Hide
BĄDŹ NA BIEŻĄCO!
Follow on Facebook
Facebook
Show

Świat

All Stories

UE/ "Sponsorowanie powrotów" - o co chodzi w migracyjnej propozycji KE

Opcja "sponsorowania powrotów" migrantów przebywających w krajach południa Europy ma być możliwością okazania solidarności przez państwa niechętne relokacji uchodźców do siebie. KE chce, by jej propozycja otworzyła drogę do unijnego kompromisu w tej sprawie.

Składający się z kilku propozycji legislacyjnych, komunikatów oraz mapy drogowej nowy pakiet migracyjny ma rozwiązać problem państw takich jak Malta, Grecja, Cypr, Włochy, czy Hiszpania, które będąc najbliżej afrykańskiego wybrzeża są na pierwszej linii przybywających do Europy migrantów.

W ostatnich latach wielokrotnie dochodziło do sytuacji, że kraje te odmawiały przyjęcia w swoich portach statków organizacji pozarządowych, które ratowały na przybyszy dryfujących na Morzu Śródziemnym. Negocjacje o to, który kraj przyjmie do siebie ile osób trwały tygodniami.

Komisja chce rozwiązać ten problem, a także stworzyć procedury na wypadek nadzwyczajnej presji migracyjnej, czy sytuacji kryzysowej w jednym państwie oraz na wypadek dużego kryzysu, jaki UE widziała w 2015 r.

Urzędnicy z Brukseli zapewniają, że w żadnym z tych trzech scenariuszy nie będzie przymusowej relokacji migrantów narzuconej dla państw członkowskich, a "obowiązkową solidarność" będzie można okazać w inny sposób, np. wysyłając pograniczników do kraju będącego pod presją, czy inne wsparcie.

Z punktu widzenia krajów, które nie są chętne do przyjmowania uchodźców do siebie centralnym elementem propozycji będzie "sponsorowanie powrotów" osób, które przebywają w UE, choć nie mają szans na azyl.

Jeśli np. Polska nie chciałaby przyjmować w sytuacji kryzysowej 100 uchodźców z Grecji, wówczas miałaby w ramach "sponsorowania powrotu" zająć się deportacją 100 migrantów przebywających w tym kraju.

Dziś odsyłanie migrantów do ich krajów pochodzenia to jeden z większych problemów z jakim mierzą się państwa członkowskie. UE ma porozumienia z 24 krajami o readmisji, ale nie zawsze udaje się doprowadzić do odesłania nielegalnie przekraczających granice. Migranci pozbywają się dokumentów (Afgańczycy podają się np. za Syryjczyków), a kraje trzecie czasem po prostu nie są zainteresowane przyjmowaniem takich ludzi.

Najprostszym sposobem doprowadzenia do powrotu jest dobrowolna decyzja zainteresowanej osoby. Aby ją do niej skłonić kraje finansują np. "pakiety integracyjne" dla migrantów, które mają im umożliwić rozpoczęcie na nowo życia krajach ojczystych.

Kraje, które decydowałby się na "sponsorowanie powrotów" byłby odpowiedzialne za takie działania, ale przede wszystkim za rozmowy kanałami dyplomatycznymi z państwami trzecimi, by te przyjęły do siebie odsyłanych z Europy.

O ile w takiej rozproszonej formie system jest nowością, to w skali UE podobne rozwiązanie jest stosowane w umowie z Turcją. UE zdecydowała się zapłacić temu krajowi 6 mld euro, żeby m.in. móc odsyłać do Turcji przeprawiających się przez Morze Egejskie do Grecji Syryjczyków. Turcy dzięki temu porozumieniu uszczelnili swoją granicę i problem masowego napływu migrantów z tego kierunku praktycznie zniknął.

Innym ze sposobów "sponsorowania powrotów" może być organizacja lotów, czy rozwiązanie poprzez swoją ambasadę wszelkich formalnych przeszkód dotyczących powrotu.

Na przeprowadzenie powrotu kraj "sponsor" będzie miał osiem miesięcy. KE przekonuje, że to bardzo dużo czasu, bo średnio powroty zajmują cztery miesiące. Po wyczerpaniu się tego czasu, jeśli np. ze stu osób uda się deportować osiemdziesiąt, odpowiedzialny za procedurę kraj będzie musiał przyjąć do siebie pozostałe dwadzieścia osób i dalej próbować je odesłać już wówczas od siebie.

