Hide
BĄDŹ NA BIEŻĄCO!
Follow on Facebook
Facebook
Show
Sun, Apr 11, 2021

Biznes

Biznes

All Stories

Szefowa MFW: pandemia wywoła najgłębszy kryzys od lat 30. XX wieku

Szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) Kristalina Georgiewa powiedziała w czwartek, że nadchodzący kryzys gospodarczy będzie najgłębszym takim załamaniem od wielkiego kryzysu z lat 30. XX wieku, który wybuchł po krachu giełdowym w 1929 roku.

Globalny wzrost gospodarczy w 2020 roku będzie "silnie negatywny", mamy też do czynienia z "niespotykaną niepewnością dotyczącą skali i okresu (trwania) tego kryzysu" - powiedziała Georgiewa.

W najlepszym przypadku MFW oczekuje "częściowego ożywienia" gospodarczego w 2021 roku, jednak pod warunkiem, że pandemia zacznie się wycofywać w kolejnym kwartale br. Jeśli jednak potrwa ona do końca 2020 roku, to rok kolejny "będzie jeszcze gorszy" pod względem gospodarczym.

Georgiewa podkreśliła, że rynki wschodzące są szczególnie narażone, mają kolosalne potrzeby pożyczkowe, podczas gdy już teraz uciekło z nich około 100 mld dolarów, czyli trzykrotnie więcej niż w analogicznym okresie kryzysu finansowego z 2008 roku.

Priorytetem dla wszystkich państw powinna być jednak przede wszystkim walka z pandemią i kryzysem zdrowotnym oraz wspieranie systemów opieki medycznej, a nie gospodarka - oceniła.

Zapewniła, że jej Fundusz jest instytucją "stworzoną właśnie na takie czasy" i gotów jest wykorzystać swój wart bilion dol. budżet na kredyty dla ponad 90 państw, które znajdują się w bardzo trudnej sytuacji i zwróciły się o pomoc.

Władze MFW podjęły zresztą decyzję o podwojeniu tego funduszu awaryjnego - dodała.

Georgiewa podkreśliła, że w przyszłym roku należy się liczyć z co najwyżej "częściową poprawą" sytuacji, ale jest teraz zbyt wiele niewiadomych, dotyczących również środków zaradczych podjętych przez poszczególne rządy, aby z pewnością prognozować, jakie będą perspektywy ekonomiczne.

Agencja Kyodo przypomina, że wielki kryzys z lat 30. był największą katastrofą gospodarczą XX wieku i trwał blisko 10 lat. (PAP)

Zgoda Banku Anglii na czasowe finansowanie działalności rządu w związku z pandemią

Brytyjski centralny Bank Anglii (BoE) poinformował w czwartek, że w związku ze skutkami pandemii koronawirusa zgodził się na czasowe finansowanie wydatków państwowych jeśli rząd nie będzie mógł natychmiast uzyskiwać potrzebnych środków na rynkach pieniężnych.

Oznacza to wznowienie praktyki, której BoE nie stosował na większą skalę od czasu kryzysu finansowego w 2008 roku.

Jak wskazuje Reuters, brytyjski rząd zwykle pożycza pieniądze bezpośrednio na rynkach kapitałowych poprzez emitowanie obligacji i w tym tygodniu potencjalni nabywcy okazywali znaczną chęć zakupienia ich wolumenu przekraczającego 10 mld funtów, w niektórych wypadkach z zapewnieniem rekordowo niskiej rentowności.

Jednak w ubiegłym miesiącu rynki były dużo mniej przyjazne, zanim BoE nie zadeklarował zamiaru nabycia państwowych aktywów - głównie obligacji - opiewających na łącznie 200 mld funtów. Czwartkowa decyzja otwiera bankowi centralnemu możliwość bezpośredniego finansowania działalności rządu.

"W ramach rozwiązania czasowego zapewni to w razie potrzeby szybki dostęp do doraźnego źródła dodatkowej płynności finansowej rządu, by usprawnić jego płatności i wesprzeć prawidłowe funkcjonowanie rynków w okresie zaburzeń spowodowanych koronawirusem" - głosi wspólny komunikat Banku Anglii i brytyjskiego ministerstwa finansów. Zastrzega jednocześnie, że wszelkie powstałe w ten sposób ponadnormatywne długi rząd spłaci bankowi centralnemu do końca bieżącego roku.

