. Brak przedstawicieli poszczególnych federacji na sali wynika oczywiście z obostrzeń spowodowanych pandemią koronawirusa na świecie.

"FIFA przyjęła takie założenie, że losowanie ma być w pełni zdalne, bez żadnych reprezentantów krajowych związków na sali. Zostajemy więc na miejscu, będziemy korzystać z internetu i przekazów telewizyjnych. Jako PZPN nie organizujemy nic specjalnego, będziemy śledzić ceremonię zapewne w bardzo kameralnym gronie i dzielić się pierwszymi komentarzami" - powiedział PAP sekretarz generalny PZPN Maciej Sawicki.

Najbliższe eliminacje będą się różnić od poprzednich, z uwagi na dużą kumulację meczów.

W dwóch terminach - marcowym i wrześniowym - drużyny rozegrają po trzy spotkania w ciągu dziesięciu dni.

"Niezwykle ważna może okazać się więc szeroka kadra zespołów narodowych. Na pewno korzystne byłoby również wylosowanie takich rywali, aby uniknąć - szczególnie w marcu i wrześniu - długich podróży" - przyznał Sawicki.

Reprezentacja Polski wystąpiła w mistrzostwach świata w 1938, 1974, 1978, 1982, 1986, 2002, 2006 i 2018 roku. Dwukrotnie zajęła trzecie miejsce - w 1974 i 1982 roku. Natomiast w XXI wieku polscy piłkarze w trzech turniejach z ich udziałem ani razu nie wyszli z grupy.

Mundial w Katarze odbędzie się od 21 listopada do 18 grudnia 2022 roku.

Podział na koszyki:

Koszyk 1: Belgia, Francja, Anglia, Portugalia, Hiszpania, Włochy, Chorwacja, Dania, Niemcy, Holandia.

Koszyk 2: Szwajcaria, Walia, Polska, Szwecja, Austria, Ukraina, Serbia, Turcja, Słowacja, Rumunia.

Koszyk 3: Rosja, Węgry, Irlandia, Czechy, Norwegia, Irlandia Północna, Islandia, Szkocja, Grecja, Finlandia.

Koszyk 4: Bośnia i Hercegowina, Słowenia, Czarnogóra, Macedonia Północna, Albania, Bułgaria, Izrael, Białoruś, Gruzja, Luksemburg.

Koszyk 5: Armenia, Cypr, Wyspy Owcze, Azerbejdżan, Estonia, Kosowo, Kazachstan, Litwa, Łotwa, Andora.

Koszyk 6: Malta, Mołdawia, Liechtenstein, Gibraltar, San Marino.

twitter.com/roadto2022news

Hamilton wygrał dramatyczny wyścig w Bahrajnie

Mistrz świata Lewis Hamilton (Mercedes) wygrał w niedzielę wyścig Formuły 1 o Grand Prix Bahrajnu, 15. rundę cyklu. To 95. w karierze zwycięstwo Brytyjczyka. Zawody miały dramatyczny przebieg, m.in. już na pierwszym okrążeniu zapalił się bolid Francuza Romaina Grosjeana (Haas).

Drugie miejsce ze stratą 1.254 s zajął Holender Max Verstappen, a trzecie jego partner z ekipy Red Bulla, Taj Alexander Albon - strata 8,005.

Wypadek Grosjeana miał miejsce na pierwszym okrążeniu, gdy Francuz zawadził tylnym kołem o bolid Rosjanina Daniiła Kwiata z AlphaTauri, po czym stracił panowanie nad pojazdem, który po uderzeniu o barierę rozerwał się na dwie części i się zapalił. Kierowcę ewakuowały służby medyczne.

Siła uderzenia doprowadziła do uszkodzenia zbiornika paliwa, który był wypełniony po brzegi, po to, aby kierowca mógł bez tankowania dojechać do mety. Płomień buchnął w powietrze, w kokpicie było widać kierowcę, który próbował się wydostać. Na miejscu bardzo szybko pojawiły się służby ratunkowe, ale ogień był tak silny, że nikt nie był w stanie zbliżyć się do płonącego wraku.

