Sezon sportów zimowych coraz bliżej - pandemia utrudnia przygotowania

Photo 51365623 © Maciej Gillert | Dreamstime.com

Pandemia wybuchła, gdy sezon 2019/20 w sportach zimowych zmierzał ku końcowi. Koronawirus jednak nie odpuszcza i edycje Pucharów Świata 2020/21 stały się wyzwaniem. Pojawienie się kibiców na trybunach jest mało prawdopodobne. Dodatkowo organizatorzy ograniczają podróże zawodników.

Paraliż końcówki poprzedniego sezonu nie przeszkodził wyłonić zdobywców Kryształowych Kul. Potem przez ponad pół roku międzynarodowe federacje bacznie obserwowały sytuację i przygotowywały różne scenariusze. Druga fala pandemii uderzy w dyscypliny zimowe z całą siłą, ale i tak klimat jest znacznie bardziej sprzyjający niż na jej początku.

Przede wszystkim restrykcje w podróżowaniu są znacznie mniejsze niż na początku walki z koronawirusem. Wówczas kraje zamykały granice, a teraz wewnątrz Unii Europejskiej przemieszczanie się wciąż jest możliwe. W niektórych przypadkach wymagany jest jednak negatywny wynik badania na COVID-19.

Dzięki temu wszyscy, którzy potrzebowali treningów na śniegu, mogli je przeprowadzić w Austrii, Włoszech czy Szwajcarii. Sytuacja nie była idealna, ale i tak znacznie lepsza niż wiosną.

Inaugurację PŚ mają już za sobą alpejczycy. Zgodnie z planem 17-18 października odbyły się zawody w austriackim Soelden. Z powodu braku kibiców nie przypominały co prawda narciarskiego święta z ubiegłych lat, ale zawodnicy byli niezwykle szczęśliwi, że mogli przystąpić do rywalizacji.

"Start sezonu to fantastyczna wiadomość dla całego naszego środowiska" - przyznała zwyciężczyni slalomu giganta Włoszka Marta Bassino.

Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) dokonała w alpejskim kalendarzu wielu zmian. Mężczyźni nawet raz nie opuszczą Europy, a kobiety poza Starym Kontynentem mają w planach jedynie dwa lutowe starty w chińskim Yanqing, które będą jednocześnie próbą przedolimpijską. Na kontynencie amerykańskim pucharowych zawodów zabraknie po raz pierwszy od 47 lat.

Następni w kolejności są skoczkowie narciarscy. Ich cykl rozpocznie się 20 listopada w Wiśle. We wtorek poinformowano, że na obiekcie im. Adama Małysza nie pojawią się kibice. Wisła jest piątym spośród 20 gospodarzy pucharowych zawodów w sezonie 2020/21, który ogłosił już, że rywalizacja odbędzie się przy pustych trybunach. Wcześniej na ten krok zdecydowano się w: Ruce/Kuusamo, Engelbergu, Garmisch-Partenkirchen i Titisee-Neustadt.

FIS znalazł sposób, aby ułatwić reprezentacjom bezpieczne przemieszczanie się w dobie pandemii. Do końca roku zaplanowano trzy loty czarterowe. Po zawodach w Wiśle ekipy wylecą z Monachium do Ruki, potem z Finlandii do Rosji, gdzie konkursy odbędą się w Niżnym Tagile, a następnie do Słowenii na mistrzostwa świata w lotach w Planicy.

"Takie rozwiązanie daje nam większe bezpieczeństwo. Dzięki temu grupa pozostanie razem i będzie miała mniej kontaktu z innymi ludźmi. Każdy pasażer wcześniej będzie musiał przejść test na COVID-19" - podkreślił dyrektor Pucharu Świata Sandro Pertile.

Na razie nie wiadomo, czy skorzystają z niego Polacy przyzwyczajeni do podróżowania samochodami i spędzania czasu między konkursami w swoich domach.