"Rząd będzie nadal wykorzystywał rynki jako główne źródło swego finansowania, a jego wydatki na walkę z koronawirusem zostaną w pełni pokryte dodatkowymi kredytami" - zaznacza komunikat.

Skarb państwa pożyczył na razie w BoE 400 mln funtów, a w trakcie poprzedniej akcji antykryzysowej w 2008 roku zadłużenie brytyjskiego rządu wobec banku centralnego sięgnęło 19,9 mld funtów. (PAP)

Firmy redukują zatrudnienie i urlopują pracowników w efekcie pandemii

Ponad jedna czwarta brytyjskich firm już czasowo zmniejszyła zatrudnienie w efekcie skutków koronawirusa, a prawie połowa to planuje - wynika z dwóch opublikowanych w czwartek sondaży.

Jak wynika z badania krajowego urzędu statystycznego ONS, 27,4 proc. firm w odpowiedzi na kryzys związany z epidemią czasowo zmniejszyło zatrudnienie, podczas gdy zwiększyło je - 4,9 proc.

Badanie zostało przeprowadzone wśród 3642 przedsiębiorstw w okresie 9-22 marca, czyli zanim premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson ogłosił drastyczne kroki w celu zatrzymania wirusa, włącznie z zakazem opuszczania domów i zamknięciem wszystkich sklepów, które nie sprzedają niezbędnych towarów, a także przed przedstawieniem planu pomocy dla gospodarki.

Już w tym okresie 44,6 proc. ankietowanych firm zanotowało obroty niższe niż zwykle, w przypadku 8,8 proc. były one na normalnym poziomie, zaś 4,7 proc. miało wyższe niż zwykle.

Drugie badanie zostało przeprowadzone przez Brytyjskie Izby Handlowe (BCC) w dniach 25-27 marca, czyli tuż po wejściu tych restrykcji w życie, wśród ponad 600 przedsiębiorstw. 44 proc. z nich planowało w ciągu najbliższego tygodnia wysłać na urlopy co najmniej 50 proc. pracowników, przy czym 32 proc. zamierzało urlopować od 75 do 100 proc. pracowników.

Zgodnie z ogłoszonym przez ministra finansów Rishiego Sunaka planem pomocy dla gospodarki, w przypadku firm, które nie będą zwalniać pracowników, 80 proc. ich wynagrodzenia - do kwoty 2500 funtów miesięcznie - zostanie sfinansowane z budżetu państwa. System ten początkowo został wprowadzony na trzy miesiące, ale Sunak zapowiedział, że w razie potrzeby zostanie wydłużony.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)

Polska i kilka innych krajów Unii chcą zawieszenia pakietu mobilności

Polska z grupą kilku innych krajów UE zwróciła się do chorwackiej prezydencji, szefa PE i przewodniczącej KE o zawieszenie prac nad pakietem mobilności, czyli nad przepisami dotyczącymi transportu drogowego, ze względu na pandemię koronawirusa.

Poniedziałkowy list w tej sprawie, który widziała PAP wystosowali ministrowie transportu Polski, Bułgarii, Cypru, Węgier, Malty, Łotwy, Litwy i Rumunii.

"Pilnie wzywamy do zawieszenia prac nad pierwszym pakietem mobilności do czasu zakończenia pandemii i ponownej oceny tego, czy sektor transportu drogowego będzie miał możliwości jego zrealizowania" - czytamy w piśmie.

Zwrócono w nim uwagę, że bezprecedensowe rozprzestrzenianie się koronawirusa już wpływa i będzie miało dalej głęboki wpływ na sektor transportu drogowego. Ze względu na kryzys oczekiwane jest znaczne ograniczenie podaży usług transportowych. Ministrowie zwrócili uwagę, że zdecydowana większość przedsiębiorstw transportu drogowego w UE to małe i średnie firmy, które są szczególnie wrażliwe na zawirowania gospodarcze.

Procedura legislacyjna dotycząca pakietu mobilności jest bardzo zaawansowana. W lutym regulacje zatwierdziły państwa członkowskie i teraz mają być one przegłosowane przez Parlament Europejski. Przepisy zakładają m.in., że kierowcy muszą wracać na odpoczynek do kraju ojczystego, obowiązkowe są też okresowe powroty ciężarówek, które operują poza granicami kraju, w którym mieści się siedziba firmy.