Po ponad 10 sekundach od wybuchu ognia po drugiej stronie uszkodzonej bariery pojawił się Grosjean. Kierowca na którym tlił się kombinezon przeskoczył przez barierę, ratownicy wyprowadzili go ze strefy ognia.

"Od dwunastu lat nie widziałem takiego uderzenia i pożaru. To były sekundy, które trwały wieki. Romain zaczął sam wychodzić z samochodu. To było niesamowite. Poczuliśmy ulgę dopiero w momencie, gdy okazał się, że nic mu nie jest. W tej sytuacji wszystko zadziałało jak należy. Bariery, system halo, monokok. Gdyby nie to, byłoby znacznie gorzej" - powiedział Alan van der Merwe, który w F1 prowadzi samochód medyczny i jako jeden z pierwszych pojawił się na miejscu wypadku.

Po zabraniu kierowcy do ambulansu, którym Francuz pojechał do szpitala, zespół Haas poinformował, że Grosjean ma lekko oparzone dłonie i kostki. Nie doznał - jak twierdzili przedstawiciele Haas - poważniejszych obrażeń. Później wyszło na jaw, że kierowca ma prawdopodobnie połamane żebra.

Wyścig wznowiono po ponad godzinie, gdy służby wymieniły uszkodzoną barierę. Na prowadzenie wyszedł Hamilton, ale kierowcy zdołali przejechać tylko dwa okrążenia. Na trzecim znowu pojawiła się czerwona flaga, a na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa. Dachował Kanadyjczyk Lance Stroll z Racing Point po kontakcie z Kwiatem. Bolid Strolla podbiło na krawężniku, wystrzelił w górę i spadł... kołami do góry.

Kierowcy nic się nie stało, sam się wydostał z kokpitu, ale na torze przez pięć okrążeń wszyscy jechali za safety carem. Tyle trwało bowiem usunięcie samochodu Kanadyjczyka. Kwiat dostał za swoje zachowanie na torze od sędziów 10 sekund kary.

Po wznowieniu rywalizacji prowadzenie utrzymał Hamilton, który później tylko na moment stracił pozycję lidera, gdy zjechał do pit stopu na zmianę opon. Za Brytyjczykiem jechał Verstappen, ale jego strata do lidera nigdy nie zmniejszyła się do jednej sekundy. Holender był stale 3-4 sekundy za mistrzem świata, a gdy na 47. okrążeniu musiał zmienić ponownie opony, wrócił na tor mając ponad 30 s straty do Hamiltona.

W końcówce wyścigu doszło do drugiego tego dnia pożaru, zapalił się bolid Sergio Pereza z Racing Point. Meksykanin miał ogromnego pecha, gdyż do pożaru doszło w momencie, kiedy jechał on na trzeciej pozycji i nikt mu już teoretycznie nie mógł zagrozić. Perez przez radio informował swój zespół, że "ma podium", cieszył się, gdyż nie wiadomo, jak potoczą się jego losy w nowym sezonie.

Meksykanin nie przedłuży bowiem kontraktu z Racing Point, jego miejsce ma zająć czterokrotny mistrz świata Niemiec Sebastian Vettel, który rozstaje się z Ferrari.

Na 15. i 16. pozycji zostali sklasyfikowani kierowcy zespołu Alfa Romeo Racing Orlen - Fin Kimi Raikkonen i Włoch Antonio Giovinazzi. (PAP)

Photo 173182120 © Ettore Griffoni | Dreamstime.com

Piłkarska LM - Manchester United za burtą, Juventus pokonał Barcelonę

Na fazie grupowej udział w Lidze Mistrzów 2020/21 zakończyli piłkarze Manchesteru United. We wtorek przegrali na wyjeździe z RB Lipsk 2:3, które wystąpi w 1/8 finału. W innym meczu Barcelona uległa u siebie Juventusowi Turyn 0:3. Obie ekipy były już pewne awansu.

Manchester do awansu potrzebował w tym spotkaniu punktu, ale przegrywał już od drugiej minuty. Wówczas na listę strzelców wpisał się niepilnowany Angelino.