Ostateczny kształt tych przepisów będzie zależał od negocjacji pomiędzy państwami członkowskimi i Parlamentem Europejskim. Polska dyplomacja na razie milczy na temat tych propozycji. "Dokładnie analizujemy ten 450 stronnicowy dokument" - przekazał PAP jeden z polskich dyplomatów pytany o ocenę nowych pomysłów.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka (PAP)

 

UE/ "Sponsorowanie powrotów" - o co chodzi w migracyjnej propozycji KE

TikTok: za dystrybucją problematycznego wideo stała zorganizowana grupa

Za niedawną dystrybucją problematycznego wideo przedstawiającego próbę samobójczą stała zorganizowana grupa, a samo działanie było skoordynowanym atakiem - twierdzą przedstawiciele TikToka.

TikTok twierdzi, iż odkrył dowody wskazujące na zorganizowany charakter działań analizowanych w ramach wewnętrznego postępowania wyjaśniającego dot. wideo mężczyzny próbującego odebrać sobie życie. Platforma poinformowała o tym komisję specjalną brytyjskiego parlamentu, która zajmuje się m.in. kwestiami moderacji treści w mediach społecznościowych.

Klip wideo przedstawiający próbę samobójczą wcześniej w tym miesiącu krążył na TikToku, a platforma nie radziła sobie z jego sprawnym usunięciem i powstrzymaniem rozprzestrzeniania się nagrania - przypomina agencja Associated Press. Sytuacja skłoniła wielu ekspertów do postawienia nowych pytań o skuteczność procedur moderacji treści TikToka, którego wiodącą grupą użytkowników są osoby małoletnie.

Dyrektor ds. polityki publicznej TikToka w Europie Theo Bertram cytowany przez AP stwierdził, iż około tygodnia po umieszczeniu nagrania przedstawiającego próbę samobójczą na Facebooku (skąd oryginalnie pochodzi), na TikToku odnotowano gwałtowny wzrost w liczbie materiałów przesyłanych przez użytkowników do aplikacji.

"Istnieją dowody na skoordynowany atak" - powiedział Bertram. "Z naszego śledztwa wynika, że grupy działające w dark webie postanowiły przeprowadzić serię ataków na platformy społecznościowe, w tym TikToka, celem jak najszerszego rozpowszechnienia tego nagrania wideo w internecie. Znaleźliśmy (na TikToku - PAP) grupę użytkowników, która sukcesywnie wysyłała ten materiał na naszą platformę" - dodał.

Osoby, które dystrybuowały kłopotliwe nagranie, "przycinały je, edytowały i modyfikowały na różne sposoby", a następnie - według przedstawiciela firmy - zakładały nowe konta celem dystrybucji klipu.

TikTok w poniedziałek wystosował prośbę do dziewięciu innych platform technologicznych, w ramach której złożył im propozycję wzajemnego ostrzegania się przed podobnymi treściami w chwili, gdy pojawią się w którejś z sieci społecznościowych - pisze AP.

Cytując przedstawiciela TikToka, agencja informuje również o upublicznieniu przez tę firmę raportu nt. przejrzystości działań, w którym platforma poinformowała o usunięciu 104,5 mln materiałów wideo naruszających zasady aplikacji w ciągu pierwszego półrocza bieżącego roku. To mniej niż 1 proc. wszystkich klipów, które w tym okresie zostały opublikowane na TikToku. (PAP)

Image by Kon Karampelas from Pixabay

 

TikTok: za dystrybucją problematycznego wideo stała zorganizowana grupa

Wieża Eiffla ewakuowana po alarmie bombowym

Paryska wieża Eiffla została ewakuowana w środę rano po tym, gdy policja otrzymała informację o podłożeniu w niej bomby. Sprawa jest badana przez służby - podała stacja BFMTV, powołując się na źródła w policji.

Okolice wieży Eiffla są zamknięte dla ruchu i odgrodzone przez policję - przekazał obecny na miejscu dziennikarz stacji.