Sygnatariusze listu ocenili, że skuteczność operacji transportowych pogorszą również ograniczenia nałożone na przewozy kabotażowe (przewozów w innym kraju UE po dostawie transgranicznej), czy dotyczące dodatkowych załadunków i rozładunków.

Zgodnie z pakietem mobilności możliwe są trzy operacje kabotażowe w ciągu siedmiu dni (jak obecnie), ale wprowadzono czterodniowy "okres schłodzenia", zanim ten sam samochód będzie mógł wykonywać kolejne tego typu przewozy w tym samym kraju.

Ministrowie przypomnieli też, że w trakcie procesu legislacyjnego wielokrotnie wskazywali, że nie powinno być zakazu odpoczynku w kabinie pojazdu na koniec tygodnia bez rozwiązania problemu braku odpowiedniej infrastruktury w UE; chodzi o hotele przy autostradach.

"Zniesienie tego zakazu przyczyniłoby się do zachowania dystansu społecznego przez kierowców, co jest jednym z podstawowych środków podjętych w celu zwalczania rozprzestrzeniania się Covid-19" - podkreślono w piśmie.

Jego sygnatariusze ocenili, że przyjęcie pakietu mobilności w jego obecnej formie nie jest "ani rozsądne, ani uzasadnione", bo krajobraz gospodarczy w UE po zakończeniu pandemii będzie z pewnością inny niż obecnie.

Nowe przepisy dotyczące m.in. powrotu ciężarówek mają zacząć obowiązywać 18 miesięcy po wejściu w życie aktów prawnych. Zasady dotyczące czasu prowadzenia pojazdu, w tym powrotu kierowców, mają zacząć obowiązywać 20 dni po publikacji.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka (PAP)

Obraz Schwoaze z Pixabay

Fitch obniżył rating Wielkiej Brytanii do "AA-"

Agencja Fitch obniżyła rating Wielkiej Brytanii do "AA-" z "AA", jako powód podając pogorszenie stanu finansów publicznych z powodu wpływu pandemii koronawirusa, a także niepewność związaną z przyszłymi relacjami z Unią Europejską.

"Obniżka ratingu odzwierciedla znaczące pogorszenie się stanu brytyjskich finansów publicznych spowodowane wpływem wybuchu pandemii Covid-19 i poluzowaniem fiskalnym, które nastapiło zanim jeszcze skala kryzysu stała się oczywista. Obniżka odzwierciedla również głębokie w krótkim terminie szkody dla brytyjskiej gospodarki spowodowane przez pandemię i niepewność związaną z przyszłymi relacjami z Unią Europejską po brexicie" - napisano w komunikacie Fitch.

Fitch prognozuje, że w 2020 roku PKB Wielkiej Brytanii spadnie o blisko 4 proc., a w 2021 roku wzrośnie o około 3 proc., chociaż zaznacza, że istnieje znaczące ryzyko rewizji w dół tych prognoz.

Przed wybuchem epidemii zakładany na ten rok deficyt budżetowy w Wielkiej Brytanii wynosił 55 mld funtów. Obecnie potrzeby pożyczkowe brytyjskiego rządu mogą sięgnąć 160 mld funtów, czyli ponad 7 proc. PKB. (PAP Biznes)

Vodafone oferuje uboższym klientom w W.Brytanii nielimitowany internet

Brytyjski operator telekomunikacyjny Vodafone przez 30 dni umożliwi nielimitowany dostęp do internetu swoim klientom posiadającym jedynie abonament miesięczny lub oznaczonym jako ubożsi - ogłosiła firma w piątek.

Jak poinformował brytyjski operator, 500 tys. klientów firmy, którzy wykupili opcję miesięczną abonamentu (pay monthly), przez 30 dni otrzyma dostęp do internetu bez limitu danych.

Z opcji tej skorzystać będą mogli również klienci oznaczeni przez firmę jako ubożsi. Zakwalifikowane do programu osoby otrzymają wiadomość tekstową z informacją o dostępności bezpłatnej oferty.