23-letni hiszpański boczny obrońca był motorem napędowym RB Lipsk. Dzięki dwóm jego podaniom padły kolejne gole. W 13. minucie trafił Amadou Haidara, a w 69. Justin Kluivert i gospodarze byli blisko upragnionego zwycięstwa.

"Czerwone Diabły" poderwały się dopiero w końcówce, ale stać je było tylko na dwa trafienia. W 80. minucie rzut karny wykorzystał Bruno Fernandes, a w 82. bramkę zdobył Paul Pogba. "ManU" pozostaje rywalizacja w 1/16 finału Ligi Europy.

Do skandalu doszło w drugim spotkaniu grupy H w Paryżu, z udziałem drużyn PSG oraz Istanbul Basaksehir. Mecz został przerwany w 16. minucie przy stanie 0:0 z powodu incydentu rasistowskiego.

Jak podała agencja AFP, piłkarze ekipy tureckiej, razem ze swoim sztabem, postanowili opuścić boisko, gdy czerwoną kartką został ukarany drugi trener Pierre Achille Webo, pod którego adresem rasistowską uwagę miał wypowiedzieć arbiter techniczny spotkania.

Zejście z boiska poprzedziły trwające ok. 10 minut dyskusje z głównym sędzią Ovidiu Hateganem z Rumunii. UEFA poinformowała, że incydent zostanie zbadany, a drużyny zgodziły się dokończyć mecz w środę z innym sędzią technicznym.

Jego wynik nie będzie miał jednak większego znaczenia dla układu tabeli. Pewne awansu są PSG i RB Lipsk, a paryżanie w przypadku zwycięstwa zakończą fazę grupową na pierwszym miejscu.

O pierwszej pozycji w grupie G decydował mecz Barcelona - Juventus. Turyńczycy z nawiązką zrewanżowali się za porażkę u siebie 0:2. Dwa gole z rzutów karnych zdobył Cristiano Ronaldo, a jednego dołożył Weston McKennie.

Bramki "Starej Damy" tym razem nie strzegł Wojciech Szczęsny. Zastąpił go doświadczony Gianluigi Buffon.

W drugim meczu tej grupy Dynamo Kijów pokonało u siebie Ferencvaros Budapeszt 1:0 po trafieniu Denysa Popowa w 60. minucie. Wygrana oznacza, że Ukraińcy zajęli trzecie miejsce i będą kontynuowali rywalizację w Lidze Europy.

Z grupy F już wcześniej pewna awansu była Borussia Dortmund. Na zakończenie pokonała na wyjeździe Zenit Sankt Petersburg 2:1, a jedną z bramek zdobył Łukasz Piszczek. Polski obrońca rozgrywa swój ostatni sezon w barwach BVB i zdobył... pierwszego gola w karierze w Champions League. Do siatki trafił w 68. minucie i doprowadził do remisu. Wcześniej bramkę zdobył w 16. minucie Sebastian Driussi, a zwycięstwo Borussii dał w 78. minucie Axel Witsel.

To spotkanie przeszło do historii także z innego powodu. W koszulce BVB na boisko wybiegł Youssoufa Moukoko i został w wieku 16 lat i 18 dni najmłodszym piłkarzem w historii Ligi Mistrzów. Niemiecki napastnik wszedł do gry w 58. minucie.

21 listopada wychowanek Borussii, który posiada również paszport kameruński, zadebiutował w meczu ligowym z Herthą Berlin, mając 16 lat i jeden dzień. Nikt młodszy nie grał nigdy w Bundeslidze.

Dotychczas najmłodszym piłkarzem w Lidze Mistrzów był Nigeryjczyk Celestine Babayaro. W listopadzie 1995 roku zagrał w barwach Anderlechtu mając 16 lat i 87 dni.

W drugim meczu tej grupy Lazio Rzym potrzebowało jednego punktu, by zapewnić sobie udział w kolejnej fazie rozgrywek. Włosi dwa razy wychodzili na prowadzenie, by ostatecznie zremisować u siebie, z grającym od 39. minuty w dziesiątkę, Club Brugge. Bramki dla rzymian strzelili Joaquin Correa (12) i z rzutu karnego Ciro Immobile (27). Z kolei dla gości trafili Ruud Vormer (15) i Hans Vanaken (76).