Służby prasowe spółki zajmującej się wieżą potwierdziły, że doszło do ewakuacji, ale nie chciały komentować jej powodu - poinformowała agencja Reutera.(PAP)

adj/ kar/

 

Wieża Eiffla ewakuowana po alarmie bombowym

Policja aresztowała Polaka wspinającego się na Wieżę Montparnasse

Francuska policja aresztowała w piątek wieczorem polskiego turystę, który bez żadnych zabezpieczeń próbował wejść po ścianie na szczyt 210-metrowej Wieży Montparnasse w Paryżu, drugiego pod względem wysokości budynku w stolicy Francji - podały francuskie media.

Młody mężczyzna rozpoczął swoją wspinaczkę na paryski wieżowiec ok. godz. 20.00. Filmy zamieszczone na portalach społecznościowych pokazują, że śmiałek ubrany w krótkie spodnie i białą koszulkę mozolnie wspina się po szklanej ścianie budynku, a z dołu obserwowany jest przez setki przechodniów.

"Kiedy wyszłam ze stacji metra, zobaczyłam strażaków, policję. Myślałam, że dzieje się coś poważnego” - cytuje dziennik "Le Parisien" słowa Claire, mieszkanki Paryża, która była świadkiem wydarzenia. "Ponieważ wszyscy mieli głowy uniesione w górę, więc i ja podniosłam wzrok. Zobaczyłam mężczyznę w białej koszulce, wspinającego się na wieżowiec gołymi rękami, bez liny i żadnych zabezpieczeń" - opisywała Claire.

"Początkowo ludzie myśleli, że to próba samobójcza, ale szybko zorientowaliśmy się, że ten mężczyzna jest zupełnie spokojny i posuwa się do góry" - mówiła paryżanka. „Wspinał się cicho, w bardzo płynny sposób, jakby robił to przez całe życie. Zrozumieliśmy, że to dla niego wyzwanie i tłum zaczął bić brawo" - przytacza słowa Claire "Le Parisien".

Wspinaczka została przerwana w połowie drogi, gdy po linie z dachu spuścił się ratownik, który przechwycił śmiałka i wciągnął go na górę. Tam mężczyzna, który przedstawił się jak turysta w Polski, został aresztowany przez policję i następnie przewieziony na komisariat.

Nicolas Mathieux, francuski youtuber zajmujący się tematyką wspinaczkową, zasugerował na portalach społecznościowych, że wspinacz nazywa się Marcin Banot, znany jest pod pseudonimem "polski Spider Man", a wejście na Tour Montparnasse to nie pierwsza jego próba zdobycia wieżowca bez zabezpieczeń. W czerwcu 2019 roku wspiął się w ten sam sposób na warszawski hotel Marriott.

Wieża Montparnasse to wieżowiec powstały na przełomie lat 60. i 70. ub. wieku w centrum paryskiej dzielnicy Montparnasse. Budynek ma 210 m metrów wysokości, 59 kondygnacji i jest drugim majwyższym biurowcem we francuskiej stolicy. (PAP)

 

Foto : twitter / NadafiHamdam

 

Policja aresztowała Polaka wspinającego się na Wieżę Montparnasse

Szef FBI ostrzega: Rosjanie próbują ingerować w amerykańską kampanię wyborczą

Dyrektor Federalnego Biura Śledczego (FBI) Christopher Wray oświadczył w czwartek, że rosyjscy agenci próbują ingerować w trwającą w USA kampanię przed wyborami prezydenckimi. Według niego ich głównym celem jest oczernianie kandydata Demokratów Joe Bidena.

Amerykańskie służby wywiadowcze oceniają, że "Rosja kontynuuje próby wpływania na nasze wybory" - powiedział Wray, zeznając przed komisją parlamentarną. Szef FBI dodał, że "można to nazwać wrogą zagraniczną próbą wpływu".

Wśród pól działań rosyjskich służb wymienił media społecznościowe, państwowe media oraz internetowych dziennikarzy. Zdaniem Wraya Rosjanie "starają się siać podziały i niezgodę". Głównym celem jest - w jego ocenie - "oczernianie Bidena i tego, co Rosjanie uważają za antyrosyjski establishment".