Wszystkie inne osoby, które chciałyby skorzystać za darmo z nielimitowanego dostępu do sieci, mogą skorzystać z programu nagród w aplikacji Vodafone. Z oferty będzie mogło skorzystać pierwsze pół miliona klientów. (PAP)

Rząd pomoże samozatrudnionym dotkniętym skutkami epidemii

Rząd brytyjski pomoże osobom prowadzącym własną działalność gospodarczą, które wskutek epidemii koronawirusa musiały ją zawiesić lub straciły znaczącą część dochodów- ogłosił w czwartek minister finansów Rushi Sunak. Dotacje będą sięgały 80 proc. ich średnich dochodów.

W ubiegłym tygodniu Sunak ogłosił, że brytyjski rząd pokryje 80 proc. wynagrodzeń pracowników, jeśli firmy, których przychody spadną z powodu epidemii, nie będą ich zwalniać. Rząd Borisa Johnsona był jednak krytykowany, że nie zaoferował żadnego wsparcia dla ponad 5 milionów osób, które prowadzą własną działalność gospodarczą.

Sunak zapowiedział, że osoby na samozatrudnieniu, których przychody spadły wskutek epidemii, mogą się ubiegać o dotację - podlegającą opodatkowaniu - o wartości 80 proc. ich średnich miesięcznych zysków z ostatnich trzech lat, ale do kwoty 2500 funtów miesięcznie.

"Wszystkim tym, którzy pracują na własny rachunek i którzy słusznie niepokoją się i martwią o kilka następnych miesięcy, mówię: nie zostaliście zapomniani, nie zostawimy was z tyłu i jesteśmy w tym wszyscy razem" - powiedział Sunak na konferencji prasowej w Downing Street.

System dotacji będzie otwarty dla wszystkich, którzy zarabiają mniej niż 50 tys. funtów rocznie i dla których dochody uzyskiwane na samozatrudnieniu stanowią co najmniej połowę dochodów, czyli dla ok. 3,8 spośród 5,02 mln mających zarejestrowaną działalność gospodarczą. Sunak powiedział, że skorzysta z tego ok. 95 proc. osób, dla których samozatrudnienie stanowi ponad połowę dochodów.

Dotacje obejmą początkowo okres trzech miesięcy - od marca do maja włącznie - choć ich wypłata trafi na rachunki bankowe uprawnionych osób dopiero w połowie czerwca. Za to cały czas będą mogły one prowadzić działalność, niezależnie od otrzymywanej dotacji. Sunak zapewnił, że podobnie jak w przypadku finansowania przez państwo pensji osób na etacie, również system pomocy dla samozatrudnionych, w razie potrzeby, zostanie przedłużony.

"To, co robimy, będzie, jak sądzę, jedną z najbardziej znaczących interwencji ekonomicznych podjętych w jakimkolwiek momencie w historii państwa brytyjskiego i przez jakikolwiek rząd na świecie" - powiedział minister finansów.

Jak szacują dwa think tanki, Resolution Foundation i Instytut Studiów Fiskalnych (IFS), zapowiedziane w czwartek działania będą kosztowały brytyjski rząd około 10 miliardów funtów.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)

TO NIE PRACA, TO SPOSÓB NA WŁASNY BIZNES

Z Fantastic Services, możesz rozpocząć własny biznes – w sektorze usług domowych. Nasza firma posiada 10 lat doświadczenia w rozwijaniu działalności przedsiębiorców czego niezbitym dowodem jest  ponad 300 oddziałów franczyzowych  w UK.

Obecne możliwości franczyzowe o największym zapotrzebowaniu:

  • Czyszczenie głębokie
  • Czyszczenie piekarników
  • Czyszczenie dywanów i wykładzin
  • Ogrodnictwo

Jesteśmy otwarci na współpracę z Tobą pomagając Ci rozwinąć Twoją działalność za pośrednictwem naszego sprawdzonego, rentownego oraz bezproblemowego modelu franczyzowego. Jeśli spełniasz poniższe warunki – jesteś idealnym kandydatem:

  • masz ambicje aby zbudować swój własny biznes
  • wielkie marzenia oraz wysokie standardy jakości
  • pociąg i pasje do kierowania zespołem i wierzysz w technologie
  • doskonałą umiejętność obsługi klienta
  • gotowość do ciężkiej pracy i świadczenia dobrych usług
  • nie jesteś karany
  • posiadasz prawo jazdy i doświadczenie w UK będą dodatkowym atutem

 

TWÓJ SUKCES JEST NASZĄ GWARANCJĄ

Vanya and Hristo 2

Vanya i Hristo mieli trudności z rozwinięciem własnej działalności w mieście bardzo dynamicznym jakim jest Oxford. Znaleźli informacje na temat naszej franczyzy i oferowanego przez nas wsparcia. Obecnie są jednymi z najbardziej pomyślnych franczyzobiorców.

