Hide
BĄDŹ NA BIEŻĄCO!
Follow on Facebook
Facebook
Show
Sun, Apr 11, 2021

Sport

Sport

All Stories

TCS - drugie miejsce Stocha w Oberstdorfie, triumf Niemca Geigera

Kamil Stoch zajął drugie miejsce w inaugurującym narciarski Turniej Czterech Skoczni konkursie w Oberstdorfie. Zwyciężył Niemiec Karl Geiger, a trzeci był Norweg Marius Lindvik.

Stoch, który na półmetku był czwarty, stracił do Geigera 2,8 pkt. Prowadzący także po pierwszej serii Niemiec, tegoroczny mistrz świata w lotach, wrócił do rywalizacji po przerwie związanej z zakażeniem Covid-19. We wtorek odniósł pierwsze pucharowe zwycięstwo w sezonie, a siódme w karierze w zmaganiach indywidualnych. Utytułowany Polak zaś po raz 73. stanął na podium zawodów PŚ.

W pierwszej serii z trudnymi warunkami słabiej poradziło sobie m.in. kilku zawodników z czołówki, w tym Markus Eisenbichler i prowadzący w klasyfikacji Halvor Egner Granerud. W drugiej części rywalizacji obaj się poprawili, a szczególnie zaimponował Niemiec. Wylądował on na 142. metrze, co było największą odległością dnia, i przesunął się z 27. lokaty na piątą. Norweg, który wygrał pięć wcześniejszych konkursów PŚ, z kolei awansował o pięć lokat i zakończył występ tuż za podium.

Jeszcze gorzej poszło szóstemu w klasyfikacji generalnej PŚ Norwegowi Robertowi Johanssonowi, którego zabrakło w finałowej "30".

Efektowny awans w drugiej serii zaliczył też Andrzej Stękała, który po próbie na 136,5 m z 19. pozycji wskoczył na siódmą. Wyrównał swój najlepszy wynik w sezonie i niemal powtórzył najlepszy w karierze, którym jest szóste miejsce.

Warto odnotować pierwsze punkty w sezonie broniącego Kryształowej Kuli Stefana Krafta. Austriak, który wcześniej zmagał się z kłopotami zdrowotnymi, ukończył zawody na szóstym miejscu.

Na 15. miejscu występ zakończył Dawid Kubacki. Wtorek był szczególnym dniem dla triumfatora poprzedniej edycji TCS - w trakcie konkursu media poinformowały, że został ojcem.

W drugiej serii wystąpiło jeszcze dwóch biało-czerwonych - wymieniany w gronie faworytów Piotr Żyła został sklasyfikowany na 21. pozycji, a Klemens Murańka na 30. Nie awansowali do niej Maciej Kot i Aleksander Zniszczoł, którzy zostali sklasyfikowani - odpowiednio - na 44. i 45. pozycji.

Występ Polaków w tym konkursie wiązał się z dużym zamieszaniem. Wykluczono ich z poniedziałkowych kwalifikacji, gdyż dzień wcześniej pozytywny wynik testu na COVID-19 miał Murańka. Poniedziałkowe, poranne badanie tego zawodnika dało już rezultat negatywny. Wszyscy inni członkowie kadry również mieli taki wyniki. Wieczorem zarządzono kolejne testy i ich rezultaty miały decydować o starcie podopiecznych trenera Michala Dolezala. We wtorek rano wszyscy mieli wynik negatywny i ostatecznie dopuszczono ich do zmagań. W tej sytuacji anulowano rozstrzygnięcia z kwalifikacji.

Konkurs w Oberstdorfie nie odbywał się w typowym dla TCS systemie KO, tylko w tradycyjnym dla większości imprez w tej dyscyplinie, z udziałem wszystkich 62 zawodników.

W klasyfikacji generalnej PŚ Stoch awansował z 10. pozycji na trzecią; ma 258 punktów. Prowadzenie utrzymał Granerud - 650, przed Eisenbichlerem - 508. Czwarty jest Żyła - 248.

Kolejna odsłona TCS odbędzie się 1 stycznia w Garmisch-Partenkirchen.

