Hide
BĄDŹ NA BIEŻĄCO!
Follow on Facebook
Facebook
Show

Biznes

All Stories

Bank Anglii prognozuje płytszą recesję, ale dłuższe wychodzenie z niej

Recesja gospodarcza w Wielkiej Brytanii z powodu epidemii koronawirusa będzie mniej dotkliwa, niż się spodziewano, ale ożywienie gospodarcze też potrwa dłużej - oświadczył czwartek Bank Anglii (BoE). Prognozuje on, że gospodarka skurczy się w tym roku o 9,5 proc.

Choć oznaczałoby to największy roczny spadek od 100 lat, to wstępne prognozy BoE z maja mówiły o spadku PKB o 14 proc.

W przedstawionej w czwartek prognozie BoE wyjaśniono, że ożywienie nastąpiło wcześniej i jest ono szybsze, niż zakładano w maju, co jest efektem szybszego znoszenia restrykcji wprowadzonych z powodu epidemii. Wskazano, że wydatki na odzież i wyposażenie domu powróciły do poziomu sprzed epidemii, a konsumenci nadal wydają więcej na żywność i energię niż przed zamknięciem, ale wydatki na rekreację i inwestycje biznesowe pozostają na niskim poziomie, co będzie miało wpływ na ożywienie gospodarcze.

Bank Anglii spodziewa się teraz, że gospodarka Wielkiej Brytanii wzrośnie w 2021 r. o 9 proc., a w 2022 r. - o 3,5 proc., podczas gdy w scenariuszu przedstawionym w maju miało to być odpowiednio 15 proc. i 3 proc. W efekcie brytyjski PKB powróci do wielkości sprzed epidemii pod koniec 2021 r., a nie w II kwartale przyszłego roku.

W nowej prognozie poprawiły się też przewidywania dotyczące bezrobocia. BoE spodziewa się, że gdy pod koniec roku wygaśnie rządowy program subsydiowania pensji pracowników urlopowanych z powodu epidemii skoczy ono z obecnych 3,9 proc. do 7,5 proc., ale w maju zakładano, iż zwiększy się ono do 9 proc.

Nowa prognoza opiera się na założeniu, że nie będzie drugiej fali epidemii oraz uda się osiągnąć porozumienie z Unią Europejską o przyszłych relacjach handlowych, dzięki czemu wraz z zakończeniem okresu przejściowego 31 grudnia tego roku nie nastąpią żadne turbulencje.

Zgodnie z powszechnymi oczekiwaniami analityków Komitet Polityki Monetarnej (MPC) Banku jednomyślnie pozostawił główną stopę procentową na obecnym, rekordowo niskim poziomie 0,1 proc. oraz wielkość programu skupu obligacji na poziomie 745 mld funtów.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)

Bank Anglii prognozuje płytszą recesję, ale dłuższe wychodzenie z niej
Write comment (0 Comments)

Eurostat: Polska w czerwcu z jednym z najniższych wskaźników bezrobocia w UE

W czerwcu zanotowano w Polsce jeden z najniższych wskaźników bezrobocia wśród państw UE - 3 proc. - poinformował w czwartek Eurostat. Lepsza sytuacja była tylko w Czechach, gdzie bezrobocie wynosiło 2,6 proc.

W czerwcu 2020 roku, czyli w miesiącu, w którym obostrzenia związane z pandemią Covid-19 zaczęły być stopniowo znoszone w większości państw członkowskich UE, stopa bezrobocia w strefie euro wyniosła 7,8 proc., w porównaniu z 7,7 proc. w maju 2020 r.

Stopa bezrobocia w całej UE wyniosła 7,1 proc. w porównaniu z 7,0 proc. w maju.

Eurostat szacuje, że w czerwcu br. 15 023 mln mężczyzn i kobiet w UE, z czego 12,685 mln w strefie euro, było bez pracy. W porównaniu z majem 2020 roku liczba bezrobotnych wzrosła o 281 tys. w UE, w tym o 203 tys. w eurolandzie.

Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)

 

Obraz Nickbar z Pixabay 

Eurostat: Polska w czerwcu z jednym z najniższych wskaźników bezrobocia w UE
Write comment (0 Comments)

Biuro podróży TUI zamknie 166 placówek w Wielkiej Brytanii i Irlandii

Firma turystyczna TUI poinformowała w czwartek, że zamknie 166 placówek w Wielkiej Brytanii i Irlandii, co jest reakcją na spowolnienie ruchu turystycznego wskutek pandemii koronawirusa, a także na zmianę zachowań konsumenckich na korzyść rezerwacji online.

Zamknięcie placówek dotknie ok. 900 osób, ale firma zapewniła, że ma nadzieję utrzymać 630 z nich, przenosząc te osoby do innych placówek lub do pracy z domu, co oznaczałoby, że zagrożonych zwolnieniem jest 270 ludzi.