W grupie E wszystko jasne było już wcześniej i kolejność w tabeli nie mogła już ulec zmianie. Pierwsza Chelsea Londyn zremisowała z trzecim FK Krasnodar 1:1, a druga Sevilla pokonała na wyjeździe ostatnie Stade Rennes 3:1.

W środę najciekawiej zapowiadają się spotkania w grupie B, w której wszystkie drużyny wciąż mają szansę na awans. Prowadząca w tabeli Borussia Moenchengladbach zagra na wyjeździe z trzecim Realem Madryt, a czwarty Inter Mediolan podejmie drugiego Szachtara Donieck.

Finał edycji 2020/21 LM zaplanowano na 29 maja 2021 roku w Stambule.(PAP)

twitter.com/PSG_inside

W niedzielę najważniejsze derby Londynu

W Premier League występuje obecnie sześć londyńskich klubów, więc derby tego miasta zdarzają się bardzo często. W niedzielę rozegrane jednak zostaną te uchodzące za najbardziej zażarte. W 11. kolejce piłkarze prowadzącego w tabeli Tottenhamu Hotspur podejmą Arsenal.

Choć pierwsze mecze ze sobą drużyny te rozegrały jeszcze w dziewiętnastym wieku, to o rywalizacji zaczęło się mówić od 1913 roku, kiedy Arsenal zmienił siedzibę i przeniósł się do północnej części miasta. Ich stadiony dzieli nieco ponad sześć kilometrów.

Od 1950 roku tylko w jednym sezonie drużyny te nie występowały razem w najwyższej klasie rozgrywkowej. Cykl 1977/78 na zapleczu spędził Tottenham. W lidze i pucharach łącznie mierzyły się 187 razy. Arsenal ma na koncie 77 zwycięstw, "Koguty" 59, a remisów zanotowano 51.

Choć znacznie bardziej utytułowani są "Kanonierzy", którzy mistrzostwo zdobyli 13-krotnie, wobec zaledwie dwóch Tottenhamu, to tym razem faworytem nie będą.

Arsenal na podium sezon zakończył po raz ostatni w 2016 roku. Zmiany szkoleniowców na razie efektu nie przynoszą. W obecnym, pod wodzą byłego piłkarza tego klubu Mikela Artety, spisuje się słabo. Z 10 meczów wygrał zaledwie cztery i w tabeli jest dopiero 14. Tak źle sezonu nie zaczął od 1981 roku.

Tottenham w ostatnich latach spisywał się lepiej od lokalnego rywala, a teraz mają w klubie nadzieję na kolejny krok - pierwsze od 1961 roku mistrzostwo.

Podopieczni trenera Jose Mourinho sezon zaczęli od porażki z Evertonem 0:1, ale do tamtej pory są niepokonani. Z dziewięciu kolejnych meczów wygrali sześć, a imponujące było zwycięstwo na Old Trafford, gdzie pokonali Manchester United 6:1. Zdołali także wygrać z Manchesterem City (2:0), a z Chelsea Londyn bezbramkowo zremisowali.

Siłę napędową Tottenhamu stanowią Son Heung-min i Harry Kane. Koreańczyk zdobył już dziewięć goli, a Anglik o dwa mniej. W niedzielę będą mogli liczyć na pierwsze od wybuchu pandemii wsparcie kibiców, choć na razie skromne. W związku ze złagodzeniem restrykcji na obiekt zostanie wpuszczonych dwa tysiące fanów.

W tabeli "Koguty" mają tyle samo punktów co broniący tytułu Liverpool, ale lepszy bilans bramek. Dwa punkty mniej od czołowej dwójki zgromadziła Chelsea.

Także w niedzielę Liverpool czeka mecz na własnym stadionie z Wolverhampton Wanderers.

Ciekawie zapowiadają się dwa sobotnie spotkania z udziałem polskich piłkarzy. West Ham United z bramkarzem Łukaszem Fabiańskim podejmie Manchester United, a Leeds United Mateusza Klicha zagra w Londynie z Chelsea.

"Młoty" po trzech zwycięstwach z rzędu awansowały na piąte miejsce w tabeli. Do lidera tracą cztery punkty.