Wyniki:

 1. Karl Geiger (Niemcy)             291,1 pkt (127/136,5)

 2. Kamil Stoch (Polska)             288,3 (125/132,5)

 3. Marius Lindvik (Norwegia)        285,2 (126,5/135,5)

 4. Halvor Egner Granerud (Norwegia) 280,1 (122/131)

 5. Markus Eisenbichler (Niemcy)     274,3 (118/142)

 6. Stefan Kraft (Austria)           273,6 (126,5/125)

 7. Andrzej Stękała (Polska)         273,3 (123/136,5)

 8. Philipp Aschenwald (Austria)     273,0 (130/127)

 9. Anze Lanisek (Słowenia)          270,1 (120,5/135,5)

10. Ziga Jelar (Słowenia)            269,8 (128/124)

...

15. Dawid Kubacki (Polska)           264,3 (122/126,5)

21. Piotr Żyła (Polska)              256,7 (119,5,129)

30. Klemens Murańka (Polska)         238,3 (122/120,5)

44. Maciej Kot (Polska)              112,0 (118,5)

45. Aleksander Zniszczoł (Polska)    111,5 (117)

Klasyfikacja generalna Pucharu Świata (po 8 z 28 zawodów):

 1. Halvor Egner Granerud (Norwegia) 650 pkt

 2. Markus Eisenbichler (Niemcy)     508

 3. Kamil Stoch (Polska)             258

 4. Piotr Żyła (Polska)              248

  . Anze Lanisek (Słowenia)          248

 6. Robert Johansson (Norwegia)      244

 7. Karl Geiger (Niemcy)             241

 8. Dawid Kubacki (Polska)           221

 9. Pius Paschke (Niemcy)            212

10. Yukiya Sato (Japonia)            206

...

14. Andrzej Stękała (Polska)         124

29. Aleksander Zniszczoł (Polska)     48

32. Paweł Wąsek (Polska)              55

35. Klemens Murańka (Polska)          48

49. Maciej Kot (Polska)               17

52. Jakub Wolny (Polska)              16

62. Stefan Hula (Polska)               2

66. Tomasz Pilch (Polska)              1

Klasyfikacja Pucharu Narodów (po 9 konkursach):

 1. Norwegia    1596 pkt

 2. Niemcy      1547

 3. Polska      1348

 4. Austria      970

 5. Słowenia     832

 6. Japonia      716

(PAP)

twitter.com/pzn_pl

TCS - polscy skoczkowie wystąpią w Oberstdorfie

Polscy skoczkowie narciarscy zostali dopuszczeni do startu we wtorkowym konkursie w Oberstdorfie, inaugurującym Turniej Czterech Skoczni. Warunkiem były negatywne wyniki testów na koronawirusa w całej kadrze.

"Nasi skoczkowie wystartują w Oberstdorfie! Negatywne wyniki całej naszej reprezentacji" - napisano na Twitterze Polskiego Związku Narciarskiego.

Polaków nie dopuszczano do startu w poniedziałkowych kwalifikacjach, gdyż w niedzielę pozytywny wynik testu na COVID-19 miał Klemens Murańka. Poniedziałkowe badanie tego zawodnika dało rezultat negatywny. Wszyscy inni członkowie kadry również mieli negatywne wyniki. Wieczorem zarządzono kolejne testy i ich rezultaty miały decydować o starcie biało-czerwonych.(PAP)

zdj. Testy wykonywane przez niemiecki sanepid   twitter.com/SkaczemyPL

Mistrz Anglii – IBB Polonia Londyn odpada z Pucharu CEV i kończy rozgrywki w sezonie 2020/21

IBB Polonia Londyn kończy europejskie rozgrywki w 1/8 Pucharu CEV. Mimo przegranej z serbskim zespołem OK Nis NIS (1:3), drużyna osiąga historyczny, dla klubu i całej angielskiej siatkówki, wynik. Grudniowe spotkanie było ostatnim meczem mistrza Anglii w sezonie 2020/21, który okazał się rollercoasterem.