Po likwidacji 166 biur TUI, na terenie Wielkiej Brytanii i Irlandii pozostanie ich 350. Nie podano, które z biur zagrożone są zamknięciem, ale firma wyjaśniła, że żadne z tych, które już wznowiły pracę po pandemii, nie zostanie zlikwidowane.

"Zachowania konsumenckie już w ostatnich latach się zmieniły i 70 proc. wszystkich rezerwacji w brytyjskim oddziale TUI odbywa się online. Uważamy, że Covid-19 tylko przyspieszył tę zmianę w zwyczajach zakupowych, a ludzie tym bardziej chcą dokonywać zakupów przez internet lub porozmawiać z ekspertami ds. podróży z własnego domu" - powiedział Andrew Flintham, dyrektor zarządzający brytyjsko-irlandzkiego oddziału TUI.

W maju niemiecka firma ogłosiła, że musi zredukować 8 tys. miejsc pracy i zmniejszyć koszty o 30 proc., aby dostosować się do nowych realiów na rynku turystycznym, który przez kilka lat będzie mniejszy.

Na początku tego tygodnia brytyjski oddział TUI został zmuszony do anulowania tysięcy wyjazdów Brytyjczyków do Hiszpanii, gdyż w związku z rosnącą ponownie liczbą zakażeń brytyjski rząd przywrócił obowiązek 14-dniowej kwarantanny dla wszystkich przyjeżdżających z tego kraju.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)

 

foto : twitter / danielle_alana

Biuro podróży TUI zamknie 166 placówek w Wielkiej Brytanii i Irlandii
Write comment (0 Comments)

UE/ ETO: tylko 30 proc. nielegalnych imigrantów spoza Europy wraca do swoich krajów

500 tys. cudzoziemców rocznie otrzymuje nakaz opuszczenia UE ze względu na nielegalny wjazd. Zaledwie 38 proc. z nich powraca do swego kraju pochodzenia lub kraju, z którego przybyli do UE. W przypadku powrotów do państw spoza Europy odsetek ten sięga 30 proc. - podaje ETO.

Europejski Trybunał Obrachunkowy opublikował dokument na temat powrotów nielegalnych migrantów z UE. Kontrolerzy stwierdzili w nim, że jedną z przyczyn tej stosunkowo niewielkiej skuteczności readmisji są trudności we współpracy z państwami pochodzenia migrantów. Zapowiedzieli też, że zbadają głębiej tę kwestię.

ETO wskazuje w raporcie, że cześć państw trzecich niechętnie angażuje się w negocjacje z UE umów o readmisji, na podstawie których nielegalni imigranci mają być wydalani z Unii, głównie ze względów związanych z polityką wewnętrzną. Obawiają się one, że takie umowy wywołałyby sprzeciw ich społeczeństw. Dlatego, jak wskazuje Trybunał, Komisja Europejska skoncentrowała się na opracowywaniu praktycznych rozwiązań dotyczących współpracy z tymi państwami i wprowadziła pewne niewiążące prawnie mechanizmy w zakresie powrotów.

Kontrolerzy ETO zapowiedzieli, że zamierzają zbadać obecną sytuację i ocenić postępy, jakie UE poczyniła od 2015 r. w tej kwestii. Kontrola Trybunału obejmie również proces negocjowania umów o readmisji między UE a państwami trzecimi, a także wsparcie Komisji i skierowane do państw trzecich zachęty do zacieśnienia współpracy w zakresie powrotów nielegalnych migrantów.

Kontrolerzy zamierzają zbadać około 60 unijnych projektów związanych z readmisją i ponowną integracją migrantów o nieuregulowanym statusie, których łączna wartość wynosi 641 mln euro.

Pojęcie „powroty” odnosi się do sytuacji, w której obywatele państw trzecich wracają – na zasadzie dobrowolności lub pod przymusem – do swojego państwa pochodzenia, do państwa tranzytu lub do wybranego przez siebie państwa niebędącego członkiem UE, które zgodzi się ich przyjąć.

Na mocy przepisów prawa międzynarodowego państwa zobowiązane są do readmisji swoich własnych obywateli. Współpraca w tej kwestii stanowi element dialogu politycznego prowadzonego przez UE z państwami trzecimi – odpowiadają za nią Komisja Europejska, Europejska Służba Działań Zewnętrznych i państwa członkowskie.

W 2015 r. Komisja opublikowała plan działania UE w zakresie powrotów nielegalnych migrantów, w którym stwierdziła, że aby system powrotów był skuteczny, w stosunkach z państwami trzecimi należy priorytetowo traktować kwestię readmisji migrantów o nieuregulowanym statusie. W 2016 r. wprowadziła ona ramy partnerstwa w dziedzinie migracji. Ich celem było zacieśnienie współpracy z priorytetowymi państwami pochodzenia i tranzytu. Miało to zostać osiągnięte m.in. poprzez politykę wizową, pomoc rozwojową i zaangażowanie dyplomatyczne.

Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)

UE/ ETO: tylko 30 proc. nielegalnych imigrantów spoza Europy wraca do swoich krajów
Write comment (0 Comments)

KE apeluje, by państwa członkowskie dywersyfikowały dostawców 5G

Komisja Europejska zaapelowała w piątek do państw członkowskich, by dywersyfikowały swoich dostawców usług 5G. KE nie informuje, czym spowodowany jest jej apel, media sugerują jednak, że chodzi o obecność chińskiej spółki Huawei na rynku europejskim.

W styczniu br. KE opublikowała wytyczne, w których poinformowała, że kraje UE mogą ograniczyć dostęp albo całkowicie wykluczyć dostawców technologii telekomunikacyjnych z działania w ramach sieci 5G, jeśli uznają, że stwarzają oni "wysokie ryzyko" dla cyberbezpieczeństwa.

Komisja nie wymieniła wtedy żadnej firmy, choć media twierdziły, że ten zapis w wytycznych wskazywał jasno na Huawei. Ten chiński koncern jest największym producentem sprzętu telekomunikacyjnego na świecie.

Unijni urzędnicy pozostawili jednak państwom członkowskim wolną rękę, podkreślając, że powinny mieć swobodę co do wyboru dostawców technologii 5G.

KE w opublikowanej wtedy strategii wskazywała też na konieczność zmniejszenia zależności krajów i operatorów telekomunikacyjnych od jednego dostawcy.

W piątek Komisja opublikowała sprawozdanie z podjętych działań, wskazując, że choć w kwestii dywersyfikacji poczyniono pewne postępy, wiele pozostaje do zrobienia.

W sprawozdaniu stwierdzono, że "pilnie potrzebne są postępy w celu zmniejszenia ryzyka uzależnienia od dostawców wysokiego ryzyka, również z myślą o zmniejszeniu zależności na szczeblu Unii". "Działanie to powinno się opierać na szczegółowej inwentaryzacji łańcucha dostaw i wiązać się z monitorowaniem rozwoju sytuacji" - wskazań.

Urzędnicy UE ocenili, że wycofywanie "dostawców wysokiego ryzyka" i dodatkowe koszty nie spowodują zakłócenia wprowadzenia 5G w całym bloku, a szwedzki Ericsson i fińska Nokia będą w stanie sprostać popytowi.

„Jeśli spojrzeć na sytuację na świecie, Nokia i Ericsson mają dużą część światowego rynku pod względem podpisanych na całym świecie kontraktów na wdrożenie 5G. (...) Myślę, że dwóch europejskich dostawców może zapewnić to, czego potrzeba nie tylko Europie, ale także dużej części świata” - powiedział jeden z urzędników cytowany przez Reutera.

Chociaż w wielu państwach członkowskich UE wciąż trwają prace, w sprawozdaniu stwierdzono, że wszystkie rozpoczęły proces przeglądu i wzmocnienia środków bezpieczeństwa mających zastosowanie do sieci 5G.

"Biorąc pod uwagę uruchamianie sieci 5G w całej UE i coraz większą zależność naszej gospodarki od infrastruktury cyfrowej, jak wykazał kryzys związany z koronawirusem, zapewnienie wysokiego poziomu bezpieczeństwa jest ważniejsze niż kiedykolwiek. Jesteśmy zdecydowani wprowadzić solidne środki wspólnie z państwami członkowskimi i w skoordynowany sposób – nie tylko w celu zapewnienia cyberbezpieczeństwa 5G, ale również w celu wzmocnienia naszej autonomii technologicznej. Dzisiejsze sprawozdanie potwierdza nasze zaangażowanie i wskazuje dziedziny, w których potrzebne są dalsze wysiłki i czujność" - powiedział w Brukseli komisarz ds. rynku wewnętrznego Thierry Breton.

Sieć 5G to nowy standard telekomunikacyjny, który ma umożliwić pięćdziesięcio-, a nawet stukrotne zwiększenie prędkości transmisji w porównaniu z sieciami 4G. Technologia ta ma przyspieszyć m.in. rozwój tzw. internetu rzeczy, usług telemedycyny, autonomicznych pojazdów czy inteligentnych miast.

USA od prawie dwóch lat wywierają naciski na swoich europejskich sojuszników, aby w pracach nad wdrożeniem technologii łączności nowej generacji zrezygnowali ze stosowania komponentów produkowanych w Chinach. Według Stanów Zjednoczonych produkty firmy Huawei mogą zostać wykorzystane jako narzędzia szpiegowskie przez władze w Pekinie. Spółka zaprzecza tym zarzutom.

Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)

KE apeluje, by państwa członkowskie dywersyfikowały dostawców 5G
Write comment (0 Comments)

UE ma mieć nowe dochody: cło węglowe, podatek od plastików i opłatę cyfrową

Opłata od niepoddanych recyklingowi opakowań plastikowych, graniczny podatek węglowy, podatek od transakcji finansowych czy dochody ze sprzedaży uprawień do emisji CO2 - to uzgodnione na szczycie nowe zasoby własne, które mają pomóc UE sfinansować fundusz odbudowy.

Przywódcy państw i rządów zgodzili się na zakończonej we wtorek Radzie Europejskiej, że UE będzie w nadchodzących latach dążyć do zreformowania systemu istniejących zasobów własnych i wprowadzenia nowych.

Dokument końcowy z posiedzenia mówi o tym, że w pierwszej kolejności wprowadzona zostanie opłata za niepoddawane recyklingowi opakowania z tworzyw sztucznych. Każdy z krajów członkowskich będzie musiał wysłać do Brukseli 80 eurocentów za jeden kilogram takich odpadów.

Aby uniknąć nadmiernego obciążenia tych państw, gdzie recykling np. butelek po napojach nie jest powszechny, wprowadzony ma być specjalny mechanizm dostosowawczy. Służyć ma on zapobieganiu nadmiernego regresywnego wpływu nowej opłaty na wkłady krajowe do budżetu UE. Opłata ma zacząć zasilać unijną kasę od 1 stycznia 2021 r. Spodziewane przez KE wpływy są szacowane na ok. 3 mld euro rocznie.

W pierwszym półroczu 2021 r. KE ma przedstawić projekty dotyczące tzw. granicznej opłaty węglowej oraz w sprawie opłaty cyfrowej. To pierwsze rozwiązanie ma polegać na nakładaniu dodatkowego cła na sprowadzane do UE dobra, których produkcja wymagała dużej emisji CO2. Ma to zapobiegać przenoszeniu produkcji, zwłaszcza wysokoemisyjnego przemysłu, do państw, gdzie nie trzeba płacić za emisję gazów cieplarnianych. Opłata od emisji CO2 na granicach UE ma dać do 14 mld euro rocznie.

Planowana opłata cyfrowa miałaby zastosowanie do przedsiębiorstw, których obroty przekraczają 750 mln euro rocznie. Miałaby ona generować do 1,3 mld euro wpływów do budżetu UE.

Nie wiadomo, na ile plany te uda się zrealizować. "27" próbowała bowiem wprowadzić podobny podatek dla największych firm działających w internecie, ale przez sprzeciw kilku państw członkowskich to jej się nie udało.

Aktywnie lobbującym przeciwnikiem tego podatku są też Stany Zjednoczone, które uważają, że UE wymierza go w duże amerykańskie korporacje takie jak Google, Apple czy Amazon.

Unijni liderzy zlecili też na szczycie, by KE przedstawiła nową propozycję ws. rozszerzenia systemu handlu emisjami (ETS) na sektor lotniczy i morski. Ma to pozwolić uzyskać dodatkowe 10 mld euro rocznie do kasy UE.

Szefowie państw i rządów zgodzili się, że w czasie trwania kolejnych wieloletnich ram finansowych, czyli w latach 2021-2027, UE będzie pracować nad wprowadzeniem innych zasobów własnych, które mogą obejmować np. podatek od transakcji finansowych. Prace nad nim trwają od lat z udziałem ograniczonej liczby państw członkowskich, ale do tej pory nie udało się ich sfinalizować.

Według założeń wpływy z nowych zasobów własnych wprowadzonych po 2021 r. mają być wykorzystane do przedterminowej spłaty pożyczek zaciągniętych w ramach planu odbudowy. Jego wartość to 750 mld euro, w tym 390 mld w grantach, a 360 mld w niskooprocentowanych pożyczkach. UE ma spłacać pozyskane na rynkach finansowych środki przez 30 lat do 2058 r.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka (PAP)

 

Szczyt UE foto : twitter / EUCouncil

UE ma mieć nowe dochody: cło węglowe, podatek od plastików i opłatę cyfrową
Write comment (0 Comments)

TikTok zawiesza rozmowy ws. otwarcia siedziby w Londynie

Chiński koncern ByteDance, właściciel komunikatora TikTok, zawiesił tymczasowo negocjacje ws. budowy siedziby firmy w Wielkiej Brytanii. Jak donoszą media, powodem zerwania rozmów jest niedawna decyzja brytyjskich władz o wycofaniu sprzętu Huawei z sieci 5G.

Jak poinformowało BBC, powołując się na źródła, koncern ByteDance zawiesił toczące się od kilku miesięcy rozmowy z brytyjskim rządem ws. uruchomienia siedziby TikToka w Londynie. Centrum miało zapewnić trzy tysiące nowych miejsc pracy; dzisiaj TikTok w Wielkiej Brytanii zatrudnia 800 osób, kolejnych 200 w Irlandii. Według informatorów BBC, chińska firma zasugerowała również, że zaczęła rozważać budowę siedziby w Dublinie, zamiast w Wielkiej Brytanii.