"Na tę chwilę nie zapadły żadne ostateczne decyzje. Być może z czarterów skorzystamy, ale nie ze wszystkich. W tym momencie wszystkie opcje są na stole" - przyznał sekretarz generalny PZN Jan Winkiel.

Czartery będą także umożliwiały przemieszczanie się alpejczykom i uczestnikom rywalizacji w kombinacji norweskiej.

Aby zwiększyć szansę przeprowadzania konkursów w skokach dokonano też zmian regulaminowych. Teraz zawody drużynowe będą mogły się odbyć, jeśli przystąpi do niego tylko sześć ekip. Wcześniej wymagane było co najmniej osiem.

Wyzwaniem będzie przeprowadzenie rywalizacji w Ruce (27-29 listopada), bo oprócz skoczków pojawią się tam również przedstawiciele biegów narciarskich i dwuboiści, którzy rozpoczną sezon. Protokół medyczny przygotowany przez Finów jest bardzo rygorystyczny.

Każdy przybywający do Finlandii musi mieć negatywny wynik testu na koronawirusa, który jest nie starszy niż sprzed 72 godzin. Mimo to na miejscu musi się poddać 10-dniowej kwarantannie. Może ona zostać skrócona, jeśli po co najmniej 72 godzinach od przybycia kolejny test da wynik negatywny. W trakcie kwarantanny możliwe będzie jednak trenowanie na zewnątrz.

Testom na Covid-19 poddawane będą nawet te osoby, które do Kuusamo przyjeżdżają prosto z obozów przygotowawczych w innych miejscach w Finlandii.

Komitet organizacyjny poinformował, że koszt testu antygenowego to 114 euro. Wynik znany będzie po sześciu godzinach, a w przypadku wykrycia zakażenia wykonywany jest jeszcze test PCR, za który trzeba będzie zapłacić 210 euro.

Po odwołaniu inauguracji PŚ w Pekinie snowboardziści muszą na pierwszy start zaczekać do 5 grudnia. Wówczas do rywalizacji przystąpią w rosyjskim Bannoje.

Na początku pandemii najdłużej opierał się biathlon. Przy pustych trybunach ścigano się już pod koniec poprzedniej zimy w Novym Mescie w Czechach oraz w fińskim Kontiolahti, gdzie 28 listopada ruszy też kolejny sezon.

W przypadku tej dyscypliny podróże ograniczono organizując po dwie rundy w tych samych miejscach. W Kontiolahti rywalizacja potrwa łącznie do 6 grudnia, a w Hochfilzen starty zaplanowano na 11-13 i 17-20 grudnia.

"Ja raczej lubię wrócić do domu na kilka dni po każdym zgrupowaniu, ale w obecnej sytuacji postanowiliśmy pojechać do Finlandii i tam zostać. Gdyby komuś było naprawdę ciężko, to możemy wziąć pod uwagę możliwość zmiany składu, ale rozmawiałem z dziewczynami, podchodzą do tego bardzo profesjonalnie" - powiedział PAP trener polskich biathlonistek Michael Greis.

W walce z pandemią praktycznie skapitulowała Międzynarodowa Unia Łyżwiarska (ISU), która już wcześniej odwołała do końca roku wszystkie najważniejsze zawody.

"To błędna decyzja, która stawia łyżwiarzy szybkich w bardzo trudnej sytuacji. Musimy wrócić do ścigania. Będziemy zastanawiać się z trenerami, jak zapewnić naszym zawodnikom możliwość rywalizacji międzynarodowej. Samymi treningami nie uda się zbudować odpowiedniej formy" - ocenił wówczas dyrektor sportowy Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego Konrad Niedźwiedzki.

W mocno ograniczonym zakresie rywalizują łyżwiarze figurowi. Z cyklu Grand Prix odbyła się rywalizacji w Las Vegas, a w kalendarzu pozostają imprezy w Chinach, Rosji oraz Japonii. Startować w nich mogą jednak tylko reprezentanci gospodarzy i trenujący w tych państwach obcokrajowcy.(PAP)

 

Author’s Posts