We wtorek, 15 grudnia IBB Polonia Londyn rozegrała mecz 1/8 Pucharu CEV. Zmierzyła się z serbskim zespołem OK Nis NIS. Początek spotkania był bardzo wyrównany i drużyny grały punkt za punkt. W końcówce seta angielski team przejął kontrolę i doprowadził do zwycięstwa (25:22). W kolejnej odsłonie IBB Polonia początkowo kontrolowała grę. Przy stanie 23:20 Serbowie całkowicie odrobili straty i doprowadzili do zakończenia partii wynikiem 23:25. Kolejne dwa sety zaczynały się wyrównanie, ale ostatecznie należały do przeciwnika. W kluczowych momentach podopieczni trenera Vangelisa Koutouleasa gubili rytm i popełniali błędy własne. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 1:3 (25:22; 23:25; 20:25; 21:25) dla serbskiej ekipy.

– To my jesteśmy odpowiedzialni za ten wynik. W mojej opinii mieliśmy ten mecz w naszych rękach. W pierwszym secie pokazaliśmy dobrą siatkówkę i wygraliśmy, a później coś się zmieniło. Zaczęliśmy źle grać i popełnialiśmy błędy, uleciała z nas energia. Mieliśmy szansę wygrać drugiego seta, ale straciliśmy ją i przegraliśmy cały mecz. Położyliśmy na sobie dużą presję i nie byliśmy w stanie jej udźwignąć – powiedział Marcus Nilsson, atakujący IBB Polonii Londyn.

Droga IBB Polonii do 1/8 Pucharu CEV była trudna, długa i pełna wyzwań. Tak jak inne zespoły, londyńczycy musieli dostosować się do panujących restrykcji. Sytuacja z pandemią zmuszała do bycia elastycznym i ciągłej zmiany planów. Mistrzowie Anglii przekonali się o tym już na samym początku sezonu. Pierwsze zmiany w treningach nastąpiły jeszcze przed ich udziałem w Lidze Mistrzów. Z kolei po powrocie z Włoch sytuacja stawała się tylko trudniejsza. W Londynie można było trenować w grupie maksymalnie sześciu osób, a następnie zakazano uprawiania siatkówki halowej całkowicie i drużyna przeszła w stan hibernacji. Aby przygotować się do meczów Pucharu CEV klub, przy wsparciu zaprzyjaźnionego zespołu – PGE Skry Bełchatów, zorganizował zgrupowanie w Polsce. Niestety kilka dni przed wylotem do Francji, główny rozgrywający otrzymał pozytywny wynik testu na koronawirusa. Włodarze podjęli natychmiastowe działania zapewniające bezpieczeństwo zespołu i umożliwiające kontynuację walki o historyczny sukces. Członkowie IBB Polonii po dwukrotnym otrzymaniu negatywnych wyników testów PCR na obecność koronawirusa wzięli udział w rozgrywkach w Montpellier i podjęli walkę o awans do kolejnej rundy.

– Ciężko pracowaliśmy na to, aby tutaj być. Dokonaliśmy prawie niemożliwego, aby drużyna mogła zagrać w Pucharze CEV. Pokonaliśmy szereg przeciwności, które pojawiły się na naszej drodze w tym nieprzewidywalnym dla wszystkich sezonie. Organizacyjnie zrobiliśmy duży krok do przodu, a przeszkody traktowaliśmy jak wyzwania, którym podołaliśmy. Wygrana z Serbami była naszym obowiązkiem, dlatego po wtorkowym meczu czujemy dużą sportową złość. Musimy grać i wygrywać. Wszystko robiliśmy na 100%, ale z jakiegoś powodu coś nie zadziałało. Dostaliśmy bolesną lekcję, przyjmujemy ją. Nie szukamy wymówek, tylko rozwiązań, aby ta sytuacja się nie powtórzyła – powiedział prezes IBB Polonii Londyn, Bartek Łuszcz.

IBB Polonia Londyn meczem w 1/8 Pucharu CEV zakończyła rozgrywki w sezonie 2020/21, który nie należał do najłatwiejszych. Jedynymi turniejami, w których w tym czasie podopieczni Vangelisa Koutouleasa brali udział była Liga Mistrzów oraz Puchar CEV, ponieważ Siatkarska Federacja w Anglii postanowiła zawiesić rozgrywki pucharowe oraz ligowe.