Według mediów głównym powodem zerwania rozmów jest niedawna decyzja brytyjskich władz o konieczności wycofania do 2027 r. sprzętu chińskiego producenta Huawei z sieci 5G. Według ByteDance decyzja ta podyktowana była głównie naciskami ze strony Waszyngtonu, który ponadto grozi , że zakaże korzystania z TikToka na terytorium Stanów Zjednoczonych.

Ambasador Chin w Londynie, Liu Xiaoming, powiedział BBC, że Chiny "wciąż oceniają konsekwencje tej decyzji", ale stwierdził, że była ona "bardzo zła".

"To źle, że Wielka Brytania dyskryminuje chińskich przedsiębiorców z wyniku nacisków ze strony Stanów Zjednoczonych. Nie zamierzamy jednak upolityczniać gospodarki" - dodał Liu Xiaoming.

Tymczasem obserwatorzy ostrzegają przed możliwością wojny handlowej między Chinami a Wielką Brytanią. Tym bardziej, że Chiny są ważnym inwestorem na brytyjskim rynku, zwłaszcza w sektorze przemysłu jądrowego. Chińska General Nuclear Power Corporation zainwestowała na Wyspach już 3,6 mld funtów.

USA wprowadziły szereg sankcji przeciwko Huawei, oskarżając firmę, że szpieguje na rzecz władz w Pekinie. Z kolei sekretarz stanu Mike Pompeo, który zresztą w tym tygodniu przyjedzie z wizytą do Londynu, zapowiedział kilka tygodni temu, że Waszyngton rozważa wprowadzenie zakazu korzystania z TikToka w USA, sugerując że aplikacja niewystarczająco chroni dane amerykańskich użytkowników.

Tymczasem w ubiegłym tygodniu, doradca ekonomiczny Trumpa, Larry Kudlow, powiedział, że TikTok mógłby nadal prowadzić działalność w USA, pod warunkiem, że zerwie związek z Chinami i będzie funkcjonował jako niezależna amerykańska spółka.(PAP)

Obraz antonbe z Pixabay 

TikTok zawiesza rozmowy ws. otwarcia siedziby w Londynie
Write comment (0 Comments)

Linie lotnicze Virgin Atlantic zawarły porozumienie o pakiecie ratunkowym

Linie lotnicze Virgin Atlantic, które w efekcie pandemii koronawirusa wpadły w kłopoty finansowe, ogłosiły we wtorek zawarcie porozumienia ratunkowego o wartości 1,2 miliarda funtów pozwalającego im przetrwać kryzys.

Pomoc nie będzie pochodziła z brytyjskiego budżetu, o co przez pewien czas starał się założyciel i większościowy udziałowiec Richard Branson, ale od dotychczasowych udziałowców i nowych prywatnych inwestorów.

W ramach ogłoszonego we wtorek pakietu, linie otrzymają pożyczkę w wysokości 170 mln funtów od funduszu hedgingowego Davidson Kempner, a jej największy udziałowiec, należąca do Bransona Virgin Group, wniesie kolejne 200 mln funtów. Zarówno Virgin Group jak i drugi współwłaściciel Delta Air Lines zgodziły się na odroczenie spłaty 400 mln funtów, które Virgin Atlantic jest im winne, zaś inni wierzyciele mają odroczyć płatności w kwocie 450 mln funtów.

"Ostatnie sześć miesięcy to był najtrudniejszy okres w naszej 36-letniej historii. Podjęliśmy bolesne działania, ale udało nam się osiągnąć to, co wielu uważało za niemożliwe" - napisał dyrektor generalny Shai Weiss w oświadczeniu. Dodał, że przewoźnik stawia sobie za cel osiągnięcie rentowności od 2022 roku.

Virgin Atlantic, która w 51 proc. należy do Virgin Group, a w 49 proc. do amerykańskiej linii lotniczej Delta, wskutek pandemii i spowodowanego przez nią drastycznego spadku popytu na podróże lotnicze, musiała zamknąć swoją bazę na lotnisku Gatwick i zlikwidować ponad 3500 miejsc pracy.

Branson początkowo apelował do brytyjskiego rządu o pomoc finansową dla Virgin Atlantic, ale to nie zostało dobrze odebrane przez opinię publiczną; wypominano mu, że sam jest jednym z najbogatszych Brytyjczyków, a na dodatek mieszka w jednym z rajów podatkowych. Brytyjski rząd mówił, że pomoc finansowa dla sektora lotniczego będzie rozważana jako ostatnia opcja, gdy linie wyczerpią inne możliwości znalezienia funduszy.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)

Obraz skeeze z Pixabay 

Linie lotnicze Virgin Atlantic zawarły porozumienie o pakiecie ratunkowym
Write comment (0 Comments)

Rząd zmienił zdanie i wyklucza Huawei z budowy sieci 5G

Rząd Wielkiej Brytanii podjął decyzję, że chińska firma telekomunikacyjna Huawei nie będzie jednak brała udziału w budowie brytyjskiej sieci 5G - ogłosił we wtorek minister cyfryzacji, kultury, mediów i sportu Oliver Dowden.