Wray przyznał, że w tym roku FBI nie odnotowało szeroko zakrojonych ataków na infrastrukturę wyborczą, ale jest zaniepokojone kampaniami dezinformacyjnymi i "nasileniem się mniejszych cyberwłamań". Wyraził przy tym obawę, że ta taktyka "z czasem przyczyni się do braku zaufania amerykańskich wyborców do ważności ich głosowań".

Obawy o ingerencję Rosji w amerykański proces wyborczy utrzymują się od poprzednich wyborów prezydenckich. Agenci Kremla - jak uważają amerykańskie środowiska wywiadowcze - w 2016 roku m.in. prowadzili dezinformacyjną kampanię w mediach społecznościowych i włamali się do serwerów Partii Demokratycznej.

W czwartek były dyrektor Wywiadu Narodowego Dan Coats zaapelował na łamach dziennika "New York Times" o ponadpartyjną odpowiedź w kwestii zagranicznych ingerencji w proces wyborczy. "Jeśli nie podejmiemy wszelkich możliwych wysiłków, aby zapewnić uczciwość naszych wyborów, to zwycięzcami nie będą ani Donald Trump czy Joe Biden, ani Republikanie czy Demokraci. Jedynymi zwycięzcami będą Władimir Putin, Xi Jinping i Ali Chamenei" - napisał.

Biden w lipcu w oświadczeniu ostrzegł Rosję i inne państwa przed próbami mieszania się w wybory. "Jeśli zostanę wybrany prezydentem, to będę traktował zagraniczne ingerencje w nasze wybory jako wrogi akt, znacząco rzutujący na relacje między USA i rządem kraju, który to robi" - ostrzegł w nim.

Jak przypomina portal Hill, administracja Trumpa "podjęła kilka kroków w reakcji na zagraniczne ingerencje". W tym nałożyła sankcje na rosyjskich agentów, zaangażowanych w takie działania w 2016 i 2018 roku oraz zgodziła się przekazać ponad 800 mln dolarów stanom na zwiększenie bezpieczeństwa wyborczego.

Z Waszyngtonu Mateusz Obremski (PAP)

 

 

 

 

Szef FBI ostrzega: Rosjanie próbują ingerować w amerykańską kampanię wyborczą

Breivik ponownie wystąpił o przedterminowe warunkowe zwolnienie z więzienia

Norweg Anders Breivik (po zmianie nazwiska - Fjotolf Hansen), który w 2012 roku został skazany na 21 lat więzienia za dokonanie ataku terrorystycznego, wystąpił o przedterminowe warunkowe zwolnienie z więzienia.

"Mój klient jest uprawniony do wystąpienia do sądu o ocenę, czy konieczny jest jego dalszy pobyt w więzieniu" - oświadczył obrońca Breivika, Oystein Storrvik.

Według Storvika sprawca masakry z 22 lipca 2011 roku w dzielnicy rządowej w Oslo oraz na wyspie Utoya, w której zginęło 77 osób, odczuwa negatywne skutki trwającej prawie 10 lat izolacji.

W 2015 roku Breivik podał do sądu państwo norweskie o łamanie praw człowieka, skarżąc się na złe warunki, w jakich odbywa karę. Twierdził wówczas, że ma zawroty głowy oraz depresję. Jego pozew został odrzucony najpierw przez sąd, a później wyrok został potwierdzony w instancjach odwoławczych. Skargę odrzucił również Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu.

"Warunki, w jakich przebywa Breivik nie zmieniły się zbytnio od czasu złożenia skargi o złe traktowanie. Tak zwane środki wyrównawcze przy tak długiej izolacji nie są skuteczne" - ocenił Storrvik .

Adwokat w rozmowie z norweską gazetą "VG" przyznał, że Breivik planuje ponownie pozwać państwo norweskie, powołując się na Europejską Konwencję Praw Człowieka. Jego klient rozważa także złożenie pozwu cywilnego.

Daniel Zyśk (PAP)

Breivik ponownie wystąpił o przedterminowe warunkowe zwolnienie z więzienia

Barbados chce usunąć Elżbietę II z funkcji głowy państwa i stać się republiką

Rząd Barbadosu chce usunąć brytyjską królową Elżbietę II z funkcji głowy tego państwa i stać się republiką - poinformowała w środę agencja Reutera. Ma to nastąpić przed obchodzoną w listopadzie 2021 r. 55. rocznicą uzyskania przez ten kraj niepodległości.