– Przykro nam, że nasz sezon pod względem sportowym właśnie się zakończył, ale przyjdzie jeszcze czas na dokładne podsumowanie. Na razie chciałbym tylko podziękować całej drużynie za zaangażowanie i poświęcenie, dzięki któremu jesteśmy dzisiaj w tym miejscu. Wielu się poddało, a my działaliśmy do końca. Jestem dumny z tego, że to kolejny duży krok dla angielskiej siatkówki, ale nie mogę powiedzieć, że dla nas to także wielki sukces. Przegraliśmy mecz. Nie ugasi to jednak naszej determinacji na przyszłość. Dalej będziemy dążyć do tego, aby się rozwijać i pewnego dnia wygrać Ligę Mistrzów – powiedział prezes IBB Polonii Londyn, Bartek Łuszcz.

IBB Polonia London - OK NIS Nis 1:3 (25:22; 23:25; 20:25; 21:25)

Fot. Fabrice Chort

materiały prasowe

TCS - Polacy nie wystartują w Oberstdorfie

Reprezentacja Polski nie wystartuje w Oberstdorfie w zawodach Pucharu Świata w skokach narciarskich, inaugurujących Turniej Czterech Skoczni. Taką decyzję podjęto w związku z pozytywnym wynikiem testu Klemensa Murańki na koronawirusa.

"Bardzo żałujemy tej decyzji, ale w kontekście ochrony innych sportowców władze sanitarne nie miały wyboru" - powiedział sekretarz generalny zawodów w Oberstdorfie Florian Stern.

W siedmioosobowej polskiej kadrze na TCS znaleźli się również: Kamil Stoch, Piotr Żyła, triumfator poprzedniej edycji Dawid Kubacki, Andrzej Stękała, Aleksander Zniszczoł i Maciej Kot.

"Niestety, naszych reprezentantów zabraknie w otwierającym Turniej Czterech Skoczni konkursie w Oberstdorfie. Nie wiadomo na razie co z kolejnymi konkursami" - napisał na Twitterze dyrektor ds. skoków narciarskich w Polskim Związku Narciarskim Adam Małysz.

Murańka miał pozytywny wynik badania w niedzielę jako jedyny z Polaków. "Bardzo mi przykro, ale stało się... Pozytywny i jak na razie bezobjawowy" - napisał na Instagramie.

Pozostali w myśl niemieckich przepisów są w grupie kontaktu 1 - spędzili ponad 15 minut twarzą w twarz lub ponad 30 minut w zamkniętym pomieszczeniu z osobą zakażoną.

"Stoch i Kubacki, dwóch skoczków z grona faworytów, wypadają już przed pierwszymi zawodami. (...) Zależnie od tego, jakie wyniki dadzą kolejne testy, jest możliwe, że Polacy w którymś momencie przystąpią do Turnieju Czterech Skoczni, ale po nieobecności na inaugurację szans na zwycięstwo już nie mają" - napisano w depeszy dpa.

"Jeśli badania dadzą wyniki negatywne, istnieje szansa, że Polska przystąpi do TCS" - potwierdził Stern.

Kwalifikacje w Oberstdorfie mają się rozpocząć w poniedziałek o godzinie 16.30, a konkurs indywidualny zaplanowano na wtorek.

Kolejna runda TCS odbędzie się 31 grudnia - 1 stycznia w Garmisch-Partenkirchen, a później skoczkowie przeniosą się do Austrii na zawody w Innsbrucku 2-3 stycznia oraz Bischofshofen 5-6 stycznia.(PAP)

foto : wikipedia

Piłkarz reprezentacji Anglii Grealish bez prawa jazdy i z wysoką grzywną

Sąd w Birmingham orzekł wobec Jacka Grealisha dziewięciomiesięczny zakaz prowadzenia pojazdów i grzywnę w wysokości ok. 90 tysięcy euro. Piłkarz Aston Villi i reprezentacji Anglii został zatrzymany przez policję za jazdą pod wpływem alkoholu.

Grealish, według relacji brytyjskich mediów, miał przyznać, że w dwóch przypadkach był "bezwzględnie winny".