"To wciąż dopiero początkowa część sezonu. Oczywiście dobrze jest być wysoko w tabeli, ale do końca jeszcze daleka droga" - powiedział Fabiański po ostatniej wygranej z Aston Villą 2:1.

W poniedziałek na zakończenie Southampton Jana Bednarka na wyjeździe zmierzy się z Brighton and Hove Albion.

11. kolejka miała rozpocząć się już w piątek. Spotkanie Aston Villa - Newcastle United zostało jednak przełożone z powodu przypadków zakażenia koronawirusem wśród piłkarzy i sztabu szkoleniowego drużyny gości.(PAP)

 twitter.com/SpursOfficial

PŚ w skokach - Żyła drugi, Kubacki trzeci w Ruce, wygrał Eisenbichler

Piotr Żyła zajął drugie, a Dawid Kubacki trzecie miejsce w konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich w fińskiej Ruce. Triumfował Niemiec Markus Eisenbichler, który najlepszy był również w ubiegłym tygodniu na inaugurację sezonu w Wiśle.

Eisenbichler w sobotę zdecydowanie górował nad resztą stawki. Żyła stracił do niego 19,3 pkt, a Kubacki 19,5.

W finałowej serii wystąpili także pozostali czterej Polacy. Klemens Murańka zajął dziewiąte miejsce, Andrzej Stękała 11., Kamil Stoch 12., a Paweł Wąsek 22.

Eisenbichler w pierwszej serii uzyskał najlepszą odległość dnia - 146 m. Nad drugim wówczas Kubackim (139 m) miał 8,8 pkt przewagi. Żyła na półmetku był czwarty po próbie na odległość 136 m. Polaków rozdzielał Japończyk Yukiya Sato (140).

"Po pierwszej serii zrobiłem sobie zdjęcie z Mikołajem i mówię mu, żeby mi dmuchał. No i chyba mi dmuchał, bo w drugiej serii poleciałem" - powiedział przed kamerą TVP Żyła.

Żyła w finale osiągnął 137 m. Presji nie wytrzymał Sato, który miał 127 m i ostatecznie spadł na piąte miejsce. Kubacki w drugiej próbie uzyskał 132 m i z kolegą z reprezentacji przegrał o 0,2 pkt. Eisenbichler kropkę nad "i" postawił skacząc 141 m.

Upadkowi w pierwszej próbie uległ Daniel-Andre Tande. Norweg, który w Ruce triumfował rok temu, opuścił zeskok w asyście służb medycznych. Ostatecznie jednak nic groźnego mu się nie stało i przed kamerą norweskiej telewizji NRK zapowiedział start w niedzielę.

Niespodziewanie już w pierwszej serii odpadł triumfator Pucharu Świata 2018/19 Japończyk Ryoyu Kobayashi i zajął 38. miejsce.

Słabo w pierwszym skoku spisał się także Stoch. 125 m dało mu dopiero 22. miejsce. W finale trzykrotny mistrz olimpijski osiągnął jednak 136 m i awansował o dziesięć pozycji.

Powody do zadowolenia mieli równo skaczący dziewiąty Murańka (131 i 134,5) oraz 11. Stękała (131 i 131,5). W finale słabiej spisał się Wąsek (130 i 123,5), który z 16. miejsca spadł na 22.

Żyła awansował na drugą pozycję w klasyfikacji generalnej. Do Eisenbichlera traci 75 punktów. Kubacki jest piąty - 116 pkt straty.

W Ruce nie rywalizują najlepsi Austriacy, w tym zdobywca Kryształowej Kuli w poprzednim sezonie Stefan Kraft. U Krafta i trzech jego kolegów oraz trenera Andreasa Widhoelzla wykryto zakażenie koronawirusem.

W niedzielę w Ruce również odbędzie się konkurs indywidualny. Na godzinę 14.00 zaplanowano kwalifikacje, a pierwsza seria rozpocznie się o 15.30.