"Nadszedł czas, by pozostawić naszą kolonialną przeszłość w całości za nami" - oświadczyła gubernator generalna Barbadosu Sandra Mason przemawiając w imieniu premier Mii Mottley.

"Mieszkańcy Barbadosu chcę głowy państwa pochodzącej z tego kraju. (...) Dlatego Barbados uczyni kolejny logiczny krok w kierunku pełnej suwerenności i stanie się republiką zanim będziemy świętować naszą 55. rocznicę niepodległości" - uzupełniła Mason.

Barbados uzyskał niepodległość od Wielkiej Brytanii w 1966 r., ale tak jak niektóre inne byłe części brytyjskiego imperium kolonialnego, poprzez osobę monarchini pozostał w formalnych związkach z byłą metropolią - przypomina Reuters.

Jak informuje BBC, Pałac Buckingham skomentował, że ta decyzja należy do władz i obywateli Barbadosu. Źródła stacji uzupełniły, że ten krok władz Barbadosu nie jest niespodziewany i wcześniej był wielokrotnie publicznie omawiany.

Barbados nie będzie pierwszą byłą brytyjską kolonią na Karaibach, która stanie się republiką. Wcześniej uczyniła to Gujana w 1970 r., Trynidad i Tobago w 1976 r. i Dominika w 1978 r. - wylicza BBC.(PAP)

 

Obraz PublicDomainPictures z Pixabay 

Barbados chce usunąć Elżbietę II z funkcji głowy państwa i stać się republiką

Reuters: Na świecie zakażonych jest 26,68 mln ludzi, na Covid-19 zmarło około 874 tys.

Na świecie jest już 26,68 mln ludzi zakażonych koronawirusem, na Covid-19 zmarło 874 218 osób. Infekcje pojawiły się w 210 krajach i terytoriach - podaje w sobotę Reuters. Francuski gigant farmaceutyczny Sanofi ocenił, że szczepionka na koronawirusa będzie kosztować blisko 10 euro.

Krajem najbardziej dotkniętym pandemią pozostają USA, gdzie zdiagnozowano 6 216 023 zakażenia, zmarło 187 791 osób, a odsetek przypadków śmiertelnych na 10 tys. chorych wynosi 5,75.

Na drugim miejscy znalazła się Brazylia, gdzie zainfekowanych koronawirusem jest 4 091 801 osób, a 125 502 chorych zmarło. Na 10 tys. przypadków zachorowań 5,99 proc. jest śmiertelnych.

Indie są trzecim krajem pod względem liczby zakażeń - 4 023 179 - ale odsetek przypadków śmiertelnych na 10 tys. chorych wynosi tam tylko 0,51 proc. Na Covid-19 zmarło tam 69 561 osób - pisze Reuters, który opiera swoje raporty na danych dotyczących pandemii przekazywanych przez poszczególne rządy.

Szef Sanofi France Olivier Bogillot powiedział w sobotę, że cena szczepionki na koronawirusa wyprodukowanej przez ten koncern nie powinna przekraczać 10 euro.

Tymczasem angielsko-szwedzki koncern AstraZeneca ocenił wcześniej, że jej szczepionka będzie kosztować około 2,50 euro.

W piątek szef Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) Tedros Adhanom Ghebreyesus powiedział ponownie, że wszystkie państwa muszą połączyć siły w walce z pandemią koronawirusa, a "nacjonalizm szczepionkowy" tylko tę walkę przedłuży.

WHO i organizacja Globalne Stowarzyszenie na rzecz Szczepionek (GAVI) pracują wspólnie nad planem globalnej i równej dystrybucji szczepionek na koronawirusa, zwanym COVAX. Jednak pewne kraje zapewniły sobie własne dostawy szczepionek dzięki umowom dwustronnym.

Główna doradczyni naukowa WHO Soumya Swaminathan powiedziała, że żadna szczepionka na koronawirusa nie może zostać dopuszczona do globalnego obrotu bez wystarczających badań, które dowiodą jej skuteczności i bezpieczeństwa. (PAP)

who

KE o polskim zakazie lotów: są inne, bardziej odpowiednie środki

Komisja Europejska krytykuje wprowadzony przez Polskę ze względu na pandemię koronawirusa zakaz lotów dotyczący niektórych krajów. Są inne środki, które są bardziej odpowiednie, by powstrzymywać rozprzestrzeniania się choroby - oświadczył w czwartek rzecznik KE Christian Wigand.