Pierwsze zdarzenie miało miejsce pod koniec marca, kiedy 25-letni miał staranować swoim autem dwa zaparkowane obok samochody. Według funkcjonariuszy policji, którzy zeznawali w sądzie, Grealish po wyjściu z auta miał się przewrócić i czuć było od niego "odurzającą woń alkoholu".

Krótko przed tym incydentem pomocnik Aston Villi miał zamieścić w mediach społecznościowych wpis namawiający fanów futbolu do pozostania w domach w związku z pandemią COVID-19. Po jego wpadce posypały się tym większe głosy oburzenia.

Do drugiego zdarzenia doszło w październiku. Grealish był obserwowany przez policję, gdyż z dużą prędkością zbliżał się do wjazdu na autostradę i tuż po tym został zatrzymany przez patrol drogówki.

W tym sezonie Grealish zdobył pięć goli i asystował przy kolejnych sześciu trafieniach zawodników Aston Villi.

Do reprezentacji Anglii został po raz pierwszy powołany w wrześniu i rozegrał dotychczas pięć spotkań. W drużynach młodzieżowych urodzony w Birmingham piłkarz grał dla Irlandii.(PAP)

twitter.com/JackGrealish

Australian Open - wycofał się Roger Federer

Słynny szwajcarski tenisista Roger Federer, 20-krotny triumfator turniejów Wielkiego Szlema, nie zagra w rozpoczynającym się 8 lutego Australian Open w Melbourne - poinformowali organizatorzy.

Były lider światowego rankingu nie wrócił do pełni zdrowia po dwóch operacjach kolana.

Federer w tym roku wystąpił tylko w jednym turnieju i były to właśnie zmagania w Melbourne; przegrał w półfinale (30 stycznia) z Serbem Novakiem Djokovicem. Po nich poddał się pierwszej operacji prawego kolana, a gdy zawieszono rywalizację z powodu pandemii Covid-19, zdecydował się na drugi zabieg. Poinformował o nim w czerwcu, dodając, że w tym sezonie na kort już nie wróci.

Jesienią twierdził, że czuje się znacznie lepiej i znalazł się na liście uczestników Australian Open. W grudniu zaś podzielił się obawami, czy będzie w stanie rywalizować na antypodach.

Dyrektor turnieju Craig Tiley przekazał w poniedziałek, że ostatecznie Szwajcara zabraknie w pierwszej wielkoszlemowej imprezie w 2021 roku.

"Życzymy mu wszystkiego najlepszego(...). Nie możemy się doczekać spotkania z nim w Melbourne w 2022 roku" - dodał Tiley.

Wiadomość podał też agent Federera Tony Godsick. "Roger zdecydował, że nie wystąpi w Australian Open 2021. W ostatnich miesiącach zrobił ogromne postępy w kwestii kolana i kondycji fizycznej, ale po konsultacji ze swoim zespołem postanowił, że najlepiej będzie, jeśli wróci do rywalizacji w tenisa po zawodach w Melbourne".

Media już wcześniej pisały, że Federer jest coraz bliżej zakończenia kariery. W sierpniu skończy 40 lat. Zresztą już latem znakomity zawodnik stwierdził: "Zbliża się czas przejścia na sportową emeryturę(...), ale chcę dać sobie szansę, aby nadal cieszyć się tenisem".

Federer sześć razy triumfował w Australian Open - w 2004, 2006, 2007, 2010, 2017 i 2018 roku.(PAP)

ID 84719289 © Empada78 | Dreamstime.com

Stoch drugi w Engelbergu, czwarta z rzędu wygrana Graneruda

Kamil Stoch zajął drugie miejsce w konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich w Engelbergu. Zwyciężył Halvor Egner Granerud. To czwarty z rzędu triumf Norwega. Na najniższym stopniu podium stanął Słoweniec Anze Lanisek.

Do tej pory najwyższą lokatą Stocha w tym sezonie PŚ było siódme miejsce w fińskiej Ruce. Natomiast w mistrzostwach świata w lotach w Planicy był ósmy. Słabsza dyspozycja na początku sezonu w jego przypadku nie jest niczym nowym - z 36 pucharowych triumfów w karierze, tylko cztery odnotował przed świętami Bożego Narodzenia.