Tym samym rząd zmienił swoją poprzednią decyzję z początku roku, na mocy której koncern Huawei został dopuszczony w ograniczonym zakresie do budowy sieci 5G. Jak wyjaśnił Dowden, zmiana decyzji jest spowodowana przede wszystkim amerykańskimi sankcjami przeciw chińskiej firmie.

Dodatkowo od przyszłego roku brytyjscy operatorzy sieci komórkowych będą mieli zakaz kupowania sprzętu Huawei, zaś do 2027 roku muszą się całkowicie pozbyć sprzętu chińskiej firmy ze swoich sieci. (PAP)

bjn/ ap/

Rząd zmienił zdanie i wyklucza Huawei z budowy sieci 5G
Write comment (0 Comments)

W maju brytyjski PKB był o jedną czwartą niższy niż przed epidemią

Brytyjski PKB był w maju o prawie jedną czwartą niższy niż przed wybuchem epidemii koronawirusa, choć gospodarka zaczęła się już wtedy nieco odbijać i PKB wzrósł o 1,8 proc. - przekazał we wtorek brytyjski urząd statystyczny ONS.

Odbicie w maju, gdy zaczęto znosić pierwsze ograniczenia wprowadzone z powodu epidemii koronawirusa i część przedsiębiorstw wznowiła działalność, było jednak mniejsze niż oczekiwane przez analityków 5 proc. W połączeniu ze spadkiem o 6,9 proc. w marcu oraz o rekordowe 20,4 proc. w kwietniu, oznacza to, że w ciągu trzech miesięcy do maja włącznie PKB zmniejszył się o 19,1 proc., a w maju był o 24,5 proc. niższy niż w lutym, czyli przed wybuchem epidemii.

"Produkcja i budownictwo mieszkaniowe wykazywały oznaki ożywienia, ponieważ w części firm pracownicy wrócili do pracy. Mimo to w maju gospodarka była wciąż o jedną czwartą mniejsza niż w lutym, zanim objawiły się pełne skutki pandemii. W ważnym sektorze usług zaobserwowaliśmy pewne ożywienie w handlu detalicznym, w którym odnotowano rekordową sprzedaż online. Jednak w związku z utrzymującymi się ograniczeniami w zakresie otwarcia sklepów, wiele innych usług pozostało w zastoju, a w wielu obszarach odnotowano dalsze spadki" - oświadczył zastępca głównego statystyka ONS Jonathan Athow.

Jeśli chodzi o poszczególne sektory gospodarki, to w maju nastąpiły znaczące, wynoszące ponad 8 proc. wzrosty w stosunku do kwietnia w budownictwie i produkcji przemysłowej, które jednak nie nadrobiły kilkukrotnie wyższych spadków w kwietniu. Natomiast w sektorze usług, najważniejszym dla brytyjskiej gospodarki, zanotowano wzrost o zaledwie 0,9 proc. w stosunku do kwietnia.

"Dzisiejsze dane podkreślają skalę wyzwania, przed którym stoimy. Wiem, że ludzie martwią się o pracę i dochody. Dlatego w zeszłym tygodniu przedstawiłem nasz plan na rzecz zatrudnienia, aby chronić, wspierać i tworzyć miejsca pracy w miarę, jak będziemy mogli bezpiecznie ponownie otwierać naszą gospodarkę" - powiedział minister finansów Rishi Sunak.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)

Obraz Dmitrii Bardadim z Pixabay 

W maju brytyjski PKB był o jedną czwartą niższy niż przed epidemią
Write comment (0 Comments)

Główny negocjator: w rozmowach z UE nadal są istotne różnicie

Pomiędzy Wielką Brytanią a Unią Europejską nadal pozostają istotne różnice w kwestii przyszłych relacji handlowych - oświadczył w czwartek główny brytyjski negocjator David Frost, po zakończeniu - wcześniejszym niż planowano - kolejnej rundy negocjacyjnej.

"Negocjacje były kompleksowe i użyteczne. Ale jednocześnie pokazały one istotne różnice, które nadal istnieją między nami w wielu ważnych kwestiach" - oświadczył Frost.

"Pozostajemy zobowiązani do kontynuowania wysiłków na rzecz szybkiego wypracowania zasad, na których opierać się ma porozumienie, w ramach zintensyfikowanego procesu negocjacji w lipcu, zgodnie z ustaleniami podjętymi na szczycie na wysokim szczeblu w dniu 15 czerwca" - powiedział Frost. Dodał, że rozmowy będą kontynuowane w przyszłym tygodniu w Londynie, tak jak uzgodniono w nowym kalendarzu negocjacji.