W środę po północy weszło w życie rozporządzenie Rady Ministrów w sprawie zakazów w ruchu lotniczym. Z powodu epidemii Covid-19 do 15 września niemożliwe będą połączenia lotnicze z 44 krajami. W wykazie znalazły się m.in. Hiszpania, Malta, Mołdawia, Czarnogóra i Stany Zjednoczone.

Wigand zaznaczył w stanowisku przekazanym PAP, że zgodnie z prawem UE ograniczenia lotów "muszą być konieczne i proporcjonalne". Jest też obowiązek zgłoszenia takich decyzji KE i innym państwom członkowskim UE.

Bruksela otrzymała zawiadomienie od władz w Warszawie, które dotyczy zakazu do państw unijnych (Hiszpanii, Luksemburga, Malty i Rumunii) w środę.

"Komisja jest co do zasady zdania, że inne środki, takie jak zachowanie dystansu fizycznego, śledzenie kontaktów i stosowanie środków higieny, są bardziej odpowiednie, by powstrzymywać rozprzestrzenianie się choroby niż ograniczenia lotów jako takie" - wskazał Wigand.

Jak podkreślił, KE wzywa do przyjęcia wspólnego podejścia w całej UE w oparciu o wytyczne Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC), które przedstawia obiektywną sytuację epidemiologiczną w całej Unii.

Dodał, że KE od początku kryzysu związanego z Covid-19 jest w bliskim kontakcie z państwami członkowskimi, w szczególności z organami lotnictwa cywilnego, by monitorować zmiany dotyczące ograniczeń lotów.

Z kolei polski rząd zwraca uwagę, że wykaz państw i terytoriów objętych zakazem, został sporządzony w oparciu o dane publikowane przez Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób według stanu na 24 sierpnia 2020 roku i uwzględnia 14-dniową skumulowaną liczbę zachorowań na 100 tys. osób przy współczynniku przekraczającym 60.

We wtorek KE zwróciła się do władz Węgier w sprawie zamknięcia przez ten kraj granic zewnętrznych w związku z pandemią. Bruksela uważa, że przez wyłączenie z restrykcji obywateli państw Grupy Wyszehradzkiej (V4) Budapeszt dyskryminuje obywateli innych państw UE.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka (PAP)

 

KE o polskim zakazie lotów: są inne, bardziej odpowiednie środki

Europejska szczepionka przeciwko COVID-19 może być dostępna pod koniec 2020 r.

Szczepionka przeciwko COVID-19 opracowana przez europejską formę farmaceutyczną AstraZeneca może być dostępna na rynku pod koniec 2020 r. – informuje Reuters. Do badań klinicznych wprowadzana jest natomiast szczepionka Sanofi oraz GSK.

Reuters powołuje się na wypowiedź włoskiego ministra zdrowia Roberto Speranzy. Podczas wystąpienia we włoskim parlamencie zwrócił on uwagę, że mowa jest o „potencjalnej szczepionce” przeciwko COVID-19, dlatego należy być bardzo ostrożnym. „Jeśli się potwierdzi, że szczepionka jest bezpieczna (...), będzie dostępna pod koniec 2020 r.” – podkreślił.

Komisja Europejska poinformowała pod koniec sierpnia, że podpisała umowę z firmą AstraZeneca ws. zakupu 300 mln dawek potencjalnej szczepionki przeciw COVID-19, z opcją zakupu dodatkowych 100 mln. Ich rozdysponowanie pomiędzy państwa członkowskie ma się opierać na liczbie ludności danego kraju.

Badania nad szczepionką chroniącą przed koronawirusem SARS-CoV-2 prowadzi także m.in. francuska firma farmaceutyczna Sanofi wspólnie z brytyjskim koncernem GlaxoSmithKline (GSK). Preparat ten wprowadzany jest obecnie do badań klinicznych i testowany na 440 ochotnikach, a ostateczne wyniki mają być znane pod koniec 2020 r. Są to badania pierwszej i drugiej fazy.