Hristo mówi „Biznes prowadzimy przez telefon z pomocą komputera. System pomoga nam załatwić wszystko online. Praca z ambitnymi osobami takimi jak ja i Vanya sprawia mi  prawdziwą przyjemność. To jest to co nas łączy z firmą Fantastic Services. Na początku naszej przygody franczyzowej mieliśmy zaledwie 4 grupy sprzątające. Obecnie nasza załoga liczy około 60 osób, obsługujących Oxford i część Londynu”

Firma Fantastic Services zainwestowała ponad £6 milionów w celu stworzenia przenośnej technologii a w siedzibie naszej firmie pracuje około 450 specjalistów, udzielających dziennego wsparcia w zakresie marketingu, sprzedaży, obsługi klienta, zarządzania finansami i w  wielu innych dziedzinach.

w: JoinFantastic.com    t: 020 3404 469    e: This email address is being protected from spambots. You need JavaScript enabled to view it.

logofan

Bank Anglii znów obniżył stopy procentowe

Bank Anglii obniżył w czwartek główną stopę procentową z 0,25 proc. do 0,1 proc., aby pomóc brytyjskiej gospodarce przezwyciężyć skutki pandemii koronawirusa.

To druga dokonana przez Bank Anglii obniżka stóp procentowych w ciągu ostatnich dni i druga, która miała miejsce poza regularnymi posiedzeniami Komisji Polityki Monetarnej. (PAP)

"Rzeczpospolita": Miliardy tracone na kontach

Polacy są już tak znudzeni niskimi zyskami z lokat, że coraz częściej zostawiają pieniądze na nieoprocentowanych depozytach. Tracą przez to miliardy i jednocześnie ułatwiają bankom osiąganie wyższych zysków - pisze czwartkowa "Rzeczpospolita".

Jak podaje "RZ", Polacy mogą stracić nawet 2,2 mld zł odsetek w skali roku, co ułatwia bankom osiągnięcie większych zysków. "Odwrót od lokat to skutek bardzo niskiego ich oprocentowania. W ujęciu realnym, po uwzględnieniu podatku i inflacji, przynoszą one teraz straty. I prędko się to nie zmieni" - czytamy.

Jak dowiedział się dziennik, "na koniec lipca polskie gospodarstwa miały zgromadzone na depozytach bankowych 774 mld zł, czyli o 7 proc. więcej niż rok temu. Zmienia się jednak struktura tych oszczędności, przez co Polacy nie zyskują na trzymaniu pieniędzy w bankach tyle, ile by mogli".

"Ubywa depozytów terminowych, czyli lokat (przez półtora roku Polacy wycofali z nich 23 mld zł). Przybywa zaś bieżących - głównie nieoprocentowanych depozytów (zalicza się do nich też konta oszczędnościowe, mające oprocentowanie tylko nieco niższe od lokat, ale ich udział w tej masie jest stosunkowo nieduży)- informuje dziennik.

"W efekcie udział depozytów bieżących w całości jest rekordowo wysoki i wynosi 63 proc. Jeszcze dwa lata temu było to 55 proc., cztery lata temu - 50 proc., a sześć - 46 proc" - czytamy w artykule.

Jak informuje gazeta, "w efekcie coraz większa suma oszczędności bankowych byłaby taka jak cztery lata temu i na lokatach Polacy mieliby 50 proc. wszystkich pieniędzy zgromadzonych w bankach, to zyskaliby na odsetkach 1,6 mld zł więcej w skali roku niż obecnie (średnie oprocentowanie lokat gospodarstw domowych wynosi 1,6 proc.)".(PAP)

Nissan ostrzega przed negatywnymi skutkami Brexitu, apeluje o dialog

Brak odpowiedniego porozumienia ws. Brexitu będzie mieć "poważne konsekwencje" dla brytyjskiego przemysłu - ostrzegł w czwartek japoński koncern motoryzacyjny Nissan. Jednocześnie zaapelował do Londynu i UE aby uzgodniły kształt przyszłych relacji handlowych.