Rozpoczęta w poniedziałek piąta runda rozmów była pierwszą, która po przerwie z powodu pandemii koronawirusa odbywała się w formie bezpośredniego spotkania, a nie wideokonferencji. Jak podała stacja BBC, początkowo planowano, że potrwają one do piątku, na kiedy wyznaczono rozmowę sam na sam Frosta z głównym unijnym negocjatorem Michelem Barnierem, ale została ona odwołana.

Jak ustalono w połowie czerwca, w celu przyspieszenia negocjacji mają się one odbywać w każdym tygodniu w lipcu.

Również Barnier przyznał po zakończeniu czwartkowych rozmów, że nadal istnieją poważne rozbieżności. "UE oczekuje, że jej stanowisko będzie lepiej rozumiane i szanowane w imię osiągnięcia porozumienia. Potrzebujemy równoważnego zaangażowania ze strony Wielkiej Brytanii. Nadal uważamy, że porozumienie jest możliwe i leży w interesie wszystkich" - napisał w wydanym oświadczeniu.

Wielka Brytania w czerwcu potwierdziła, że nie zamierza przedłużać okresu przejściowego po brexicie, co oznacza, że jeśli porozumienie nie zostanie zawarte przed jego upływem, czyli do końca roku, od początku przyszłego roku handel będzie się odbywał na ogólnych warunkach Światowej Organizacji Handlu, czyli możliwe będą cła i inne bariery.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)

Główny negocjator: w rozmowach z UE nadal są istotne różnicie
Write comment (0 Comments)

Spadek PKB w pierwszym kwartale był największy od 1979 r.

Brytyjski PKB skurczył się w pierwszym kwartale tego roku mocniej niż początkowo szacowano - o 2,2 proc., co jest najgorszym wynikiem od trzeciego kwartału 1979 r., poinformował we wtorek urząd statystyczny ONS.

Ogłoszone w połowie maja wstępne wyliczenia wskazywały na spadek PKB o 2 proc., co byłoby najgorszym od 2008 r., gdy rozpoczynał się kryzys finansowy.

"Nasz bardziej szczegółowy obraz gospodarki w pierwszym kwartale pokazał, że PKB skurczył się nieco mocniej niż początkowo szacowano. Wszystkie główne sektory gospodarki skurczyły się znacząco w marcu w wyniku uderzenia pandemii" - powiedział Jonathan Athow, zastępca głównego statystyka ONS.

Jak sprecyzowano, korekta wynika przede wszystkim z większego niż początkowo wyliczano spadku aktywności w sektorze usług, który wytwarza około trzy czwarte brytyjskiego PKB - zamiast 1,9 proc. skurczył się on o rekordowe 2,3 proc. Nieco mniejsze spadki, niż według wstępnych szacunków, były natomiast w przemyśle i budownictwie - ostatecznie wyniosły one odpowiednio 1,5 proc. oraz 1,7 proc.

Skorygowane dane pokazały także, że w marcu spadek PKB wyniósł nie 5,8 proc., co i tak było wówczas rekordem, lecz o 6,9 proc. Tak duży spadek nastąpił, mimo że ograniczenia z powodu pandemii - które zatrzymały znaczącą część gospodarki - weszły w życie dopiero 23 marca.

Ich efekt był w pełni widoczny dopiero w kwietniu, gdy PKB według wstępnych szacunków spadł aż o 20,4 proc. w stosunku do marca, co jest absolutnie najgorszym miesięcznym wynikiem w historii. Kwietniowe dane mogą za miesiąc również zostać nieco skorygowane, ale nadal pozostaną rekordowymi.

Wobec tego, że stopniowe poluzowywanie ograniczeń zaczęło się dopiero w drugiej połowie drugiego kwartału, jest pewne, że w okresie od kwietnia do czerwca włącznie, spadek PKB będzie jeszcze większy niż 2,2 proc. z pierwszego kwartału. Dwa kolejne kwartały ze spadkiem PKB oznaczać będą zarazem początek recesji.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)

Obraz David Mark z Pixabay 

Spadek PKB w pierwszym kwartale był największy od 1979 r.
Write comment (0 Comments)

Johnson zapowiada rewolucję infrastrukturalną, aby wyjść z kryzysu

Premier Boris Johnson zapowiedział we wtorek przyspieszenie realizacji projektów infrastrukturalnych, dzięki którym Wielka Brytania wyjdzie z kryzysu spowodowanego epidemią koronawirusa. Jak przekonywał, to jest moment, w którym trzeba być ambitnym.