Jeśli wszystkie testy kliniczne zakończą się pomyślnie, preparat może zostać zarejestrowany w pierwszej połowie 2021 r. Do końca tego samego roku obie firmy zamierzają wyprodukować 1 mln dawek szczepionki. (PAP)

Image by Arek Socha from Pixabay

Facebook i Twitter rozbiły sieć fałszywych kont powiązanych z Rosją

Facebook i Twitter poinformowały o rozbiciu sieci fałszywych kont powiązanych z Rosją, które angażowały się w działania realizowane w ramach operacji wpływu przed wyborami prezydenckimi w USA, m.in. dezinformując i wzmacniając podziały społeczne.

Jak poinformował Facebook, usunięte profile należy łączyć z działalnością rosyjskiej organizacji Internet Research Agency, znanej również jako "petersburska fabryka trolli", która brała czynny udział w operacjach wpływu realizowanych w USA przed wyborami prezydenckimi z 2016 roku. Również z tą organizacją powiązane były konta, które ze swojego serwisu społecznościowego usunął Twitter.

Działalność fałszywych kont koncentrowała się wokół portalu PeaceData, który przedstawiał się jako serwis informacyjny działający non-profit i oferowany w dwóch wersjach językowych: arabskiej oraz angielskiej.

Według obu firm kampania realizowana przy pomocy sieci fałszywych kont, którą rozbiły koncerny, osiągnęła "bardzo niewielką skuteczność". Według serwisu informacyjnego BBC portal PeaceData był kierowany do odbiorców o lewicowych sympatiach politycznych.

BBC zwraca uwagę, że informacje o usunięciu dezinformujących kont pojawiają się zaledwie na dwa miesiące przed zaplanowanymi w USA na listopad wyborami prezydenckimi, w których rywalizować będą ze sobą ubiegający się o reelekcję Donald Trump oraz kandydat Demokratów - Joe Biden.

Firmy przy wykrywaniu i monitorowaniu aktywności sieci fałszywych kont współpracowały z amerykańskim Federalnym Biurem Śledczym (FBI), które posiada specjalny wydział do zadań związanych z zagranicznymi operacjami wpływu.

Treści nadawane przez profile miały trafiać do opinii publicznej w USA, ale także w Wielkiej Brytanii i Egipcie. Zamieszczane informacje redagowane była przy współudziale nieświadomych partycypacji w operacji wpływu autorów pracujących na zlecenie. (PAP)

 

Facebook i Twitter rozbiły sieć fałszywych kont powiązanych z Rosją

UE/ Roth: procedury z art. 7 wobec Polski i Węgier będą kontynuowane

Procedury z art. 7 wobec Polski i Węgier będą kontynuowane - powiedział we wtorek w PE minister ds. europejskich Niemiec Michael Roth. Podkreślił, że rząd w Berlinie chce, by również Komisja Europejska prowadziła procedury o naruszenie prawa UE.

Roth mówił o tym na posiedzeniu komisji ds. konstytucyjnych Parlamentu Europejskiego, podczas której przedstawiał priorytety niemieckiej prezydencji w Radzie UE.

"Procedury z art. 7, które zostały zapoczątkowane przez Komisję Europejską i PE przeciw Polsce i Węgrom będą kontynuowane. Będziemy zwracać się do Komisji, żeby prowadziła również procedury o naruszenie prawa UE, aby chronić nasze wartości" - powiedział niemiecki polityk.

Przyznał jednocześnie, że art. 7 ma "swoje ograniczenia" tak, jak i procedury przeciwnaruszeniowe. Jego zdaniem UE potrzebuje "podejścia prewencyjnego", dlatego Niemcy w czasie swojej prezydencji chcą wdrożyć nowy instrument w ramach unijnych traktatów, aby kraje członkowskie prowadziły otwarty i konstruktywny dialog między sobą i PE w sprawie stanu praworządności.

Roth argumentował, że dzięki temu państwa unijne będą mogły znowu zmierzać do takiego samego rozumienia, czym jest praworządność.

Teraz - dodał minister - takiego jednoznacznego rozumienia nie ma. "Dopóki nie będziemy mieli jasnego i pełnego zrozumienia, co oznaczają rządy prawa, nie będziemy w stanie właściwie współpracować w UE" - oświadczył Roth.