"Jesteśmy wśród tych firm, które poczyniły duże inwestycje w Wielkiej Brytanii i nadal czekają na wyklarowanie się kształtu przyszłych relacji handlowych UE ze Zjednoczonym Królestwem" - podkreślił Nissan w oświadczeniu.

"Nagła zmiana reguł w porównaniu z tymi jakimi posługuje się Światowa Organizacja Handlu (WTO) będzie mieć poważne konsekwencje dla krajowego przemysłu, dlatego apelujemy do brytyjskich i unijnych negocjatorów, aby razem wypracowali wyważony Brexit, który będzie zachęcał do korzystnego handlu" - dodała firma w dokumencie.

Producenci motoryzacyjni obawiają się, że ich działalność może zostać zakłócona przez opóźnienie w dostawach części zamiennych i wyprodukowanych samochodów. Taka sytuacja zmniejszy produkcję, a także zwiększy koszty. Swoje obawy w związku z wyjściem Wielkiej Brytanii z UE wyraziły m.in. BMW, PSA, czy Jaguar.

Nissan ma fabrykę w Sunderlandzie w północno-wschodniej Anglii. Powstają tam m.in. takie modele jak X-Trail czy Qashqai. Firma zatrudnia w zakładach 7 tys. osób.

W zeszłą niedzielę premier Theresa May przekonywała, że plan wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej służy interesom narodowym kraju. W serii wywiadów udzielonych przy okazji rozpoczynającej się tego dnia konwencji programowej Partii Konserwatywnej w Birmingham szefowa rządu broniła tzw. planu z Chequers, zapewniając, że "realizuje on wolę Brytyjczyków" wyrażoną w referendum z czerwca 2016 roku. W ramach tego planu, odrzuconego przez Brukselę, po Brexicie zachowany miałby być swobodny przepływ towarów między UE a Wielką Brytanią, ale już nie swobodny ruch osobowy.

Tymczasem z dokumentów unijnych, do których dotarł Reuters wynika, że negocjatorzy Unii Europejskiej są gotowi zaoferować brytyjskiej premier strefę wolnego handlu po Brexicie, ale podkreślają, że w przeciwieństwie do jej planu musi istnieć granica celna, która sprawi, że handel nie będzie całkowicie płynny. (PAP)

Kraje członkowskie UE przyjęły nowe regulacje dotyczące VAT

Ministrowie krajów członkowskich UE na wtorkowym spotkaniu w Luksemburgu przyjęli nowe unijne regulacje w sprawie VAT-u. Dotyczą m.in. walki z oszustwami podatkowymi i transakcji transgranicznych.

Kraje członkowskie UE przyjęły m.in. projekt rozporządzenia dotyczący wzmacniania współpracy administracyjnej w obszarze VAT-u. To inicjatywa, która służy zwalczaniu oszustw związanych z tym podatkiem. Proponowane udoskonalenie współpracy administracji państw i innych organów ścigania, poprzez np. wspólne kontrole i postępowania administracyjne, ma zwiększyć skuteczność walki z oszustwami transgranicznymi w całej UE.

"Ta reforma ma zasadnicze znaczenie w naszej walce z oszustwami podatkowymi. Poprawi to wymianę informacji między krajowymi administracjami, a także jakość i porównywalność danych" - powiedział we wtorek austriacki minister finansów Hartwig Loeger, który przewodniczył spotkaniu.

Ministrowie przyjęli również dyrektywę w sprawie mechanizmu, który może służyć zwalczaniu oszustw karuzelowych przez państwa najbardziej na nie narażone (tzw. ogólny mechanizm odwrotnego obciążenia).

"Ta dyrektywa będzie stanowić rozwiązanie dla państw członkowskich, które borykają się z endemicznymi oszustwami karuzelowymi - mówił Loeger. "To wyjątkowy środek, ograniczony w czasie, który może okazać się skutecznym sposobem zwalczania oszustw związanych z VAT-em" - dodał.

Obecny system opiera się na zwolnieniu z podatku towarów w państwie członkowskim, z którego są sprzedawane. Powoduje to jednak oszustwa (sztuczny eksport), przez które cierpią państwa członkowskie. Luka VAT, czyli różnica między oczekiwanymi wpływami z podatku a realnymi dochodami w budżecie, która powstaje w ten sposób, wynosi w UE ok. 150 mld euro rocznie.