Zwykle właśnie od rywalizacji na obiekcie Gross-Titlis-Schanze następowała wyraźna zwyżka formy Stocha. Trzy lata temu zmagania na nim zaczął od trzeciego miejsca. Dzień później był drugi, a następnie wygrał wszystkie konkursy Turnieju Czterech Skoczni. Również przed igrzyskami w Soczi w 2014 roku w Szwajcarii prezentował się świetnie, zajmując kolejno drugie i pierwsze miejsce.

W sobotę po raz 10. Stoch stanął tam na podium (dwukrotnie zwyciężył). W obu seriach okazał się nieznacznie słabszy od Graneruda. Na półmetku przegrywał z nim o 0,5 pkt, a ostatecznie uległ o 2,2 pkt. Polak dwukrotnie skoczył 134 m, a Norweg 133,5 i 138. Strata Laniska do zwycięzcy wyniosła 8,7 pkt.

"Zrobiłem dziś wszystko, co było w mojej mocy i jest super. Wciąż jednak jest coś, co można zrobić lepiej, ale nie będę teraz narzekał. Warunki były dziś naprawdę trudne" - powiedział Stoch przed kamerą TVP.

Przez cały konkurs skoczkowie zmagali się z silnym wiatrem w plecy. Szczególnie mocno zaczęło wiać pod koniec pierwszej serii, a jego "ofiarami" padli Norweg Robert Johansson i Japończyk Yukiya Sato, którzy nie zdołali awansować do finału.

W czołowej "10" uplasowało się jeszcze trzech Polaków: piąte miejsce zajął Piotr Żyła (128,5 i 131 m), siódme - Andrzej Stękała (125 i 131,5), a dziewiąty był Dawid Kubacki (126 i 132,5).

Pucharowe punkty zdobył też Aleksander Zniszczoł. Na półmetku był 16. po skoku na 127,5. W drugiej próbie uzyskał jednak 118 m i ostatecznie uplasował się na 25. lokacie.

Z biało-czerwonych po pierwszej serii odpadł jedynie Klemens Murańka, który zajął 34. pozycję.

W klasyfikacji generalnej PŚ prowadzi Granerud, który o 117 punktów wyprzedza czwartego w sobotę Niemca Markusa Eisenbichlera. Z Polaków najwyżej, na czwartym miejscu, jest Żyła - 322 pkt straty. Stoch awansował na 10. pozycję.

W niedzielę drugi konkurs w Engelbergu.

Wyniki:

 1. Halvor Egner Granerud (Norwegia) 311,4 pkt (133,5 m/138,0 m)

 2. Kamil Stoch (Polska)             309,2 (134,0/134,0)

 3. Anze Lanisek (Słowenia)          302,7 (137,5/133,0)

 4. Markus Eisenbichler (Niemcy)     301,7 (133,0/138,0)

 5. Piotr Żyła (Polska)              286,8 (128,5/131,0)

 6. Pius Paschke (Niemcy)            285,8 (129,0/132,0)

 7. Andrzej Stękała (Polska)         284,4 (125,0/131,5)

 8. Bor Pavlovcic (Słowenia)         284,3 (134,0/130,5)

 9. Dawid Kubacki (Polska)           282,6 (126,0/132,5)

10. Marius Lindvik (Norwegia)        282,5 (126,5/129,5)

...

25. Aleksander Zniszczoł (Polska)    249,1 (127,5/118,0)

34. Klemens Murańka (Polska)         111,3 (115,5)

Klasyfikacja generalna Puchar Świata (po 6 konkursach):

 1. Halvor Egner Granerud (Norwegia)   500 pkt

 2. Markus Eisenbichler (Niemcy)       383

 3. Robert Johansson (Norwegia)        220

 4. Piotr Żyła (Polska)                178

 5. Dawid Kubacki (Polska)             173

 6. Anze Lanisek (Słowenia)            169

 7. Pius Paschke (Niemcy)              167

 8. Yukiya Sato (Japonia)              164

 9. Daniel Huber (Austria)             162

10. Kamil Stoch (Polska)               142

...