Berlin chce, by w procesie tym fundamentalne znaczenie miał raport w sprawie praworządności, który przygotowuje KE. Ma on dotyczyć sytuacji we wszystkich państwach członkowskich. Po raz pierwszy ma być przedstawiony jeszcze we wrześniu.

Niemiecka prezydencja - zapowiedział Roth - chce, żeby w Radzie UE odbyły się dwie dyskusje w tej sprawie: pierwsza odnośnie ogólnej sytuacji praworządności w UE, a druga o sytuacji we wszystkich krajach członkowskich.

Argumentował, że jego kraj chce odeprzeć oskarżenia, iż problem z przestrzeganiem praworządności występuje tylko w określonych krajach. "Nie, praworządność jest ważna we wszystkich państwach i instytucjach UE" - podkreślił.

Minister ds. europejskich Niemiec przypomniał też o tzw. warunkowości, czyli powiązaniu dostępu poszczególnych krajów unijnych do środków UE z oceną ich praworządności. "Parlament Europejski w negocjacjach z Radą wskazał, że jest to dla niego priorytet. Widzimy to jako poparcie dla naszego własnego podejścia" - powiedział Roth.

Pod koniec sierpnia szefowie czterech głównych frakcji PE, obejmujących zdecydowaną większość europosłów, wezwali kanclerz Niemiec Angelę Merkel i szefową KE Ursulę von der Leyen do zakończenia prac nad mechanizmem praworządności, który miał towarzyszyć wieloletnim ramom finansowym UE.

Mechanizm ten jest jednak na razie projektem, któremu sprzeciwiają się Polska i Węgry. Na lipcowym szczycie budżetowym UE przywódcy państw i rządów zgodzili się na zmianę zapisów wniosków dotyczących mechanizmu praworządności, zastępując je bardziej ogólnikowymi stwierdzeniami o konieczności ochrony unijnego budżetu. W efekcie premierzy Polski i Węgier Mateusz Morawiecki i Viktor Orban ogłosili zwycięstwo w batalii o te zapisy, które było jednak kwestionowane po szczycie.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka (PAP)

 

UE/ Roth: procedury z art. 7 wobec Polski i Węgier będą kontynuowane

Iluminacje z okazji 40-lecia "Solidarności" na budynkach w Dublinie i Belfaście

Okolicznościowymi iluminacjami na najważniejszych budynkach stolicy Irlandii, Dublina oraz Irlandii Północnej, Belfastu uczczono w poniedziałek wieczorem 40. rocznicę powstania "Solidarności".

W Dublinie na fasadzie Liberty Hall, który przez ponad 30 lat był najwyższym budynkiem w irlandzkiej stolicy i który jest siedzibą największego irlandzkiego związku zawodowego SIPTU, w poniedziałek rano zawieszono kilkunastometrowy baner z jubileuszowym logiem "Solidarności" oraz napisem „40 lat ruchu +Solidarności+ w Polsce”. Późnym wieczorem nad banerem pojawiła się świetlna iluminacja przestawiająca jubileuszowe logo "Solidarności".

Z kolei w Belfaście ratusz miejski został w poniedziałek wieczorem podświetlony w barwach biało-czerwonych, zaś na The Metropolitan Art Centre (The MAC), najważniejszego w mieście centrum sztuki, zamieszczono świetlną iluminację z jubileuszowym logo "Solidarności".

31 sierpnia 1980 r. podpisano w Stoczni Gdańskiej jedno z porozumień sierpniowych, na mocy których władze PRL zgodziły się m.in. na zarejestrowanie NSZZ "Solidarność". Pierwszy w bloku wschodnim niezależny związek zawodowy odegrał później kluczową rolę w obaleniu komunizmu w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)

foto : twitter / PLinIreland

Iluminacje z okazji 40-lecia "Solidarności" na budynkach w Dublinie i Belfaście
Image

Świetna aplikacja! Pobierz!

Image
Image

Jesteś świadkiem ciekawych wydarzeń?

Zarejestruj się i podziel się swoją historią

Zostań autorem
Image
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo

Korzystając z naszej strony, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies - Polityka prywatności. Zaktualizowaliśmy naszą politykę przetwarzania danych osobowych - RODO. Więcej dowiesz się TUTAJ.