"Nie możemy nadal być po prostu więźniami kryzysu. Musimy działać szybko, ponieważ już widzimy przyprawiający o zawrót głowy spadek PKB i wiemy, że ludzie martwią się teraz o swoją pracę i swoje przedsiębiorstwa" - mówił Johnson w przemówieniu wygłoszonym w Dudley, przemysłowym mieście w regionie West Midlands.

"To jest moment, aby być ambitnym i wierzyć w Wielką Brytanię" - powiedział, ogłaszając "rewolucję infrastrukturalną".

Tłumaczył, że Wielka Brytania musi wykorzystać obecny moment, aby rozwiązać problemy, które zostały uwypuklone przez epidemię, przede wszystkim nierówność szans, i dlatego plany inwestycyjne - z których spora część została już zapowiedziana w programie wyborczym Partii Konserwatywnej przed grudniowymi wyborami do Izby Gmin - muszą zostać przyspieszone. Hasłem przewodnim rządu ma być "budować, budować, budować".

Inwestycje, które w szczegółach ma w przyszłym tygodniu przedstawić minister finansów Rishi Sunak, opiewają na kwotę 5 mld funtów. Składać się będą na to projekty obejmujące szpitale, szkoły, drogi, linie kolejowe, ale także zalesianie kraju. "Zbudujemy szpitale, zbudujemy szkoły, uczelnie. Ale będziemy budować też w sposób bardziej zielony i zbudujemy piękniejszą Brytanię" - mówił Johnson.

Zapowiedział, że przepisy planistyczne zostaną usprawnione, aby ułatwić i zachęcić do budowania. W ramach propozycji od września pusto stojące sklepy będą mogły być przekształcane w domy bez konieczności składania wniosku o pozwolenie na budowę, a właściciele domów będą mogli je rozbudowywać w ramach przyspieszonego procesu zatwierdzania, po konsultacji z sąsiadami.

Premier po raz kolejny zapewnił, że odpowiedzią na kryzys nie mogą być oszczędności, lecz większa aktywność państwa w gospodarce. Porównał swój plan do tego, który w latach 30. ubiegłego wieku realizował ówczesny prezydent USA Franklin D. Roosevelt. "New Deal", który obejmował projekty robót publicznych, pomógł Stanom Zjednoczonym wyjść z wielkiego kryzysu. "Brzmi jak olbrzymia ilość interwencji rządowej, brzmi jak New Deal. I tak to ma brzmieć, bo tego wymagają czasy" - przekonywał Johnson.

Podkreślił, że rewolucja infrastrukturalna ma na celu wyrównywanie szans między poszczególnymi częściami kraju, ponieważ zbyt wiele z nich zostało "pozostawionych w tyle, zaniedbanych, niekochanych". Wskazał, że przez to wiele talentów w kraju marnuje się. Zwrócił też uwagę, że chociaż Wielka Brytania ma jedne z najlepszych uniwersytetów na świecie i jest jednym z liderów innowacji, problemem jest wcielanie tych pomysłów w życie w kraju.

"Choć nie jesteśmy już militarnym supermocarstwem, możemy być naukowym supermocarstwem, ale musimy położyć kres przepaści między wynalazkiem a jego zastosowaniem. Co obecnie oznacza, że genialne brytyjskie odkrycie znika w Kalifornii i staje się amerykańską firmą wartą miliard dolarów - lub chińską. Potrzebujemy teraz nowego, dynamicznego ducha komercyjnego, aby jak najlepiej wykorzystać brytyjskie odkrycia, aby brytyjskie pomysły rozwijały nowe brytyjskie gałęzie przemysłu i tworzyły brytyjskie miejsca pracy" - mówił.

Ale jak wskazuje opozycja, te 5 mld funtów zapowiedzianych wydatków stanowi ok. 5 proc. inwestycji sektora publicznego brutto w ubiegłym roku. To przekłada się na niepełna sto funtów na osobę, a większość z rzeczy, o których mówił Johnson, i tak już wcześniej została ogłoszona.

"Stoimy w obliczu kryzysu gospodarczego, największego, jaki widzieliśmy od pokoleń, a ożywienie gospodarcze musi sprostać temu wyzwaniu. Tymczasem ogłoszona kwota wynosi mniej niż 100 funtów na osobę. I jest to ponownym ogłoszeniem wielu obietnic wyborczych, więc to nie wystarczy" - oświadczył w reakcji na plan Johnsona lider Partii Pracy Keir Starmer.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)

 

foto: twitter / BorisJohnson

Johnson zapowiada rewolucję infrastrukturalną, aby wyjść z kryzysu
Write comment (0 Comments)
Image

Świetna aplikacja! Pobierz!

Image
Image

Jesteś świadkiem ciekawych wydarzeń?

Zarejestruj się i podziel się swoją historią

Zostań autorem
Image
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo

Korzystając z naszej strony, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies - Polityka prywatności. Zaktualizowaliśmy naszą politykę przetwarzania danych osobowych - RODO. Więcej dowiesz się TUTAJ.