20. Andrzej Stękała (Polska)            72

22. Aleksander Zniszczoł (Polska)       58

24. Paweł Wąsek (Polska)                55

34. Klemens Murańka (Polska)            38

44. Maciej Kot (Polska)                 17

48. Jakub Wolny (Polska)                16

56. Stefan Hula (Polska)                 2

57. Tomasz Pilch (Polska)                1

Klasyfikacja Pucharu Narodów (po 7 konkursach):

 1. Norwegia    1312 pkt

 2. Niemcy      1261

 3. Polska      1052

 4. Austria      793

 5. Słowenia     639

 6. Japonia      612

(PAP)

twitter.com/pzn_pl

Zmarł były trener piłkarskiej reprezentacji Francji Gerard Houllier

W wieku 73 lat zmarł były trener piłkarskiej reprezentacji Francji Gerard Houllier - poinformowały francuskie media. Prowadził też takie kluby jak Paris Saint-Germain, Liverpool i Olympique Lyon.

Gazeta "L'Equipe" donosi, że śmierć nastąpiła po operacji serca. Problemy kardiologiczne miał od dawna. W 2001 roku został odwieziony do szpitala w przerwie meczu.

Reprezentację Francji prowadził krótko, w dwunastu spotkaniach w latach 1992-93. Został zwolniony po nieudanych eliminacjach do mundialu w USA. Wcześniej przez cztery lata był asystentem selekcjonera Michela Platiniego. W 1996 roku do mistrzostwa Europy doprowadził reprezentację "Trójkolorowych" do lat 18.

Z PSG mistrzostwo kraju zdobył w 1986 roku, a z Olympique Lyon dokonał tego w 2006 i 2007.

W Liverpoolu pracował w latach 1998-2004. To za jego kadencji na Anfield przeniósł się bramkarz Jerzy Dudek.

"Smutny dzień, wielki człowiek, menadżer, gentlemen, zawsze z uśmiechem! Dzięki Tobie mogłem zagrać w najwspanialszym klubie na Świecie! Boże opiekuj się nim dobrze, bo na to zasługuje! Będzie nam ciebie brakować Gerarrd Houlier" - napisał Dudek na Instagramie.

Z "The Reds" w 2001 roku wywalczył Puchar UEFA, Superpuchar Europy oraz Puchar Anglii.

Ostatnim klubem w jego karierze była Aston Villa, którą prowadził w latach 2010-2011.(PAP)

twitter.com/LFC

Plebiscyt FIFA - Robert Lewandowski najlepszym piłkarzem 2020 roku

Robert Lewandowski wygrał plebiscyt FIFA na Piłkarza Roku. Jest pierwszym Polakiem, który otrzymał to wyróżnienie. W finałowej trójce okazał się lepszy od sław futbolu - Portugalczyka Cristiano Ronaldo i Argentyńczyka Lionela Messiego.

W konkursie FIFA głosują selekcjonerzy i kapitanowie drużyn narodowych, dziennikarze, a także internauci. Każdy z tych elementów plebiscytu ma 25-procentowy udział w końcowym wyniku.

Nagrodę Lewandowskiemu wręczył osobiście prezydent Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej Gianni Infantino.

32-letni Polak został wybrany także do najlepszej męskiej drużyny roku.

W poprzednim sezonie polski piłkarz sięgnął z Bayernem Monachium po triumf w Lidze Mistrzów, niemieckiej ekstraklasie i Pucharze Niemiec, a w każdych z tych rozgrywek był najlepszym strzelcem. W Bundeslidze zdobył 34 bramki, w LM 15, zaś w Pucharze Niemiec sześć.

W sezonie 2020/21 też imponuje skutecznością. Po 12 kolejkach Bundesligi ma 15 goli i jest na czele klasyfikacji strzelców. W Champions League zdobył na razie trzy bramki.

Piłkarką Roku została Angielka Lucy Bronze z Manchesteru City (wcześniej Olympique Lyon), a Trenerem Roku został po raz drugi z rzędu Niemiec Juergen Klopp z Liverpoolu.

Ceremonia w Zurychu z powodu pandemii odbyła się bez udziału publiczności, a z triumfatorami łączono się zdalnie.