Państwa członkowskie będą mogły korzystać z ogólnego mechanizmu odwrotnego obciążenia wyłącznie w przypadku dostaw towarów i usług o wartości przekraczającej próg 17 500 euro za transakcję tylko do 30 czerwca 2022 r. W kraju członkowskim, który chce zastosować taki środek, 25 proc. luki w podatku VAT musi wynikać z oszustw karuzelowych. Państwo członkowskie będzie musiało ustanowić odpowiednie i skuteczne elektroniczne obowiązki sprawozdawcze wobec wszystkich podatników.

Uogólniony mechanizm odwrotnego obciążenia może być wykorzystywany przez państwo członkowskie dopiero po spełnieniu odpowiednich kryteriów. Wniosek musi zostać zatwierdzony przez Radę UE.

Jak podał resort finansów, Polska nie planuje stosowania tego mechanizmu, gdyż w ramach realizowanej strategii walki z oszustwami w VAT i ograniczania luki VAT wprowadza rozwinięte narzędzia analityczne oraz alternatywne sposoby rozliczania VAT, takie jak mechanizm podzielonej płatności.

Kraje UE przyjęły również tzw. pakiet "quick fix", który obejmuje projekty dyrektywy i rozporządzeń wprowadzających krótkoterminowe usprawnienia w zakresie transakcji transgranicznych. Polska poparła pakiet, gdyż - jak podał resort finansów - uprości on przepisy oraz ułatwi zwalczanie oszustw w systemie VAT.

Kraje UE wprowadziły we wtorek też zmiany na liście jurysdykcji niechętnych współpracy w kwestiach podatkowych. Liechtenstein i Peru zostały z niej usunięte po tym, gdy otrzymały pozytywną ocenę reform przeprowadzonych przez te państwa.

Komisja Europejska przedstawiła we wtorek nowe propozycje dotyczące wzmocnienia nadzoru ostrożnościowego nad instytucjami finansowymi UE, aby lepiej przeciwdziałać zagrożeniom związanym z praniem pieniędzy i finansowaniem terroryzmu. Obejmują one m.in. wzmocnienie roli Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego (European Banking Authority, EBA) i poprawę współpracy między organami nadzoru.

Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)

Wielka Brytania zamierza opodatkować usługi cyfrowe

Jeżeli wkrótce nie dojdzie do międzynarodowego porozumienia w sprawie opodatkowania firm technologicznych, Wielka Brytania wprowadzi własny podatek od usług cyfrowych - poinformowała w poniedziałek agencja Reutera, powołując się na przemowę ministra finansów.

Według agencji brytyjski minister finansów Philip Hammond ogłosi zamiar wprowadzenia nowego podatku podczas kongresu Partii Konserwatywnej w Birmingham w środkowej Anglii. Zgodnie z tekstem przemówienia, do którego dotarł Reuters, "najlepszym sposobem na opodatkowanie międzynarodowych koncernów są międzynarodowe porozumienia, jednak czas na rozmowy dobiega końca i nie można dłużej zwlekać".

Firmy internetowe są w stanie unikać opodatkowania ze względu na rozliczanie sprzedaży i zysków w wybranych przez siebie jurysdykcjach. Ministrowie finansów państw członkowskich Unii Europejskiej postanowili z tego powodu wypracować nowe zasady opodatkowania działalności tego rodzaju spółek. Wsparcie dla regulacji w tym zakresie wyraziły m.in. Włochy, Niemcy i Hiszpania. W opozycji pozostaje jednak Irlandia, która przez wiele lat była centrum inwestycyjnym dla firm technologicznych.

Rząd Wielkiej Brytanii już wcześniej rozważał opodatkowanie dochodów firm internetowych do czasu uchwalenia odpowiednich przepisów międzynarodowych. Według Reutera ze względu na pozycję gigantów takich jak Facebook i Google oprócz zmian w prawie podatkowym brytyjski rząd planuje również reformę przepisów o ochronie konkurencji. (PAP)

 
Image

Świetna aplikacja! Pobierz!

Image
Image

Jesteś świadkiem ciekawych wydarzeń?

Zarejestruj się i podziel się swoją historią

Zostań autorem
Image
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo

Korzystając z naszej strony, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies - Polityka prywatności. Zaktualizowaliśmy naszą politykę przetwarzania danych osobowych - RODO. Więcej dowiesz się TUTAJ.