Wyniki:

 1. Markus Eisenbichler (Niemcy)      313,4 (146,0 m/141,0 m)

 2. Piotr Żyla (Polska)               294,1 (136,0/137,0)

 3. Dawid Kubacki (Polska)            293,9 (139,0/132,5)

 4. Halvor Egner Granerud (Norwegia)  291,2 (135,0/142,0)

 5. Yukiya Sato (Japonia)             276,1 (140,0/127,0)

 6. Robert Johansson (Norwegia)       275,7 (134,0/136,0)

 7. Bor Pavlovcic (Słowenia)          274,9 (134,5/132,0)

 8. Pius Paschke (Niemcy)             268,5 (136,0/129,5)

 9. Karl Geiger (Niemcy)              265,2 (129,5/132,5)

  . Klemens Murańka (Polska)          265,2 (131,0/134,5)

11. Andrzej Stękała (Polska)          260,6 (131,0/131,5)

12. Kamil Stoch (Polska)              257,9 (125,0/136,0)

...

22. Paweł Wąsek (Polska)              236,0 (130,0/123,5)

Klasyfikacja generalna Puchar Świata (po 2 konkursach):

 1. Markus Eisenbichler (Niemcy)      200 pkt

 2. Piotr Żyła (Polska)               125

 3. Karl Geiger (Niemcy)              109

 4. Halvor Egner Granerud (Norwegia)  100

 5. Dawid Kubacki (Polska)             84

 6. Yukiya Sato (Japonia)              81

 7. Daniel Huber (Austria)             60

 8. Pius Paschke (Niemcy)              54

 9. Bor Pavlovcic (Słowenia)           47

10. Anze Lanisek (Słowenia)            40

  . Robert Johansson (Norwegia)        40

12. Klemens Murańka (Polska)           38

13. Andrzej Stękała (Polska)           36

...

19. Kamil Stoch (Polska)               26

29. Maciej Kot (Polska)                11

33. Paweł Wąsek (Polska)                9

40. Stefan Hula (Polska)                2

Klasyfikacja Pucharu Narodów (po 3 konkursach):

 1. Niemcy        771 pkt

 2. Polska        631

 3. Austria       539

 4. Norwegia      449

 5. Japonia       339

 6. Słowenia      275

(PAP)

wkp/ krys/

twitter.com/pzn_pl

ME 2021 - UEFA w marcu zadecyduje czy na trybunach zasiądą kibice

Na początku marca UEFA ma podjąć decyzję, czy i ile kibiców usiądzie na trybunach przyszłorocznych mistrzostw Europy, przełożonych z 2020 roku z powodu pandemii Covid-19. Przygotowane są cztery scenariusze, a pierwszy zakłada, że stadiony będą pełne.

"Ale tylko wtedy, jeśli będzie to w pełni bezpieczne dla wszystkich. Jest nadzieja, że latem pandemia będzie już całkowicie pod kontrolą i żadne ograniczenia nie będą potrzebne" - napisała niemiecka agencja DPA.

Są jednak także scenariusze mówiące o zapełnieniu trybun w połowie, w 30 procentach oraz o całkowitym braku kibiców na obiektach. Możliwe jest także to, że w różnych miejscach będą obowiązywać różne zasady. Mecze mają być rozgrywane w dwunastu miastach i w zależności od sytuacji epidemiologicznej oraz miejscowych przepisów mogą być wdrażane inne zasady bezpieczeństwa.

Ostateczna decyzja ma zapaść 5 marca. Na ten dzień zaplanowane jest też posiedzenie w tej sprawie.

Podczas Euro 2021 zostanie rozegranych 51 meczów. Finał zaplanowano na 11 lipca na Wembley w Londynie. Polska wystąpi w grupie E, a jej rywalami będą Hiszpania, Słowacja i Szwecja. Spotkania zaplanowane są w Bilbao i Dublinie.(PAP)

foto : wikipedia
 
Image

Świetna aplikacja! Pobierz!

Image
Image

Jesteś świadkiem ciekawych wydarzeń?

Zarejestruj się i podziel się swoją historią

Zostań autorem
Image
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo

Korzystając z naszej strony, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies - Polityka prywatności. Zaktualizowaliśmy naszą politykę przetwarzania danych osobowych - RODO. Więcej dowiesz się TUTAJ.