Z powodu pandemii koronawirusa nie odbył się w tym roku słynny plebiscyt "France Football", więc nikt nie mógł odebrać prestiżowej "Złotej Piłki".(PAP)

ID 193724821 © Marco Canoniero | Dreamstime.com

MŚ w lotach - brązowy medal Polaków, trzeci z rzędu triumf Norwegów

Polscy skoczkowie narciarscy zdobyli w słoweńskiej Planicy brązowy medal mistrzostw świata w lotach. Po raz trzeci z rzędu triumfowali Norwegowie, a na drugim stopniu podium stanęli Niemcy.

Biało-czerwoni startowali w składzie: Piotr Żyła, Andrzej Stękała, Kamil Stoch i Dawid Kubacki. Polacy powtórzyli wynik sprzed dwóch lat z Oberstdorfu.

Mało kto się spodziewał, że najsilniejszymi punktami okażą się Żyła i Stękała. Po ich skokach w pierwszej serii Polska prowadziła. Żyła uzyskał 226 m, a Stękała 228. Stoch skoczył 205,5 m, a Kubacki 211 i na półmetku podopieczni trenera Michala Dolezala zajmowali trzecie miejsce. Prowadzili Niemcy, przed Norwegami.

Do liderów strata biało-czerwonych była wyraźna - 56,4 pkt. Nad czwartymi Słoweńcami mieli natomiast 18,4 pkt przewagi. W finale Żyła miał 234 m, a Stękała 229 i miejsce na podium było już niemal pewne. Stoch w drugiej serii uzyskał 224 m, natomiast Kubacki 209.

"Nie da się ukryć, że Andrzej nas za uszy wciągnął na to podium. Piotrek natomiast całe mistrzostwa skakał dobrze. Bardzo się cieszę, że jestem członkiem takiej drużyny" - przyznał Stoch przed kamera TVP.

Niemcy z Norwegami stworzyli za to pasjonującą walkę o złoto. Niemcy prowadzili po siedmiu skokach, ale w ostatniej grupie rewelacyjnie spisał się Halvor Egner Granerud. Trener Alexander Stoeckl zdecydował, że jego podopieczny skoczy z obniżonej o dwie pozycje belki startowej. Mimo to Granerud osiągnął aż 234,5 m i wylądował w nienagannym stylu.

Ostatni skakał Karl Geiger. Niemiec ruszył z tej samej belki, ale nie doleciał do wymaganego 228. metra, który był konieczny, aby dostał bonifikatę za krótszy rozbieg. Mistrz świata z soboty uzyskał tylko 224,5 m i Niemcy ulegli Norwegom o 19,2 pkt.

To trzeci z rzędu i piąty w historii triumf Skandynawów. W historii MŚ w lotach złote medale w drużynie zdobywali jeszcze tylko Austriacy, którzy mają ich w dorobku trzy. Zdziesiątkowani przez kontuzje i przypadki zakażenia koronawirusem w Planicy się jednak nie liczyli; zajęli szóste miejsce, najniższe w historii.

W nieoficjalnej indywidualnej klasyfikacji najlepszy był Granerud, przed Geigerem i jego rodakiem Markusem Eisenbichlerem. Żyła miał siódmą notę, Stękała dziewiątą, Stoch 11., a Kubacki 15.

Wyniki:

 1. Norwegia            1727,7 pkt

   (Daniel-Andre Tande, Johann Andre Forfang, Robert Johansson, Halvor Egner Granerud)

 2. Niemcy              1708,5

   (Constantin Schmid, Pius Paschke, Markus Eisenbichler, Karl Geiger)

 3. Polska              1665,5

   (Piotr Żyła, Andrzej Stękała, Kamil Stoch, Dawid Kubacki)

 4. Słowenia            1609,9

 5. Japonia             1483,5

 6. Austria             1422,1

(PAP)

twitter.com/pzn_pl
 
Image

Świetna aplikacja! Pobierz!

Image
Image

Jesteś świadkiem ciekawych wydarzeń?

Zarejestruj się i podziel się swoją historią

Zostań autorem
Image
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo

Korzystając z naszej strony, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies - Polityka prywatności. Zaktualizowaliśmy naszą politykę przetwarzania danych osobowych - RODO. Więcej dowiesz się TUTAJ.