Liga angielska - wicelider MU stracił zwycięstwo w ostatniej minucie

ID 64199914 © Rongkavit | Dreamstime.com

Wicelider Premier League Manchester United zremisował u siebie z Evertonem 3:3 w 23. kolejce, tracąc gola w ostatniej akcji. Ustępuje obecnie o dwa punkty lokalnemu rywalowi - City, mającemu dwa spotkania rozegrane mniej. W niedzielę lider zmierzy się w szlagierze z Liverpoolem.

Do przerwy meczu na Old Trafford nic nie wskazywało na kłopoty MU. "Czerwone Diabły", które we wtorek rozgromiły Southampton Jana Bednarka 9:0, prowadziły z Evertonem 2:0 po golach Urugwajczyka Edinsona Cavaniego i Portugalczyka Bruno Fernandesa.

Na początku drugiej połowy goście odrobili jednak straty - między 49. i 52. minutą trafienia zaliczyli Francuz Abdoulaye Doucoure i słynny Kolumbijczyk James Rodriguez.

To nie był koniec emocji. W 70. minucie reprezentant Szkocji Scott McTominay wyprowadził Manchester United na prowadzenie 3:2, ale w szóstej minucie doliczonego czasu gry Dominic Calvert-Lewin - zdobywając swoją 13. bramkę w ligowym sezonie - uratował remis dla Evertonu.

MU pozostał w tabeli drugi z dorobkiem 45 punktów, a Everton awansował na szóste miejsce - 37.

Szlagierem, nie tylko tej kolejki, będzie niedzielny mecz w Liverpoolu, gdzie broniący tytułu gospodarze podejmą rozpędzonego lidera Manchester City (47 pkt). Zajmujący obecnie czwarte miejsce "The Reds" tracą siedem punktów do drużyny Pepa Guardioli.

Podopieczni Juergena Kloppa, po słabszym okresie w styczniu, wygrali dwa ligowe spotkania z rzędu i wydawało się, że kryzys mają już za sobą. Tymczasem w minioną środę przegrali niespodziewanie u siebie z Brighton and Hove Albion 0:1.

Natomiast Manchester City nie zwalnia tempa. Wicemistrz Anglii wygrał dziewięć ligowych meczów z rzędu, a licząc wszystkie rozgrywki - aż trzynaście.

W sześciu ostatnich spotkaniach angielskiej ekstraklasy "The Citizens" nie stracili bramki.

W sobotę Southampton uległ na wyjeździe Newcastle United 2:3, a Jan Bednarek zaliczył kolejny pechowy występ - m.in. miał duży udział przy jednym z goli dla gospodarzy.

We wspomnianym meczu z Manchesterem United (0:9) polski obrońca strzelił samobójczego gola, na dodatek w końcówce za jego faul sędzia podyktował rzut karny, a 24-letniemu obrońcy pokazał czerwoną kartkę.

Ostatecznie jednak mógł zagrać w sobotę z Newcastle, ponieważ kartka została anulowana przez angielską federację. Po meczu Bednarek i jego koledzy z drużyny znów nie mieli powodów do radości.

"Święci" przegrali 2:3, chociaż od 50. minuty - już przy takim wyniku - grali w przewadze. Czerwoną kartkę zobaczył wówczas Jeff Hendrick. Na dodatek w ostatnim kwadransie piłkarze Newcastle United musieli sobie radzić w... dziewięciu, bowiem z powodu kontuzji nie mógł kontynuować gry Szwajcar Fabian Schar, a limit zmian został już wcześniej wyczerpany.

Mimo takiej liczebnej przewagi drużyna Southampton nie zdołała doprowadzić do remisu.

Dwie bramki dla Newcastle United zdobył Paragwajczyk Miguel Almiron, choć duży udział przy jednej z nich miał Bednarek (część źródeł zapisała nawet gola jako samobójcze trafienie Polaka). W 26. minucie zawodnik Newcastle kopnął piłkę, która odbiła się od polskiego obrońcy tak niefortunnie, że zupełnie zmyliła bramkarza gości.

W drugiej połowie Bednarek został ukarany żółtą kartką.

Piąty w tabeli West Ham United - z bramkarzem Łukaszem Fabiańskim - tym razem nie zachwycił i po przeciętnej grze zremisował na wyjeździe w derbach Londynu z beniaminkiem Fulham 0:0. (PAP)

Author’s Posts